Od pół godziny próbuję napisać tytuł tego postu i nie potrafię. Nie wiem, który z tytułów będzie bardziej adekwatny.
Czy ten, że jestem naprawdę szczęśliwa. Czy może ten, że spełnia się moje kolejne marzenie. Czy może na przykład ten, że plan o powiększeniu rodziny jest właśnie w realizacji. A może ten, że mam ochotę od trzech miesięcy skakać ze szczęścia i właściwie to nie do końca wierzę w to, że ja … naprawdę jestem w ciąży!
To są te chwile, w których słowa nie są w stanie opisać naszych emocji. Każde zdanie wydaje się być zbyt płytkie lub zbyt oczywiste. Jak tu właściwie ubrać w słowa stan, który towarzyszy mi od kilkunastu tygodni i aż do dzisiaj trzymałam go w sekrecie?
Chrzanić te moje dywagacje! :-)
Tak, jestem w ciąży! Napisałam to, w końcu :-) Długo zwlekałam z tą informacją. Najpierw chcieliśmy każdego z członków naszej najbliższej rodziny poinformować o naszym szczęściu osobiście. Na pierwszy ogień odwiedziliśmy tych, którzy mieszkają w Polsce. Kilka dni temu wróciłam z Norwegii, by również poinformować o tym moją mamę. Wszyscy skaczemy ze szczęścia! :-)
Cieszę się! Cholernie się cieszą, że do moich chłopców dołączy jeszcze jedno szczęście! Już nie towarzyszy mi taki strach jak przy pierwszej ciąży, kiedy wszystko było dla mnie wtedy jedną wielką niewiadomą. Choć mam wrażenie, że jako mama dwójki chłopców jeszcze wiele się zdążę nauczyć, bo każde dziecko to kolejna zagadka, która wnosi coś nowego, nieodgadnionego i … zupełnie innego.
Nie uwierzycie, ale za trzy tygodnie będę już na półmetku ciąży! Znam płeć maluszka, ale jeszcze chwilę muszę się z tym faktem oswoić! ;-)
Jestem szczęśliwa! I nie wierzę, że zdobyłam się na odwagę, by o tym napisać publicznie – miałam wrażenie, że ten nasz mały sekret będę trzymała do samego końca, ale gdy się pęka ze szczęścia, to dzieli się nim z całym światem!
Ach! ♥







