Drewniane układanki od Tatutatam! Wyczarujesz dowolne imię dziecka albo alfabet.

napisała 23/05/2016 Dla dziecka, Polecane
DSC_7667

Mam od ponad pół roku pewną misję. Jest nią zupełnie dobrowolne i zaangażowane wspieranie młodych mam i nie tylko, zaczynających rozkręcanie swoich małych biznesów.

Takie mamy nie dysponują milionami złotych monet na promocję, a potrzebują dobrego medialnego kopnięcia :-)

Doszłam do wniosku, że ja im takiego medialnego kopa dam, a co! Bo kto mi zabroni! ;-) I pokażę Wam każdą prześwietną inicjatywę, genialny pomysł, który skradnie moje serducho i spodoba się moim dzieciom. Już kilka z takich cudnych pomysłów na blogu widzieliście. Dzisiaj kolejny z nich! :-)

Kiedy zgadałyśmy się z Eweliną, twórczynią marki Tatutatam, która wypuszcza w świat drewniane personalizowane układanki, doszłam do wniosku, że ja chcę już-teraz mieć taką układankę z imionami moich dwóch szkodników! Odezwała się we mnie taka lwica-pierwszeństwa i zachorowałam na te drewniane cuda. Mam bzika na punkcie personalizowania. Może dlatego, że mało mamy w domu zabawek [zrobiłam ostatnio przesiew ;-)], tych układanek z imionami nikt nam nie zabierze, bo będą zbyt osobiste! ;-)

DSC_7617

DSC_7618

DSC_7621

DSC_7626

DSC_7634

DSC_7640

DSC_7639

Niby jestem fanką przechodzenia zabawek z rąk do rąk, ale mam w sobie taki pierwiastek, który chciałby choć część rzeczy zostawić dla siebie, dla wnuków, prawnuków i móc im kiedyś pokazać, że: „O! Patrzcie, babcia Magda [ :-D] zamówiła kiedyś Waszym rodzicom takie cudne układanki, i ostały się do dzisiaj w genialnym stanie!” Wiecie na bank, o co mi chodzi. W sumie niewiele obecnych zabawek i kreatywnych rozwiązań zostaje dla potomnych, bo albo jest z plastiku i średnio wygląda, albo nie ma szans, aby przetrwały tyle lat bo rozpadają się w rękach.

Tymczasem w przypadku układanek Tatutatam, to będzie zupełnie inaczej. Wiem to pomacawszy je w rękach :-) Świetna robota, super wykonanie, możliwość chyba dowolnej wymyślnej personalizacji, kolory do ustalenia. Albo żywe albo pastele. Lubię to. Ceny też nie z kosmosu. Wszystkiego dowiecie się po przesłaniu wiadomości do Eweli z Tatutatam, i wyślecie na FanPage wiadomość. Ewelina odpowiada bardzo szybko, o ile jej dwójka maluchów współpracuje :-) Czyli wypisz wymaluj cała ja ;-)

DSC_7647

DSC_7654

DSC_7671

Podziwiam Ewelinę. Poniekąd sama wiem jak to jest próbować robić coś na własny rachunek mając jednocześnie w domu dwójkę maluchów. To wyzwanie, ale da się. Czego Ewela jest żywym przykładem :-)

Poprosiłam Ewelinę o kilka słów od siebie, o sobie i Tatutatam.

„Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieciaków (Helena 2,5 roku, Franek 6 miesięcy) i żoną naprawdę dobrego męża:) [dop. Szczęślivej: i ma szczęście, że jest dobry ;-)] Z wykształcenia jestem przedszkolanką (skończyłam studia pedagogiczne na UAM). Przed urodzeniem córki pracowałam w społecznym przedszkolu. Teraz się zastanawiam, jak dawałam sobie radę z 25 dzieci, skoro teraz z dwójką czasem mam ochotę uciec ;) „

Zamówienia i zapytania wysyłajcie tutaj [klik] :-)

Niech wieść o Tatutatam się niesie a Wy będziecie mieli okazję zamówić dla siebie i potomnych zabawkę, która zostanie na lata :-) Jeśli podczas zamawiania podacie hasło: SZCZĘŚLIVA, to dostaniecie 15% rabatu!

alfabet

I trochę o jej twórczym dziele, czyli Tatutatam:

„Pomysł na układanki podsunęła mi Helenka, która bardzo ukochała sobie taki rodzaj zabawek oraz doświadczenie zdobyte podczas pracy z dziećmi w przedszkolu. Postanowiliśmy z mężem stworzyć prototyp z imieniem Helena. Zabawka bardzo się małej spodobała więc po małych udoskonaleniach ruszyliśmy. Największym zainteresowaniem cieszą się personalizowane układanki z imieniem. Od nich zaczynaliśmy. Dziecko uczy się liter, kolorów, doskonali umiejętności motoryczne, dopasowuje odpowiedni kształt. Może próbować tworzyć nowe wyrazy, bawić się w głoskowanie. Po wycięciu, maluję na wybrane kolory, lakieruję, pakuję i wysyłam. Myślę, że moje dzieci na tym nie tracą, bo wszystko wykonuję wieczorami/nocami. Robimy imiona, cyfry, alfabety, imiona z datą urodzenia.”

DSC_7666

Tak sobie teraz głośno myślę dumając i drapiąc się jednocześnie po głowie, i dochodzę do wniosku, że my – kobiety jesteśmy naprawdę genialnymi istotami. Nie chciałabym nikomu słodzić, a już sobie to w ogóle [ bo bywam skutecznie ostatnio do parteru sprowadzana przez mojego kochanego małżonka ;-)], ale razem z tym całym macierzyństwem, które nas pochłania niemalże w 100% na samym początku, potrafimy często wykrzesać z siebie jeszcze więcej i więcej. Każdego dnia dokładamy kolejną cegiełkę i kolejną. Przesuwamy nasze granice wytrzymałości, wpadamy na kolejne pomysły, kombinujemy, staramy się w międzyczasie samorealizować.

I tak do końca świata i jeden dzień dłużej! :-)

Podobne wpisy

  • Bardzo, bardzo mi się podobają te układanki! I do tego drewniane <3 Chyba się wybiorę do Tatutatam, zwłaszcza, że Dzień Dziecka blisko :)

  • Magda

    Wow! Zaraz pędzę i zamawiam! Obojętnie ile ko-sztu-ją!!!!!! (tez mam dobrego męża, hehe). A z reszta zamierzam skorzystac ze znizki :) I takie coś niech będzie reklamą, nawet turbo płatną, niech nikt się nie obraza tutaj. Dobrze, ze ktos takie rzeczy poleca!

  • wooow bardzo fajne :) szkoda, że mojaAnula już jest na takie układani za duża :(