Jakie wybrać imię dla dziecka?

napisała 13/11/2014 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach
Jakie imię dla dziecka

Pokuszę się o stwierdzenie, że gdy tylko zdecydujemy, że jesteśmy gotowi na dziecko, od razu zaczynamy jakże emocjonujące rozmyślania i rozmowy [czyt. kłótnie] dotyczące imienia, jakie nadamy naszemu maluchowi ;-)

Ostatnio nawet mój M. wpakował mnie w maliny i robiąc sobie ze mnie żarty szepcząc mi do ucha zupełnie poważnie i pytając się mnie, czy sprawdzałam już czy imiona naszych dwóch szkodników są w Bazie Imion Narodowych. Podobno każde wyróżnione imię dostaje co roku 1.000 PLN. Aż do ukończenia 18 roku życia okrągłego tysiaka, rozumiecie to? Ile ja się nagooglowałam, ile to ja fraz nawpisywałam do wyszukiwarki spędzając przed kompem prawie godzinę. Bez rezultatu. Byłam pewna [jak każda zakochana w swych dzieciach matka ;-)] że imiona, które wybrałam dla moich dwóch bambrów są całkiem ładne, więc dlaczego nie miałyby się znaleźć w tej narodowej bazie ;-) Po czym okazało się, że mój M. zrobił sobie ze mnie żart roku, ściemnił mnie zdrowo wiedząc, że zajawię się zdrowo na takie benefity :D Tiaaa, 1000+ ;-) Trudno, ile to potencjalnych par butów [ of kors, że dla dzieci ;-)))] przeleciało mi przed oczami!

Wracając do wyboru tych imion, może warto najpierw zadać sobie kilka początkowych pytań, które oszczędzą [lub nie] nam nerwów i trzaskania drzwiami, a także rzucania babciną porcelaną. Pamiętajmy, że nie wybieramy imienia dla siebie a dla naszego dziecka. Z tym imieniem będzie żyło przez najbliższe dziesiątki lat. A jeśli nie okażecie się wystarczająco roztropni to z pewnością nie zawaha się go zmienić.

Czy warto wybrać imię dla dziecka jeszcze przed jego urodzeniem? 

Myślę, że zdecydowanie warto. Na moim przykładzie powiem, że przez pierwsze kilka tygodni po urodzeniu mojego Syna dostałam zdrowego kuksańca w tyłek i nie miałabym czasu, siły ani ochoty, aby zastanawiać się, które imię bardziej nam się podoba i np. pasuje do naszego nazwiska, albo komponuje się brzmieniem z imionami dziadków [żartowałam z tymi dziadkami ;-)]

Czy warto dyskutować z dziadkami na temat imienia i konsultować z nimi nasz wybór?

Absolutnie nie warto! Pamiętam miny moich rodziców i teściów, gdy usłyszeli, że nasz Syn będzie miał na imię Ivo. Rodzice mojego Męża zrobili oczy wielkie jak denka od słoików i zupełnie nie wiedzieli co powiedzieć. Widok bezcenny :D Mój Tata od razu zdecydował, że to imię do jego [nienarodzonego] wnuka nie pasuje i powinien on się nazywać Dominik albo Bonifacy :-D Ale w naszym przypadku nie było konsultacji ani rozważań okołorodzinnych. My nasze rodziny zwyczajnie poinformowaliśmy, że na świecie pojawi się Ivo i tyle w temacie. Założę się, że teraz nie wyobrażają sobie, że Iventy mógłby się nazywać inaczej ;-)

Czy warto szperać w internecie i odwiedzać fora z imionami czy może wystarczy nam prosty spis „Świętych”?

Zdecydowanie warto szukać, szperać, grzebać. I założę się, że większość z nas odwiedziła co najmniej kilka stron internetowych, na których mrużyła oczy i marszczyła nos zanim zdecydowała o ostatecznym wyborze. Mamy wiele pięknych imion na świecie. Prostych, melodyjnych i ciekawych.

Czy podejmować decyzję o imieniu wspólnie, czy jak niektórzy zdecydować, że pierwsze dziecko nazywa Żona, a dla drugiego dziecka imię wybiera Mąż?

Po pierwsze  – to jest Wasza prywatna sprawa w jaki sposób dogadacie się w tej kwestii. Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Jestem osobą, która musi brać czynny udział w podejmowaniu wszystkich istotnych rodzinnych decyzji, a decyzja dotycząca wyboru imienia dla naszego dziecka uważam za wyjątkową relewantną, że tak to ujmę ;-) Myślę, że warto jednak włączyć w takie rozmowy nasze starsze dzieci [jeśli je posiadamy], które poczują że i one mogą decydować o swoim przyszłym rodzeństwie. Takie rozwiązanie utwierdza malucha w przekonaniu, że on też jest ważny i liczymy się z jego zdaniem. Dla przykładu, to ja wybierałam imiona dla mojego młodszego brata i siostry, i to ja przeforsowałam to co mi się najbardziej podobało. Byłam z siebie dumna i mile połechtało to moje ego lekko nadwątlone pojawieniem się kolejnego osobnika w stadzie ;-)

Czy warto spojrzeć w rankingi ostatnio nadawanych imion?

Zdecydowanie warto. I warto omijać pierwsze dziesięć najczęściej pojawiających się pozycji. To ułatwi życie naszego dziecka w przedszkolu, szkole i na podwórku. Z pewnością nam za to podziękuje [ po okresie buntu ;-)], czyli około trzydziestki ;-)

Jakimi kryteriami powinniśmy kierować się przy wyborze imienia? 

Będzie to moje subiektywne zdanie i są to kryteria, którymi kierowałam się z Mężem podczas naszych monotematycznych, wybitnie imiennych dialogów.

  • Imię powinnino być w miarę krótkie lub powinno się łatwo zdrabniać. Celowałam na początku w imiona dwusylabowe. Łatwo wpadają w ucho. Szybko je zapamiętujemy. Zaoszczędzają nam czasu w życiu dorosłym przy podpisywaniu umów, literowaniu na infolinii i rozmowach obcojęzycznych.
  • No właśnie, fajnie gdy imię generuje ciekawe zdrobnienia. Są imiona, które są trudne przy zdrabnianiu, a są takie które oferują nam zajęczą mnogość. Warto skorzystać z tej opcji.
  • Niech imię będzie łatwo wymawialne w innych językach lub chociaż pozbawione będzie polskich znaków. Ja wiem, że te polskie znaki dodają smaczku. Mój Mąż często podróżując i spotykając duże gro ludzi przeklina czasami swoje imię, które jest wybitnie trudne dla obcokrajowca. Musi posiłkować się zdrobnieniem, które moim zdaniem brzmi trochę infantylnie.  Nasz Ivo miał się nazywać Iwo. Ale w porę się otrząsneliśmy. Często podróżujemy i kto wie czy nie osiądziemy za granicą. Większość wymawiałaby jego imie Ajło. Ajło – really? Już lepsze jest Ivo – Ajwo.
  • Niekoniecznie inspirujmy się południowoamerykańskimi serialami ;-) 

rosalinda

  • I niekoniecznie silmy się na zagraniczność. A jeśli już chcemy nazwać naszą córkę Jessica, to niech to będzie właśnie Jessica a nie Dżesika lub Dżesicca. Ale Justyna brzmi podobnie i jest lepsze? To może Justyna a nie Jessica? ;-) Jacqueline też lepiej wygląda niż Żaklina. [Ale błagam! Może uda nam się nie szaleć?]

Jessica

  • Sprawdźmy rankingi ostatnio nadawanych imion. Np. ten warszawski ranking [klik]. Zróbmy to, aby później na nasze zawołanie nie obracało się piętnastu Kacprów [swoją drogą Kacper – przepiękne imię, ale bardzo popularne ostatnio]. Zdecydowanie przoduje u chłopców Jakub, Mateusz, Jan, Bartek i Kacper. U dziewczynek przoduje Maja, Julia, Zuzanna i Aleksandra.

jakub

  • Nie wiem jak się ma nowa moda dodawania do imienia po ojcu przyrostka Junior, ale to nie jest najlepszy pomysł. Mamy w Polsce Halloween i to wystarczy. Dżuniorów nie chcemy ;-) Czy chcecie?

Junior

  • Unikajmy nazywania wszystkich naszych dzieci imionami rozpoczynającymi się od tej samej litery. To moja wielka prośba! Mam trójkę cudownego rodzeństwa i nasze imiona zaczynają się na M. Nasza Mama też jest na M.! I mój Mąż! Toteż bywam często nazywana Marcinem, Małgosią. A nasze babcie to już plączą sobie język niemożebnie. Oszczędźmy im stresu! I nie tylko.

Imiona na tę samą literę

  • Dobrze, gdy imię pasuje brzmieniem do naszego nazwiska. Ale hmmm nie bierzcie tego dosłownie! Znałam Maksyma. Maksymowicza. Rozumiecie o co mi chodzi? To już poszło trochę za daleko.

I to tyle z moich subiektywnych wywodów, które są podparte częściowo moją wiedzą praktyczną, a częściowo teoretyczną. Wy już wiecie jak to interpretować ;-)

A może macie jakieś zabawne historie związane z wyborem imienia dla Waszego dziecka? Albo cudzego dziecka? ;-) I czym kierowaliście się podczas wybierania imienia dla swoich najmłodszych?

Podobne wpisy

  • Jako posiadaczka niezbyt powszechnego imienia muszę stwierdzić, że w okresie dziecięco-mlodzieżowym nie było to dla mnie zaletą. Nie czułam się wyjątkowo a raczej lekko dziwnie. Ale może w dobie zaniku dominacji Ań i Kaś jest już inaczej.

    • Ruby Soho

      Pewnie teraz Kasie i Anie czują się jak z kosmosu..

    • A ja myślałam, że Twoje imię było popularne! Jesteś z 80-tych?

  • Mam bardzo podobny post zapisany w roboczych :-) u nas kryterium byla dlugosc imienia. Mamy dlugie nazwisko wiec bralismy pod uwagę tylko dwusylabowe. Nie wyobrazam sobie żebym ja wybierala jedno imię a maz drugie. Jego ulubionym imieniem jest to znienawidzone przeze mnie i na odwrót.

  • Mój Syn ma na imię Borys.. i no cóż…. nie jeden raz obejrzałam się za siebie na spacerze, gdy ktos tak zawołał..swojego psa :D Ale przysiegam, że jak nadawaliśmy mu to imię to nawet przez myśl mi nie przeszło, że tyle psów może wabić się Borys :) Nigdy nie spotkałam psa Borysa. Jedyne „ale” z jakim się zderzyliśmy padło od mojego teścia: „ALE jak to zdrabniać?Jak mówić do dziecka? Przecież nie Borys?!” No jak to nie :D? Czyż nie tak ma na imię ? Przytoczyłam wówczas historię Jana Nowickiego, tak – tego aktora i powiedziałam : „Zawsze możesz mówić do niego Pawełek!” :) Historia jest taka, że Jan Nowicki ma wnuka o imieniu bodajże Zygfryd. I podobno był równie zbulwersowany tym imieniem , co mój teść „Borysem”. Postanowił sobie wówczas, ze nie będzie nazywał wnuka Zygfrydem, a .. Pawełkiem. Plotka głosi , że tak jest do dnia dzisiejszego. Można i tak :D A zdrobnień mamy wiele, ale i tak najbardziej lubię pełne imię mojego Synka. Myslę, że w tonie głosu dostaje od nas tak dużo miłości, że zdrobnienia nie sa tu już potrzebne. Poza tym nie lubię imion, które się zdrabnia. Sama mam na imię Asia i szczerze tego imienia nie znoszę :)

    • Ja też rozważałam Borysa! Tzn. my rozważaliśmy Borysa :-D I zupełnie nie kojarzyłam, że może być konotowane z psem.
      Asieńko, Asiuniu, nie pękaj! ;-)

    • fado

      Borys! Cudnie! Moje ulubione imię!

  • Ciekawe jak nasz Leonard skomentuje kiedyś swoje imię. Ja wierzę, że nie zrobiliśmy mu krzywdy. Dla mnie najważniejsze kryteria przy wyborze to oryginalność (ale bez przesady), oczywiście dla taty Leonarda ważne było znaczenie (silny jak lew ;)), łatwość modyfikacji imienia – Leonard uważa, że ma na imię Lenny i tak go najczęściej nazywamy. Chociaż dość często pozostajemy jednak przy Leonardzie i widzę, że często ludzie na ulicy są zaskoczeni takim właśnie imieniem, ale trudno mi określić czy to pozytywne czy negatywne zaskoczenie ;).

    • Kurczę, ale Leonard może brzmi tak poważnie na pierwszy rzut oka, jednak jest meeega uniwersalny! Leo, Lenny – jak dla mnie bomba! Mam czuja, że jemu to imię też się [s]podoba.

  • a u nas jest Alex przez „x”. Nasłuchaliśmy się, ale po swojemu i tak zrobiliśmy ;/

  • u mnie Beniamin, bo kiedyś obiecałam sobie, że mój syn będzie miał to imie (fascynacja gawlinskim i i wilkami), przy okazji wlasnie dobrze brzmi na wypadek emigracji :) imie wyjątkowe, zdrobnienia ciekawe. Co zabawne w ciąży, gdy szukałam imienia za nic nie mogłam żeńskiego dopasować, nic, zero, takie matczyne przeczucie. Jak lekarz mi powiedział, że chłopiec, wiedziałam ,że to będzie Beniamin. na samym początku miał być Jan (to z kolei po Borysewiczu:) ,ale jaśków od cholery teraz. Chociaż jak położna przyszła i zobaczyła jak mój syn ma na imie, powiedziała z uśmiechem o, to dopiero 3 benek dzisiaj :) Gdy jedna ze starszych sąsiadek zapytała o imie i powiedziała ,że głupie imię, wymyślone, to powiedziałam, że na drugie ma za to po polsku bo Zbyszek ;) ( po moim wuju). Ivo też był brany pod uwagę, bo mam wielki sentyment do tego imienia i wydaje mi się, że mężczyzni tacy to dobrzy ludzie. także pozdrawiam małego Ivka :)

    • Bieniamin kojarzy mi się z amerykańskim aktorem. Swoją drogą – ciacho! ;-)

  • Chyba najczęściej nadawanym imieniem dla dziewczynki ( ostatnie 3 lata) to Lena. Gdy byłam w ciąży to wszędzie słyszałam Lenka, Lenka, Lenka. Wciąż słyszę, a w tym czasie w mojej rodzinie/ wśród znajomych pojawiły się trzy Leny. :)

    • To fakt! Na blogach parentingowych też chyba trochę Lenek, prawda? :-)

  • Przy pierwszym dziecku zrobiliśmy sobie z mężem listę imion, które się nam podobają i tak powoli sugestywnie skreślaliśmy imiona z listy aż została tylko Zuzanna. Imię to idealnie pasuje do mojej 4 latki i o dziwo w okolicy do tej pory nie ma dziewczynki z takim imieniem. Za 3 miesiące będzie druga córeczka i tutaj mieliśmy problem z imieniem bo praktycznie nic się nam nie podobało. Pozwoliliśmy więc żeby imię dla siostry wybrała Zuzia i ona wybrała imię Ola. Też się tak składa że w przedszkolu córki jest tylko jedna Aleksandra i nie ma więcej dziewczynek z tym imieniem w naszej okolicy. A wydawać by się mogło że to popularne imiona w ostatnich latach. U nas w okolicy królują Wiktorie, Leny, Julie i Oliwie :)

    Wybierając imiona kierowaliśmy się tym żeby imię w pełnej wersji brzmiało ładnie ale też żeby można było je skracać i żeby wtedy też ładnie brzmiało. Istotne było też to żeby pasowało do nazwiska. Fakt nazwisko mamy długie i trudne (większość rodaków ma problem z wymówieniem go choć to bardzo polskie nazwisko), imiona też wybraliśmy długie ale co poradzić jak krótkie się nam nie podobały.
    Zresztą córka szybko nauczyła się pisać swoje imię :) Oba imiona mają swoje zagraniczne odpowiedniki więc z wymową nikt nie miałby problemu.

    • Pamiętam jak byłam dzieckiem obiecywałam sobie, że moja córka będzie miałą na imię Zuzia! Patrzyłam na ten ranking, który podlinkowałam i przyznaję, że może to lokalnie w tej Warszawie takie imiona są najczęściej wybierane, a w innych miastach tendencje są nieco inne?

    • kamila

      A mi się podoba imię Jowita i Sonia :)

  • Angie

    Razem z mężem zdecydowaliśmy się na „tradycyjne” imiona dla naszej trójeczki. I jak na razie są jedynymi dziećmi w przedszkolu o imieniu Robert oraz Gosia. Najstarsza córka Agnieszka również w przedszkolu była jedyną Agnieszką, tak samo jak teraz gdy chodzi do szkoły.
    I tak jak pisała Aggie S, że u nich w okolicy królują Wiktorie, Leny, Julie i Oliwie :) – u nas zaobserwowałam to samo zjawisko ;)
    My z mężem również mamy imiona, które chyba są w zaniku: Anna i Piotr ;)

  • Ola

    Ivek to super fajnie imię :)
    My jesteśmy trochę międzynarodową rodziną więc zależało nam żeby imię naszego synka było łatwe do wymówienia po angielsku, włosku, polsku i hiszpańsku.
    Mieliśmy niezliczoną ilość dyskusji, awantur i tony zbitej porcelany ;)
    Ostatecznie synek dostał na imię Oliver i cieszę się niezmiernie, że nie dałam się namówić na ‚przepiękne’ imiona, które proponował mój mąż a były wsród nich takie kwiatki jak: Montgomery (!), Salvador i Alfred :) Ola xxx

    • Twój Mąż ma fantazję ;-) ale to zapewne wynika z faktu, że nie jest Polakiem i ma inne skojarzenia :-) Mój M. też rzucał ciekawymi propozycjami, nie powiem ;-) [ale on Polak z krwi i kości ;-)]

  • Szczesliva Magdo jestem dokładnie przy tym samym temacie i w zyciu i na blogu. Imiona to zmora. A że okres starań o malucha trochę się u nas wydlużyl, to sama po sobie widzę, jak moda na imiona sie zmienia. Jak bardzo mi sie zmieniało przez ostatnie lata w głowie. Skończyło się na imionach po babciach, mam nadzieje… ;)

  • Ivo jest gites. Lew w moim mniemaniu również. Ale „letko” nie jest;] Ale to chyba temat na wpis;]

    • Lew! Miałam Cię zapytać czy Lew to jeko ksywa czy prawdziwe imię. Jak dla mnie: bomba!

  • Mój synek ma dość niepowtarzalne imię – Rudolf. Dziadkowie łapali się za głowy, ale to imię ma wszystko, czego potrzebowaliśmy: jest proste, takie samo w trzech używanych przez nas językach i ma rewelacyjne zdrobnienia :-)

  • Weronika Kordzińska-Śniegota

    My mieliśmy mieć kTosię (Antoninę). Podstępem siostra, która rodziła 4 miesiące szybciej imię nam podkradła, a nam urodził się Maks :) Żeby było zabawniej – jeśli będzie kiedyś córka, to ma być Jagoda. Zgadnij jak chciała dać siostra na imię drugiej córce? Tę walkę jednak wygrałam – teraz trzeba tylko postarać się o córkę ;)

    • Weronika Kordzińska-Śniegota

      btw – w przedszkolu Maksa są trzy Hanie, dwie Tosie (widać w trójmieście królowały te właśnie imiona ;), ale jest też Konrad, Kornel, Marcel, Wojtek, Grześ czy Agatka ;)

      • Maks – super! I Jagoda też! Jagoda jest zawsze w mojej top5! :-)

  • :-) przypomniał mi się film, który widziałam już jakiś czas temu Imię (Le Prénom) i zazarta dyskusja jaka się w nim toczyła.

    My odliczamy dni do wyznaczonej daty porodu i czekamy cierpliwie na szczęśliwy finał i nasz Maleńki Cud –na narodziny naszego syna – Gustawa. Imię wywołało jakże liczne protesty rodziny – nam jednak bardzo się podoba i myślę, że Młodemu będzie z nim dobrze. Gdyby na swiecie miała pojawić się dziewczynka mieliśmy wybrane imię Matylda

    http://mamnadzieje4.blog.pl/

    • Gustek, Gusti – będzie dobrze! Bardzo dobrze! :-)
      Matyldę baaardzo lubię – z Leona Zawodowca ;-)

  • AniaHa

    U nas proces wyboru imienia rozpoczął się nad testem ciążowym z wiadomą ilością kresek wytypowaniem wszystkich podobających się nam imion (tu pomocny okazał się wiekowy imiennik, z którego moi rodzice czerpali szukając imienia dla mnie). Potem konsekwentnie wykreślaliśmy imiona, które drugiemu się nie podobają, budzą kiepskie skojarzenia albo potencjalnie głupio się zdrabniają/rymują (o jakie dzieci w przedszkolu będą bezlitosne!). Miało być „przetłumaczalne”, nie najpopularniejsze i niezdrabnialne i udało się. Nasza rodzina też zareagowała oczyma jak spodki na zwycięzcę plebiscytu – Hugo, ale gdziekolwiek indziej słyszymy „o jakie ładne a tak rzadko się słyszy” (a rodzina głowi się nad przydomkami ;)

    • Ania, fakt! Chyba rzeczywiście nie da się zdrobnić Hugo/Huga?
      Ale uściskaj Hugiego! ;-) :-P

    • Polka

      Imię ładne, ale mi się właśnie nieciekawie kojarzy, bo u nas się mówiło „hu…go wie” ;]

    • Aleksandra Kimon

      Ładnie, i łatwe w innych językach.

  • Mój synek ma na imię Kosma – słyszałam całe życie, że ja tak miałam mieć na imię jakbym była chłopcem – tzn. tata tak chciała, mama by się pewnie nie zgodziła. Ale tak często miałam to powtarzane, że bardzo spodobało mi się to imię (na szczęście mojemu mężowi też). Z kolei moja babcia długo myślała, że żartujemy z tym imieniem :) Przy czym Kosma bardzo ładnie pasuje do nazwiska, jakie nosi mój synek (nie jest to moje nazwisko panieńskie, jakie mam w nicku).

    • Na Kosmę mówiłabym Kosmyk! Pamiętam gdy zastanawialiśmy się nad imieniem – Kosma był w pierwszej dziesiątce :-)

    • Aleksandra Kimon

      Pierwszy raz słyszę to imię, fajne!

  • Nie wiem dlaczego ;) ale czytając ostatni punkt pomyslalam o Kominku :P
    Znajomy opowiadal, ze sasiedzi dali synkowi na imie Ludwik. Pieknie prawda? Problem polega na tym, ze kiepsko laczy sie z nazwiskiem…Płyn :P
    Znam tez Majkela Grzyba :D

    • Joanna

      Moj synek tez jest Ludwig

  • MamaBruna

    Nasz to Bruno! Uwielbiam to imie, pasuje do niego jak ulal i podoba mi sie to, ze nie
    Mozna go skracac bo bardzo tego
    Nie lubie:/

    • Magdalena Świtała

      Nasz też ma Bruno i pasuje idealnie :) Choć niektórzy myślą, że to Brunon :P A słyszałam o Mai, która ma nazwisko Pszczoła ;)

  • Sara Adamczyk

    Mój Towarzysz był kiedyś na wykopaliskach w Rosji i zauroczyło go pewne imię. Ja to samo imię usłyszałam- mniej chlubnie- w piosence pewnego znanego zespołu. I tak mamy córę Raisę :)

  • KaNa

    Imiona dla dzieci sama wybierałam, Mąż tylko zatwierdził ;)
    I popieram,by wybierać imię bez dziadków,ciotek i innych rodzinnych gadów ;)
    U mnie rodzina od razu zaakceptowała i Tolę i Cypriana. Teściowa z Tolą miała straszny problem,bo to nie imię świętego :/ Z Cyprianem też był z Jej strony problem,ale tego już na oczy nie widziałam ;)
    Oczywiście pierwsze co zrobiłam to przeglądnęłam wszelakie listy najpopularniejszych imion i od razu wszystkie te odrzuciłam.

  • bogusia

    Zawsze chciałam mieć Stasia. Mąż powiedział ze mam zapomnieć. Wiec od 16 tygodnia gdy poibformowalam swojego lekarza, że będe mieć syna co on po długom badaniu potwierdził fasole nazywałam Eustachy… w zdrobnieniu był stachu :D ale pewnego dnia nazwaliśmy go Wojciechem na co pradziadkowi oczy sie zeszkliły (bo po nim) i tak już pozostał. Teraz mamy Wojtusia małego i dziadzie Wojtusia dużego. Dziewczynka była by Zosią.

  • Katarzyna

    Mój syn dostał na imię Janko – kompromis, ponieważ Chłop bardzo chciał mieć syna Jana a ja bardzo nie chciałam ;)
    Janko (na razie i mam nadzieję, że tak zostanie na wieki wieków) swoje imię uwielbia i sam poprawia wszystkich, którzy zawołają go per Janek.
    Czasem zdarzają się śmieszne sytuacje, np kiedy rezerwuję dla Janko wizytę u lekarza i w gabinecie okazuje się, że nie została wyciągnięta karta dla Janko B… tylko dla Jana Kob… . Ale nie pękamy ;)

  • U nas wybieranie imienia przed urodzenie nie sprawdziło się. Miał być Bruno a jak zobaczyłam tą małą mordkę, która spoglądała na mnie z szpitalnego korytka to nijak mi to nie pasowało. I został Antoś :)

    • Sonia

      Miałam tak samo :) córa miała być Karina, ale w ogóle do niej nie pasowało. Jak ją zobaczyłam to została Agatką :)

  • Leśniczy

    Dżesiki, Dżejsony i Izaury nie są już w modzie. Teraz na topie są imiona będące nazwami drzew: http://www.osesek.pl/wiadomosci-i-ciekawostki/wiadomosci/248-sad-zezwolil-rodzicom-nadac-synowi-imie-dab.html

  • B.Loos

    Zgadam się z Tobą w 100% – nie ma co silić się na przesadną oryginalność, z drugiej strony na spisy popularności imion (osobiście irytują mnie te wszystkie mody, w tym ostatnia na Franków, Antków i Staśków). Od niedawna (chyba marca tego roku) trochę się zmieniło i można nadać dziecku dowolne imię zagraniczne, co też może spowodować nowy boom na Dżesiki i Dżejmsów. Osobiście sugerowałbym wybór imienia stricte polskiego, prostego, ale niespecjalnie popularnego. Radzę przemóc chęć wyróżnienia naszej pociechy za wszelką cenę, bo w skrajnej postaci skończyć się to może w taki sposób: http://www.osesek.pl/wiadomosci-i-ciekawostki/wiadomosci/248-sad-zezwolil-rodzicom-nadac-synowi-imie-dab.html

  • AsiaG

    Mój synek ma na imię Milan. Zacząć trzeba od tego, że to normalne, słowiańskie imię tylko mało popularne w Polsce. Za to u naszych poludniowych sąsiadów i na Węgrzech całkiem pospolite. I wcale nie kibicujemy włoskiej lidze :) Po prostu wybierając imię mówiłam każde na głos i czekałam aż poczuje „to coś „. I to bylo to. Oczywiście pozostale kryteria Magdy też brałam pod uwagę bo sa bardzo istotne. No i naturalnie akcept męża. Milanek, Miluś, kiedyś dla kumpli może Milo. Wiele kombinacji fajnych. Powodzenia w wybieraniu Magdo !

  • Nigdy nie przyszło mi na myśl żeby omijać pierwszą dziesiątkę imion. Dlaczego? Bo mimo iż Jakub jest jednym z najczęściej nadawanych imion, to bardzo nam się podobało i nie chcieliśmy na siłę dawać innego imienia. Teraz spodziewamy się kolejnego dziecka. Imię już wybrane, bo znamy płeć. Będzie również prosto i normalnie choć raczej w ostatnich czasach niezbyt wiele dzieci o tym imieniu się pojawia na świecie

  • Agnieszka Skiba

    Mój mąż wymyślił imię Dobrochna dla naszej córeczki. Wszystko byłoby dobrze tylko przed chrztem ksiądz się oburzył, że takie słowiańskie ?

  • Kamila

    A my kierujemy sie głównie tym żeby imię sie nie zdrabnialo ;) nigdy nie rozumialam sensu dawać na imię np. Aleksandra żeby ludzie cale życie wolali Ola… Takze bedzie Leon albo Nela :)

    • Aleksandra Kimon

      Bardzo nie lubię zdrobnienia Ola, nigdy go nie lubiłam. Aleksandra to piękne imię i zupełnie nie rozumiem skąd zdrobnienie Ola :(

  • Cicha Woda

    Ja mam Leona i Witolda. Jakoś od początku najbardziej przypadło nam do gustu. Nie były oklepane ale też bez udziwnień. Dobrze komponują się z nazwiskiem. Na starszego wołamy Leoś, Lolo. Niestety sam siebie jeszcze nie potrafi przedstawic (ma dwa lata) ewentualnie pokazuje na siebie i mowi „ty” ?na młodszego Wituś, Wito, a brat nazwał go Duduś i tak chyba wołamy najczęściej. Mąż ma jeszcze starszego syna który ma na imię Emil. Myślę że wszystkie 3 imiona całkiem nieźle brzmią i jakoś tak pasują do siebie.

  • Patrycja Pe

    Na liście nie ma imienia Maciej ;) a ja swojej córce dałam na imie Hania… bez patrzenia w rankingi :) to było chyba jedyne imie na ktore oboje z mężem powiedzieliśmy bezsprzecznie TAK :D

  • Izka

    My mamy córkę Gabrielę (całe życie chciałam tak mieć na imię, ale z racji nazwiska głupio by to brzmiało) i syna Daniela. Zarówno imię dla córy jak i syna wybieralismy sami. Jako, że Gabi wszystkim przypadła do gustu, tak z Daneczkiem miała „problem” moja mama ;) Ileż ja się nasluchalam, że jeszcze przed porodem dziecku rogi przyprawiam ? Mój dziadek (św pamięci) natomiast, przez pierwsze 2 LATA na zmianę nazywał Danka Dawidem i Darkiem ;) Z biegiem czasu wydłuża się też lista zdrobnień tego imienia ;) Najczęściej używane zdrobnienia w naszym domu, to Gabi i Danio ;)

  • Aleksandra Kimon

    Córka ma na imię Rose. Wybierał partner. Pytałam go o propozycje imion i podał Rose po swojej Mamie.w związku z tym, że jest to bardzo ładne imię nie miałam nic przeciwko. Syn to Leo i to mój wybór, jako że córka dostała imię od taty. I tu historia jets trochę zabawna. Miał być Aleksander. Dziadek był Aleksander, tat mają tata i brat ma drugie, no i ja Aleksandra. Ale… no właśnie! Miałam sen. Śnił mi się mój poród(jakoś dwa miesiące przed rzeczywistym),urodziłam synk( wiedziałam już z usg że będzie chłopak), i był to Leo. Aleksandra miałam wybranego zanim zaszłam w ciążę. Ale ten sen tak mocno zapadł mi w pamięci, imię nie dawało mi spokoju. Biłam się z myślami, pytałam rodzinę co sądzą. I tak jednak został Leo :)

    • dagna

      Haha gdybym ja miała nazwać syna tak jak mi się przysnilo, byłby Franciszkiem a jest Bartosz :D

  • Ola

    My z mężem zdecydowaliśmy się, jeszcze nim byłam w ciąży, że jak będziemy mieć syna to nazwiemy go Beniamin. Dla dziewczynki nie mieliśmy wybranego imienia, ale ku naszej uciesze, gdy zaszlam w ciaze, okazało się ze będziemy mieć właśnie syna. No i tak czekamy na tego naszego Benia.. (już szósty dzień po terminie). Tylko wciąż mamy zagwostkę – Beniamin czy Benjamin… (?) :)

  • Opiniemamy.pl

    Oo, trafiłaś w samo sedno – od miesięcy dyskutujemy z mężem nad imieniem dla drugiej córki. I choć kierujemy się podobnymi zasadami, które opisałaś, czyli żeby imię było krótkie, łatwe do wymówienia w innych językach, dało się zdrobnić, nie było to imię zbyt popularne, ani zbyt spolszczone jak Dżesika, to jak na razie nie możemy dojść do porozumienia. Co mi się podoba, to jemu się nie podoba, albo mu się źle kojarzy np. „z głupią koleżanką ze szkoły albo jeszcze gorszą z pracy”…. Aż swoje żale w tym temacie musiałam wylać na blogu! ;)

  • Ewa

    Moi to Paweł, Piotr i Patryk ? na początku miało być prosto, a potem pasować do siebie. I tak cała trójka jest bardzo podobna, najstarszego i średniego często biorą za bliźniaki, a między nimi są 3 lata różnicy. Najmłodszy miał być Paulinka, a wyszedł Patryk

  • olga

    Syn ma na imię Oleg. I tak na niego mówię, choć wszyscy dookoła słyszą Olek, a ja tego nie koryguje. Ale najczęściej jest Olusiem.
    Gdy byłam jeszcze w ciąży, wtajemniczylam mamę odnośnie imienia. Po kilku dniach mama zadała pytanie: a jak zdrabnia się to imię Olg ? Biedaczka kilka dni myślała że jest wnuk będzie miał na imię Olg.
    A trojanki to Jagna,Tosia i Gabrysia.
    Pozdrawiam

    • Ivona

      Maaaaj goood. Nasz tez Oleg. I jak moja mama powiedziala ” zabierz Olga” przysiegam…padlam i podniesc sie nie moglam. I caluska rodzine wyprostowalam w trymigi ;-) . A to, ze ciagle slysze od ludzi jakie to piekne imie „Aleksander” juz wlata jednym uchem , a wylata drugim.

  • U nas to ja szukałam i myślałam godzinami, żeby w końcu podsunąć listę mężowi, który szybko sprowadził mnie na ziemię, mówiąc, że to nie, bo nie, tamto nie, bo tamto. Celowaliśmy raczej w imiona NORMALNE, żadnych Alanów i Alexów, ale też nie chcieliśmy iść w drugą stronę – imion typu Staś czy Antoś. Wybraliśmy Bartosz. Ładnie brzmi, dobrze komponuję się z nazwiskiem i da się zdrabniać na kilka sposobów ;)

  • qwerty

    Kazdy powinien dawac takie imie jak mu sie podoba. Nam tez ktos imie wybral. :) Ja mam Teodora i sie ciesze. Kazdy krytykowal, bo przeciez powinno byc Michal, Piotr czy Pawel. Ale nam sie podoba :) Lubimy imiona, ktore nie ciesza sie popularnoscia… chyba, ze ktos sie zainspiruje Twoim blogiem, bo masz duzo fanow… to wtedy lipa :P Ale jesli jeszcze raz sie mnie ktos spyta jak na niego mowie (no Teodor!) to odpowiem, ze Marian. Pozdrawiam

  • Emila

    Ja mam 8 letnią Zuzię i 3,5 letniego Kubusia… chyba.mnie pogielo!:-( jedyne co mogę dodać na swoje usprawiedliwienie to to, że wśród znajomych tych imion nie ma więc jak ktoś mówił, że dużo tych imion to nie do końca wierzyłam… oj głupia ja:( aczkolwiek prawda też jest taka, że w sumie od samego początku gdy dowiedzieliśmy się o płci dzieci od razu miały imiona… i nic innego nam nie pasowało:)

  • dagna

    Wypowiem się jako „doświadczona” posiadaczka oryginalnego imienia. Mam 28 lat i mam na imię Dagna. Odkąd sięgam pamięcią(okres przedszkolny) wołano na mnie Dagmara, czego szczerze nienawidzę!!! Przedstawiając się powtarzam swoje imie przynajmniej 2-3 razy, aż ktoś załapie. Kilka razy zdarzyło się, że dopiero po pokazaniu dowodu osobistego docierala informacja, że Dagna to DAGNA a nie DAGMARA! Po dzień dzisiejszy nie mogę pojąć co kierowało moimi rodzicami dajac mi tak na imię, trzymają się wersji, że czytając imiona przy tym zaczęłam ruszać rączkami i nóżkami(pewnie chciałam ich od tego odwieść, po prostu źle odczytali mój przekaz :D ). Moje imię jest inne, niespotykane i wcale nie czuję się z tym wyjątkowo. Nigdy go nie lubiłam i nie polubie, śmiało mogę „powiedzieć”, że się go wstydzę. Obiecałam sobie kiedys, że moje dziecko bedzie mialo normalne imie. Moj syn nazywa sie Bartosz(w żłobku jest jedyny, za to Antkow i Staskow jest kilku :) ) Dlatego proszę Was, zastanówcie się gdy będziecie chcieli obdarzyć swoje dziecko rzadko spotykanym imieniem, pomyślcie jak uciążliwe dzieciństwo (i nie tylko) będzie miał/a GNIEWKO czy NAWOJA :)

    • Mnie się Dagna szalenie podoba i o mało nie nazwałam tak córki. A Gniewko nie jest już wcale tak rzadko spotykany.

  • Paula

    Ja mam Sofie i Bianke ( chciałam żeby było pisane przez c czyli Bianca, bo mieszkańcy za Anglii, ale maz sie uparl , a teraz żałuje bo i tak wszędzie trzeba mówić ze przez k :D ) , imiona takie w miarę normalne a nie za czesto sie jej słyszy :) ale wybór imienia to tak i dywidualna sprawa , ja biorąc pod uwagę jakieś kryteria to tylko choalam żeby ładnie z nazwiskiem sie komponowalo :)

  • Mania

    My imię wybraliśmy jeszcze zanim na teście zobaczyliśmy dwie magiczne kreski ;-) nie przeglądaliśmy żadnych stron ani nie konsultowaliśmy naszego wyboru z członkami rodziny. Imię okazało się bardzo trafione ponieważ nasz syn postanowił przywitać się z nami 19 dni przed planowanym terminem porodu ku naszemu zaskoczeniu i do tej pory śmiejemy się że wyskoczył jak Filip z konopi :-D

  • mamao

    Mój syn miał zaplanowane imie dlugo przed swoim pojawieniem się. Po kilku miesiacach znajomości z wtedy jeszcze chłopakiem ustaliliśmy że jeśli kiedyś bedziemy mieć syna będzie to Aleksander. 10lat temu nie było to imię najpopularniejsze ale w momencie naszej ciąży było wysoko w rankingach. Przyznaje nawet rozwazalam „zamienniki” ale ostatecznie stwierdzilismy ze rankingi rankingami, wybieramy to co czujemy.

  • Asia

    Córeczka ma na imę Liwia wszyscy ją wołają na początku Oliwia a my uparcie tłumaczymy że Liwia taka Oliwia bez O ?, Pano w urzędzie była zdziwiona i nawet sprawdziła czy takie jest. Najlepsze było w przychodni gdy okazało się że w rejestrze są 3 Liwusie ?

  • Marta

    Każdego indywidualna sprawa my losowaliśmy :) Polecam http://www.sosrodzice.pl/imie-dla-dziecka-czym-sie-kierowac-przy-wyborze/ może Wam pomoże.