Przeglądasz wszystkie wpisy autora

szczesliva

Składka na prezent na Dzień Nauczyciela. Jaka kwota ma sens, a kiedy to już przegięcie?😳

napisała • 12/10/2026 • Varia

Dziesięć złotych, piętnaście, pięćdziesiąt, a może sto od dziecka? ;-) Przy okazji prezentów na Dzień Nauczyciela dobrze byłoby najpierw ustalić, czy wszyscy uczestniczymy w tej samej zbiórce. Bo jedni myślą o kwiatach i drobnym podziękowaniu, inni o praktycznym prezencie, a jeszcze inni … mają rozmach, za którym rodzinny budżet niekoniecznie nadąża. ;-)

Czytaj dalej

Podobne wpisy

Niebieski delfin (Blue Dolphin) – challenge czy plotka? Co powinni wiedzieć rodzice

napisała • 08/10/2026 • Varia
Nastolatek widziany od tyłu ogląda niebieskiego delfina na ekranie telefonu w przyciemnionym pokoju.

Niebieski delfin, po angielsku Blue Dolphin, to nazwa domniemanego internetowego wyzwania, która pojawiła się w doniesieniach po atakach w polskich szkołach. Czy rzeczywiście istnieje taki challenge? Na ten moment brakuje publicznie dostępnych dowodów potwierdzających wyzwanie pod tą nazwą oraz jego związek z atakami. Policja sprawdza informacje o możliwej inspiracji internetowej.

Stan informacji na 8 października 2026 roku, godz. 20.30

Kiedy czytamy, że ktoś zaatakował ludzi w szkole, pierwsza myśl biegnie do naszych dzieci. Do miejsca, do którego rano je odprowadzamy. Do nauczycieli i pracowników, których spotykamy na korytarzu. Chcemy wiedzieć, co się wydarzyło, dlaczego i czy możemy zrobić coś, żeby podobna tragedia się nie powtórzyła.

W takich chwilach bardzo łatwo udostępnić ostrzeżenie, zanim sprawdzimy jego źródło. Szczególnie gdy pojawia się w nim niepokojąca nazwa: „Niebieski delfin”, „Blue Dolphin”, „nowy challenge na TikToku”.

Dlatego chciałabym uporządkować to, co póki co wiemy i porozmawiać o bezpieczeństwie dzieci w internecie, które zasługuje na naszą uwagę niezależnie od tego, czy ta konkretna nazwa zostanie potwierdzona. Ja przyznam, że od wczoraj jestem zaniepokojona obrotem spraw…

Niebieski delfin – co to za challenge i skąd pojawiła się ta nazwa?

W artykule opublikowanym 8 października 2026 roku w portalu i.pl pojawiło się twierdzenie, że wyzwanie „Niebieski Delfin” ma namawiać do przestępstw i wywoływać ataki. Autor przypisał tę informację „służbom”, ale nie podał nazwiska rozmówcy, odnośnika do komunikatu ani materiału źródłowego z platform społecznościowych.

To oznacza, że możemy potwierdzić publikację takiej informacji, jednak wg mojej opinii nie jest to jednak wystarczający dowód, że opisany challenge rzeczywiście funkcjonuje i odpowiada za konkretne zdarzenia.

„Policja sprawdza informacje o wyzwaniu” i „policja potwierdziła wyzwanie” to dwa różne komunikaty. W tej sprawie ta różnica ma ogromne znaczenie.

Czy Niebieski delfin jest na TikToku i Telegramie?

W sprawdzonych publicznie dostępnych wynikach wyszukiwania, wzmiankach i dyskusjach nie udało mi się znaleźć niezależnego materiału potwierdzającego niebezpieczny challenge „Niebieski delfin” lub „Blue Dolphin”, który poprzedzałby obecne ataki.

Nie został przeze mnie odnaleziony oryginalny, datowany wpis, który pozwalałby zweryfikować jego pochodzenie i związek z tymi wydarzeniami. Mojemu synowi też nie udało się tego znaleźć a na tych platformach porusza się sprawniej ode mnie.

Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć ograniczenia takiego sprawdzania. Nie wszystkie materiały z TikToka są dostępne przez wyszukiwarki i dla każdego użytkownika. Telegram obejmuje również prywatne grupy i kanały. Wpisy mogą być usuwane, a treści krążyć pod … innymi nazwami.

Brak odnalezionego publicznego dowodu nie oznacza pewności, że czegoś nie ma. Oznacza, że na razie nie mamy podstaw, żeby przedstawiać to jako potwierdzony fakt.

Dlatego określenie „niezweryfikowane informacje o Niebieskim Delfinie” jest obecnie bardziej rzetelne niż ogłaszanie, że wykryto nowy, popularny challenge wśród dzieci.

Ataki w Ostrołęce i pod Wyszkowem – co wiadomo?

7 października 2026 roku doszło do ataku w szkole w Ostrołęce, w którym ucierpiało wiele osób. Następnego dnia, 8 października, w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem zaatakowani zostali pracownicy placówki. Zginęła 37-letnia woźna, a dwie osoby zostały ranne.

Rzeczniczka mazowieckiej policji, podinsp. Katarzyna Kucharska, poinformowała o doniesieniach dotyczących możliwego internetowego wyzwania. Do ich weryfikacji zaangażowano Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.

Nie daje to jednak podstaw do stwierdzenia, że przyczyną ataków był „Niebieski delfin”. Podobieństwo zdarzeń i niewielki odstęp czasu wymagają sprawdzenia, ale same nie rozstrzygają o motywach sprawców.

Niebieski delfin a Niebieski Wieloryb – czy to ta sama historia?

Nazwa „Niebieski delfin” może przywoływać skojarzenia z Niebieskim Wielorybem, czyli Blue Whale. Nie ma jednak podstaw, żeby uznawać je za to samo wyzwanie albo twierdzić, że jedno jest kontynuacją drugiego. O Niebieskim Wielorybie wspominałam Wam już w 2017 roku, w artykule dotyczącym niepokojących zachowań i samookaleczania:

Przeczytaj mój wcześniejszy tekst o skin stitching i bezpieczeństwie dzieci.

Wracam do niego dlatego, że nadal aktualne pozostaje pytanie: czy wiemy, z czym nasze dzieci spotykają się w internecie i czy powiedzą nam, kiedy coś je przestraszy?

Nie musimy znać każdej nazwy trendu. Powinniśmy natomiast umieć rozpoznać sytuację, w której ktoś naciska na dziecko, zastrasza je, zachęca do krzywdzenia siebie lub innych albo wymaga zachowania niebezpiecznej tajemnicy.

„Niebieski Wieloryb” i „#Blue_Whale” – dwa filmy, różne historie

„Niebieski Wieloryb” to także tytuł polskiego dokumentu, który miał premierę w Playerze 19 stycznia 2024 roku. Film przedstawia historie trojga młodych bohaterów i porusza temat depresji, kryzysów psychicznych oraz problemów związanych z korzystaniem z mediów społecznościowych. Wypowiadają się w nim również eksperci, którzy pomagają zrozumieć trudności młodego pokolenia. Tytuł nawiązuje do doniesień o internetowym wyzwaniu, ale dokument skupia się szerzej na kondycji psychicznej dzieci i nastolatków oraz znaczeniu relacji z bliskimi. Jako mama trójki dzieci myślę, że to temat, którego nie powinniśmy odkładać na moment, kiedy pojawi się kolejna niepokojąca wiadomość.

Istnieje też rosyjski thriller „#Blue_Whale” z 2021 roku, wyreżyserowany przez Annę Zaytsevą. Jego bohaterka, nastoletnia Dana, po samobójczej śmierci młodszej siostry przegląda jej komputer i odkrywa internetową grupę związaną z niebezpiecznym wyzwaniem „Blue Whale”. Próbując wyjaśnić śmierć siostry, sama angażuje się w grę. To fabularna opowieść wykorzystująca motyw manipulacji i przemocy w sieci. Warto odróżniać ją od dokumentu i ustaleń śledczych: istnienie takiego filmu nie potwierdza ani prawdziwości wszystkich doniesień o Niebieskim Wielorybie, ani obecnych informacji o „Niebieskim Delfinie”.

Niebezpieczne challenge wśród dzieci – co powinno nas zaniepokoić?

Internetowe wyzwania mogą być zabawą, sportem czy działaniem charytatywnym. Problem pojawia się wtedy, gdy uczestnictwo wymaga ryzykowania zdrowiem, upokarzania kogoś albo przekraczania granic pod presją grupy.

Warto nauczyć dziecko rozpoznawać takie komunikaty:

  • „Nie mów o tym rodzicom”.
  • „Jeżeli odmówisz, wszyscy cię wyśmieją”.
  • „Musisz udowodnić, że jesteś odważny”.
  • „Zrób coś niebezpiecznego i prześlij dowód”.
  • „Jeżeli odejdziesz, opublikujemy coś o tobie”.

To przykłady sygnałów nacisku i szantażu. Nie są opisem potwierdzonych zasad Niebieskiego Delfina.

Dziecko powinno wiedzieć, że może odmówić, przerwać kontakt i poprosić o pomoc także wtedy, gdy wcześniej zgodziło się na udział.

Jak chronić dziecko przed niebezpiecznymi wyzwaniami w internecie?

1. Zacznij od rozmowy, którą dziecko będzie chciało kontynuować

Samo pytanie „Co znowu robisz na telefonie?” raczej nie zachęci go do zwierzeń. Spróbujmy konkretniej:

„Co ostatnio było popularne wśród was w internecie?”

„Czy ktoś namawiał cię do czegoś, czego nie chciałeś robić?”

„Czy widziałeś film albo wiadomość, po których zrobiło ci się nieprzyjemnie?”

NASK zachęca rodziców do zainteresowania cyfrowym światem dziecka, bez wyśmiewania i pochopnego oceniania. Jeśli nie rozumiemy jakiejś aplikacji, możemy poprosić dziecko, żeby nam ją pokazało.

2. Powiedz wprost, że po pomoc można przyjść także po popełnieniu błędu

Chciałabym, żeby każde dziecko usłyszało od rodzica takie zdanie:

„Jeżeli ktoś cię przestraszy, będzie ci groził albo namawiał do zrobienia krzywdy, przyjdź do mnie. Nawet jeśli wcześniej coś wysłałeś albo na coś się zgodziłeś. Najpierw zadbamy o twoje bezpieczeństwo”.

Możemy ustalać zasady i rozmawiać o odpowiedzialności. Ważne jednak, żeby strach przed naszą reakcją nie powstrzymywał dziecka przed zgłoszeniem krzywdy.

3. Ustalcie wspólnie zasady korzystania z internetu

Porozmawiajcie o tym, kto może pisać do dziecka, zapraszać je do grup i oglądać jego publikacje. Sprawdźcie ustawienia prywatności oraz możliwości zgłaszania niepokojących treści.

Dostosowane do wieku narzędzia rodzicielskie mogą pomagać, ale nie zastąpią kontaktu z dzieckiem. NASK podkreśla znaczenie rozmowy, empatii i zainteresowania obok zabezpieczeń technicznych.

4. Reaguj na zmiany, ale nie stawiaj diagnozy na podstawie jednej sytuacji

Nagłe wycofanie, lęk po otrzymaniu wiadomości, unikanie szkoły czy niewyjaśnione obrażenia powinny skłonić nas do spokojnego zainteresowania się sytuacją.

Nie oznaczają automatycznie udziału w challenge’u. Mogą mieć różne przyczyny. Jeśli zmiana jest wyraźna, utrzymuje się albo dziecko mówi o krzywdzie, warto zwrócić się do psychologa lub pedagoga szkolnego i poszukać profesjonalnego wsparcia.

5. Nie ignoruj konkretnych gróźb

Jeżeli dziecko pokazuje wiadomość zapowiadającą przemoc, nie zakładajmy z góry, że to „tylko żart”.

Zachowajmy informacje potrzebne do zgłoszenia: nazwę konta, link, datę i treść groźby. Powiadommy szkołę i policję. Przy bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia dzwońmy pod 112.

Nie publikujmy takich materiałów na grupach rodziców ani nie wysyłajmy dzieciom drastycznych nagrań „ku przestrodze”.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli sytuacja dotyczy Twojego dziecka, nie musisz rozwiązywać jej samodzielnie.

  • 116 111 — bezpłatny, anonimowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, działający przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Informacje i pozostałe formy kontaktu: 116111.pl.
  • 800 100 100 — bezpłatna pomoc dla dorosłych w sprawach bezpieczeństwa dzieci. Aktualny grafik dyżurów: 800100100.pl.
  • Psycholog lub pedagog szkolny — gdy potrzebujemy wsparcia dotyczącego sytuacji dziecka i kontaktu ze szkołą.
  • 112 — gdy zagrożenie życia lub zdrowia jest bezpośrednie.

Niebieski delfin – najczęstsze pytania

Czy Niebieski delfin, czyli Blue Dolphin, naprawdę istnieje?

W mediach pojawiły się informacje o domniemanym wyzwaniu pod tą nazwą. Na moment przygotowania mojego tekstu brakuje publicznych, niezależnie zweryfikowanych dowodów potwierdzających opisany challenge i jego związek z atakami w Polsce.

Czy znaleziono Niebieskiego Delfina na TikToku lub Telegramie?

W sprawdzonych publicznie dostępnych materiałach nie odnaleziono oryginalnego wpisu potwierdzającego takie wyzwanie przed atakami. Nie oznacza to sprawdzenia wszystkich kont, prywatnych grup ani usuniętych treści. Na Reddit również brakuje konkretnych informacji.

Czy Niebieski delfin to nowy Niebieski Wieloryb?

Nie ma dowodów pozwalających uznać te nazwy za to samo zjawisko lub jego kolejne odsłony.

Co zrobić, jeśli dziecko dostanie niebezpieczne wyzwanie?

Spokojnie wysłuchać dziecka, zadbać o jego bezpieczeństwo, zachować informacje potrzebne do zgłoszenia i zgłosić treść na platformie. Jeżeli pojawiają się groźby lub podejrzenie przestępstwa, skontaktować się z policją. Przy bezpośrednim zagrożeniu zadzwonić pod 112.

Nie chcę dokładać rodzicom kolejnej nazwy, której mają się bać. Chciałabym, żebyśmy mieli sprawdzone informacje i wiedzieli, jak reagować.

Sprawa Niebieskiego Delfina wymaga dalszej weryfikacji.

Z rozmową z dzieckiem nie trzeba jednak czekać na jej wynik. Możemy zacząć już dziś od pytania: „Czy wydarzyło się ostatnio w internecie coś, o czym chciałbyś mi powiedzieć?”

Życzyłabym nam, aby po wczorajszym i dzisiejszym ataku sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. Kilkoro z moich obserwatorów z rejonów, w których mały miejsce ataki, napisało mi, że w tych okolicach panuje straszny informacyjny chaos i wiele rodzin zwyczajnie obawia się, że jeśli to jest wyzwanie, to ono się dopiero zaczyna…

Podobne wpisy

No dobrze. Mogę już Wam pokazać, nad czym pracowałam przez ostatnie miesiące! :-)

napisała • 24/09/2026 • Varia
Magdalena Kogut-Wałęcka – dietetyk prowadzący konsultacje online

Ten tekst miałam w głowie już od ponad tygodnia.Tylko za każdym razem mówiłam sobie: jeszcze poprawię jedną rzecz na stronie. Jeszcze raz przeczytam wszystkie informacje. Jeszcze sprawdzę formularze, regulaminy, opisy konsultacji i czy na pewno wszystko jest tam tak jasne, jak chciałabym, żeby było. :D

Znacie mnie. Jeśli coś robię, potrafię przeanalizować to z każdej strony, następnie przeanalizować własną analizę, a na koniec znaleźć jeszcze trzy rzeczy do poprawienia. ;-) Na szczęście chyba wreszcie nadszedł moment, żeby przestać przesuwać przecinki i po prostu Wam o tym opowiedzieć. :D

Powstało moje własne miejsce, w którym będę prowadziła konsultacje dietetyczne online: magdakogutwalecka.pl.

Kiedy wystukuję właśnie na klawiaturze słowo „powstało”, to nie mam na myśli wyłącznie strony internetowej. Ta strona jest właściwie ostatnim, najbardziej widocznym elementem czegoś, do czego przygotowywałam się od kilku lat.

Zaczęło się oczywiście od życia. Jak to zwykle u mnie. ;-)

Jeśli jesteście ze mną tutaj dłużej, to wiecie, że temat odżywiania, masy ciała, zdrowia i całej tej naszej skomplikowanej relacji z jedzeniem nie pojawił się u mnie wczoraj.

Przeszłam własną, momentami bardzo wyboistą drogę. Były próby, spektakularne efekty, rozczarowania, powroty kilogramów, kolejne początki i dużo pytań, na które przez długi czas nie znałam odpowiedzi. Schudłam blisko 40 kilogramów, ale chyba najważniejszą rzeczą, jakiej nauczył mnie ten proces, jest to, że sama liczba na wadze opowiada jedynie mały fragment całej historii.

Można przecież schudnąć i nadal bać się jedzenia. Można mieć rozpisany jadłospis, którego zupełnie nie da się pogodzić z pracą, dziećmi i normalnym życiem. Można przez dwa tygodnie robić wszystko „idealnie”, a później uznać, że skoro zjadło się kawałek ciasta, to cała dieta jest już do wyrzucenia i najlepiej rozpocząć kolejną w poniedziałek.

Ile razy można zaczynać od tego poniedziałku?! :-)

Mnie z czasem coraz mniej interesowały szybkie odpowiedzi, a coraz bardziej to, dlaczego tak trudno nam utrzymać zmianę, nawet jeśli doskonale wiemy, co teoretycznie powinnyśmy robić.

Między innymi dlatego poszłam na studia na kierunku Dietetyka.

W lipcu zostałam dyplomowanym dietetykiem i wcale nie uznałam, że teraz wiem już wszystko. :-)

Wręcz przeciwnie.

Im więcej się uczę, tym lepiej widzę, jak bardzo złożony jest człowiek i jak wiele rzeczy wpływa na jego sposób jedzenia. Zdrowie, wyniki badań, sen, stres, hormony, praca, sytuacja rodzinna, wcześniejsze diety, przekonania wyniesione z domu, a czasami zwyczajne zmęczenie i brak pomysłu na kolację, kiedy o 19.00 wszyscy czegoś od nas chcą… Znacie to? …

Dlatego od października rozpoczynam dwuletnie studia magisterskie na kierunku Dietetyka oraz studia podyplomowe z psychodietetyki. Kończę właśnie również kształcenie w zawodzie zielarz-fitoterapeuta, a moja praca dyplomowa dotyczyła zastosowania pluskwicy groniastej w dolegliwościach okresu menopauzalnego. Taka tam ciekawostka. ;-)

Do tego dochodzą kolejne kursy, książki, konferencje i szkolenia, które regularnie pojawiają się na moim biurku i skutecznie zajmują każdą wolną półkę. ;-)

Robię to wszystko z jednego powodu: chcę patrzeć na pacjentkę szerzej niż tylko przez pryzmat tego, co znajduje się na jej talerzu.

Nie chcę wręczać komuś kartki z rozpiską i zakładać, że od następnego dnia życie magicznie podporządkuje się gramaturze ryżu. Zalecenia muszą pasować do człowieka, jego zdrowia, możliwości i codzienności. Inaczej nawet najpiękniej przygotowany plan wyląduje po kilku dniach w szufladzie. Co więcej – uważam, że mam obowiązek się nieustannie kształcić, szczególnie że mój nowy zawód związany jest z naszym zdrowiem – obszarem i jednocześnie stanem, który jest dla nas najcenniejszy…

Na stronie można już zapisać się na konsultację online.

Sama bardzo lubię wiedzieć, jak coś będzie wyglądało, zanim się na to zdecyduję, dlatego dokładnie opisałam cały proces.

Przed spotkaniem pacjentka otrzymuje formularz zdrowotno-żywieniowy oraz prosty, trzydniowy dzienniczek jedzenia. Jeśli ma aktualne wyniki badań, również może mi je przesłać. Proszę także o informacje dotyczące przyjmowanych leków i suplementów wraz z dawkami.

Nie po to, żeby wystawiać komuś ocenę za śniadanie albo sprawdzać, czy na pewno było wystarczająco „fit”. ;-) Te materiały pozwalają mi przygotować się do rozmowy i zobaczyć znacznie więcej niż podczas przypadkowego wywiadu prowadzonego od zera. Jeszcze przed konsultacją analizuję sposób jedzenia, rytm posiłków, wyniki badań, codzienne nawyki i zgłoszone trudności.

Samo spotkanie trwa zazwyczaj od 60 do 75 minut i odbywa się online. Rozmawiamy o celu, zdrowiu, dotychczasowych doświadczeniach i o tym, co naprawdę da się wprowadzić w życie. Po konsultacji przygotowuję indywidualne zalecenia oraz uporządkowane podsumowanie w formie PDF.

Można rozpocząć od jednej konsultacji albo wybrać dłuższą opiekę, jeśli potrzebne jest regularne wsparcie, monitorowanie postępów i modyfikowanie planu w czasie.

Całość opisałam na stronie, ponieważ nie chciałam, żeby ktokolwiek zapisywał się na konsultację, nie wiedząc, czego może się spodziewać.

I nie, nie trzeba przychodzić do mnie wyłącznie po to, żeby schudnąć. :-)

Oczywiście redukcja masy ciała jest jednym z obszarów, w których pomagam. Możemy jednak pracować również nad utrzymaniem osiągniętych efektów, uporządkowaniem posiłków, ograniczeniem podjadania, poprawą jakości diety albo dostosowaniem sposobu jedzenia do zmieniających się potrzeb organizmu.

Szczególnie bliskie są mi potrzeby kobiet w okresie perimenopauzy i menopauzy. To czas, w którym organizm potrafi zacząć funkcjonować inaczej, chociaż my teoretycznie nie zmieniłyśmy w swoim życiu niczego. Zmienia się apetyt, sen, energia, skład ciała i sposób, w jaki reagujemy na dotychczasowe metody.

Wtedy naprawdę nie zawsze potrzeba kolejnej diety polegającej na jedzeniu sałaty i zaciskaniu zębów. Czasami trzeba najpierw spokojnie przyjrzeć się całemu obrazowi i znaleźć pierwszą rzecz, którą da się poprawić bez wywracania życia do góry nogami.

Jest jeszcze coś, co cieszy mnie w tym wszystkim wyjątkowo mocno.

Część pierwszych osób, które odezwały się do mnie w sprawie konsultacji, zna mnie właśnie stąd. Ze szczesliva.pl, Facebooka albo Instagrama. Niektóre z Was są ze mną od czasów, kiedy moje dzieci były maleńkie, a ja pisałam teksty pomiędzy jednym karmieniem a drugim. :-)

Przeszłyśmy razem przez ciąże, macierzyństwo, rodzinne historie, wzloty, kryzysy, moje odchudzanie, studia i kolejne pomysły, które pojawiały się po drodze.

Świadomość, że teraz część z Was będzie również moimi pacjentkami, jest dla mnie czymś naprawdę szczególnym. Jest w tym zaufanie, którego absolutnie nie traktuję jak czegoś oczywistego.

Jednocześnie podczas konsultacji nie będę koleżanką z internetu, która powie: „nie przejmuj się, jakoś to będzie”. :-) Będę osobą odpowiedzialną za dokładne przeanalizowanie Waszej sytuacji, uczciwe powiedzenie, w czym mogę pomóc, a kiedy potrzebna jest dodatkowo konsultacja z lekarzem albo innym specjalistą.

Ciepło i życzliwość nie wykluczają konkretów. Moim zdaniem właśnie powinny z nimi iść w parze.

Nie obiecuję cudów. Mogę obiecać uważność i porządną pracę.

Nie obiecam, że po jednym spotkaniu wszystkie trudności znikną, a waga zacznie spadać dokładnie w takim tempie, jakie wymarzyłyśmy sobie pięć minut wcześniej, aczkolwiek mam za sobą już konsultacje z pierwszymi pacjentkami, których życie obróciło się na plus o 180 stopni. :-)

Mogę natomiast obiecać, że nie będę oceniała. Że dokładnie zapoznam się z otrzymanymi materiałami. Że zalecenia nie będą przypadkową listą wyjętą z szuflady i że będziemy szukały takich rozwiązań, które mają szansę działać również wtedy, kiedy przyjdzie gorszy dzień, rodzinny obiad, wyjazd albo tydzień, w którym wszystko idzie niezgodnie z planem.

Moim celem nie jest stworzenie pacjentki, która przez trzy miesiące perfekcyjnie wykonuje polecenia dietetyka. Chcę pomóc jej zrozumieć własny sposób jedzenia i stopniowo zbudować rozwiązania, z których będzie umiała korzystać samodzielnie.

Jeśli macie ochotę, zajrzyjcie na moją nową stronę.

Na magdakogutwalecka.pl opisałam, w czym mogę pomóc, jak wygląda konsultacja i jakie formy współpracy są dostępne.

Możecie po prostu spokojnie ją obejrzeć, przeczytać informacje i sprawdzić, czy moje podejście jest również Waszym podejściem. Nie trzeba od razu podejmować żadnej decyzji.

Jeśli natomiast nie wiecie jeszcze, od czego właściwie należałoby zacząć, stworzyłam również bezpłatny Kompas Zmiany™. To krótki kwestionariusz, który pomaga przyjrzeć się kilku obszarom: sposobowi jedzenia, podjadaniu, aktywności, regeneracji i codziennej organizacji. Wynik pojawia się od razu, a odpowiedzi pozostają wyłącznie w Waszej przeglądarce.

Kompas Zmiany – bezpłatny kwestionariusz zdrowia i stylu życia

Możecie potraktować go po prostu jako spokojny punkt wyjścia. A ja? Ja chyba wreszcie przestanę poprawiać przecinki na stronie i zacznę się cieszyć, że to miejsce naprawdę już istnieje. :-)

Na stronie znajdziecie też dwa bezpłatne kalkulatory.

Możecie obliczyć swoje BMI albo skorzystać z kalkulatora zapotrzebowania energetycznego, który szacuje podstawową i całkowitą przemianę materii oraz pokazuje trzy poziomy deficytu energetycznego. Oczywiście żaden kalkulator nie zna naszego zdrowia, historii ani codzienności, dlatego jego wyniku nie warto traktować jak gotowej recepty czy liczby, której trzeba później kurczowo się trzymać. Może być jednak całkiem przydatnym punktem wyjścia i pomóc lepiej zrozumieć, ile energii rzeczywiście potrzebuje nasz organizm. Oba narzędzia są bezpłatne, a wynik otrzymujecie od razu. :-)

Tutaj możecie zobaczyć moją stronę i wszystkie informacje dotyczące konsultacji.

Dajcie znać, co o niej myślicie. Jestem bardzo ciekawa, ile z Was pamięta jeszcze moment, kiedy pierwszy raz napisałam tutaj, że zaczęłam studiować dietetykę! :-)

Ściskam,
Magda

P.S. Jeśli macie pytanie dotyczące konsultacji albo nie wiecie, która forma współpracy będzie odpowiednia, możecie po prostu do mnie napisać: magdalena.kogut.walecka@gmail.com . Odpowiadam osobiście, rzecz jasna. :-)

 

Uściski!

Magda

Podobne wpisy

„Mąż flirtuje z moją kuzynką. Ostatnio zaprowadził jej dzieci do przychodni. Czy to normalne?”

napisała • 24/09/2026 • Varia

Dawno nie publikowałam maili od Was. W ostatnich kilku tygodniach dostałam kilka, przy których zapaliła mi się wybitnie mocno żarząca się lampka ostrzegawcza w głowie i pomyślałam, że może są to tematy, które same znacie z autopsji i wiedziałybyście jak zareagować?

Czytaj dalej

Podobne wpisy

Stołówki szkolne 2026: mięso tylko 2 razy, „wegański obiad” i koniec rosołu?! Sprawdzam, co NAPRAWDĘ zmieniło się od września

napisała • 15/09/2026 • Moim zdaniem

Mięso tylko dwa razy w tygodniu. Obowiązkowy wegański obiad. Koniec rosołu. Dzieci skazane na strączki. Dieta planetarna wprowadzana tylnymi drzwiami. Jeśli czytaliście w ostatnich tygodniach komentarze dotyczące nowych zasad żywienia w szkołach i przedszkolach, mogliście odnieść wrażenie, że … od 1 września nasze dzieci wkroczyły w jakąś zupełnie nową – i dla niektórych najwyraźniej bardzo podejrzaną – rzeczywistość kulinarną. ;-)

Czytaj dalej

Podobne wpisy

Hotel Partizán na Słowacji – wyjątkowy rodzinny hotel z basenami w Niskich Tatrach

napisała • 05/09/2026 • Post sponsorowany, REKLAMA

O Hotelu Partizán usłyszałam po raz pierwszy kilka lat temu od mojej znajomej z Węgier. Nazwa gdzieś została mi z tyłu głowy i przypomniałam sobie o niej tego lata, kiedy zastanawiałam się, gdzie moglibyśmy spędzić z dzieciakami ostatni tydzień wakacji.

Czytaj dalej

Podobne wpisy

Twoje dziecko lubi komputer? Mój syn właśnie zaczyna trzeci rok tych zajęć!

napisała • 25/08/2026 • Moim zdaniem, Post sponsorowany, REKLAMA

Zaczęło się zupełnie niewinnie i – jak to często u nas bywa – trochę przez przypadek. ;-) Ivo był wtedy w 5 klasie, coraz mocniej ciągnęło go do matematyki, logicznych zagadek, komputerów i wszystkiego, przy czym trzeba było trochę pogłówkować. Wziął udział w ogólnopolskim konkursie matematyczno-informatycznym. Tak po prostu. Spróbował, spodobało mu się, zaczął brnąć w ten temat coraz bardziej, a ja wtedy absolutnie nie przypuszczałam, że ten jeden konkurs doprowadzi nas do zajęć, które zostaną z nim na lata i że dwa lata później będę Wam pisała, że we wrześniu zaczyna już swój TRZECI rok i nadal jest nimi autentycznie zachwycony. :-)

Czytaj dalej

Podobne wpisy

Vademecum dietetyki w praktyce i Suplementacja w dietetyce od PZWL – książki, które warto mieć na półce

napisała • 25/08/2026 • Post sponsorowany, REKLAMA

W lipcu zostałam dyplomowanym dietetykiem i mogę zdecydowanie powiedzieć, że po tych kilku latach studiów mam przede wszystkim poczucie, że… jeszcze tyle chcę wiedzieć! :-) Między innymi dlatego od października zaczynam dwuletnie studia magisterskie na kierunku Dietetyka i podyplomowe na kierunku Psychodietetyka. :)

Czytaj dalej

Podobne wpisy