Sposób, który sprawi, że dziecko będzie dłużej spało i szybciej zasypiało.

napisała 10/01/2017 Dla dziecka, Moim zdaniem, Polecane, Szczesliva po godzinach
emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy13

Ogromnie żałuję, że nie wpadłam na ten trop wcześniej, kiedy mój junior miał pół roku i jego wieczorne zasypianie trwało nawet godzinę. Po czym po kwadransie z oczami jak pięć złotych budził się i był gotowy do życia, tak na marginesie. Swoją drogą, cierpliwie doczytajcie ten tekst do końca, bo w jednym z wersów pojawi się pewna niespodzianka ;-)

Nic sobie nie robił z tego, że ja do życia gotowa nie byłam a jedyne, o czym marzyłam, to było zwinąć żagle i walnąć się na łóżko :D

Ze względu na wzmożone napięcie mięśniowe junior był od pierwszych tygodni rehabilitowany. Przychodziła do nas świetna pani fizjoterapeutka, która już wtedy podrzuciła mi dwie przydatne rady. Z jednej skorzystaliśmy dość szybko, było to usypianie kolkującego maluszka na dużej piłce do fitnessu, a o drugiej metodzie zupełnie zapomniałam i wcieliłam ją w życie dopiero dwa miesiące temu!

Pamiętam, gdy podczas drugiej wizyty po ćwiczeniach nagle bez zapowiedzi poprosiła nas o podniesienie temperatury w pomieszczeniu o kilka stopni [mamy zazwyczaj 21’C ]) i rozebranie malucha do pieluszki. Położyła na sofie kocyk i wyciągnęła z torby krem nawilżający dla dzieci. Nałożyła sobie na dłoń odrobinę kremu, rozgrzała go w dłoniach i … powolnymi ruchami zaczęła masować mojego Teośka.

To, co wtedy działo się z moim synem, było nie do opisania :D On totalnie zahipnotyzowany patrzył się na nią, a ona delikatnymi ruchami dłoni masowała jego szyję, ręce, brzuszek, nogi, twarz. Nie poznawałam mojego dziecka. Kiedy zapytałam ją, czy to są jakieś specjalne ruchy masowania, czy trzeba zapisać się na kurs hipnotyzujący dzieci ;-), powiedziała mi tylko jedno:

– Pani Magdo, mówiąc językiem współczesnym, proszę wpisać sobie do Youtube’a frazy: „Shantala baby massage” i w trzy minuty opanuje pani jedną z najlepszych i najłatwiejszych sztuk uspokajania swojego dziecka. Trzeba tylko pamiętać o jednym: w pomieszczeniu musi być ciepło a krem czy oliwkę, którą masujemy, musimy uprzednio ogrzać w dłoniach.

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy10

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy7

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy15

Wyciszenie malucha, przygotowanie do snu i budowanie wyjątkowej więzi z nim to największe plusy tego masażu. Wiem po sobie, że wystarczy, że mój mąż zacznie mi masować kark, a ja od razu jestem gotowa do lulania ;-) Teraz po wieczornej kąpieli mój junior od razu wyciąga ręce w stronę kremu i błagalnym wzrokiem sugeruje mi, że już czas się ogarnąć, droga mamo, i wziąć za masowanko. Bardzo lubię te wspólnych kilka minut, bo nie dostarczam młodemu żadnych dodatkowych bodźców. Jedynie dotyk i czasami coś tam nucę (czyt. fałszuję) pod nosem.)

A później kolacja i do lulania! I oby spało do 10 tej rano :P Przesadziłam. Do 7.00 wystarczy! ;-)


Do podzielenia się z Wami tym, co robię, aby budować więź z moim juniorem, i jakich cybermocy używam, aby moje dziecko dłużej spało, zaprosiła mnie NIVEA Baby. Razem z juniorem testowaliśmy nową serię emolientów od Nivea a teraz wśród Was i Waszych maluchów szukamy chętnych do przetestowania serii emolientów!

 ➡ TUTAJ ⬅ możecie się zapisać :-)

Trzymam kciuki za Wasz udział w testowaniu :-)

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy19

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy23

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy24

Jesteście pewnie ciekawi czym wyróżnia się seria Nivea Emolienty. Co mega ważne, to nie zawiera ona parabenów, alkoholu ani barwników. Kosmetyki te są hipoalergiczne i posiadają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Linia ta zawiera tajemnicze emolienty, czyli tak naprawdę substancje o działaniu nawilżającym i natłuszczającym, które utrzymują odpowiednią elastyczność naskórka a także wspierają naturalną barierę ochronną, i zapobiegają przy tym utracie wody z naskórka.

Zapytacie pewnie, czy jestem z nich zadowolona i jak się one sprawują. Potwierdzam, że są rzeczywiście delikatne i pozostawiają skórę dziecka miękką i nawilżoną. W szczególności przypadło mi do gustu mleczko do ciała, które sprawdzi się przy masażu oraz żel do mycia ciała i włosów i bardzo delikatnie myje nie wysuszając przy tym skóry. Przy okazji ma świetną pompkę dozującą, która jako jedyna wśród tego typu kosmetyków na rynku mi się nie zacina. Żelu i mleczka używam również ja i dyżuruje ono przy umywalce, bo zimą moje dłonie  ostatnio wołają o pomstę do nieba i tylko delikatne produkty ogarniają temat a nie wysuszają dodatkowo skóry.

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy21

emolienty-nivea-szczesliva-blog-parentingowy22

Natomiast krem Nivea S.O.S., ten w metalowym pudełku, to majstersztyk. Dzięki niemu udało mi się wygoić zaczerwienioną i przesuszoną skórę wokół noska mojego juniora po ostatnim notorycznym katarze. Masło shea, naturalne lipidy Omega 6 i pantenol.

Konkludując już – cudownego czasu, bliskości i długich przespanych nocy! ;-) Podrzucam Wam przy okazji słowa Lucy M. Montgomery, która w sedno trafiła, bo i ja taki model wychowania podzielam. Przytulanie, wspólne chwile razem, niekoniecznie na nauce nowych umiejętności, a na byciu razem, po prostu.

„Bliskość i troska o dziecko jest ważniejsza niż nauczenie abecadła.”

– Lucy Maud Montgomery

Podobne wpisy