Jak pozbyć się przebarwień na twarzy? Moja droga do idealnej skóry.

napisała 29/03/2018 Varia

Przebarwienia na twarzy były moją zmorą odkąd pamiętam! Już od czasów nastoletnich zastanawiałam się, jak się pozbyć przebarwień skóry i która metoda jest skuteczna.

Próbowałam się ich pozbyć na wiele sposobów. Aż pewnego dnia zdecydowałam, że … najwyższy czas zacząć działać! Zamiast po raz kolejny dywagować w szekspirowskim stylu: „Uda się… a może się nie uda? Oto jest pytanie!” :D

Niedawno pisałam Wam o tym, jak pozbyłam się zaskórników na twarzy, to teraz przyszła kolej na przebarwienia na twarzy, które zna chyba każda z nas!

Jak to było u mnie z przebarwieniami na twarzy?

Z czasów nastoletnich pozostały mi delikatne przebarwienia skóry w okolicach podbródka, które są efektem niepotrzebnego wyciskania wyprysków. O niedobra ja! Człowiek nie zdawał sobie wtedy sprawy ze skutków swoich poczynań ;-) Natomiast z czasów, kiedy folgowałam sobie z ochroną przeciwsłoneczną, zostały mi przebarwienia w okolicach nosa i policzków. Zarówno jedne jak i drugie były wybitnie irytujące, szczególnie wtedy, kiedy decydowałam się odpocząć od makijażu i chciałam, żeby moja skóra wyglądała nieskazitelnie. Bez wyprysków, przebarwień i niedoskonałości.

Aż pewnego dnia powiedziałam sobie:

„DOŚĆ, babo jedna! Działasz albo idealna cera zostanie tylko w sferze Twoich marzeń!”

I zaczęłam działać. Po przeczytaniu artykułu dotyczącego tego „Jak skutecznie pozbyć się przebarwień? Poznaj skuteczne zabiegi [klik], w którym są ceny i w którym nareszcie ktoś zebrał temat w zgrabną całość, oświeciło mnie i dostałam powera do walki! Potrzebowałam takiego opisania skutecznych metod z konkretami i bez mydlenia oczu.  I nareszcie zaczęłam moje poszukiwania sposobu, który na początek rozprawi się z tymi drobniejszymi przebarwieniami skóry.

Po kilku godzinach spędzonych na forach kosmetycznych, skapitulowałam zrezygnowana. Aż tu nagle zupełnie znienacka napisała do mnie kuzynka z pytaniem, jak tam moje ogarnianie cery, o którym to opowiadałam jej już całe historie. I rzuciła wstawkę, czy próbowałam już znanego sposobu z wizażu, który jest hitem nad hity i kosztował ją niecałe 10 złociszy ( a tak naprawdę to bodajże 6 PLN), po którym jej cera jest rozjaśniona, gładka i pełna blasku, i zostały jej tylko dwa większe przebarwienia, z którymi czai się teraz, aby pozbyć się ich w maju za pomocą terapii depigmentacyjnej. Więcej o niej i kosztach tutaj.

Na początku nie dowierzałam jej, że ten „wizażowy” sposób za 6 złociszy działa, ale postanowiłam zaryzykować nic właściwie nie ryzykując :D Taka ze mnie ryzykantka :D I co się stało? I moja skóra nigdy nie wyglądała lepiej! Nie tylko jest rozjaśniona, ale też napięta! I już po tygodniu zniknęło mi jedno małe przebarwienie, które miałam w okolicach policzka, które strasznie mnie irytowało. Znacznie też zmniejszyły się moje naczynka w tych okolicach. Sztos – jakby to powiedział mój brat ;-)

Co potrzebujecie do zrobienia genialnej mikstury na drobne przebarwienia skóry?

  • krople dla dzieci z witaminą C dostępne w aptekach (kosztują niecałe 8 złociszy)! Kilka firm je oferuje i jak o nie zapytacie, to Pani farmaceutka na pewno poleci Wam te na literę C lub J. Te na „J” są tańsze :-)
  • + odrobina klasycznego kremu, którego używacie na co dzień

Ja sobie te krople przelewam do opakowania z pipetką, bo tak mi wygodniej, i działam! Kwas askorbinowy (czyli witamina C) na przebarwienia działa cuda!

Jak to nakładać?

10 kropli witaminy C mieszam z odrobiną kremu i tuż przed spaniem kolistymi ruchami nakładam na oczyszczoną skórę twarzy. Omijam okolice oczu. (Dzień wcześniej warto zrobić próbę uczuleniową, szczególnie jeśli mamy cerę wrażliwą. Nie stosuję na skórę podrażnioną bądź omijam podrażnione miejsca, aby uniknąć pieczenia.) 

A żeby dodatkowo nawilżyć skórę czasami do kropli z witaminą C dodaję jedną lub dwie kapsułki z witaminą A i E, które też są dostępne w aptekach i kosztują grosze. Szczególnie jak był sezon grzewczy to dodatek witaminy A i E pomagał mi w utrzymaniu nawilżenia skóry.

Witamina C nie tylko poprawia koloryt skóry, ale także dzięki przyspieszeniu syntezy kolagenu sprawia, że cera staje się bardziej napięta, o wiele gładsza i nawilżona. Witamina C wzmacnia też naczynia krwionośne, co wpływa na lepsze dotlenienie komórek skóry. Skóra staje się jaśniejsza, wygląda młodziej i promiennie.

Już po tygodniu widać znaczną poprawę i skóra jest promienna a drobne przebarwienia są jakby zmniejszone. Majstersztyk!

Czy planuję coś jeszcze na przebarwienia skóry? W tym roku planuję jeszcze peeling chemiczny, zwany inaczej kwasowym, który nie tylko usuwa przebarwienia, ale także stymuluje odbudowę komórkową. U mnie to już chyba czas na ten ruch, nie ma co ściemniać. Kasia, jedna z Czytelniczek, pisała kilka tygodni temu, że jest właśnie po kwasach i jest zachwycona, i pytała, czy próbowałam. Nie próbowałam jeszcze kwasów, ale uważam, że dla mnie to będzie strzał w dziesiątkę tym bardziej, że jak przeczytałam artykuł dot. m.in.  peelingów chemicznych [klik] to myślę, że jest to inwestycja w skórę, która pomaga pozbyć się też drobnych zmarszczek. A ja już takowe posiadam! Nie wiem czy płakać, czy się cieszyć ;)

Kołacze mi się jeszcze w głowie mezoterapia mikroigłowa, o której przeczytacie też tutaj. Ona jest podobno idealna do drobnych przebarwień posłonecznych, które ja posiadam jeszcze np. na dekolcie. Kłaniają się moje dawne seanse w solarium jeszcze za czasów studenckich. Samam sobie winna!

Nie ma co ukrywać, że najskuteczniej z przebarwieniami walczą profesjonalne zabiegi, które usuwają je kompleksowo. Laseroterapia i terapia depigmentacyjna poradzi sobie nawet z tymi najciemniejszymi. Ja właśnie do tych profesjonalnych dojrzewam, bo już po samych kroplach z witaminą C widzę genialną poprawę, ale chciałabym jednak zadziałać na 100% i pozbyć się w końcu wszystkich niedoskonałości, a nie tylko ich części. Jeszcze w tym roku planuję usunąć dwa „pieprzyki”, które do tej pory ignorowałam a z nimi nie ma co igrać.

A jak tam Wasze przebarwienia? Działacie coś w temacie, a jeśli tak, to co u Was zdało egzamin?

Przypomniało mi się! Po kroplach z witaminą C nie zapominajcie o ochronie przeciwsłonecznej. Filtr 50+ SPF ogarnie temat! Za tydzień napiszę Wam też o peelingu aspirynowym, który jest moim kolejnym odkryciem.

Cudnej wiosny i trzymam kciuki za Waszą walkę z przebarwieniami, zarówno tymi dużymi jak i tymi mniejszymi!

Uściski!

M.

Podobne wpisy

  • Monika

    Ja mam przebarwienia na około oczu :(

  • Pharea

    ja od dwóch dni stosuje witaminę c do kremu – zobaczymy jaki będzie efekt u mnie :)