Dwie rzeczy, które bardzo mi pomogły podczas karmienia piersią. Niespodzianka z Prenalen

napisała 13/01/2016 Dla dziecka, Polecane

Uwaga, czytajcie do końca, bo czeka na Was przy końcu niespodzianka! :-)

Karmienie piersią w moim przypadku nie należy do czystych przyjemności. Zarówno mój pierworodny Synal jak i mój drugi mały szkodnik to typy wyjątkowo oporne w tej kwestii. Tak, „oporne” to zdecydowanie właściwe słowo :-)

Nasze początki karmienia były bardzo burzliwe, okupione łzami i zrezygnowaniem. Moi dwaj mężczyźni przyjęli chyba sobie za punkt honoru, aby próbować mnie na każdym kroku. Łudziłam się, że za drugim razem będzie łatwiej, ale przeliczyłam się. Nie tylko każde przystawianie do piersi idzie nam z trudem i grymasem na teodorowej twarzy [z małymi wyjątkami], mimo już 4 miesięcy na liczniku Teośka [!]. Moja dieta też przeszła diametralne zmiany i nie jest mi z nią najlepiej.

Mogę zapomnieć o moich ulubionych potrawach jak wędzony łosoś, albo sos pomidorowy do pizzy, do którego zawsze dodaję 2 ząbki czosnku. I szlocham rzewnie za każdym razem, gdy czekolada leży na stole, albo chicken tikka masala pachnie z ulicy. Teosiek różnicę w smaku mleka wyczuwa momentalnie i mam to jak w banku, że pogardzi wtedy maminym cyckiem.

Dwie rzeczy ktore pomogly mi przy karmieniu piersia Prenalen1

Dwie rzeczy ktore pomogly mi przy karmieniu piersia Prenalen2

Dla przykładu: w trakcie ostrych przeziębień zawsze stawiało mnie na nogi babcine mleko z czosnkiem, miodem i masłem. Teraz mogę o nim zapomnieć na amen! Teo wyczuje czosnek na odległość i nasza laktacyjna mordęga trwałaby dni kilka, a po nockach wyglądałabym jak zombie do kwadratu.

Dlatego kiedy dostałam wiadomość od marki Prenalen, uśmiechnęłam się pod nosem. Przeczuwałam, że albo wyhaczyli moją przeziębieniową wiadomość na Facebooku i prośby do Was o porady w tej kwestii, albo wyglądałam na blogowych zdjęciach marnie i węszyli przeziębienie :-D

Tak czy siak – trafili. Przeziębienie zwaliło mnie wtedy z nóg a ja nie mogłam sięgnąć po mleko z ulubionym czochem, bo Teo nie dałby mi żyć. Mój brat przeszperał wtedy internety całe i wyczaił Prenalen, który ma w składzie swojego proszku i syropu na przeziębienie m.in. bezwonny wyciąg z czosnku. Bo gdyby był wonny to byłoby po mnie! Zresztą, członkowie mojej rodziny też nie przepadali za moim oddechem, gdy raczyłam się tamtym mlecznym drinkiem :-D

Po trzech dniach proszek i syrop postawiły mnie na nogi. Jak to powiedział mój M.: „nareszcie wyglądasz jak człowiek” :-D [Nie ma to jak rasowy komplement ze strony męża ;-)]  A karmienie piersią nie było zaburzone, co podbudowało mnie bardzo, bo obawiałam się przeziębieniowych aktów desperacji ze strony mojego młodziaka. Nie wiem jak w Waszym przypadku, ale kiedy ja – matka choruję, to choruje cały dom, a gdy zdrowieję, to czeka na mnie do ogarnięcia ten cały sajgon, który się nawarstwił podczas mojej niedyspozycji. Chyba jesteśmy nie do zastąpienia w pewnych kwestiach. W sumie nie „chyba” a „na pewno”… więc po chorobie potrzebujemy mieć 200% mocy przerobowych…

Dlatego jeśli nawiedzi Was przeziębienie tak jak i mnie, a z czosnkiem-śmierdziuchem nie jesteście za pan brat, i jesteście w ciąży bądź karmicie piersią, to obczajcie proszek i syrop Prenalen. Nie tylko dlatego, że skubane działają, ale mają od niedawna jeszcze lepszy skład. Co potwierdził Jagielloński Instytut Innowacji, który zresztą mam po sąsiedzku ;-)

Dwie rzeczy ktore pomogly mi przy karmieniu piersia Prenalen5

Dwie rzeczy ktore pomogly mi przy karmieniu piersia Prenalen7

Dwie rzeczy ktore pomogly mi przy karmieniu piersia Prenalen8

Proszek Prenalen przeznaczony jest również dla diabetyków, bo jest słodzony nie cukrem a sukralozą i stewią. Ma w składzie oprócz bezwonnego ekstraktu z czosnku również 10% sok malinowy odtworzony z suszonego soku malinowego, witaminę C i cynk. Czyli na moje oko: miodzio! No i na mnie działa, bez dwóch zdań.

Natomiast syrop to jakby to powiedział mój sąsiad: PETARDA. Oprócz bezwonnego ekstraktu z czosnku, który wykazuje działanie antybakteryjne i antyoksydacyjne, zawiera również koncentrat z soku z malin [antyoksydacyjna bomba], czarnej porzeczki, witaminę C i cynk. No petarda jak się patrzy ;)

Oczywiście, że nie mam w planach przeziębień na 2016 rok i Wam również ich nie życzę. Mam natomiast w planach być spóźnionym Świętym Mikołajem, czy Mikołajką, jak tam wolicie. I co prawda nie ubiorę się w kusą mini jak Maraja Kerej w swoim „All I want for…” ale konkurs mogę śmiało zorganizować ;-)

Dlatego, taaadam! Dla tych, którzy podzielą się ze mną swoimi pomysłami na zimowe, zdrowe dania dla kobiet w ciąży i mam karmiących, które zapobiegają przeziębieniu, będę miała boskie nagrody. Duuużo nagród ;-)

1 miejsce 2 miejsce 3 miejsce

ZASADY otrzymania niespodziany nr 1, nr 2 i nr 3 [Regulamin [klik]]:

  • w komentarzu poniżej [na blogu, nie na FB] zostawcie swój pomysł na zimowe, zdrowe danie zapobiegające przeziębieniu, dla kobiet w ciąży i mam karmiących. A ja razem z Prenalowym Jury wybiorę 3 najciekawsze odpornościowe petardy! Na Wasze odpowiedzi czekam do 27.01.2016, a wyniki ogłoszę 31.01.2016 w tym poście blogowym

     * Będzie mi bardzo miło jeśli poniżej skrobniecie lajka i udostępnienie. To na znak sympatyzowania ze mną w trakcie tych naszych konkursowych trudów macierzyństwa ;-)

Trzymam za Was kciuki! :*

Podobne wpisy