6 BŁĘDÓW, jakich nie należy popełniać wybierając BUTY dla DZIECKA na wiosnę i lato❗

napisała 23/04/2020 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Dzisiaj będą same konkrety. Podrzucę Wam główne błędy, jakie rodzice popełniają przy wyborze obuwia dla dzieci na wiosnę i lato, i na inne pory roku również. Przytoczę Wam też maila od Bożenki, mojej Czytelniczki, która miała miesiąc temu przeboje związane z butami dla swoich wnuków. ;-)

Jeszcze w marcu, jakoś tydzień przed wprowadzeniem w Polsce stanu wyjątkowego, dostałam maila od Bożenki, która jest babcią dwójki dzieci w wieku moich chłopców, czyli prawie 5 i 7 lat. (Za każdym razem, gdy dostaję maile od Waszych mam, czyli babć Waszych dzieci, to wzruszam się, bo widzę w tych mailach ogrom miłości i troski!)

Bożenka zadała mi konkretne pytanie odwołując się do wyborów zakupowych swojego syna, który wrócił ze swoimi dziećmi z zakupów obuwniczych i przyniósł do domu tzw. „kwiatuszki”, jak je nazywam, czyli buty, których dzieci w ogóle nie powinny mieć na nogach, moim zdaniem. ;-) Zaraz przytoczę Wam maila Bożenki, ale już na wstępie zaznaczę, że strasznie się cieszę, bo udało mi się wywalczyć dla Was aż 20% r a b a t, na skórzane buty dziecięce na wiosnę i lato! Kod  r a b a t o w y   znajdziecie w drugiej części postu. Wiem, że wielu z Was czekało na ten r a b a t i maile przychodziły do mnie w tej sprawie codziennie, ale już jest! Ten kto kupił buty Bobux dziecku raz ten wie, o jakiej jakości mówię :-)

Bożenka napisała:

„Pani Magdo, (Bożenka dostała przy okazji ochrzan za tzw. „paniowanie”, Magda jestem, i tyle w temacie ;P)

Czy myśli Pani, że jest jakakolwiek szansa grzecznego przemówienia mojemu synowi do rozsądku w sytuacji, którą za momencik opiszę? Nigdy się nie wtrącam, zawsze obserwuję z boku i tylko proszona o poradę coś doradzam, bo sama nie lubię, gdy ktokolwiek wtrąca się w moje sprawy. Jednak ponieważ to pod moją opieką są moje wnuki przez sporą część dnia i to ja razem z nimi chodzę najczęściej na spacery, to nie mogę dłużej patrzeć jak moja wnusia i wnusio męczą się w butach, które kupił im mój syn. Chciał dobrze, pojechał z nimi w sobotę i wrócił z dwiema parami. Starał się, ale wyszło, jak wyszło. Synowa nawet tego nie komentuje, żeby awantury nie prowokować. Wnusia i wnuczek mają poobcierane stopy po każdym spacerze, skarpeta spocona doszczętnie nie mówiąc o tym, że buty śmierdzą po prostu, bo wykonane są z kiepskich materiałów. Syn kupił dzieciom buty takie, jakie one sobie same wybrały i za nic nie chce mnie słuchać, że się nie sprawdzają. Zaproponowałam, że mogę z własnej kieszeni kupić im nowe, dobrze wyprofilowane i oddychające buty a te po prostu komuś oddamy albo spiszemy je na straty. Nie raz człowiek kupił coś i nie sprawdziło się przecież.

Poradzi Pani coś, jak go przekonać? Obraził się na mnie, a mnie chodzi tylko o dobro dzieciaczków […]”

Kurczę, czy ja myślę, że jest szansa, aby przemówić synowi do rozsądku?! No pewnie! :D

Wystarczy porozmawiać z rodzicami, którzy na butach dziecięcych zęby zjedli niemalże! Może to nie zabrzmi zbyt skromnie, ale ja zaliczam się właśnie do takich osób – jestem rodzicem, który „przerobił” grubo ponad 30 marek obuwia dziecięcego i zaufał zaledwie kilku z nich.

Dla przykładu Bobuxy uwielbiam za to, że stopa dziecka w nich pracuje, oddycha, a stópka po długim spacerze nie jest odparzona, gorąca czy spocona. Dlatego też buty Bobux kocham miłością szaloną – buty są ze skóry, oddychające, mięciutkie, pracują razem ze stopą dziecka, przetrwają niejedną porę roku i wizualnie bardzo mi się podobają.

Wracając jednak do meritum, jakich to błędów nie należy popełniać szczególnie przy wyborze butów dziecięcych? (I warto, aby syn Bożenki zerknął na tę listę :P) Oto one:

 

1. Nie kierujemy się tylko wyglądem buta!

To jest chyba jeden z największych błędów, z jakim się spotykam. Ja wiem, że to jest ważne, jak wygląda but, jak prezentuje się na stopie. To jaki ma kolor również jest istotne. Jednak duża uwaga ode mnie – gdybym pozwoliła mojemu Juniorowi wybierać buty samodzielnie, jak zrobił to syn Bożenki, to mój Junior chodziłby tylko w kapciach ze Spiderman’em i przechodziłby w nich wszystkie pory roku. :D Całe szczęście, że to ja jednak jestem rodzicem w tej rodzinie (a nie on) i co prawda ma on prawo decydować o kolorze butów, jednak fason, jego dopasowanie i markę wybieram ja! :D Bezczelna jestem i nie liczę się ze zdaniem dziecka? Nieprawda. Ja po prostu znam pewne fakty, o których dziecko nie ma pojęcia, dlatego to wybór marki i rodzaju buta należy do mnie – rodzica, a nie do dziecka ;-)

2. But powinien być wykonany z materiałów, które oddychają!

To jest kolejna zasada, bez której nie ma szans o dobrze dobrane obuwie dla dziecka. I zresztą dla dorosłego również. Dlatego zawsze szukajcie butów, które są wykonane albo ze skóry albo z materiałów i w technologii, która umożliwia stopom oddychanie. Bobux tutaj wygrywa tę konkurencję z wieloma innymi markami – nie znam rodzica, który nie wychwalałby tej marki właśnie za to, że stopa dziecka po wyciągnięciu z bucika po kilku godzinach spaceru wygląda bez zarzutów – jest sucha i niepoobcierana.

Przyznam, że ja sama chciałabym mieć takie skórzane buty, jakie mają moje dzieci – nie trafiłam jeszcze na takie, które po godzinie czy dwóch godzinach spaceru nie zmęczyłyby moich stóp wiosną albo latem. Wiecie, jak wygląda moja stopa po zdjęciu z niej niemalże każdych butów latem? Jakby wyszła z jakiegoś ringu z sauną w centrum :D

Dla Gai w tym roku na wiosnę i lato mam buciki Bobux z serii Grass Court (na rzepy, bardzo wygodne, w ogromnym wyborze zarówno żywych i stonowanych kolorów) oraz z serii Knit (superlekkie, Gaia biegała w nich już w poniedziałek na dróżkach koło lasu i czuję, że to będzie hit nie tylko na wiosnę, ale również na lato, buciki są przewiewne i częściowo wykonane z takiej elastycznej, oddychającej siateczki, zobaczycie to na zdjęciach). Wykonane są z trykotowej cholewki z wełny merynosa – chyba nie znam lepszego materiału przy obuwiu oddychający. Dodatkowo każdy bucik z serii Knit  posiada skórzany zapiętek oraz miękką wyściółkę pięty, co wybitnie podnosi komfort chodzenia i biegania. Jeszcze tylko dokupię Gai sandałki na bardzo gorące dni, i myślę, że mamy komplet na najbliższe miesiące.

Chłopcom zamówiłam buciki z serii Knit. Mój Ivo – Starszak ma je na zdjęciach z Krakowskiego rynku i po moim pytaniu o to, jak mu się w nich chodzi powiedział, że nie czuje, że ma w ogóle buty na stopach, bo są takie lekkie. Teosiek ma z kolei na zdjęciach buty z serii Ryder – sam wybrał fason a zastanawiał się między modelem Ryder a Aktiv. Jeśli dużo zamierzacie chodzić po lasach i boicie się kleszczy w okolicach stóp i to tam je często znajdujecie po wyprawie do lasu,  to polecam Wam model bucików Aktiv Hi Dimension – byłam z niego bardzo zadowolona w zeszłym roku u moich chłopców, bo ma jakby taką wewnętrzną skarpetę, która zapobiega wlatywaniu brudu, kurzu i innych niespodzianek do środka buta.

Jeszcze a propos kleszczy – w następnym tygodniu powinnam mieć dla Was potężny r a b a t  na urządzenie przeciw kleszczom Tickless, które mieliśmy w zeszłym roku. Także jeśli planujecie jego zakup, to zerkajcie na blog co jakiś czas. Piszecie do mnie w tej sprawie maile, a ja nie nadążam z odpisywaniem – także uspokajam, już wkrótce! :-)

A trzecim, również popularnym błędem jest … ⬇️

… no właśnie!

3. But powinien pracować razem ze stopą dziecka, a nie stanowić dla niej maksymalny opór.

Mogę na palcach jednej ręki policzyć marki obuwia dla dzieci, które stosują się do tej zasady. Dla mnie jest to mega ważne, aby bucik był dobrze dopasowany, nie blokował śródstopia. Oczywiście – im dziecko starsze, tym ta podeszwa może być twardsza, jednak dla dzieci uczących się chodzić czy chodzących od niedawna bucik nie może być przeciwnikiem stopy a jej sprzymierzeńcem! To było bardzo błędne myślenie sprzed 20-30 lat, kiedy zdrowe stópki dzieci były „pakowane” do obuwia niemalże ortopedycznego, sztywnego, wysokiego. Nie tędy droga i potwierdzi to wielu specjalistów, rehabilitantów. Przeczytajcie np. te wypowiedzi ekspertów. Zapoznajcie się też z tymi certyfikatami.

Jeśli podeszwa obuwia jest maksymalnie sztywna i opiera się naszej sile w dłoniach podczas próby jej zgięcia, to rozważyłabym jednak szukanie dalej.

Na jednym z poniższych zdjęć zobaczycie, jak zachowuje się podeszwa i jak pracuje w modelu Knit. Spokojnie mogłabym ją zgiąć nawet bardziej.

A czwartym błędem jest … ⬇️

taaadaaam!

4. But to inwestycja w zdrowie naszych dzieci, ich prawidłową postawę. To nie to samo co zakup majtek i tutaj nie sprawdza się zasada „dobre to, co tanie.”

Dobre obuwie dla dziecka kosztuje. Nie znalazłam jeszcze marki obuwniczej, która produkowałaby dobre obuwie dziecięce kosztujące 60-80 złotych. Kiedyś z ciekawości udałam się do prywatnej, krakowskiej pracowni butów chcąc się dowiedzieć, jaki jest koszt wykonania butów dla dziecka. Wiecie, jaka była cena za jedną parę? Od 500 złotych w górę! O mało nie zeszłam na zawał :D Pan po kolei tłumaczył mi ile co kosztuje i to przy minimalnym dla nich zarobku. Wierzę tym kalkulacjom. Miałam próbę tego, kiedy sama zajęłam się tworzeniem i produkcją ekologicznych toreb bawełnianych z memami z wysokiej jakości bawełny, które można kupić w moim sklepie. Koszt produkcji wysokiej jakości produktów jest baaaardzo wysoki. Takie są rynkowe realia.

5. Nie kupujemy butów ani „na styk” ani o dwa numery za dużych.

Nie można kupować butów na roczny zapas, aby posłużyły dłużej. Słyszałam, że niektórzy taką obierają strategię. Dziecko będzie się w za dużych butach przewracać, jego kręgosłup i stopa będą inaczej pracować i idąc dalej: taki but o wiele szybciej się zniszczy. Ja przy Bobuxach zawsze korzystam z ich miarki online i zawsze trafiam w 100%. Wystarczy zmierzyć stopę dziecka z dokładnością do milimetra i za pomocą kalkulatora na ich stronie dokładnie wyliczany jest rozmiar, który sprawdzi się dla mojego dziecka teraz i przez najbliższe miesiące. Zawsze trafiam idealnie z rozmiarem. Taka miarka online to wybawienie! Szczególnie teraz, gdy sklepy stacjonarne są pozamykane i posiłkujemy się internetem, aby zaopatrzyć się w niemalże wszystkie produkty.

6. Nie polecam kupowania butów z drugiej ręki.

Wynika to z tego, że kolejne dziecko dostałoby bucik po innym dziecku, które zarówno but jak i wkładkę wyprofilowało pod swoją stopę i … jej ewentualne wady… Każda stopa jest inna i każda powinna mieć możliwość „wtopić” się w bucik. Natomiast bardzo polecam Wam kupowanie butów sprawdzonych, dobrej jakości, z odpowiednich materiałów, dopasowanych pod stopę. Polujcie na r a b a t y ! Ja obecnie kupuje buty i ciuchy dla dzieci tylko przez internet, z drobnymi wyjątkami, jak jestem gdzieś przy tzw. „okazji”. Szczególnie teraz – w dobie obecnej sytuacji ograniczam jakiekolwiek wizyty w sklepach. Internet daje radę! Trafiam też zawsze z rozmiarami. Korzystajcie z miarki obuwia i traficie z rozmiarem na 100% :-)

Jakie modele mogę Wam polecić na wiosnę i lato?

Przez ostatnie dwa lata przeszliśmy przez wszystkie modele Bobuxów i każdy z nich, bez wyjątku okazał się u nas strzałem w dziesiątkę. W tym roku kolejny rok mamy standardowe modele, które widzicie na zdjęciach i zdecydowałam się też na serię Knit – buciki są super lekkie i przewiewne. Jeden bucik waży około 30 gramów!

Tutaj na stronie bobuxpolska.pl zobaczycie wszystkie modele, a z kodem WIOSNA otrzymacie 20% r a b a t u!

Kod wpisuje się przy składaniu zamówienia i jest ważny do 30 kwietnia 2020 roku.

Och, nawet nie wiecie, jak ja się cieszę, że krótsze i dłuższe spacery już są „legalne”! :D Mam nadzieję, że już korzystacie z tego, że nareszcie możemy już spacerować do woli! Naszym celem w tym tygodniu jest wypad do lasu – miejmy nadzieję tylko, że pogoda dopisze! :-) Gdzie spacerujecie z Waszymi dziećmi? Wybieracie okolice Waszego domu, czy preferujcie dalsze wypady?

Tak, tak. Domyślam się, że będą kontrowersje po powyższych zdjęciach, ale od razu uprzedzam – wszystkie moje dzieci noszą maski, kiedy wychodzimy z domu. Wiem, że dzieci poniżej 4 lat nie muszą ich nosić, jednak moja Gaia o dziwo każe sobie ją zakładać i … nie wyjdzie z domu bez maski widząc, że noszą je jej starsi bracia i rodzice :D

P.S. A propos zasad dotyczących wyboru obuwia – mam przeczucie, że stosujecie się do tych zasad, które poruszyłam w dzisiejszym poście. Jeśli jednak macie w rodzinie osoby, który twierdzą zupełnie inaczej, to warto byłoby z nimi ten temat przedyskutować. ;-) Ja wiem, że to często syzyfowa praca, bo sama przez to przechodziłam, ale na szali stawiamy zdrowie dziecka, więc tutaj nie ma miejsca na żadne kompromisy.

Udanych zakupów na bobuxpolska.pl – i koniecznie podzielcie się ze mną fotkami, jak już buciki będą u Was i zaliczą pierwsze spacery :*

Pięknej pogody, pustych ścieżek spacerowych i zdrowia – to chyba najlepsze, co mogę teraz Wam życzyć!

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  Możecie go też udostępnić. Dziękuję! 

Podobne wpisy