Ziemniaczane uśmiechnięte buźki – dzieci je uwielbiają!

napisała 04/05/2016 COOLinarnie, Kulinarnie
ziemniaczane buzki23

Mój starszak jest frytkożerny. Chociaż, gdy tak się głębiej zastanowię, to dochodzę do wniosku, że chyba jednak ketchupożerny jest na pierwszym miejscu. Zaraz po ketchupie numerem uno są dla niego frytki. I to w każdej postaci. Ziemniaczanej. Marchewkowej. I tak dalej.

I ja tę jego miłość do ketchupu, o której wspomniałam, pielęgnuję, chociaż ukracam te praktyki doprawiania wszystkiego pomidorową mazią ;-) Ma szczęście chłopak, że ketchupy produkują nam w Polsce całkiem przyzwoite. Wystarczy się tylko dobrze porozglądać za poprawnymi składami.

I zahaczając o temat ziemniaczany, i okołoketchupowy w sumie również, to mam dla Was dzisiaj petardę. Ale to taką petardę-petardę, która 3 dni temu zniknęła z talerzy w 5 minut. Mój M. i Iventy zjedli wszystko, a ja doszłam do wniosku, że następnym razem robię z podwójnej porcji [co najmniej!]. I w sumie opracuję chyba również zamrażanie tego nieupieczonego wynalazku, bo węszę jego niemały sukces. Moi faceci byli wniebo- i wketchupowzięci.

Na rynku jest trochę tych gotowych ziemniaczanych buziek, ale o poprawny skład cholernie trudno. A to dodadzą skrobię modyfikowaną, a to aromaty, a to emulgatory. Jakby to było niewiadomo jak trudno opracować buźki z ziemniaków, oleju i przypraw tylko. Powariowali! ;-)

Dlatego ja, niczym kobieca wersją kulinarnego Zorro, spieszę w te pędy i ogarnęłam dla Was przepis idealny, bez żadnych głupot, trucizn i w ogóle. Ponadto jest prosty, szybki i przesmaczny.

Jeśli tak jak ja, nie przepadacie za obieraniem ziemniaków, to proponuję Wam ugotować młode ziemniory, które już bardzo skromniutko pojawiają się na targach i wcale nie są „pędzone” [rozmawiałam a targowym rolnikiem i trzy razy się w pierś bił to mówiąc]. I jak już ugotujecie te młode, uprzednio dobrze umyte, z delikatniusią skórką, to nie trzeba ich obierać. Ba! W tej skórce jest samo zdrowie!

Do przygotowania 15 sztuk średniej wielkości buziek potrzebujecie:

  • 15 młodych ziemniaków, nie za dużych, raczej mało-średnich ;-)
  • 3 łyżki mąki jaglanej [jeśli nie macie jaglanej, to użyjcie pszennej]
  • 3 łyżki oleju rzepakowego [bądź innego oleju roślinnego]
  • pieprz i sól do smaku
  • dowolne zioła do smaku [bazylia, oregano, pietruszka, lubczyk]. niektóre dzieciaki nie przepadają za dodatkami ziołowymi, także wybór pozostawiam Wam

ziemniaczane buzki16

ziemniaczane buzki11

ziemniaczane buzki15

ziemniaczane buzki13

1. Gotujemy ziemniaki w osolonej wodzie. Przecedzamy.

2. Tłuczemy je porządnie. Jeśli skórka nie chce się za bardzo rozdrobnić, to blendujemy.

3. Dodajemy 3 łyżki mąki jaglanej i 3 łyżki oleju rzepakowego. Mieszamy dokładnie.

4. Konsystencja ma być lepka, ale też nie za wilgotna. Możecie dodać ew.jeszcze jedną łyżkę mąki.

5. Doprawiamy do smaku.

6. Formujemy kulki i spłaszczamy je [5 – 8cm] na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Jeśli nie chcą nam się odklejać z rąk, to każdorazowo moczymy dłonie w zimnej wodzie.

7. Po spłaszczeniu krążków za pomocą słomki wykrawamy oczy, a za pomocą dużej łyżki robimy uśmiech.ziemniaczane buzki21

ziemniaczane buzki19

ziemniaczane buzki22

8. Na koniec zraszamy krążki oliwą w sprayu albo olejem rzepakowym w sprayu. Warto mieć taki pod ręką, bo nadaje się również idealnie do sałatek. Malutkie spryskiwacze do kwiatów świetnie się do tego nadają.

9. Pieczemy 23-27 minut w 180 stopniach. Aż się ładnie zarumienią.

ziemniaczane buzki25

ziemniaczane buzki37

ziemniaczane buzki34

Smacznego ziemniaczanego! ;-)

Podobne wpisy

  • karjola

    Super!:) ale jestem ciekawa czy dostaniesz lincz za ten ketchup,który razem z parówkami i Danonkami jest solą w oku niektórych mam ;)chyba,że masz samych mądrych czytelników ;)

  • Natka

    A mój syn 3,5r do wszystkiego dodaje majonez.. Dosłownie najchętniej to nawet ziemniaki by nim polal,zamiast sosiku ;)