Nie robię już niczego tylko dla siebie. Robię wszystko z myślą o nich.

napisała 17/03/2016 Moim zdaniem, Polecane, Projekt Handmade Mama, Szczesliva po godzinach
macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka21

Wiem, że bywają dni kiedy jesteśmy dociskani do parteru. My – rodzice. Chcielibyśmy wziąć dzień wolnego. Walnąć się na sofie, po drodze capnąć jakąś gazetę, zrobić w międzyczasie kawę. Może nawet oglądnąć serial, którego pierwszy odcinek zobaczyliśmy w 2012 roku i nie było okazji, a właściwie czasu, na to by zobaczyć kolejne kilkanaście odcinków.

Kiedyś to nadrobimy. Zawsze sobie obiecuję, że będzie jeszcze kiedyś czas nadrobić wszystko to, co nam umknęło po drodze. Dzięki temu, że na pewne rzeczy nie mamy czasu, możemy być dla naszych dzieci. Tu i teraz. Usiąść z nimi na dywanie, połaskotać ich, pośmiać się ze wszystkiego i z niczego. Przytulić. Leżeć tak bez celu patrząc jak się śmieją. Jak starszak uczy się przewrotu w przód, a młodziak próbuje samodzielnie usiąść ślizgając się na panelach niemiłosiernie. Jeden i drugi chcą być sprawniejsi, szybsi. Nie trzeba ich nawet specjalnie motywować, a oni sami gnają do przodu z tym swoim arsenałem umiejętności. Genialny widok.

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka5

spodenki, czapka & bluza MAILO

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka8

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka6

spodenki, czapka & bluza MAILO, drzewko mandarynkowe produkcji własnej ;-)

Wiem, że na wielu polach jestem w tyle. „Niedzieciaci” znajomi podróżują to tu, to tam. Zaliczają kolejne filmy w kinie. Są na bieżąco z teatralnym terminarzem. Mają nawet czas śledzić najnowsze wydarzenia ze świata i okolic. Uczestniczą w wybranych przez siebie konferencjach, warsztatach, szkoleniach. Pną się po drabinie kariery i zostawiają mnie daleko w tyle. Kiedyś miałabym ciśnienie i pewnie kłułoby mnie, że jestem od nich gorsza. Gorsza w tym, że nie dorównuję im kroku. Że nie wpasowuję się w tematy, które są obecnie takie gorące. A to politycznie, a to globalnie, a to środowiskowo. Gdzieś tam zdążyłam liznąć szczątkowych informacji na pewne tematy, jednak nie na tyle aby zajmować swoje stanowisko w wielu sprawach. Dystansuję się. Daję krok w tył i nie mam ciśnienia na bycie zawsze na czasie.

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka22

spodenki, czapka & bluza z liskami MAILO

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka24

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka15

spodenki, czapka & bluza MAILO, słońce bibułowe made by Szczęśliva ;-)

Już nie pędzę nigdzie na łeb i szyję. Koncentruję się na naszej zwykłej codzienności. Zwykłej-niezwykłej. Na tym, aby brzuchy były pełne, buzie roześmiane a kredki nastrugane. Moje życie nareszcie przestało kręcić się wokół tego, aby tylko mieć. Zdecydowanie bardziej wolę być. Spędzać z nimi czas, chociaż pracy dużo. Leżeć bez celu w kilogramach pościeli, mimo że rozsądek podpowiada szybkie wstawanie, bo zleceniodawca czeka na wiążącego maila. Snuć wiosenne i letnie plany. Może pojedziemy za trzy soboty na piknik, a może nie. Może skoczymy do Zakopanego. Na pierogi z cebulką. I ze śmietaną. Albo zrobimy coś jeszcze mniej szalonego i odkrywczego, i wybierzemy się na targ warzywny, gdzie kupimy trzy siatki buraków. Zdrowych, krwistoczerwowo-fioletowych, które dadzą nam energii na to, by zwyciężać w ciągu dnia zmęczenie i pomagać w trzymaniu oczu otwartych. Albo zbierzemy się w trzy minuty i strzelimy z moim bratem sesję zdjęciową z naszymi najmłodszymi. O taką, jak ta tutaj! Szybka aranżacja przy pomocy kilku zwykłych szmatek, pomponu z bibuły i paru pociętych pniaków. A co! Będzie na pamiątkę!

[Przy okazji możecie obczaić cuda od Eweliny z Mailo [klik]. Jest kolejną zdolną Mamą wspieraną w moim blogowym projekcie Handmade Mama, do którego można się zgłaszać. Mięsista bawełna, genialne wzory, wygodne fasony. Bluzy, portki, kominy, czapki… Jesteśmy zachwyceni!]

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka28

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka36

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka44

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka38

macierzynstwo robi ze mnie wartosciowego czlowieka22

spodenki, czapka & bluza MAILO 

I wiecie co? Ta nasza zwykła-niezwykła codzienność buduje we mnie taką nieopisaną pewność siebie. Polegającą na tym, że potrafiłam, mimo mojej zwariowanej i egoistycznej przeszłości, wybrać co dla mnie ważne. Że pożegnałam się z tym moim dawnym ja i potrafię skupić się na rodzinie. Na tyle na ile codzienność mi pozwala, gdy mojego M. nie ma. Cały czas się pionizując, cały czas priorytetyzując to nasze prawdziwe życie, aby nie zostało przesłonione przez obowiązki związane z pracą. Walczę o balans i jestem bliska celu. Cieszy mnie to.

Cieszę się tym moim macierzyństwem. Cholernie mnie podbudowuje myśl, że jestem coraz bliżej realizacji tych moich głównych pragnień o życiu rodzinnym. Takim z krwi i kości. O pieczeniu babeczek, nawet gdy czasu mało. O wspólnym biesiadowaniu i ufajdaniu podłogi, bo maluchy dopiero zaczynają zabawę z jedzeniem i więcej się bawią, niż w rzeczywistości pochłaniają.

Widzę, że macierzyństwo robi ze mnie fajnego człowieka. Takiego poukładanego w środku, skonkretyzowanego. Który już wie, czego chce, jak chce i dlaczego czegoś chce.

Nie robię już niczego tylko dla siebie. Macie podobnie? Robię wszystko z myślą o nich, o nas… ♥

Podobne wpisy

  • Moniq

    Magda można wiedzieć ile latek ma starszak? ?

  • Zoska

    Myślę, że to piękne i wartościowe co piszesz ?. Taka codzienna praca nad tym, żeby czerpać radość z małych rzeczy! Też się staram to robić, sama mam dwojeczke chyba z jeszcze mniejszą różnicą wieku niż między Twoimi chłopakami. Tylko w jednym się różnimy. Nie dystansuje się od tego, co dzieje się na bieżąco w polityce i na świecie. Uważam, że to bardzo ważne, żeby nie zamykać się tyko w swojej codzienności, żeby być świadomym tego, co dzieje się wokół nas. Uwielbiam czytać wnikliwie gazety i myślę, że miałabym duże poczucie braku, gdybym przestała to robić. Pozdrawiam cieplutko ?!

    • Słuszna uwaga. Może nie dookreśliłam się. Gdy kiedyś wiedziałam, co słychać w nowozelandzkim rządzie, tak teraz muszę spasować ze śledzeniem wydarzeń z miejsc, które nie mają wpływu na moją rzeczywistość :-) Z braku czasu, nie z braku ochoty :-)

      • Zośka

        Na to co słychać w Nowej Zelandii również nie mam czasu ??.

  • Magda

    u mnie to samo! Prosze Cie, ja nawet o uchodźcach dowiedzialam się chyba ostatnia w Europie :) W sumie moze tez dlatego ze nie mamy TV, a na przeglądanie neta nie mam az tak czasu :/ Niestety boleję troszkę nad tym, ze nie mam możliwosci rozwijać swoich pasji, np regularny fitness, nauka języków, itp. o tego trzeba wielkiej systematycznosci. No ale cóż…. teraz dzieci są priorytetem i to ich, nasz czas (tak jak piszesz).

  • Magda

    A lizak NaturSept przeciwkaszlowy :P :P :P

  • Martyna

    Kiedyś nie porwał mnie Twój post o chrzcinach. Jednak Twoje posty podtrzymują mnie na duchu. Mam 2 synków – 3 latka (w kwietniu będą 3 urodziny) i 1,5 rocznego gangstera. Zapierniczam jak wariatka, firma, studia, dzieci w domu.
    Lubię Cię czytać :)
    Pozdro :)

  • Dzieci rodzice ciągną wszędzie ze sobą, nawet jeśli ich fizycznie ze sobą nie zabierają. Dzieci są stałą naszych myśli. I chyba dobrze. W końcu teraz wiadomo jaki cel nam ma przyświecać. Ale trochę zdrowego egoizmu też się przydaje, tak dla równowagi.

  • To doskonały materiał na kolejne wpis dla mnie- zabieganej matce wariatce z życiowym ADHD – motywujący i pokazujący to co osobiście czuję, a czuję się realnie spełniona. Nigdy się tak nie rozwinęłam zawodowo, emocjonalnie i osobowościowo jak mając dzieci. Pracę można stracić, blog może się skończyć, a dzieci i rodzina do końca życia będą przy nas. To są priorytety.