Te dyniowe frytki z dyni piżmowej to jeden z moich ulubionych przysmaków za czasów pobytu w Anglii. Przepis na te frytki dostałam od leciwej sąsiadki, która była dyniową maniaczką i robiła z dyni wszystko, co tylko podpowiedziała jej wyobraźnia.
Te dyniowe frytki z dyni piżmowej to jeden z moich ulubionych przysmaków za czasów pobytu w Anglii. Przepis na te frytki dostałam od leciwej sąsiadki, która była dyniową maniaczką i robiła z dyni wszystko, co tylko podpowiedziała jej wyobraźnia.
Placuszki z kaszy jaglanej i jabłek z tego przepisu są przepyszne! Te placki jaglane nie tylko pokochały moje dzieci z Gaią włącznie, ale przepis na te placki jaglane zatoczył chyba krąg większości moich znajomych, bo kto zje je u nas po raz pierwszy, ten później robi te placuszki u siebie :-)
Jeśli szukasz idealnego przepisu na wilgotny i aromatyczny chlebek bananowy, to jesteś w dobrym miejscu! :-) Ten łatwy w przygotowaniu słodki chlebek bananowy wzbogacony gorzką czekoladą i kakao to doskonały sposób na wykorzystanie dojrzałych bananów. Moje dzieci go uwielbiają, a ja zajadam się nim od czasu do czasu przy porannej kawie. :-) Ten pyszny i czekoladowy chlebek zawsze się udaje! Sprawdzi się jako szybka przekąska, deser lub dodatek do kawy. Polecam go również jako składowa szkolnych śniadaniówek! :-)
Obawiam się, że w zeszłym sezonie wiosenno-letnim przekroczyliśmy z moimi dziećmi wszelkie dopuszczalne normy pochłanianych przez nas lodowych kalorii. ;-) Zwiedziliśmy wszystkie możliwe krakowskie lodziarnie, w których serwowane są nieszablonowe smaki.
Frytki z cukinii robię dopiero od roku! Przepis na frytki z cukinii dostałam od Czytelniczki Kasi P., która wytłumaczyła mi w mailu, jak je zrobić, i od tamtej pory jestem wierna jej przepisowi. Jej receptura jest szybka i prosta, a frytki są pyszne i uzależniające!
Te pierniczki na szybko piekłam w zeszłym roku na ostatnią chwilę. Przepis jest banalny i zawsze wychodzi! Uważam, że jest to najlepszy przepis na świąteczne pierniczki. Najbardziej lubię w nim to, że nie jest czasochłonny a pierniczki rozpływają się w ustach! Grudzień to czas pieczenia i folgowania sobie. Na bok odłożę dietowanie i pozwolę sobie na więcej niż zwykle ;-)
Straszna ze mnie sentymenciara, ale to naprawdę straszna! Ostatnio wspominałam czasy szkoły podstawowej. Kilka tęskniących łez poleciało, kilka historii mi się przypomniało. Jedzenie andrutów na przerwach, żucie gumy Donald i zbieranie historyjek, które w sobie kryła. I nagle… bum! Szyszki z ryżu preparowanego też były, i to jakie dobre! Mmmm!
Czy macie podobnie jak ja? Że za każdym razem, gdy przygotujecie obiad, który składa się m.in. z ziemniaków, to później z tą zbyt dużą ilością ziemniaków bujacie się przez następny dzień, w rezultacie czego wyrzucacie je, bo nie macie nigdy pomysłu co z nimi zrobić? ;-)