Projekt #HandmadeMAMA #1 – czas START! Poznajcie pierwszą osobę!

napisała 22/11/2015 Polecane, Projekt Handmade Mama
TRENDS IN AREA A (5)

Bardzo, ale to bardzo cieszę się, że nareszcie nadszedł ten dzień i mogę się z Wami podzielić tym, co kłębiło się w mojej głowie od dwóch miesięcy.

W wiadomościach od Was wiele razy przewijały się pytania jak to się dzieje, że mam dwójkę maluchów w domu i aktywnie bloguję. Dla mnie to żaden wyczyn, serio, chociaż nie ukrywam, że bywa ciężko. Ale musicie wiedzieć, że takich mam jak ja – które ogarniają rzeczywistość i oprócz wychowywania dzieciaków starają się zajmować czymś innym również, jest sporo!

Sporo jest takich mam, które zajmują się handmade’em, czy rękodziełem. Jak kto woli. Bo to nie dość, że przegenialna odskocznia, to i czasami udaje się dzięki temu wesprzeć budżet domowy. Czyli przyjemne z pożytecznym!

Po iluś tam mailach od Was wpadłam na pomysł, że w sumie czemu nie stworzyć czegoś, co pomoże odrobinę tym z Was, które wiedzą, że handmade to ich droga na najbliższe lata i cisną ostro by się w tym kierunku rozwijać. Ja mam bloga z całkiem sporym zasięgiem i ludźmi, którzy lubią piękne rzeczy, a Wy macie swoją działalność, która nie dysponuje jeszcze budżetem reklamowym, ale szuka źródeł, w których mogą pokazać swoje uszytki i nie tylko.

Formularz do projektu HandmadeMAMA znajdziecie [TUTAJ]

Za chwilę poznacie pierwszą dziewczynę, Karolinę – mamę 11 miesięcznego Szymonka, która zaopatrzyła mnie w mufkę! P.S. Pamiętajcie proszę, aby dać jej na koniec fejsbukowego lubisia! Ja wiem, że to zrobi jej dzień i zmotywuje do działania! ;)

Ja do tej pory nie wiedziałam co to jest mufka, ale teraz już nie tylko wiem, ale również używam! :-) Mufka na wózkową poręcz to jest przegenialna sprawa, a mogłam się o tym przekonać wczoraj, podczas sesji zdjęciowej do tego odcinka, kiedy 3 stopnie Celsjusza na zewnątrz wydawały mi się być co najmniej minus dziesięcioma…

Handmade MAMA Szczesliva2

.

Handmade MAMA Szczesliva6

.

Handmade MAMA Szczesliva1

.

Handmade MAMA Szczesliva8

.

Handmade MAMA Szczesliva9

.

Nie noszę rękawiczek, no chyba że pizzzgawica jest straszna, bo gubię je namiętnie. Dzięki tej mufce, którą mocujemy na wózkową poręcz do mojego cyberprzenajgenialniejszego wózka retro :P, nie marzniemy w dłonie. Mufka jest wyścielona polarem minky. Na wierzchu dobrałyśmy z Karoliną materiał, który pasuje do wewnętrznej tapicerki wózka. Są to takie drobniuteńkie kwiatki, do których cudem jakimś udało się Karolinie dopasować materiał! :*** Genialna sprawa. Karolina oprócz mufek szyje również kocyki, worko-plecaki, zawieszki do smoczków, książeczki sensoryczne, wkładki do wózków, ochraniacze do łóżeczka dla dziecka i ……

Obczajcie jej profil na FB [klik] .


Zapytałam Karolinę o kilka spraw, które mnie nurtowały :-)

Magda: Karolino, jak zaczęła się Twoja przygoda z szyciem?

Karolina: Magdo ;-) Moja przygoda z szyciem zaczęła się po urodzenia syna. Pomyślałam, że fajnie będzie coś mu uszyć, po prostu :-)

M.: Czym się inspirujesz?

K.: Nie mam jako takiej inspiracji. Staram się szyć rzeczy użytkowe dla mam i dzieci. Myślę zawsze o tym, co było mi potrzebne kiedy urodził się Szymon i co nadal jest mi potrzebne, i z czego chętnie korzystam.

M.: Kiedy i dlaczego zdecydowałaś przekuć swoją pasję w biznes? Co było Twoją motywacją? 

K.: Po kilku miesiącach szycia dla siebie, dla rodziny i znajomych postanowiłam otworzyć działalność, aby móc legalnie sprzedawać swoje wyroby. Motywacją dla mnie było to, aby po zakończeniu zasiłku macierzyńskiego nie musieć wracać na etat do pracy. Tylko, abym mogła dorobić sobie do domowego budżetu nie wychodząc z domu.

M.: Czy musiałaś poczynić jakieś inwestycje, aby rozpocząć to, co teraz robisz?

K.: Musiałam zakupić dodatki do szycia i materiały. Maszynę kupił mi mąż, bo chciał abym spełniała swoje marzenia.

 [Dobry mąż! Mój też mi kupił maszynę, ale z mojego zapału nic nie zostało… Może jakoś na dniach wskrzeszę siły jak … się rozmnożę, bo rak brakuje… ;-)- dop. Magdy]

M.: Jak udaje Ci się połączyć zajmowanie się dzieckiem i szycie? Może masz jakieś rady dla tych kobiet, które boją się, że nie dadzą rady być wielozadaniowe? Czy tego typu działalność musi być kosztem dzieci czy może da się to wszystko pogodzić?

K.: Oczywiście że się da :-)  Szyję najczęściej wieczorem, gdy Szymon już śpi albo w ciągu dnia kiedy mąż nim się zajmuje. Moją radą jest, aby kobiety nie bały się spełniać swoich marzeń bo w ciągu roku gdy siedzą z dzieckiem w domu na urlopie macierzyńskim może powstać coś naprawdę fajnego.

[ I z reguły właśnie wtedy powstają genialne rzeczy! Co potwierdza tylko tezę, że my kobiety potrafimy zdziałać cuda nawet wtedy, gdy mamy na głowie więcej niż ktokolwiek inny… – dop. Magdy]

M.: Gdzie widzisz siebie za 5 lat? Jak chciałabyś, aby Twoja działalność się rozwinęła? Śmiało podziel się swoim marzeniem. Werbalizacja marzeń pomaga w ich realizacji.

K.: Marzy mi się mój sklep z własnym rękodziełem, materiałami oraz dodatkami. Chciałabym także prowadzić warsztaty dla innych kobiet (takich jak ja pół roku temu), aby zaszczepić w nich pasję szycia, aby mogły zrobić coś dla siebie czy dla swoich dzieci własnoręcznie. Brakuje takich miejsc, w których kobieta mając małe dziecko może się rozwijać.

[W Krakowie polecam Meli-Melo przy ul.Krowoderskiej. Tam kończyłam kurs szycia i robienia na drutach. Są również inne zajęcia, jak taniec brzucha (który w sumie mogę robić i bez tych zajęć :-D) – dop. Magdy]

M.: Czego nauczyło/uczy Cię macierzyństwo i co w Tobie zmieniło, co ma przełożenie na Twoją działalność?

K.: Macierzyństwo zmieniło całe moje życie, wywróciło je do góry nogami. Staram się szyć rzeczy użytkowe dla mam i dopiero będąc mamą zrozumiałam, co naprawdę mama potrzebuje. Bo przed porodem kobieta jest zasypywana masą produktów, które mają ułatwiać życie, a tak naprawdę wiele tych produktów jest zupełnie zbędnych.

[Święte słowa. Rynek zalewa nas ogromem produktów, które później tylko zbierają kurz, bo okazały się albo totalnym niewypałem, albo nie ma fizycznie czasu, aby korzystać z ich „cyber” ;-) mocy… – dop. Magdy]

M.: Co można u Ciebie zamówić? Czy realizujesz także autorskie projekty?

K.: Szyję rzeczy użytkowe dla dzieci i ich rodziców. Aktualnie najbardziej rozchwytywanym towarem są mufki. Zima nadchodzi a spacerować z dzieckiem trzeba. Ja nie lubię rękawiczek, więc taka mufka to dla mnie super rozwiązanie. Realizuję również autorskie projekty. Staram się spełniać marzenia swoich klientek.

M.: Twoja rada dla tych osób, które wahają się czy próbować swoich sił i zacząć sprzedawać swoje „twory”? Co daje Ci kopa do działania?

K.: Największego kopa do działania dają moje klientki, które wysyłają mi zdjęcia swoich pociech w moich produktach. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą jest znalezienie niszy w branży, aby mieć popyt na swoje rękodzieło. Jeżeli kobieta ją znajdzie, to na pewno sobie poradzi.

M.: Może masz cytat, sentencję, która jest Twoim motorem do działania?

K.: Moim motorem jest dziecko, syn Szymon. To dzięki niemu robię to, co robię :-)


To może tak ode mnie na koniec, genialny cytat i jakże prawdziwy odnoszący się do mojej przeszłości:

“Jedyną rzeczą, która stoi pomiędzy Tobą a Twoim celem jest gówniana historyjka o tym, że nie możesz osiągnąć celu.” – Jordan Belfort z filmu Wilk z Walk Street

Zatem: samych osiągniętych celów! ;-)

Podobne wpisy

  • Świetny pomysł na serię! Będę bacznie obserwować jej rozwój, bo chociaż mamą nie jestem to rękodziełem zajmuję się od dziecka :)
    Pomysły Karoliny są najlepszą kwintesencją Tworzenia i łączenia przyjemnego (i pięknego!) i pożytecznym :)

    • Zdradź co dokładnie handmade’ujesz! :-)

      • Głównie szydełkuję i zajmuję się beadingiem smile emoticon z tego ostatniego też nagrywam tutoriale. Jednak ostatnio wróciłam do dziergania i uczę się haftu soutache. A tak to na moim blogu głównie piszę o Rękodziele ;)

  • Świetna seria, czekam na dalsze wpisy :)

  • Misako – matka po japońsku

    Fajny pomysł :)

    I popieram słowa – ja również odkrywam niesamowitą radość jak widzę moją córkę w czymś co sama zrobiłam :) choć na tryb biznes raczej nie przy etacie nie nastwiam :P ale czapkami i pościelą już obdarowałam calą rodzinkę :)

  • A u mnie na blogu taki sam pomysł z cyklem o hand made i wywiadem, tylko kilka dni wcześniej zamieszczony :) i inna marka na tapecie:)

    • Powiem Ci, że gdybym stała z boku i siebie nie znała, to bym pomyślała, że Cię bezczelnie splagiatowałam!
      Właściwie to post nie patrząc na treść jest niemalże bliźniaczy :-D

    • Haha – jak to mówią:”wielkie umysły myślą podobnie” :D Sama szyję i od dawna zbieram się za taki cykl o innych mamach, które mają rękodzielniczą pasję, ale teraz jak to się mówi „już po ptokach” :D Będę musiała zmodyfikować pierwotną ideę, ale są też plusy – znowu trzeba będzie kreatywnie się powysilać :) A oba cykle będę chętnie śledzić!

  • Świetna akcja na wsparcie zdolnych mam! :) Mufka to genialna sprawa – estetyczna i użyteczna. No i pewnie już niejedna czytelniczka to napisała: macie rewelacyjny wózek!!!