Ten tekst miałam w głowie już od ponad tygodnia.Tylko za każdym razem mówiłam sobie: jeszcze poprawię jedną rzecz na stronie. Jeszcze raz przeczytam wszystkie informacje. Jeszcze sprawdzę formularze, regulaminy, opisy konsultacji i czy na pewno wszystko jest tam tak jasne, jak chciałabym, żeby było. :D
Znacie mnie. Jeśli coś robię, potrafię przeanalizować to z każdej strony, następnie przeanalizować własną analizę, a na koniec znaleźć jeszcze trzy rzeczy do poprawienia. ;-) Na szczęście chyba wreszcie nadszedł moment, żeby przestać przesuwać przecinki i po prostu Wam o tym opowiedzieć. :D
Powstało moje własne miejsce, w którym będę prowadziła konsultacje dietetyczne online: magdakogutwalecka.pl.
Kiedy wystukuję właśnie na klawiaturze słowo „powstało”, to nie mam na myśli wyłącznie strony internetowej. Ta strona jest właściwie ostatnim, najbardziej widocznym elementem czegoś, do czego przygotowywałam się od kilku lat.
Zaczęło się oczywiście od życia. Jak to zwykle u mnie. ;-)
Jeśli jesteście ze mną tutaj dłużej, to wiecie, że temat odżywiania, masy ciała, zdrowia i całej tej naszej skomplikowanej relacji z jedzeniem nie pojawił się u mnie wczoraj.
Przeszłam własną, momentami bardzo wyboistą drogę. Były próby, spektakularne efekty, rozczarowania, powroty kilogramów, kolejne początki i dużo pytań, na które przez długi czas nie znałam odpowiedzi. Schudłam blisko 40 kilogramów, ale chyba najważniejszą rzeczą, jakiej nauczył mnie ten proces, jest to, że sama liczba na wadze opowiada jedynie mały fragment całej historii.
Można przecież schudnąć i nadal bać się jedzenia. Można mieć rozpisany jadłospis, którego zupełnie nie da się pogodzić z pracą, dziećmi i normalnym życiem. Można przez dwa tygodnie robić wszystko „idealnie”, a później uznać, że skoro zjadło się kawałek ciasta, to cała dieta jest już do wyrzucenia i najlepiej rozpocząć kolejną w poniedziałek.
Ile razy można zaczynać od tego poniedziałku?! :-)
Mnie z czasem coraz mniej interesowały szybkie odpowiedzi, a coraz bardziej to, dlaczego tak trudno nam utrzymać zmianę, nawet jeśli doskonale wiemy, co teoretycznie powinnyśmy robić.
Między innymi dlatego poszłam na studia na kierunku Dietetyka.
W lipcu zostałam dyplomowanym dietetykiem i wcale nie uznałam, że teraz wiem już wszystko. :-)
Wręcz przeciwnie.
Im więcej się uczę, tym lepiej widzę, jak bardzo złożony jest człowiek i jak wiele rzeczy wpływa na jego sposób jedzenia. Zdrowie, wyniki badań, sen, stres, hormony, praca, sytuacja rodzinna, wcześniejsze diety, przekonania wyniesione z domu, a czasami zwyczajne zmęczenie i brak pomysłu na kolację, kiedy o 19.00 wszyscy czegoś od nas chcą… Znacie to? …
Dlatego od października rozpoczynam dwuletnie studia magisterskie na kierunku Dietetyka oraz studia podyplomowe z psychodietetyki. Kończę właśnie również kształcenie w zawodzie zielarz-fitoterapeuta, a moja praca dyplomowa dotyczyła zastosowania pluskwicy groniastej w dolegliwościach okresu menopauzalnego. Taka tam ciekawostka. ;-)
Do tego dochodzą kolejne kursy, książki, konferencje i szkolenia, które regularnie pojawiają się na moim biurku i skutecznie zajmują każdą wolną półkę. ;-)
Robię to wszystko z jednego powodu: chcę patrzeć na pacjentkę szerzej niż tylko przez pryzmat tego, co znajduje się na jej talerzu.
Nie chcę wręczać komuś kartki z rozpiską i zakładać, że od następnego dnia życie magicznie podporządkuje się gramaturze ryżu. Zalecenia muszą pasować do człowieka, jego zdrowia, możliwości i codzienności. Inaczej nawet najpiękniej przygotowany plan wyląduje po kilku dniach w szufladzie. Co więcej – uważam, że mam obowiązek się nieustannie kształcić, szczególnie że mój nowy zawód związany jest z naszym zdrowiem – obszarem i jednocześnie stanem, który jest dla nas najcenniejszy…
Na stronie można już zapisać się na konsultację online.
Sama bardzo lubię wiedzieć, jak coś będzie wyglądało, zanim się na to zdecyduję, dlatego dokładnie opisałam cały proces.
Przed spotkaniem pacjentka otrzymuje formularz zdrowotno-żywieniowy oraz prosty, trzydniowy dzienniczek jedzenia. Jeśli ma aktualne wyniki badań, również może mi je przesłać. Proszę także o informacje dotyczące przyjmowanych leków i suplementów wraz z dawkami.
Nie po to, żeby wystawiać komuś ocenę za śniadanie albo sprawdzać, czy na pewno było wystarczająco „fit”. ;-) Te materiały pozwalają mi przygotować się do rozmowy i zobaczyć znacznie więcej niż podczas przypadkowego wywiadu prowadzonego od zera. Jeszcze przed konsultacją analizuję sposób jedzenia, rytm posiłków, wyniki badań, codzienne nawyki i zgłoszone trudności.
Samo spotkanie trwa zazwyczaj od 60 do 75 minut i odbywa się online. Rozmawiamy o celu, zdrowiu, dotychczasowych doświadczeniach i o tym, co naprawdę da się wprowadzić w życie. Po konsultacji przygotowuję indywidualne zalecenia oraz uporządkowane podsumowanie w formie PDF.
Można rozpocząć od jednej konsultacji albo wybrać dłuższą opiekę, jeśli potrzebne jest regularne wsparcie, monitorowanie postępów i modyfikowanie planu w czasie.
Całość opisałam na stronie, ponieważ nie chciałam, żeby ktokolwiek zapisywał się na konsultację, nie wiedząc, czego może się spodziewać.
I nie, nie trzeba przychodzić do mnie wyłącznie po to, żeby schudnąć. :-)
Oczywiście redukcja masy ciała jest jednym z obszarów, w których pomagam. Możemy jednak pracować również nad utrzymaniem osiągniętych efektów, uporządkowaniem posiłków, ograniczeniem podjadania, poprawą jakości diety albo dostosowaniem sposobu jedzenia do zmieniających się potrzeb organizmu.
Szczególnie bliskie są mi potrzeby kobiet w okresie perimenopauzy i menopauzy. To czas, w którym organizm potrafi zacząć funkcjonować inaczej, chociaż my teoretycznie nie zmieniłyśmy w swoim życiu niczego. Zmienia się apetyt, sen, energia, skład ciała i sposób, w jaki reagujemy na dotychczasowe metody.
Wtedy naprawdę nie zawsze potrzeba kolejnej diety polegającej na jedzeniu sałaty i zaciskaniu zębów. Czasami trzeba najpierw spokojnie przyjrzeć się całemu obrazowi i znaleźć pierwszą rzecz, którą da się poprawić bez wywracania życia do góry nogami.
Jest jeszcze coś, co cieszy mnie w tym wszystkim wyjątkowo mocno.
Część pierwszych osób, które odezwały się do mnie w sprawie konsultacji, zna mnie właśnie stąd. Ze szczesliva.pl, Facebooka albo Instagrama. Niektóre z Was są ze mną od czasów, kiedy moje dzieci były maleńkie, a ja pisałam teksty pomiędzy jednym karmieniem a drugim. :-)
Przeszłyśmy razem przez ciąże, macierzyństwo, rodzinne historie, wzloty, kryzysy, moje odchudzanie, studia i kolejne pomysły, które pojawiały się po drodze.
Świadomość, że teraz część z Was będzie również moimi pacjentkami, jest dla mnie czymś naprawdę szczególnym. Jest w tym zaufanie, którego absolutnie nie traktuję jak czegoś oczywistego.
Jednocześnie podczas konsultacji nie będę koleżanką z internetu, która powie: „nie przejmuj się, jakoś to będzie”. :-) Będę osobą odpowiedzialną za dokładne przeanalizowanie Waszej sytuacji, uczciwe powiedzenie, w czym mogę pomóc, a kiedy potrzebna jest dodatkowo konsultacja z lekarzem albo innym specjalistą.
Ciepło i życzliwość nie wykluczają konkretów. Moim zdaniem właśnie powinny z nimi iść w parze.
Nie obiecuję cudów. Mogę obiecać uważność i porządną pracę.
Nie obiecam, że po jednym spotkaniu wszystkie trudności znikną, a waga zacznie spadać dokładnie w takim tempie, jakie wymarzyłyśmy sobie pięć minut wcześniej, aczkolwiek mam za sobą już konsultacje z pierwszymi pacjentkami, których życie obróciło się na plus o 180 stopni. :-)
Mogę natomiast obiecać, że nie będę oceniała. Że dokładnie zapoznam się z otrzymanymi materiałami. Że zalecenia nie będą przypadkową listą wyjętą z szuflady i że będziemy szukały takich rozwiązań, które mają szansę działać również wtedy, kiedy przyjdzie gorszy dzień, rodzinny obiad, wyjazd albo tydzień, w którym wszystko idzie niezgodnie z planem.
Moim celem nie jest stworzenie pacjentki, która przez trzy miesiące perfekcyjnie wykonuje polecenia dietetyka. Chcę pomóc jej zrozumieć własny sposób jedzenia i stopniowo zbudować rozwiązania, z których będzie umiała korzystać samodzielnie.
Jeśli macie ochotę, zajrzyjcie na moją nową stronę.
Na magdakogutwalecka.pl opisałam, w czym mogę pomóc, jak wygląda konsultacja i jakie formy współpracy są dostępne.
Możecie po prostu spokojnie ją obejrzeć, przeczytać informacje i sprawdzić, czy moje podejście jest również Waszym podejściem. Nie trzeba od razu podejmować żadnej decyzji.
Jeśli natomiast nie wiecie jeszcze, od czego właściwie należałoby zacząć, stworzyłam również bezpłatny Kompas Zmiany™. To krótki kwestionariusz, który pomaga przyjrzeć się kilku obszarom: sposobowi jedzenia, podjadaniu, aktywności, regeneracji i codziennej organizacji. Wynik pojawia się od razu, a odpowiedzi pozostają wyłącznie w Waszej przeglądarce.
Możecie potraktować go po prostu jako spokojny punkt wyjścia. A ja? Ja chyba wreszcie przestanę poprawiać przecinki na stronie i zacznę się cieszyć, że to miejsce naprawdę już istnieje. :-)
Na stronie znajdziecie też dwa bezpłatne kalkulatory.
Możecie obliczyć swoje BMI albo skorzystać z kalkulatora zapotrzebowania energetycznego, który szacuje podstawową i całkowitą przemianę materii oraz pokazuje trzy poziomy deficytu energetycznego. Oczywiście żaden kalkulator nie zna naszego zdrowia, historii ani codzienności, dlatego jego wyniku nie warto traktować jak gotowej recepty czy liczby, której trzeba później kurczowo się trzymać. Może być jednak całkiem przydatnym punktem wyjścia i pomóc lepiej zrozumieć, ile energii rzeczywiście potrzebuje nasz organizm. Oba narzędzia są bezpłatne, a wynik otrzymujecie od razu. :-)
Tutaj możecie zobaczyć moją stronę i wszystkie informacje dotyczące konsultacji.
Dajcie znać, co o niej myślicie. Jestem bardzo ciekawa, ile z Was pamięta jeszcze moment, kiedy pierwszy raz napisałam tutaj, że zaczęłam studiować dietetykę! :-)
Ściskam,
Magda
P.S. Jeśli macie pytanie dotyczące konsultacji albo nie wiecie, która forma współpracy będzie odpowiednia, możecie po prostu do mnie napisać: magdalena.kogut.walecka@gmail.com . Odpowiadam osobiście, rzecz jasna. :-)
Uściski!
Magda









