Minęły czasy, że siedzę cicho.

napisała 09/07/2015 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach
Czy mozna zostawić Męża samego z dzieckiem

Mam dosyć tłumienia co gra mi w duszy. I tych nadmiernych konwenansów też już mam dosyć. Tych grzecznościowych uśmieszków. Tego ugłaskiwania. Tego niemówienia wprost. Tego owijania w bawełnę i udawania, że coś mi się podoba, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie!

Jedno mam życie! Niby taka wygadana jestem. Niby mówię to, co myślę. Niby odwagą mogłabym obdzielić jeszcze kilka osób, a tak naprawdę to są sytuacje, w których rozkładam się sama na łopaty. Rozkładam się na te swoje łopaty, leżę i kwiczę. Kwiczę jak taki prosiak, który na własne życzenie tkwi w sytuacjach, w których zupełnie nie jest mu wygodnie.

Tak. Od teraz to się zmieni. Od teraz nie będzie grzecznej Magdy, Matki i Żony, która siedzi cicho pośród ludzi tłumu, i będzie jej można wcisnąć cokolwiek, a ona połknie to jak głodny pelikan. Od dzisiaj zacznę żyć według swoich reguł.

W 100% procentach będę piała prawdą. Gorzką i kwaśną.

Od dzisiaj niech się boją mnie wszyscy Ci, którym się wydaje, że ja tutaj tak cichutko, skromniutko i w tym dalekim, zakurzonym rogu pokoju schowam się zgrabnie i będę przytakiwała. I grzeczniutko słuchała czyjegoś bełkotu.

Bo wiecie co? Zaczynam mieć powyżej uszu tego dochodzenia do sedna, od dupy strony, i analizowania co sobie autor o mnie pomyślał. Nie będzie trzeba przesiewać przez sito tych moich wywodów. Nie będzie trzeba domyślać się, co dudni mi w głowie. Jak na tacy wyłożę to, co mam do wyłożenia. Nie będzie zbyt wielu proszę, przepraszam i przeklętych „excuse me, czy mogę?”.

Nie będę brała do ręki słownika synonimów, aby grzecznie udobruchać tych, którym sprzedawałam zazwyczaj ładne frazesy.

Nie będzie mi coś leżało? To podziękuję za troskę i pójdę w swoją stronę.

Nie będę miała ochoty na bezsensowne rozmowy? To powiem to wprost, bez tracenia mojego czasu.

Nie będę widziała sensu w kontynuowaniu znajomości? To szybkim cięciem podziękuję za współpracę i powiem, że krzty sensu to nie ma niestety.

Skończyły się czasy kiedy to próbowałam innych tłumaczyć.

Skończyła się era Magdy-frajera.

Skończyły się lata chowania głowy w piasek i nadstawiania policzka.

Dosyć mam. Serio mam dosyć tych wymiotogennych zachowań i tych grzeczniutkich dawnych przytupów. Tego bycia tą dobrą, uczynną i zawsze zgodną.

Nareszcie. Nareszcie zacznę żyć tak, jak lubię.

Szkoda mi czasu.

Szkoda mi czasu na zgadywanki. Co ona chciała a co myślała? I co zrobiła, dlaczego tam była? Po co i za co? Teraz czy później? Czy mam poprosić a może przeprosić? A może się łasić albo grymasić? Może tłumaczyć albo dopytać? Przebaczyć, olać czy dać na wstrzymanie?

Nie ma, że boli i nie wypada. W sosie tym starym nie chcę się kisić.

Coś nie pasuje? Trudno, tak bywa.

Jestem niegrzeczna i opryskliwa? Robię co mogę, żeby kopniakiem nie poczęstować.

Ja?

Taka młoda?

Niedoświadczona?

Matka i żona? A sio z oceną! A kysz z głupotą. Prawy sierpowy i problem z głowy.

Czas się ogarnąć, Szczęśliva Magdo.

Czas w oczy spojrzeć zza okularów.

Życie: z dupochronem od dzisiaj! No, i bez smaru!

Podobne wpisy

  • ewa.parchem

    No i tak ma być! :D

  • ola

    hmmm zastanawiam się co było bodźcem do takich decyzji?
    u mnie były to niestety niemiłe doświadczenia, przejechałam się na ludziach, ludziach po których się tego nie spodziewałam.
    mogłabym się dwoma rękami (i nogami) podpisać pod Twoim postem.
    Poza tym biję Ci brawo – tak trzymaj :)

    • Podobnie było u mnie – niemiłe doświadczenia, zawód, wielkie rozczarowanie… tylko, że zamiast skończyć z erą frajera, uciekłam w swój świat i zamknęłam drzwi. Dziś próbuję wrócić i nie marnować więcej czasu na głupkowate dylematy: wypada? nie wypada? Ale, jeśli od lat się było frajerem to bardzo trudno z tym skończyć. Tak czy inaczej, Magda, jestem z Tobą!

    • Dzięki, Ola!

  • Odwagi zatem i Tobie i sobie życzę, bo gryzie mnie tak bardzo wiele rzeczy i wykrzyczeć bym chciała i zamiast to wyrzucić z siebie biorę ciągle do ręki słownik synonimów!

    • Powodzenia, Hania! Trudno jest zacząć, ale już później jest z górki :-)

  • LaMama

    Ależ dosadnie i poetycko ;)
    Czyżby ktoś mocno zdenerwował Szczęśliwą Magdę?

  • Weeronika ;)

    dzięki Ci wielkie za ten post. Wiecznie to ja musialam się do wszystkich dostosowywać. Koniec. Bedzie tak jak dla mnie jest najlepiej, a jak komuś nie pasuje to do widzenia :)
    Dzieki !
    Pozdrawiam

  • Też byłam kiedyś taka miła i grzeczna i ustępliwa ale również się skończyło. Była wielka rewolucja, gigantyczna wręcz, spowodowała nawet zmianę zamieszkania ale warto było po stokroć, po tysiąckroć nawet.

  • Trzymam kciuki. Powoli, ale systematycznie i uda się, najważniejsza jest samoświadomość tego co było nie tak, co chcemy zmienić i jak chcemy to uczynić. Jestem na podobnym etapie jak ty i walczę o odzyskanie siebie i umiejętność robienia tego co sama uważam za słuszne, z większą werwą i pewnością siebie. Brawo Magda!

  • Kami

    Też sobie tak powtarzam średnio raz w tygodniu może końcu się uda

  • Kama

    Ojjjjjjjjjjjj potrzebowalam takiego wpisu!!!!!!!!! Musialo tez cos Cie porzadnie juz wkurzyc ze doprowadzilo do takich przemyslen.Ja tez mam dosc robienia dobrej miny do zlej gry.Ktos robi mi w zyciu swinstwo i jeszcze ode mnie oczekuje sie deklaracjii.DOSC Z TYM!!!!!!.Skonczy sie lanie na banie.Dziekuje jeszczecraz i zycze Ci wytrwalosci!!!!!

  • Magdalena

    Podziwiam za odwagę i determinację! Nic tylko brać z Ciebie przykład :) Często mam problem z asertywnością i też muszę chyba w końcu mówić to, co naprawdę myślę i nie dać się wodzić za nos. Łatwo nie będzie, ale jest to do zrobienia.

    Poza tym świetny blog i mam zamiar się u Ciebie rozgościć na dłużej :) Serdecznie pozdrawiam z Dijon!

    • Madzia, dzięki! Fajnie, że tu trafiłaś i cieszę się, że dobrze się tu czujesz :-)
      Pozdrów ode mnie Dijon! <3

      • Pozdrawiam serdecznie :) Na pewno będę stałym gościem na Twoim blogu! <3

  • Anna Klimczyk

    Ja cały czas walczę o taką siebie jaką opisujesz. Myślę,że jest lepiej niż kiedyś , ale to jeszcze za mało, dalej sobie daje na głowie wchodzić. Dalej pozwalam na to aby inni krytykowali to jaką jestem osoba, aby próbowali mi wmówić,że jestem nie taka jak trzeba, że za mało wiem . Powodzenia Magda !

  • Marek

    Ojeju jeju…
    Żal, rozczarowanie, zawód.
    Postanowienie, że ” już od dziś, od teraz” !
    Już nie będę taka grzeczna…

    Przeczytałem i nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia jak się spodziewałem że zrobi. Ale odniosłem wrażenie, że ten słownik synonimów jednak był w użyciu – do napisania tekstu.
    Prawdziwa siła nie rodzi się z krzyku. Ona powstaje po cichu i tak trwa.
    Dobrze jest też rozróżniać grzeczność od słabości.

    Nie jestem trollem ani hejterem. Wybacz jeśli tak odebrałaś mój komentarz. Ale skoro jest taka możliwość (komentowania) to musisz się liczyć również z niepochlebnymi.

    Tak też- nie przemawia do mnie Twoja deklaracja. Osłodzę to jednak uśmiechem
    ;-)

    Marek

    • Marku, dzieki za komentarz.
      Nie pierwsza opinia i nie ostatnia, która zamiast mi przytakiwać to stawia kontrę :)
      Pozdrawiam

  • Dudla

    Mnie się to z powodzeniem udaje od kilku miesięcy, ale niestety, w żadnym aspekcie życia mi sie to nie opłaciło, w zasadzie co rusz żałuję… :(
    Ludzie przyzwyczajeni do tego, że byłam wyrozumiała w KAŻDEJ sytuacji, zawsze potakująca i bezproblemowa, nagle stwierdzają, że chyba mam jakiś problem, skoro śmiem się sprzeciwiać, krytykować i mieć inne zdanie.
    Cóż…

    • Monika

      Witaj Szczęśliwa Magdo, ja tez się postawiłam po pewnym epizodzie, może nawet kilku wydarzeniach. To było jakiś czas temu. Jednak w moim przypadku ma to dwie strony, i ta dobra, bo pokazałam, nie na przekór, ale dla zasady, ze nie można po mnie deptać, i druga strona to pewien bunt i nieszczerość w stosunku do mnie. Jestem osoba, która lubi sobie wyjaśnić wszystkie sprawy wprost, jednak nie z każdą osoba się da. :(

  • rosa

    Musisz miec mocna wiare w siebie i obys ludzi niepotrzebowala w swym zyciu bo takie postanowienie „bycia wprost szczerze mowiaca” skutkuje , ze sama zostaniesz. Nie dziala taka osobowosc bycia szczera jesli dotykaja cie opinie innych. Przeradza sie w przylepke ze jestes gburem . Kazdy zachwala ,ze prawda to cnota. A ludzie dzis zakompleksieni i nie umieja opini przyjmowac. Niechodzi o obrazanie kologos. Poprostu niedzwigaja wiec niema relacji. Ja mam ten dylemat wlasnie jestem za szczera a wiec i sama. Irytuja mnie napuszone hasla, zagrywki i krecenia sytuacji. Ze mna krotko i prosto w relacjach. Ale zle mi ze nieumiem byc jak kazdy dzis, ze inna jestem mowiac prawde. Wiec ucze sie miec sztuczny usmiech i buczec jak reszta stada. Swiat zeszedl na psy. Plastikowe relacje…. ludzie niedbaja o prawde bo w sieci znajda zawsze przypucowane komplementy…

  • mutrynki.pl

    Dobrze prawisz! Ja pierwsza życiową mądrość usłyszałam w gimnazjum „dobro się nie opłaca, dobry człowiek dwa razy traci”. Niestety tylko tak ciężko to sobie samemu wytłumaczyć. Ale idzie mi coraz lepiej ;)

  • Paulina Sanocka

    Racja takie byce”miłym” nie ma racji bytu w tych czasach. Ludzie są na tyle fałszywi, na tyle wchodzą z butami w czyjeś życie, że pora wskazać granice, być szczerym ale tak do końca niech nie myślą ludzie że każdy będzie skakał między nimi, trzeba się skupić na tym co dobre dla potencjalnego „mnie”. Brawo za postawę!

  • Już dawno przestałam przejmować się tym, co powiedzą czy pomyślą inni. Nie mogę się tylko na komentarze rodziny uodpornić, ale pracuję nad sobą. Powodzenia!

  • Sylwia
  • Ewa

    przebadac poziom hormonow! Zbyt skrajne reakcje od spokojnej do zbuntowanej nie gwarantuja szczescia ale wiecej osobistego bolu!

  • Magdalena Hodurek

    Hej Magda, i jak udaje Ci sie realizowac te postanowienia? Pytam, bo sama wielokrotnie mowilam sobie dosyc tego, bede walila prosto z mostu itp a jak przychodzi co do czego wlacza mi sie automatem tryb mila. A ja juz nie chce byc mila i tak naprawde marzy mi sie wreszcie zdrowo ochrzanic, tych co nadepna mi na odcisk. Pozdr, imienniczka

  • Malwina Anna Zając Sobañska

    Dziękuje! To o mnie ! Czasami człowiek musi dojść do takiego etapu w swoim życiu by moc zrozumieć,ze najlepiej żyć wg.swoich zasad i swoim wlasnym zyciem:D Nie zmieniać sie dla kogoś.Robic coś na sile.Kiedys chciałam zmieniać Świat i ludzi a dziś? Zmieniam siebie.To,ze z kimś nie rozmawiam to nie dlatego,ze go nie lubię .Tylko dlatego? ,ze zaczęłam szanować sama siebie .Pozdrawiam i Autorce ,życzę powodzenia i samych sukcesow :sukcesów