Powinna to dostać każda kobieta po urodzeniu dziecka!

napisała 27/07/2016 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach
A-Tytul DSC_8418

Rok temu na moje trzydzieste urodziny dostałam od mojego Męża prezent. To była słowna deklaracja dotycząca tego, że trzydzieste urodziny to data „niebelajaka” i chętnie zaprosi mnie do SPA, które sama sobie wybiorę.

Kiedy mi to powiedział, z radości spadłam z krzesła. Jak już się podniosłam, przeturlałam z podłogi na nogi, to doszło do mnie, że za 2 tygodnie rodzę i nie zanosi się na rychłą wizytę tamże :D I nie pomyliłam się. Drugorodny Teodoro okazał się maluchem meeega wymagającym, kolkowym, budzącym się po 15 minutach snu, etc. Także ze SPA nici. Jak na żonę-zołzę przystało, wypominałam mu to przy każdej okazji :) Poza tym, prrroszę Was! Jaki wyjazd do SPA? Regeneracja psychiczna i odnowa biologiczna przy moich dwóch bambrach? Czas z moim M. sam na sam? A kto się zajmie dziećmi? Nie ma w rodzinie chętnych [a może raczej „odważnych” :P] na to, aby zabrać naszych najmłodszych na kilka dni, a nam dać chwilę oddechu. W sumie wcale się im nie dziwię :D

Całe szczęście mojego M., że w międzyczasie tej mojej zołzowatości, napisała do mnie Ania z Hotelu Fryderyk w Dusznikach Zdrój z pytaniem, czy nie mamy ochoty ich kiedyś odwiedzić. Twierdziła, że wcale nie boją się dwóch drących się brzdąców. Pomyślałam sobie: „Spoko! Chcecie? To macie!” ;-)

Zagaiłam Wam na samym wstępie, że „to”, czyli taki pobyt w miejscu regenerującym nasze psyche, powinien być prezentowany każdej matce dzieci, nie mającej możliwości oddania maluchów na kilkudniowe przechowanie najbliższym. Tuż po urodzeniu dziecka, razem z pierwszym posiłkiem pani oddziałowa powinna przyjść i powiedzieć:

„Pani Magdo, dobra robota! A może by tak regeneracja w hotelu na koszt państwa, ewentualnie na koszt Męża?” ;-)

Dochodzę do wniosku, że wraz z urodzeniem maleństwa powinniśmy taki hotelowy voucher dostawać do ręki już w szpitalu, w ilości np. trzech sztuk? W pakiecie z becikowym i 500+ ;-) Jak szaleć, to szaleć! ;-)

DSC_8381

DSC_8405

DSC_8971

DSC_8590

Niewiele jest miejsc, w których potrafię się zresetować z dziećmi. Musi być spełnionych kilka warunków, bez których wypoczynek w moim wypadku nie jest możliwy. Wybredna jestem, co na ja to poradzę ;-) Po pierwsze fajna przestrzeń trawiasta, na której walnę się razem z nimi na kocu a oni zajmą się grzebaniem w trawie. Po drugie plac zabaw, gdzie mój starszak zmęczy się, po czym padnie na drzemkę. A jak pogody nie ma, to jakiś małpi gaj w środku ;) O i wygodne łóżko, w którym będzie tyle miejsca, że w końcu czyjeś stopy nie będą lądowały na mojej twarzy ;-)

DSC_9055

DSC_8940

Po trzecie, skoro już jesteśmy w temacie resetowania się od dzieci, to możliwość wspólnej kolacji przy świecach, trwającej choćby pół godziny, ach! Bosko! W międzyczasie ktoś zająłby się naszymi dziećmi. To już byłoby jak dar z niebios, co nie? ;-)

Do tego coś wytrawnego, coś słodkiego i odrobina ciszy… Bezcenna…

DSC_8869

DSC_8871

DSC_8884

DSC_8904

DSC_8922

Miałam nie wspominać o jakimś masażu, ale wspomnę! No masaż relaksujący to byłoby coś! Cholera, dałoby radę takie zaproszenie zaraz po urodzeniu dziecka od męża dostać? W pakiecie z namiętnym buziakiem i nową parą butów? Dobra, lepiej zejdę na ziemię ;-)

DSC_8459

DSC_8426

DSC_8684

DSC_8842

DSC_8824

Po piąte, atrakcje w okolicach, gdzie pojedziemy i trochę liźniemy kultury, albo rozrywki albo ruchu fizycznego. O nich, zresztą za chwilę.

A jeszcze gdyby ktoś za mnie gotował, to już full wypas i komplecik. Podobno urodziłam się księżniczką, ale mam zejść na ziemię – jak mówi mój M. Hmmm, będzie ciężko ;-)

DSC_9041

DSC_9026

DSC_9027

DSC_9025

DSC_9044

DSC_9020

Ja tu pitu-pitu, wizją Was kuszę, tymczasem my z M. zaliczyliśmy taki reset i chętnie go powtórzymy, tylko podobno muszę na kolejny zasłużyć, bo bywam jędzą, a jędze nie dostają prezentów innych niż miotły ;-)

Opowiem Wam trochę o tym resecie, ale obiecuję nie za długo. Zresztą, poprzednie i kolejne zdjęcia powiedzą Wam więcej niż słowa.

Dawno, dawno temu, za górami i lasami Duszniki Zdrój i Kotlina Kłodzka były miejscami, w których jako uczennica szkoły podstawowej spędzałam każdą zieloną szkołę. Nie powiem, wzruszyłam się ogromnie kiedy mój Syn, tak jak ja 20 lat temu, własnoręcznie czerpał papier w Muzeum Papiernictwa i wyłapywał co większe płatki kwiatów, aby je w nim zatopić. Świetne warsztaty z czerpania papieru to moim zdaniem punkt obowiązkowy pobytu w tamtych okolicach.

DSC_8738

DSC_8759

DSC_8740

DSC_8794

DSC_8796

Kiedyś nie było tam tylu atrakcji, co teraz. Ten wyjazd do Fryderyka i okolic dedykowaliśmy w pewnym sensie naszym dzieciom, które ostatnio zapuściły w Krakowie korzenie. Co prawda nie udało nam się zaliczyć świetnej Kolejki Dusznickiej ani basenu w pobliskim Janie Kazimierzu, ze względu na napięty harmonogram, ale Nartorama w Zieleńcu to był strzał w dychę! Ivo miał podczas kursu źrenice wielkości mojego pudru brązującego i widać było jego ogromną zajawkę ;-) Następnie zaliczyliśmy spacer do czeskiego schroniska i wszamaliśmy smażony ser. Polecam, szczególnie tym na diecie! ;-)

DSC_8487

DSC_8543

DSC_8508

DSC_8513

Minieuroland też jest godny polecenia! Miałam okazję porozmawiać z przemiłą Panią Alicją, która opiekuje się tym miejscem. Mnóstwo europejskich miniaturowych budowli i wiele miejsca do relaksu. Europa w pigułce, nie przegapcie go na mapie tym bardziej, że na samym końcu czeka Was wielka nagroda! Plac zabaw dla dzieci, o którym marzy każdy rodzic. Godzina z grzecznym dzieckiem gwarantowana, uff ;-)

DSC_8631

DSC_8658

DSC_8637

DSC_8647

DSC_8649

DSC_8654

Ania pod koniec naszego pobytu zapytała mnie szeptem niemalże, czy we Fryderyku udało nam się odpocząć i czy planujemy kiedykolwiek powrót :-) Jestem pewna, że zobaczyła w tym momencie moje maślane oczy z nutą tęsknoty, typową minę psa Yorka, któremu zabierają sprzed nosa mini kabanosa.

Tak, kurdebalans! Będziemy przede wszystkim tęsknić za tym świętym spokojem, który mieliśmy dzięki temu, że w hotelu jest pokój zabaw, dedykowany maluchom, z hebeliardem zabawek, które dzieciaki próbowały capnąć na drogę powrotną :P Bawialnia była dla nas wybawieniem!

DSC_9002

DSC_8999

DSC_9012

DSC_8717

Kiedy czekaliśmy na wyklarowanie się pogody, to tam oddawaliśmy nasze dwa szkodniki, bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Uff! Okazało się, że jak zaczęliśmy przyzwyczajać się do tego dobrostanu, to udało nam się jeszcze znaleźć dziewczynę, która od czasu do czasu porywała nasze maluchy i zajmowała się nimi, a my mogliśmy wtedy popracować. [Taaak, praca zdalna w naszym przypadku to w pewnym sensie brak wakacji od komputera, niestety]. Natalia ogarnęła nawet naszego dziesięciomiesięcznego Teodora, który wydaje się być niereformowalnym krzykaczem. Natala, dzięki!

Zapomniałabym! Mam na coś ogromną, ale to ogromną zajawkę odkąd dowiedzieliśmy się o tym w Kłodzku. Wiecie co to są „escape roomy”?

DSC_8945

DSC_8947

DSC_8961

DSC_8954

Podobno wielkim impetem wchodzą do Polski. Pozwolę sobie zacytować:

„Escape room to fenomenalna gra przeniesiona z popularnej zabawy online do świata rzeczywistego! Gracz sprzed ekranu monitora zostaje osobiście wrzucony w wir wydarzeń i sam musi rozwikłać zagadki, by wydostać się z realnego pokoju. Zagadki to jednak nie wszystko, co może Was tam spotkać, gdyż scenarzyści pokoi wpadli jeszcze na pomysł, by dodać gry zręcznościowe oraz określony czas na wydostanie się z tarapatów. I to właśnie nieubłaganie uciekający czas będzie Waszym największym wrogiem, przeciwnikiem bez litości.”

I my odwiedziliśmy taki pokój, z którego trzeba się wydostać używając swoich szarych komórek i zręczności. Niestety nie przewidzieliśmy tego, że to nie będzie dla dzieci, dlatego obeszliśmy się smakiem. Więc skoro macie trochę czasu, to odwiedźcie Escape Room w Kłodzku. Mroczne historie, ogromna adrenalina i godzina na to, aby wydostać się z pomieszczenia. Podobno emocje są ogromne!

DSC_8909

Partnerem postu jest Hotel Fryderyk

Postuluję niniejszym, aby pobyt we Fryderyku i okolicach był dołączany do boxa rozdawanego w szpitalach zaraz po urodzeniu dziecka. Aby móc naładować baterie wtedy, kiedy zajdzie taka potrzeba!

No, to wypijmy za to! ;-)

Podobne wpisy

  • To najlepszy prezent! Ja właśnie wygrałam nocleg w Hotelu w Mrągowie i zamierzam skorzystać z niego jak najszybciej. O niczym innym nie marzę jak o odpoczynku. Magda dzięki za panel na See :) Wreszcie podglądałam Cię na żywo :)

  • Ann

    Jezusmaria, ja też chcę taki reset, razem z moją upierdliwą nieletnią gromadą! ;) gomuummygo.blogspot.com

  • My za miesiąc jedziemy się resetowac do bardzo podobnego miejsca :)

  • Dominika

    Uwielbiam Kotlinę Kłodzką! Co roku jeździłam do Karłowa na obozy :)

  • Angie

    Czasem kademu potrzebny takie reset…
    A escape roomy są też w Krakowie ;) więc wszystko przed Wami
    Pozdrawiam