JAK POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO. Szybko i bezboleśnie.

napisała 01/01/2014 Varia

Ja też miałam kiedyś takie dni, że szukałam narzędzia.

Tak, tego narzędzia.

Narzędzia, które miało rozwiązać wszystkie moje problemy.

Bo wydawało mi się, że przez te problemy ja już jestem skończona.

Że już sobie nie poradzę.

Że nie dam rady. Kurrrwa!

Że pech chciał, że znowu trafiło na mnie!

Że jak długo można tak ciągle pod górkę!

„Życie. Jebane kurwa życie!” – myślałam.

„Nie dam już dłużej rady. Japierdolękurwamać!”

„Ileż można!”

Ty masz pewnie też już dosyć.

„Zabić się. Zabić. Zabić. Zabić.” – wibrują te słowa w Twojej głowie jak płot pneumatyczny.

Bezboleśnie. Szybko skutecznie. Już. teraz.

„Samobójstwo.” – powtarzasz to słowo po raz setny w swoich myślach.

Nie dziwię Ci się.

Każdy ma swoje granice.

Ale wiesz co. Pomyślałam właśnie sobie, że to byłoby zupełnie bez sensu tak się poddawać.

Bo ja wiem, że Ty kiedyś wszystkim pokażesz, na co Cię stać.

Dokładnie tak jak ja pokazałam co potrafię i wygrzebałam się z gówna, w które kiedyś weszłam.

Tak po prostu.

Bo Ty naprawdę jesteś silniejszy niż się innym wydaje.

I to co czujesz właśnie w tym momencie jest tym szczytem, z którego zejdziesz o własnych siłach i staniesz dumnie przed lustrem i powiesz: „Warto było walczyć. O siebie.”

Chcę Ci jakoś pomóc.

Nie wkurwiaj się na mnie.

„Znowu, kolejna osoba, które pierdoli od rzeczy i myśli, że jest matką teresą i zbawi mnie od wszystkiego”.

Tak pewnie sobie teraz myślisz. I masz prawo tak myśleć.

Pamiętaj, że ja w Ciebie wierzę.

Teraz pewnie wyda Ci się to głupie, co zostawię parę linijek niżej.

Ale to nie jest głupie.

Zaufaj mi.

„Zaufaj? Łatwo Ci, kurwa, powiedzieć.” – tak pomyślałeś teraz?

To samo bym pomyślała.

A jednak, jestem teraz po tej zajebistej stronie mocy i piszę do Ciebie.

Tak, właśnie do Ciebie.

Pokazuję moim paluchem w Twoją stronę.

Dasz radę.

Uwierz w siebie. Choćby to miał być ten ostatni raz.

Samobójstwo?

To nie dla Ciebie.

To nie dla mnie.

Zaufaj mi.

Odebrać sobie życie jest łatwo.

Ale to niczego nie kończy.

To zostawia innych z ciężarem, którego mogą nie unieść.

Nie możesz im tego zrobić.

Sorry.

Zresztą, po co? To nie byłoby w Twoim stylu.

Ja w Ciebie wierzę.

Bierz telefon i dzwoń do nich.

Po prostu bierz do ręki telefon.

To pomaga. Serio.

Wiem coś o tym.

Zajebiści ludzie.

Oni pewnie też byli kiedyś w ciemnej dupie.

Jak każdy.

Jak ja.

Jak Ty.

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

Trzymam za Ciebie kciuki.

Wiem, że wyjdziesz z tego.

Ja to po prostu wiem :-)

 

 

Podobne wpisy