Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą

napisała 24/08/2015 COOLinarnie, COOLinarnie dla maluchów, Kulinarnie
Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 4

Obawiam się, że w obecnym sezonie wiosenno-letnim przekroczyliśmy z moim Synem wszelkie dopuszczalne normy pochłanianych przez nas lodowych kalorii. Zwiedziliśmy wszystkie możliwe krakowskie lodziarnie, w których serwowane są nieszablonowe smaki.

Począwszy od lodów chrzanowych, skończywszy na perskiej róży i lukrecji. Niczego chyba nie przegapiliśmy.

I pomimo faktu, że lody serwowane w tych miejscach były pyszne, naturalne i pozbawione konserwantów, to niestety były bombami kalorycznymi. Nikt przecież nie będzie dopasowywał ilości cukru w gałce do moich wysublimowanych potrzeb, prawda? ;-)

Już w połowie lata doszłam do jakże odkrywczego ;-) wniosku, że sama zajmę się produkcją domowych lodów na nasze potrzeby. Po pierwsze uznałam to za wspaniałą okazję do tego, aby przemycić do diety mojego Syna naturalny jogurt i porcję świeżych sezonowych owoców. Po drugie byłam w stanie ograniczyć do minimum cukier, który przypada na jedną porcję. A po trzecie zaoszczędziłam zapewne całkiem niemałą kwotę, bo zamiast folgować sobie na mieście, to my niczym lordzi zajadaliśmy się lodami na naszym tarasie! No mówię Wam, uczta niebywała! ;-)

Co prawda nie znam Waszych smakowych preferencji, ale mogę Wam zasugerować, abyście małymi krokami sami dochodzili do tego jaka ilość „dosładzacza” jest Wam niezbędna do tego, aby domowy lód smakował Wam i Waszym maluchom. Mój Syn lubi kwaśne smaki, dlatego ja albo w ogóle cukru nie dodaję do lodowej masy, albo dodaję go bardzo niewiele. Zazwyczaj zastępuję jednak cukier ksylitolem, czyli cukrem brzozowym.

Tę lodową wariację z galaretką wymyśliłam na potrzeby mojego małego łasucha, bo on uwielbia galaretkę. I o mało nie brakowało, aby zjadł ją całą zanim wmieszałam ją do jogurtowej masy ;-)

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 1

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 6

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 5

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 7

Składniki:

  • 2 garście malin
  • 300 g jogurtu naturalnego
  • galaretka malinowa [ja zrobiłam galaretkę z agaru i domowego soku malinowego, ale równie dobrze możecie posłużyć się gotowym proszkiem]
  • opcjonalnie porwana świeża mięta
  • 1 czubata łyżka ksylitolu

Sposób wykonania:

Myjemy maliny. Blendujemy je razem z jogurtem naturalnym. Dodajemy do masy lekko „poskubaną” galaretkę malinową i porwane listki mięty, i przekładamy do foremek. Wyciągamy z zamrażalnika po 4-6 godzinach, aż lody dobrze się zamrożą.

Galaretkę z agaru robimy wg instrukcji na opakowaniu agaru: czyli odpowiednią ilość agar agar rozpuszczamy w ciepłym soku malinowym [ja miałam domowy syrop malinowy, który rozpuściłam w wodzie], możemy dosłodzić do smaku np.ksylitolem, i dobrze zagotowujemy, i odstawiamy do stężenia.

Smacznego!

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 4

Naturalne lody malinowe z galaretką i świeżą miętą 3

Logo-Pora-na-pomidora-JPEG zmniejszonePrzepis powstał w ramach kampanii „Pora na pomidora, czyli jak tu nie kochać polskich warzyw i owoców” (www.poranapomidora.com), finansowanej ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw” 

Udało Wam się tego lata zrobić domowe lody? Jeśli tak, to podrzućcie Wasze owocowe kombinacje! :-)

P.S. Zrobienie zdjęć do tego postu graniczyło niemalże z cudem. Nie dlatego, że światło było kiepskie, albo produkty odmawiały współpracy z obiektywem. Jak tylko mój Syn zorientował się, że do gry wchodzą lody i wjeżdżają one na stół, to zdecydował że on je musi zjeść! No musi, bo inaczej się udusi! A ponieważ drzwi na naszym tarasie, na którym często robię foty, zamykają się tylko od środka, zostałam zmuszona do akrobacji. Przybierając pozę na tzw.”jaskółkę” lewą gołą stopą przytrzymywałam z tyłu drzwi tarasowe, aby uniemożliwić mu zjedzenie wszystkiego zanim ogarnę zdjęcia i zanim to wszystko się rozpuści. Na prawej stopie opierałam ciężar całego ciała razem z brzuchem, który robił mi na złość, powodując przeciążenia boczne i każąc kuśtykać jak totalny paralityk.

Kiedy już soczyście zaklęłam pod nosem z 10 razy i postawiłam dwie stopy na ziemi, to zorientowałam się że studenci z naprzeciwka na swoim balkonie temu wszystkiemu się przyglądali… Aha. Oczywiście, że miałam na sobie piżamę i oczywiście, że wyglądałam jak 100% Matka Polka :-D

FullSizeRender

Podobne wpisy