Jak zmienić tablet w urządzenie niezniszczalne – recenzja obudowy LifeProof frē do iPada Air

napisała 03/10/2014 Dla dziecka, Polecane
obudowa LifeProof iPad air recenzja testy 3

Dyskusja o roli tabletu w codziennym bytowaniu z małoletnim potomkiem nabrała niespodziewanego rozmachu w sąsiednim wątku [TU], prowokując skrajnie różne opinie.

Jednak maluch maluchem, ale w naszym przypadku główna funkcja tabletu leży zupełnie gdzie indziej niż edukowanie dziecka (do czego jednak również go wykorzystujemy). Z uwagi na to, że zarówno ja jak i mój Mąż mamy pracę mocno związaną z Internetem i chcąc nie chcąc komunikujemy się ze światem za pomocą komputera, dużą ilość czasu spędzamy przed klawiaturą i monitorem. Przekłada się to oczywiście odwrotnie proporcjonalnie na ilość czasu, który możemy poświęcić rodzinie czy wspólnym przyjemnościom. Dlatego każda forma usprawnienia naszej codziennej pracy i zoptymalizowania czasu, który musimy spędzić stukając w klawiaturę, jest na wagę złota. Otóż w tym zakresie tablet razem ze współdzielonym dyskiem internetowym wprowadził u nas małą rewolucję. Pracę wykonujemy teraz nie tylko wtedy, gdy uda nam się usiąść przy biurku, ale wykorzystujemy na to te wszystkie do tej pory bezproduktywne chwile, które wcześniej przeciekały nam między palcami.

Jednak sam tablet, przez swoją delikatność, mimo wszystko okazał się urządzeniem nieco niepraktycznym.

Narażony na:

  • kontakt z moimi lepkimi dłońmi podczas czytania przepisu do pichconego właśnie placka,
  • zalanie wodą przez radośnie chlapiącego w wannie Ivka podczas prób filmowania jego wyczynów
  • wszelkiego rodzaju możliwe urazy spowodowane przez rozzłoszczonego akurat czymś Syna
  • czy też krople deszczu niemiłosiernie kapiące na ekran urządzenia podczas rozmowy przez Skype’a w trakcie spaceru skutecznie ograniczały jego użycie.

obudowa LifeProof iPad air recenzja testy 2

obudowa LifeProof iPad air recenzja testy

W celu ochrony przydatnego urządzenia przeszliśmy przez kilka bardziej lub mniej udanych pokrowców. Każdy z nich miał jakieś wady i zalety, żaden jednak nie zakumplował się z urządzeniem na dłużej. Aż tu nagle, niespodzianie, w ręce wpadła nam obudowa o nazwie LifeProof. Z założenia ma ona chronić urządzenie przed czynnikami zewnętrznymi (woda, piach) oraz przed upadkiem. Dokłada do tabletu jakieś dwieście gramów wagi i gumową obwódkę.

Co w zamian?

W zamian nasz iPad z delikatnego gadżetu o który trzeba dbać, by się przypadkiem nie zarysował czy o coś nie stuknął, zamienił się nagle w urządzenie do rzeczywistej codziennej pracy. Mała rzecz, a cieszy. Mąż pracuje na nim w każdych warunkach i połowę firmowej korespondencji załatwia poza biurkiem, czekając na nas w samochodzie czy u lekarza. Ja nie mam oporu, żeby zabrać go do kuchni szukając kulinarnej inspiracji dla rozmaitych produktów zgromadzonych akurat w lodówce. To nic, że z patelni obok pryska tłuszcz i że moje ręce są niezupełnie wytarte z mąki i ciasta. LifeProof załatwia takie problemy samą swoją obecnością, a ja mogę przestać martwić się pierdołami i skupić na doprowadzeniu do perfekcji smaku mieszanego właśnie dressingu. A gdy przyjdzie mi ochota uwiecznić dla potomności wyczyny mojego Syna pod prysznicem nie mam z tym najmniejszego problemu.

Powiem Wam, że od kiedy założyliśmy LifeProofa na tablet zdjęliśmy go tylko raz. Mąż wpadł na genialny pomysł dokupienia do tabletu dedykowanej klawiatury. Moje życie miało nabrać nowego blasku ;) Kupił jakiś wywalony w kosmos model Logitecha i z dumną miną oświadczył, że będę sobie mogła teraz pisać moje posty szybciej i efektywniej, więcej czasu poświęcając na szorowanie podłogi ;) [żartowałam :-D] No i co? Klawiatura posiedziała na iPadzie niespełna dwa dni, po czym obydwoje z Mężem zgodnie schowaliśmy ją z powrotem  do pudełka, wyjęliśmy naszego LifeProofa i od tamtej pory głupie myśli wywietrzały nam z głów. Szczególnie, że po nowej aktualizacji iPad rozumie po polsku i zamiast pisać maile można mu je teraz po prostu dyktować. CZAD!!!

Co do technicznej strony i wykonania to wygląda to następująco:

  • Zarówno przód jak i tył obudowy jest przezroczysty. Wokół biegnie dosyć gruba gumowa obwódka, zabezpieczająca urządzenie przed upadkiem a jednocześnie zapewniająca pewny chwyt. Zamknięcie obudowy polega na złożeniu dwóch połówek do siebie i mocnym dociśnięciu do siebie miejsce koło miejsca na całym obwodzie, aby chwyciły plastikowe zatrzaski. Do rozłączenia zatrzaśniętej obudowy można użyć monety lub dostarczonego z obudową plastikowego krążka. Z tyłu na każdym rogu mamy mały uchwyt do przewleczenia paska/smyczy, co pozwoli np. na przywieszenie tabletu przez ramię.
  • Cała obudowa składa się z dwóch części, połączonych ze sobą kilkunastoma dosyć mocno trzymającymi zatrzaskami. Dookoła, na całym obwodzie urządzenia, biegnie uszczelka zapewniająca wodo- i pyłoodporność. Po zamknięciu tabletu w obudowie mamy z zewnątrz dostęp do obydwu gniazd – ładowania i słuchawkowego. Po otworzeniu małej, trzymanej zatrzaskiem klapki – otwiera się dostęp do złącza danych (w naszym przypadku jest to Lightning), a po drugiej stronie, po otworzeniu gumowego korka możemy podpiąć słuchawki. Korek jest przymocowany do obudowy krótkim gumowym paskiem, więc się nie zgubi.
  • Głośnik i mikrofon są osłonięte materiałem o dużej przewodności akustycznej, dzięki czemu dźwięk zarówno nagrywany jak i odtwarzany nie jest tłumiony. Kamera ma swoją dedykowaną szybkę wykonaną ze szkła optycznego. Każdy przycisk i przełącznik dzięki dodatkowym wyprowadzeniom jest dostępny z zewnątrz obudowy.
  • Konstrukcja jest ewidentnie dobrze przemyślana i przyjazna w użytkowaniu. Obudowa nie stwarza również wrażenia czołgu na sterydach, jak to ma miejsce w niektórych podobnych rozwiązaniach. Używa się ją znakomicie i na chwilę obecną tablet zamieszkał w niej już na stałe. Gdy się zabrudzi bierzemy mokrą gąbkę oraz ręcznik i po paru sekundach tablet znów lśni czystością.

Teraz czekam na przesyłkę dodatkowych gadżetów do obudowy LifeProof, są nimi stand – który umożliwia postawienie jego na powierzchni płaskiej i np. oglądanie filmów, oraz smycz z dedykowanym uchwytem dla dłoni. Zwiększą one funkcjonalność obudowy do maksimum.  Szkoda, że polski dystrybutor nie ma w swoim asortymencie powyższych gadżetów.

obudowa LifeProof iPad air recenzja testy 6źródło zdjęcia: digitalplanet.co.nz

Konkludując moje powyższe wywody, obudowa LifeProof to wg mnie niezbędny gadżet każdego posiadacza tabletu. To tabletowe „bulletproofowe” auto casco. Zdecydowanie polecam.

obudowa LifeProof iPad air recenzja testy 4

Tym postem inauguruję na www.szczesliva.pl testowanie gadżetów, które są w moim odczuciu wyjątkowo funkcjonalne. 

Czy zabezpieczacie w dodatkowy sposób swoje tablety / telefony?

Podobne wpisy

  • Martyna

    CZAD!

  • Kamila

    KOSMOS! Ten wpis i wygląd bloga! <3

  • Świetny wynalazek :) Ale w tej chwili szukam dla męża smartfona, który byłby odporny na wode, kurz, wstrząsy itd. ale w miarę przystępnej cenie. Moze znasz cos takiego?

    • Mam doświadczenia tylko z Samsungiem Galaxy Note i iPhonem. Żaden z nich bez obudowy nie jest pancerny. Ale można się połakomić na obudowę LifeProof na nie i wtedy sytuacja szmienia się diametralnie. Zarówno jeden jak i drugi mi dobrze służył. Niestety nie należą do najtańszych. Ale może warto poszukać używanych w b.dobrym stanie?