Jestem mamą, która kocha, przytula i nosi! Bo jak nie teraz, to kiedy?!

napisała 28/11/2016 Dla dziecka, Polecane
sanostol-szczesliva25

Kiedy słyszę raz po raz te co jakiś czas powtarzane banialuki prawiące o tym, że w macierzyństwie trzeba mieć umiar. Że powinna istnieć jakaś granica troski i miłości do dziecka, albo że nie można się zagalopować w tym wszystkim, bo rozpieścimy, rozbestwimy, to momentami nie wierzę moim uszom.

Dla przykładu według niektórych istnieje jakaś odgórna granica noszenia dziecka na rękach. No bo jak to! Przyzwyczaisz dziecko do noszenia na rękach, to Ci żyć nie da! Już nigdy się od Ciebie nie odklei i będziecie tworzyć „męczącą symbiozę”, od której padnie Ci kobieto kręgosłup a ręce uschną! A kiedy, przepraszam, miałabym nosić moje dziecko na rękach? Jak będzie chodziło do gimnazjum? Z pewnością bym je udźwignęła a ono miałoby ochotę, aby jego rodzicielka robiła za atletę ;-)

sanostol-szczesliva5

sanostol-szczesliva1

sanostol-szczesliva6

sanostol-szczesliva11

sanostol-szczesliva3

Jeszcze innym wydaje się, że trzeba dziecku dozować czułości! To dopiero teoria! ;-) Że szeptanie dziecku do ucha bajek na dobranoc albo przytulanie na sofie podczas oglądania to już przesada. Wg nich dziecko śmiało może sobie siedzieć samo a mama takiemu dziecku do niczego nie jest potrzebna w takim momencie. Mogłaby zająć się np. sprzątaniem! :D Tiaaaa.

A kiedy, z całym szacunkiem, mam tulić mojego malucha, jak nie wtedy gdy potrzebuje mojego ciepła, moich szeptów? Kiedy nie rozumie świata i chce, abym mu coś dla niego nieodgadnionego wytłumaczyła? Czy to przypadkiem nie jest tak, że okazywania uczuć uczymy nasze dziecko właśnie poprzez nasze czyny od najmłodszych lat? Czy bycie oschłym do czegoś doprowadzi? Oj, nie ze mną te numery. Troska ponad wszystko, empatia i bliskość.

Są jeszcze tacy, którzy prawią jeszcze inne teorie o tym, że gdy maluch się przewróci, to powinien się otrzepać, wypłakać i pójść dalej. Że wtedy nie wypada podbiec do niego, tylko należałoby zostawić go samego na środku alejki i czekać aż sam sobie poradzi ze swoim upadkiem. A właśnie, że robię zupełnie inaczej! Na przekór wydumanym teoriom ja wtedy podchodzę i pytam szeptem, co się stało. Szukamy razem przyczyny a ja podaję rękę i pomagam powstać. Daję buziaka i idziemy dalej. Razem idziemy, a nie osobno!

sanostol-szczesliva15

sanostol-szczesliva24

sanostol-szczesliva23
sanostol-szczesliva21

sanostol-szczesliva26

sanostol-szczesliva13

sanostol-szczesliva14

Przede wszystkim chcę wspierać emocjonalny rozwój mojego dziecka i pokazywać mu, że drogę, jaką jest życie, pokonujemy teraz razem. Zdecydowanie uważam, że to od emocjonalnego rozwoju zaczyna się porządkowanie świata i układanie tego ogromu puzzli i relacji, z którymi ten mały człowiek będzie zderzał się każdego dnia!.


Partnerem dzisiejszego postu jest producent suplementu diety Sanostol Immuno – japońska firma Takeda, która zapytała mnie o to, czym dla mnie jest troska o moje dziecko i w jakich aspektach się ona przejawia. Mam przyjemność partnerować akcji „Wspólnie wspieramy rozwój Twojego dziecka”.

Sanostol Immuno to syrop zawierający naturalne ekstrakty roślinne: ekstrakt z czarnego bzu, który pobudza do pracy układ immunologiczny, oraz dziką różę, którą ze względu na zawartość witamin i soli mineralnych (np. żelaza) wzmacnia odporność. Sanostol Immuno zawiera tylko naturalną witaminę C, która wspiera odporność w okresie jesienno-zimowym, a także cynk, który jest jednym z ważniejszych minerałów dla organizmu ludzkiego. Sanostol Immuno ma ekonomiczną pojemność – 150 ml. 


sanostol-szczesliva29

sanostol-szczesliva28

Przypomniała mi się pewna historia sprzed dwóch lat, kiedy mój pierworodny Syn upadł na placu zabaw a ja byłam oddalona od niego o kilka metrów. Zapłakał cichutko szukając mnie wzrokiem. Wtedy jedna z kobiet stojących obok zdziwiła się, że ja podbiegłam i go ukochałam. Powiedziała coś w stylu:

– Chłopaka to trzeba krótko i bez czułości, bo beksa będzie.

Jedyne co mi wtedy przyszło do głowy i wypowiedziałam do niej:

– A kochająca matka stoi i patrzy chłodno, gdy jej dziecko płacze? Czy podchodzi, tuli i pyta co się stało? …

„Tros­ka o dziec­ko jest pier­wszym i pod­sta­wowym spraw­dzianem stosun­ku człowieka do człowieka”

– Jan Paweł II

Podobne wpisy