Mit dotyczący skóry małego dziecka, w który rodzice nie powinni wierzyć.

napisała 14/03/2018 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Przed kilkoma miesiącami, będąc jeszcze w ciąży, spotkałam się z sytuacją, która dała mi do myślenia. Przyznam szczerze, że nie tylko wybitnie mnie zaskoczyła, ale jednocześnie zasmuciła.

To ewidentnie świadczyło o tym, że ten bardzo powszechny problem nadal bywa bagatelizowany i niestety, ale świadomość ludzka zmienia się bardzo powoli w tym temacie.

Kiedy przez paroma miesiącami siedziałam z Juniorem na korytarzu jednej z przychodni, przysiadła się do mnie mama i jej kilkuletni synek wraz z babcią. Chłopczyk usiadł koło mnie i zaczął mnie zagadywać. Był prawdopodobnie w wieku mojego Teośka i było z niego równie żywe srebro :-) Nagle jego mama przerwała moją z nim pogawędkę. Nasz dialog brzmiał mniej więcej jak poniżej:

– Już Pani nie zagaduj, bo ją zagadasz na amen. – powiedziała jego mama. Chłopczyk się trochę zmieszał, ale ponownie zaczął jeździć resorakiem po mojej torebce.

– Nic nie szkodzi. A niech sobie pojeździ i pogada ;-) – puściłam jej oko.

– Pani też do dermatologa? – zapytała.

– Też, też. – dodałam.

– My z synem też. – odparła mama chłopca. Trzeba wreszcie wyjaśnić to jego uczulenie, które ma od urodzenia. O widzi Pani? O tutaj. – i pokazała mi całe płaty skóry od szyi po brzuch i ręce zajęte przez coś na kształt wysypki, którą młodziak podobno rozdrapywał, bo go swędziała. Wyglądało to bardzo źle :(

I mama chłopca ciągnęła dalej:

– Ja od początku stawiałam na to jak to się nazywa … atopowe zapalenie skóry? Ale moja mama uparcie twierdzi, że to uczulenie i kąpiele w krochmalu w końcu pomogą.

– Jakbyś kąpała go w krochmalu regularnie, to byś zobaczyła, że te kąpiele naprawdę pomagają. A Ty wolisz teraz wydawać majątek na lekarzy. Zrobisz, jak uważasz. Woda i tylko sama woda od urodzenia i każde dziecko będzie zdrowe jak ryba! Nic więcej dzieciom nie potrzeba.

Zaczęło się robić gorąco, bo mama z córką zaczęły przekomarzanie, a właściwie to publiczną kłótnię na temat … wody. Czułam się trochę, jakbym była pośrodku huraganu. Babcia chłopca twierdziła, że woda ma zbawienny wpływ i trzeba jej „zaufać” i dać czas. Mama ewidentnie miała pretensje do niej o to, że jej zaufała z tą wodą i że tak późno wybrała się do dermatologa, kiedy dziecko już całe czerwone i drapiące się.

Sprawa wyjątkowo smutna z wielu względów, niestety :(

Nie chciałabym nikogo oceniać, ale z doświadczenia i nabytej wiedzy wiem, że kontakt z samą wodą nie ma zbawiennego wpływu na naszą skórę!

Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Moja skóra nawet po krótkim kontakcie z samą wodą jest sucha i muszę zadbać o jej odpowiedni stan nawilżenia. A co dopiero skóra małego dziecka, która jest kilkukrotnie cieńsza i bardziej przepuszczalna niż skóra osoby dorosłej.

To, że kontakt tylko ze zwykłą wodą jest wskazany, to jeden z najbardziej szkodliwych mitów, z którym warto się rozprawić. Ten mit zatoczył szerokie kręgi w latach ubiegłych i ma się dobrze, szczególnie w starszym pokoleniu. Woda ze względu na swoje pH nie ma zbawiennego wpływu na naszą skórę. Koniec kropka! Warto pamiętać o tym, aby w szczególności przy skórze atopowej i wrażliwej, do wanienki dolać np. kojącego i pielęgnującego syndetu, a po pobycie w wanience wsmarować w skórę maluszka balsam, który pielęgnuje i zapobiega utracie wody z naskórka.

Drugi mit, z którym warto się rozprawić, to demonizowanie lekarza dermatologa i traktowanie go jako ostateczność!

Niepotrzebnie, niestety. Warto, abyśmy jako rodzice zmiany skórne naszych dzieci konsultowali z pediatrą. A jeśli ten rozkłada ręce i nie zna przyczyny owych zmian, albo nie potrafi im zaradzić, to warto abyśmy udali się z dzieckiem do dermatologa i nie odwlekali tej pierwszej wizyty w nieskończoność. Mam nieodparte przeczucie, że chłopiec, którego spotkałam wtedy w przychodni, zmagał się z atopowym zapaleniem skóry już od urodzenia, a jego babcia niepotrzebnie trzymała się kurczowo przekonania, że kąpiel w krochmalu w końcu pomoże.

Nie, nie pomoże. Pielęgnacja skóry wrażliwej, bardzo suchej i skóry z atopowym zapaleniem skóry to wyższa szkoła wtajemniczenia i nie wystarczą tylko dobre chęci i wyłącznie babcine sposoby. Tutaj trzeba działać kompleksowo. Warto zaufać w tej materii specjalistom (którzy spojrzą na problem „globalnie”) oraz produktom, które realnie pomagają i koją wszelkie zmiany skórne.

Sama woda, często twarda i o właściwościach wysuszających nie wystarczy. A gdy skóra małego dziecka jest rogowaciejąca bądź zaczerwieniona należy ją pielęgnować, a nie zostawiać samej sobie. Gdyż nie pielęgnując jej możemy dopuścić do pogorszenia problemu. Warto pamiętać, że pielęgnacja skóry dziecka to nie jest żadna nadgorliwość, jak to niektórym się wydaje! To dbałość o to, co nas chroni, czyli o skórę. A aby chroniła musimy ją pielęgnować z najwyższą starannością.

Stosujmy zasadę ograniczonego zaufania do tego, co było powszechne kiedyś! Nie dajmy się ślepo przekonać do wszystkiego. Obserwujmy nasze dzieci i konsultujmy się z tymi, których wiedza jest oparta na badaniach a nie na … przekonaniach! :-)

Partnerem tego postu, w którym rozprawiam się z powyższymi mitami, jest marka La Roche Posay, która ma w swojej ofercie produkty z linii Lipikar AP+ przeznaczone do walki z atopowym zapaleniem skóry. Marka La Roche Posay każdego roku w programie „Rodziny Lipikar” bardzo mocno wspiera polskie rodziny, których dzieci dotknięte są AZS.

 

fot. Krzysztof Żabski

Gama Lipikar AP+ zawiera zaawansowaną formułę przeciw podrażnieniom i uciążliwemu swędzeniu skóry. Cudownie łagodzi zaostrzone stany skrajnej suchości skóry. Warto mieć na uwadze, że produkty z tej gamy można stosować już od pierwszych dni życia a formuła nie zawiera żadnych parabenów.

Bardzo zależy mi na tym, abyście sami mogli poznać gamę Lipikar AP+, dlatego razem z marką przygotowałam dla Was niespodziankę. Dla autorów 15 najbardziej kreatywnych odpowiedzi zostawionych w komentarzu na tej stronie będę miała zestawy składające się z gamy Lipikar AP+, cudnego kocyka, ręcznika oraz otulacza. Są cudne!

Aby mieć szansę na wygranie jednego z zestawów, wystarczy, że w komentarzu poniżej pod wpisem konkursowym na www.szczesliva.pl odpowiecie na pytanie:

„Kto podjął się w Waszej rodzinie pierwszej kąpieli maluszka [ mama a może jednak tata?! :-) ] i jakie towarzyszyły Wam przy tym emocje?!”

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj. Warto się z nim zapoznać, a w szczególności z punktem 6.5!

Wpadnijcie przy okazji na konkurs do Marysi z oczekując.pl, która w swojej rodzinie zmaga się z tematem atopii i odnoszę wrażenie, że mają już AZS pod kontrolą, uff! :-)

Trzymam za Was kciuki, i życzę Wam i Waszym brzdącom zawsze przyjemnej pielęgnacji, która koi Waszą skórę jednocześnie ją pielęgnując :-)

Uściski!

Magda

Podobne wpisy

  • Patrycja Jurkowska

    To ja pierwszy raz kąpałam nasza córeczkę pamiętam że strasznie się bałam bo nigdy wcześniej tego nie robiłam a i nikt mi nie pokazywał jak się z takim dzieciątkiem podczas kąpieli obchodzić 😄. Teraz czekamy na naszą drugą kruszynke i pewnie ta czynność znów będzie należeć do mnie 😄

    • Patrycja, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Alicja Panek-Baska

    My od ukonczenia 3-msc zycia przez mojego syna niestety zmagamy sie z atopowym zapaleniem skory 😞 jesli chodzi o kapiel to oczywiscie ja , ale mąż pomagał jak tylko sie dalo- a uczucie to raczej strach z rownoczesnym podekscytowaniem, niby to ‚tylko’ kapiel a przezycie nie do opisania ❤️🛁

    • Alicja, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Marta

    U nas pierwszej kąpieli podjął się tatuś :) . Córce kąpiel się nie spodobała, sama nie wiem kto był bardziej zestresowany, Tata, ja czy nasze maleństwo. W każdym razie po kąpieli odetchnelismy z wielką ulgą, że to już za nami. O balsamie nie było mowy, szybciutko trzeba było ubierać dzieciątko. Teraz już idzie nam coraz lepiej i nawet udaje nam sie użyć balsamu :)

    • Marta, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • katarzyna brandt

    W naszym przypadku pierwszą kąpiel naszego maluszka wykonaliśmy wspólnie z partnerem.Zapewne ze względu na to że każde z Nas chciało być przy nim w każdej możliwej chwili czy sekundzie,oraz napewno też dlatego że każde z nas bardzo sie tego obawiało.Czy sobie poradzimy,czy wszystko wykonamy prawidłowo.Udało sie bez zarzutu wspólnymi siłami bez płaczu.Na zawsze zapamiętam te miłe jednakże troche stresujące momenty z pierwszych kąpieli.😍👣❤

    • Kasia, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • katarzyna brandt

        Już zrobione :)

    • Kasiu, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

      • katarzyna brandt

        Oczywiście już wysyłam email ! Pozdrawiam

  • Sabina Jaworska

    BABCIA ;-D u nas była to babcia, rodzice za bardzo byli spanikowani przy pierwszym maleństwie i nie zabardzo wiedzieli co do czego ;-) tylko biorąc na rece trzęśli sie jak galareta…a o kapieli mowy nie było ;-P

    • Sabina, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Małgorzata Skrzypek

    Pierwszą kąpiel mojej wcześniakowatej, przymałej i przydrobnej córci wykonała moja 70letnia babcia, super PRAbabcia. Moja Mama podawała jej kosmetyki i mówiła do czego są przeznaczone a ona robiła z prawnusią w wanience cuda- tak jakby robiła to przynajmniej codziennie – w końcu wychowała trzech synów, ale ludzie to bylo praktycznie 50lat temu. Wywaliła mi z domu gąbkę do wanienki, bo tam za dużo bakterii się zbiera, termometr wodny też poszedł w odstawkę. Babcia pokazała mi WSZYSTKO, a moja Mama przyglądała się z zapartym tchem. Jak się później okazało, mnie i moją siostrę też kąpała babcia :) Córka zaraz skończy pół roku a moja babcia wciąż przyjeżdża i mi z nią pomaga – ale spokojnie – swoje dziecko kąpie już sama :-)

    • Małgosia, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Małgosiu, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Magda

    My z mężem zarówno pierwsze dziecko jak i terazcdrugie kąpiemy razem i razem wycieramy. Było to wskazane zwłaszcza, że przez dłuższy czas młoda darła się straszliwie.

    • Madzia, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ewelina

    Pierwsza kąpiel, pamiętam ją do dziś, chociaż nasze maleństwo ma4miesiace. Kąpaliśmy razem tzn ja i mój mąż. Nasz synek patrzył ufnie swoimi czarnymi oczkami. I wsłuchiwał się co wyprawiajają jego rodzice.
    Oczywiscie był stres. Tata dzielnie trzymał maleństu głowkę a Mama z drzącymi rękoma myła maluszka. Ale strach ma wielkie oczy ! Spojrzeliśmy z mężem na siebie i stwierdziliśmy HEJ damy rade ! On nam ufa czuje się bezpiecznie . I z takim podejsciem myjemy po dzień dzisiejszy. A maluch jak ryba w wodzie. Uwielbia się pluskać. Do tej pory kąpiemy ciągle we dwoje jest to nasz wieczorny rytual.
    Pozdrawiamy !
    Ewelina szczęsliwa mama !

    • Ewelina, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Renata Ferek

    Razem z mężem uczyliśmy się jak kąpać, osuszać, kremować i przytulać nasze dwie małe gwiazdki! Taki rytuał na koniec dnia i chwila relaxu dla wszystkich 🛁

    • Renata, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ewelina

    Pierwsza kąpiel, pamiętam ją do dziś, chociaż nasze maleństwo ma4miesiace. Kąpaliśmy razem tzn ja i mój mąż. Nasz synek patrzył ufnie swoimi czarnymi oczkami. I wsłuchiwał się co wyprawiajają jego rodzice.
    Oczywiscie był stres. Tata dzielnie trzymał maleństu głowkę a Mama z drzącymi rękoma myła maluszka. Ale strach ma wielkie oczy ! Spojrzeliśmy z mężem na siebie i stwierdziliśmy HEJ damy rade ! On nam ufa czuje się bezpiecznie . I z takim podejsciem myjemy po dzień dzisiejszy. A maluch jak ryba w wodzie. Uwielbia się pluskać. Do tej pory kąpiemy ciągle we dwoje jest to nasz wieczorny rytual.

    • Ewelina, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Agnieszka Jagodzińska

    U nas do dnia dzisiejszego synka ( 8 miesięcy) kąpiemy wspólnie. Tata czuwa przy wanience i urozmaica kąpiel ja natomiast zajmuje sie kosmetyką. Nasz syn uwielbia kąpiel, w wodzie czuje się jak ryba a dla nas to są również bardzo ważne i takie tylko nasze rodzinne chwilę. Uwielbiamy patrzeć jak młody się pluska moglibyśmy to robić godzinami ale niestety syn ma problemy skórne i trochę mu skracamy ten czas. A co do pierwszej kąpieli to to był dla nas ogromny stres i wielkie przeżycie. Ale na szczęście sprawnie nam poszło pomimo braku doświadczenie, wogole zgrany z nas team.

    • Agnieszka, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Agnieszka Jagodzińska

        Wysłane :)

    • Agnieszko, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Joanna Cebulska

    Seria Lipikar – rewelacja dla mnie, zarówno na twarz jak i ciało.
    Niestety tragedia dla mojego Leona. Raz na jakiś czas robią mu się podrażnienia/suche placki. Smsroeanie Lipikarem sprawiało mu ból 😐

  • Sara Robak

    Pierwszy raz kąpaliśmy synka razem z mężem. To było cudowne przeżycie, chociaż obydwoje byliśmy pełni obaw, on taki malutki i bezbronny, a my tacy niedoświadczeni. Ale udało się i od tej pory zawsze razem kąpaliśmy szkraba, jeśli była taka możliwość. Dziś nasz maluch ma już półtora roku i nadal uwielbia kąpiele. Niestety zmagamy się z AZS i bardzo musimy być wybredni przy wyborze kosmetyków. Mimo to staramy się, by kąpiel i balsamowanie były zawsze przyjemne dla Radka 😊

    • Sara, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Saro, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

      • Sara Robak

        Ojej jak cudownie 😄 dziękuję

  • Edyta Apel

    Pierwsza kąpiel synka była dla mnie nie lada wyzwaniem. Pomimo „nauki” w szkole rodzenia i rozmów z położnymi… Do pomocy zaciągnęłam męża, który był w strachu bardziej niż ja. A do nadzoru poprosiliśmy Babcię. Ona rozłożyła ręce i uciekła (bo ostatniego noworodka miała w rękach 28 lat temu) ;) Ostatecznie przyszywana Babcia nas podratowała. Wsparła dobrym słowem, dodawała otuchy i generalnie baaardzo nam samą swoją obecnością i spokojem bardzo pomogła.
    A najcudowniejszym widokiem po kąpieli był ten maluszek owinięty skrupulatnie w ręcznik z kapturkiem, który zasłaniał pół twarzy :)

    • Edyta, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Joanna Fidler Krupa

    Pierwsza kąpiel naszej córci Tosi to był dla nas kimedia z horrorem w tle 😂😂😂 oboje z mężem braliśmy w niej udział bo mąż bał się sam z tego względu że córcia była kruszynką 😂😂😂 w wanience położyłam na dno pieluszke tetrową i na to corcię ;) mąż trzymał główkę i panikował że on nie da rady i ją utopi 😂😂😂 ja pękałam ze śmiechu i powolutku pokazywałam mu jak ją myję żeby w razie co sam dał sobie chłopina radę ;) fakt ręce mi troszkę drżały przy myciu ale dałam radę ;) potem wycieranie i ubieranie spadło też na mnie bo mąż się bał że „uszkodzi” tą naszą kruszynkę 😁 kolejne kąpiele już szły z górki ;)

    • Joasia, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Joanna Fidler Krupa

        zrobione kochana :) dziękuję za przypomnienie :)

    • Joasiu, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

      • Joanna Fidler Krupa

        Madziu! Rety rety rety!!! Jaka ja jestem szczęśliwa :) razem z fasolką w brzuszku odtańczyłyśmy taniec radości 😂😂😂 napisałam maila kochana i baaardzo dziękujemy Asia, Tosia i fasolka- Michasia lub Franio 😘😘😘

  • Dominika :)

    U nas pierwszej kąpieli podjęliśmy się razem z mężem :) Oczywiście baliśmy się tego bardzo, jednak po skończonej kąpieli mieliśmy wrażenie jakbyśmy robili to od zawsze! Wszystko tak poszło płynnie i starannie, że faktycznie potem zastanawialiśmy się 30 minut gdzie popełniliśmy błąd :D :D Największym zaskoczeniem okazał się spokój maluszka, który leżał w wanience podparty o rękę tatusia. Przez całą kąpiel bacznie nas obserwował. Dziś maluch skończył 8 tygodni i nie jest już spokojny podczas kąpieli… jest bardzo podekscytowany! Widać jak bardzo lubi kąpiele, pluska nogami w wodzie oraz szeroko się uśmiecha, a i dla nas taka kąpiel jest na prawdę przyjemna, co sprawia, że bardzo lubimy te wspólne chwile. Mąż śmieje się nawet, że będzie chyba z niego mały pływak :)

    • Dominika, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Marzena Puzdrowska

    Pierwszą kąpiel oczywiście wykonaliśmy wspólnie z Mężem. To nasze pierwsze dziecko dlatego chcieliśmy się perfekcyjnie przygotować. Mąż- inżynier przeczytał pół internetu na temat prawidłowej kąpieli, ustalił nasze role, zmierzył temperature wody i otoczenia i rozłożył wszystkie potrzebne rzeczy. Próbowałam stłumić śmiech w sobie z powodu takiej precyzji, a z drugiej strony Mąż mi zaiponował. Co zrobił nasz Syn? Oczywiście jeszcze przed kąpielą zrobił siusiu na pół pokoju, a podczas samej kąpieli się rozpłakał. Mimo tego wspominam to z łezką w oku, a dziś 5-miesięczny Franek zachwyca się każdą kąpielą :)

    • Marzena, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Katarzyna Pastuła

    16 marca minie rok od kiedy jest z nami Maksymilian.Pierwsza kąpiel Maksa spadła na mnie,bardzo się ucieszyłam z tego powodu,ponieważ Maksiu był przez trzy tygodnie od urodzenia na OIOM -ie z powodu niewydolności oddechowej-jest wcześniakiem(34 tc).Nie moglam sie doczekać pierwszego dotyku jego malusiego ciałka,tych fałdek kochanych.Podczas kąpieli był bardzo spokojny i tylko patrzył tymi ślicznymi,brązowymi oczkami.Nie zapłakał nawet jak go wyjmowałam z wanienki,ubierałam.Cudowne uczucie.Pozdrawiam serdecznie

    • Kasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Kasia Cholewa

    Podczas pierwszej kąpieli naszych dzieci (obecnie: Zuzia lat 5 i Jaś 7 miesięcy) byliśmy obecni oboje. Była to dla nas bardzo ważna chwila. Taki rytuał :) Mąż- nalewał wodę, ja rozbierałam i szykowałam do kąpieli:) następnie wspólne mycie maleństwa w wanience. Wycieranie, pielęgnacja i ubieranie należały już do mnie. Tak wyglądały nasze kąpiele przez ładnych parę miesięcy :) w miarę możliwości zawsze razem. Niestety Jaś ma AZS. suchość skory i swędzenie to u nas norma. Zalecone mieliśmy między innymi natluszczanie skory Jasia smalcem z gęsi. Więc przerabialiśmy już prawie wszystko. Chętnie wypróbowalibysmy też produkty La Roche :)

    • Kasia, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Kasia Trybuś

    Naszą córeczkę pierwszy wykąpał mąż. Emocje były ogromne. Było to wielkie przeżycie, bo dziecko było tak maleńkie… a kosmetyki La Roche Posay towarzyszyły nam już od samego początku. 😉

    • Kasiu, Dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Jola Nowosad

    U nas pierwszej kąpieli podjął się tatuś razem z babcią. Ja nie byłam na tyle odważna. Stres był tak wielki, że moja mama grzecznie wyprosiła mnie z łazienki, ponieważ „rozsiewałam” złą aurę ;) najbardziej przerażał mnie… kikut!! W ogóle przez pierwsze dni macierzyństwa to był mój główny problem. Niczego się tak nie bałam. Jejku, ile ja nerwów przez niego miałam! A finalnie się z tym kikutem zaprzyjaźniłam, ponieważ trzymał się prawie 4 tygodnie – miałam ponoć bardzo grubą pępowinę. Teraz się z tego śmiejemy, ale wtedy moja mina była, według relacji „świadków”, bezcenna :)

    • Jolu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Absolutnie się z tobą zgadzam powinno się przedewszystkich patrzeć na potrzeby skóry dziecka a nie na opinie w internecie mówiące że kosmetyk to zło i wszystko najlepsze co naturalne i koniec. A prawda jest taka że naturalne kosmetyki zwłaszcza dla skory z AZS mogą pogorszyć stan skory bo do takiej skory powinno się używać kosmetyków wyselekcjonowanych do tego celu.Wiec nie należy wybierać naturalnych tylko dlatego że są naturalne. Wiec uważam, że przede wszystkim obserwacja i odpowiedni dobór kosmetyków a nie ślepe podążanie za opinią że „kosmetyki to dziś powodują wszystko”od astmy po przez zapalenie płuc a skączywszy na raku skóry. Oczywiście są to mity, na co są badania, ale histeria dobrze się sprzedaje . Najważniejsza jest równowaga we wszystkim.

    • Ado, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Adriano, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Sylwia

    U nas w rodzinie kąpiele noworodków to bardzo ważne wydarzenia, przy ostatnim synu przy kapielach towarzyszyła mi moja siostra lub mama lub partner, potrzebowaliśmy większej ilości niani ze względu na 2 starszych braci (jedna lub dwie osoby nimi się zajmowali aby czuli się tak samo ważni 😉). Kąpiele były spokojne, pełne miłości, a maluszek od początku je polubił. Chodź było nas w domu dużo, nie czuliśmy się nie komfortowo wręcz przeciwnie. Przy pierwszym synu mieliśmy trochę obaw ale dzięki mojej mamie szybko je rozwialismy. Mama pokazała jak trzymać maluszka aby mógł się bezpiecznie i spokojnie wykąpać a pediatra doradził nam najlepsze kosmetyki do kąpieli i pielęgnacji maleństwa 😊

    • Sylwio, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Monika

    Pierwszej kąpieli maluszka podjęłam się Ja. Oczywiście tata towarzyszył i był zaaferowany tym wszystkim ale kąpać nie chciał bo stwierdził, że to nasze maleństwo jest takie malutkie i delikatne, a on ma takie duże i szorstkie łapska, że lepiej jak ja to zrobię. Z rękoma może to i prawda ale nie wiadomo do końca czy się nie bał bo z facetami różnie bywa 😉. W tamtej chwili nie protestowałam bo powiem szczerze chciałam kąpać jako pierwsza. Emocji było mnóstwo bo a to pierwsza kąpiel, to ciałko takie małe, czerwoniutkie i jeszcze uważać na kikut od pępowiny, a czy nie za długo, czy temperatura w pokoju ok, czy nie jest mu za zimno, a to jeszcze maleństwo wrzeszczy i nie wiesz czy już kończyć czy jeszcze chwilę. A to tata jeszcze nagrywał pierwszą kąpiel i zdjęcia robił by po latach było co wspominać. Ach tych a to, a czy było mnóstwo ale najważniejsze, że tylko my rodzice i nasze maleństwo uczestniczyło w tej pierwszej kąpieli przez to mogliśmy w pełni celebrować i przeżywać tę chwilę.

    • Moniko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ola

    Oczywiscie ze tatus;-) ja jeszcze bedac w ciazy wiedzialam ze bede za bardzo panikowac (podobnie jak przy obcinaniu malych paznokci) i juz uswiadamialam mojego meza co go czeka;-) chociaz sam byl przerazony, gdy polozna w dniu wyjscia ze szpitala do domu powiedziala zeby darowac sobie dzisiaj kapiel bo i tak maluch bedzie miec sporo atrakcji to sie bardzo ucieszyl:-P ale go to nie minelo, ja oczywiscie dzielnie pomagalam, szczegolnie przy ubieraniu… Oj jak sie darla! bardzo nie lubiala sie przebierac… Dzis ma juz roczek i duze dlonie taty nadal swietnie sprawdzaja sie przy kapaniu. Tatus zawsze kapie gdy jest w domu to taki ich rytual:-D i pomyslec ze to wszystko przez moj lek:-P (A obcinaniem malych pazbokci to tylko tatus sie zajmuje:-D)

    • Olu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Agnieszka Psonak

    My ustaliśmy, że kąpiele, to będzie domena taty. Wiele razy rozmawialiśmy o tej pierwszej kąpieli, kiedy byłam jeszcze w ciąży. Mieliśmy wiele obaw, czy nie zrobimy krzywdy naszej kruszynce. Rzeczywistość okazała się dużo łatwiejsza. Instynktownie działaliśmy. I choć nie wszystko poszło tak, jak to zaplanowaliśmy, to i tak nie miało to znaczenia. Najwaznieszcze były te pierwsze chwile bliskości miedzy tatą, a wiele lat wyczekiwanym synkiem ❤️. Olaf ma już 2 miesiące i ja nadal nie miałam okazji go wykopać, ponieważ nie chcę odbierać chłopakom ich wspólnych chwil. Mój mąż przez cały dzień jest poza domem i kąpiel, to jedna z niewielu okazji, aby brać udział w opiece nad naszym synkiem.

    • Agnieszko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Paulina Łuczak

    Dobrze pamiętam naszą pierwszą kąpiel. Syna kąpaliśmy razem z Mężem, ja myłam
    a Mąż trzymał 😊 z racji że synek był malutki (urodził się z wagą poniżej 2500) wyglądał jak mała kruszynka w dużych dłoniach taty 😉 baliśmy się strasznie ale byliśmy też bardzo podekscytowani😀😀 była to piękna chwila, wspaniałe uczucie kiedy pierwszy raz można tak masować i myć tą Najwspanialszą Istotkę 😊 daliśmy radę! Ale to była ulga widziec, że maluszek jest spokojny i czuję się bezpiecznie pod naszą opieką 😊 i nawet obecność babci (która czujnym okiem pilnowała z pewnej odległości, żebyśmy nie nalali wody do ucha czy nie zamoczyli pępuszka itp. itd. 😉😉) nie zepsuła nam tego momentu😉 choć lepiej wspominam już te następne kąpiele, kiedy byliśmy już bez obserwatora,
    tylko w trójkę 😉😋Mały do dziś (5 miesięcy) uwielbia kąpiele😊 mimo, że borykamy się z problemami skórnymi😐

    • Paulino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Paulina Łuczak

        Przesłałam właśnie 😉😉 super, że przypomniałaś o tym😉

    • Paulino, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Ewa Szulc

    U nas to tata mył Jaśka, ja asystowalam. Mały darł się w nieboglosy ale dał radę. Z każdą kąpielą było coraz lepiej. Teraz też się drze ale dlatego, że nie chce wychodzić;)

    • Ewo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • magdalena buczkowicz

    U nas pierwsza kąpiel należała do babci,mojej teściowej. Pokazała jak powoli i delikatnie trzeba kąpać takie małe dzieciątko. Pamiętam jak stałam nad wanienka a mój synek był taki malutki w niej i tak spokojnie leżał i patrzył 😊 a pozniej kąpaliśmy razem z mężem,pamiętam jak się stresowalismy żeby mu nie zrobić krzywdy albo nie zalać ucha wodą. Wyciąganie z wanienki też było stresujące ale daliśmy rade😁 teraz kąpiel to sama przyjemność i jeśli tylko mąż jest w domu to zawsze razem to robimy 😊 tylko że teraz już nie jest tak spokojnie bo mały tak strasznie fica rękami i nogami że połowa wody jest na podłodze i później mamy takie małe jeziorko do ogarnięcia,ale synek jest tak zachwycony taka zabawą, że później nie chce się dać wyciągnąć a jak widzi wanienkę to już się cieszy bo wie co się będzie działo 😁

    • Magdo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Kukasia

    Pierwszej kąpieli naszego pierworodnego podjęłam się ja, mama, pod czujnym okiem taty. Przygotowana pod wzgledem merytorycznym, doskonale obyta z kapielowymi instrukcjami obsługi maluszka na YT bardzo pomocnego pana Z., nie czułam żadnego strachu. Baa! Już nie mogłam się doczekać pierwszego pluskania i towarzyszacego mu cudownego zapachu niemowlaczka. Pech jednak chciał, że w pokoju obok były obie babcie… Ale postanowiły sie nie wtrącać. Do momentu… :) Do momentu, aż Mały przed kąpaniem nie dostal czkawki…”No włóżcież go tam szybciej do tej cieplej wody, to mu ta czkawka przejdzie!”…No nie przeszła :), a kąpiel zamiast błogiego taplania, byla ekspresowym myciem z towarzyszącym jej pokazem rozpiętości strun głosowych synka. Ale za to pozostanie w naszych pamięciach na zawsze.
    P.S. Czkawka przeszla po mleczku ;)

    • Kasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Anna Kita

    U mnie przy pierwszej kąpieli w domu towarzyszyła mi mama, obydwie dopiero co wrociłyśmy ze szpitala, ona z chemioterapii ja z cesarki. Babcia odpowiednio zabezpieczona z wieeeeelkim uśmiechem i radością pokazała nam co i jak ona robiła a my wzięliśmy to pod uwagę i przestawilismy pod siebie wszystko przy późniejszych kąpielach :-) na zawsze będę pamiętać te chwile które dały nam tyle radości w naprawdę trudnym czasie :-*

    • Aniu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Edyta Gołota

    U nas pierwsza kąpiel naszej córeczki należała do nas😊razem z mężem postanowilismy ze sami wykapiemy młoda 😀pamiętam jak dziś jak skrupulatnie mierzylismy temperaturę, przygotowaliśmy ręcznik i pieluszki. Mąż trzymal corcie a ja delikatnie mylam jej malutkie cialko. Cudowne i niezapomiane chwile. Młoda miała inny plan bo o ile sama kąpiel była dla niej dość przyjemna tak wyciągnięcie z wanienki i ubieranie to był jeden wielki placz😂oj co my przeżyliśmy przez ten pierwszy tydzień. Stres był ale uparcie walczyliśmy i wiedzieliśmy że damy radę 😊i tak jest do dziś. Córcia ma prawie 7 miesięcy i nadal ja razem kapiemy z tym że już bez stresu i bez płaczu 😊

    • Edytko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Edytko, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

      • Edyta Gołota

        Ojej :):):) dziękuję bardzo!! Gabrysia będzie zachwycona :)

        Uściski !

  • Joanna Westenholz-Wątor

    Pierwszy raz naszą córkę kąpała babcia z moją szwagierką😁, ponieważ oboje z mężem byliśmy zieloni w tym temacie😂nie wiedzieliśmy jak sobie poradzimy z Małym człowiekiem żeby jej nie zrobić krzywdy, a później już samo poszło, ja kąpałam a mąż asystował😊

    • Joasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Angelika Krawczyk

    U nas pierwszą osobą, która wykąpała synka była jego… babcia! Synek, ta nasza kruszynka, wydawał się tak kruchy, drobny i maleńki, że mąż bał się go wykąpać, a ja po porodzie czułam się bardzo osłabiona i bałam się pochylać nad tym maluszkiem. Podobno babcia była zrozpaczona, gdy po kilku dniach doszłam do siebie i wspólnie z mężem wykąpaliśmy synusia pierwszy raz. Uwielbiała kąpać swojego wnusia, do dziś zresztą proponuje pomoc. Jest nieoceniona❤❤❤

    • Angeliko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Sandra Gotowała

    Przy pierwszym dziecku kąpiele wykonywały najpierw panie od noworodków. Byłam po cc z małymi komplikacjami, mały do tego urodził się niewielki, z zapaleniem układu moczowego i postępującą żółtaczką. Po dwóch dobach ( w szpitalu spędziliśmy ich 11), miałam swój chrzest bojowy. Malutki umorusał się po pachy, a żadna z pań akurat nie mogła przyjść. Dziecko płacze, ja płacze, bo ciężko wstać, dren ciągnie… W końcu jednak udało mi się do niego doczłapać, wyciągnąć na przewijak i rozebrać. Wytarłam go chusteczkami, ale to nie było to. Na sali była umywalka – wanienka, a po obserwacjach kąpieli małego postanowiłam poradzić sobie sama, bo przecież musiałam się tego nauczyć i przestać liczyć na dobre dusze. Synek ważył wtedy dwa i pół kilo, waga piórkowa. Odkrecilam ciepłą wodę, dziecko ułożyłam brzuszkiem na przedramieniu i tak pod bieżącą wodą opłukałam to żółte chude ciałko. Poszło całkiem sprawnie, a i mały po wytarciu tetrowka i ubraniu w suche rzeczy wydawał się zadowolony, gdy w nagrodę podpial się do piersi 😉

    • Sandro, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Adriana Ko

    Pierwsza kąpiel należała do taty, było to w szpitalu dzień przed naszym wyjściem. Tata był przerażony i bał sie, że zrobi krzywdę naszej kruszynie, ale byłam nieugieta i powiedziałam, że lepiej żeby zrobił to w szpitalu pod czujnym okiem Pani położnej, która ewentualnie go poprawi jak będzie robił coś nie tak. Dodatkowo był to wyjątkowy dzień dla niego, ponieważ był to Dzień Ojca, pierwszy w jego życiu. I tak zostało, kąpiele należały do taty, bo nasz synek u niego na rękach czuł się jak ryba w wodzie. A mnie zawsze rozczulało jak jego silne i szorstkie dłonie zmieniały się w delikatne, pełne czułości i aksamitne gdy trzymał synka w wanience.

    • Adriano, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Magdalena Grabowska

    Pierwsza kąpiel naszego Synka była niezwykle zabawna i emocjonująca. Przeprowadziła ją cudowna położna, która przyszła do nas z pierwszą wizytą. Pamiętam, jakby to było wczoraj – na oczach przejętych i niedoświadczonych rodziców z niezwykłą zręcznością i szybkością rozebrała Synka i powiedziała „On wcale nie jest taki kruchy na jakiego wygląda” i puściła do nas oko. Z niepokojącym oczekiwaniem na dalszą lekcję kąpieli, podstawiliśmy jej wanienkę z wodą. Położna, zamiast włożyć naszego Bobasa do niej, ruszyła z uśmiechem w stronę łazienki i poprosiła, abyśmy poszli za nią. My, zdezorientowani i zdziwieni ruszyliśmy za nią i zastaliśmy Synka w… umywalce. Rozanielony wylegiwał się w niej, jak w prawdziwej wannie, idealnie skrojonej dla niego. Do dnia dzisiejszego, podczas gdy wspólnie z mężem ogarniamy sprawę kąpieli Synka, wspominamy ten dzień z rozbawieniem, ale i z łezką w oku, ze świadomością, że już nigdy nie będzie taki malutki.

    • Magdo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Żaneta Sucharska

    Pierwsze dziecko, syna na początku myła babcia. Później pałeczkę przejął tatuś i tak zostało do dzisiaj, kiedy to urodziła się córka. Od kąpieli jest tatuś. Ja jestem przy córce odpowiedzialna w trakcie kąpieli za „podwozie”. Oczywiście jak go akurat nie ma to ogarnę dzieciaki, ale głównie to jego działka.

    • Żaneto, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • mar maz

    Pierwsza kąpiel naszego drugiego synka była dość nietypowa, ponieważ tego dnia wieczorem, kiedy to szykowaliśmy z mężem kąpiel wyłączali i włączali prąd z powodu silnego wiatru :) tak więc ja kąpałam małego, a mąż latał ze świeczkami i latarkami, żebym cokolwiek widziała. Wszystko dobrze się skończyło. Napewno długo będziemy pamiętac tą chwilę :)

    • Kochana, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Urszula Doroszenko

    Pierwsza kąpiel najstarszej córki Natalki należała do męża (obecnie już byłego męża), a następne na zmianę z babcią chociaż ta częściej to robiła. Bałam się, że utopię taką kruszynkę i tylko się przyglądałam. Jak zaczęła siadać wtedy przejęłam kąpiele małej. Półtorej roku później urodziłam syna Gabriela i jakoś musiałam się przełamać, bo nie mieszkaliśmy już z rodzicami. Jednak i tak poszłam na łatwiznę, bo kąpałam małego na tej specjalnej gąbce. Teraz, kiedy dwa miesiące temu urodziła się Iza postanowiłam spróbować bez żadnej pomocy i o dziwo nie utopiłam malutkiej czego bardzo się obawiałam. Każda z nas i starsze rodzeństwo czekamy z niecierpliwością na kolejne kąpiele, chociaż wyciągnięcie z wody kończy się płaczem Izy. Zaraz jednak Natka i Gabryś są obok i próbują sprawić by się uspokoiła. Jak to mówią do trzech razy sztuka. Najstarsza ma już 6 lat, młody prawie 5, więc czas najwyższy było się przełamać. Żałuję, że nie zrobiłam tego przy Natce i Gabrysiu.

    • Ulu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Urszula Doroszenko

        Widziałam i wysłałam ;-) Również pozdrawiam :-D

    • Ulu, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • agnieszka szyszka

    Synkowi przy pierwszej kąpieli towarzyszył dumny tata i przeszczęśliwa mama. Byla to dla nas nowa sytuacja, której towarzyszyły emocje strachu, leku, obaw a zarazem szczęścia i radości. Pamiętam to jak dzis, gdy po długiej rozlace z dzieckiem, wreszcie mogliśmy zobaczyć z mężem syna i uczestniczyc w jego życiu. Syn mial bardzo duże problemy zdrowotne i nie bylo szans zeby przebywać z nim. Dopiero po kilku tygodniach mogl spotkać sie z rodzicami. Pierwszej kąpieli nigdy nie zapomnę. Byly to chwile radości i triumfu ze wszystko jest w porzadku. Baliśmy sie jak wziąć Nasza Kruszynke na ręce. Niestety nie da się opisać wszystkich emocji towarzyszących przy pierwszej kąpieli. Gdy wspominam to wydarzenie to łezka w oku sie kreci.

    • Agnieszko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ania

    O jaka szkoda, że konkurs nie trwa dłużej! Choć my jutro kończymy 37 tygodni i jak dziś powiedziała położna- od jutra można rodzic, więc jeśli się coś wydarzy wcześniej to napiszemy nasze doświadczenia. Dzieciątko póki co pływa jeszcze w wodach u Mamusi, ale powiem tyle, że na szkole rodzenia Tatuś kąpał bobasa- lale, było to też emocjonujące, choć bardzo niepewne i nieco zabawne. Jednak nie możemy się już doczekać prawdziwej kąpieli. W planach jest, by było to Tatusiowie zadanie, ale pewnie pierwsza kąpiel będzie wspólna i być może pod okiem położnej lub być może moich doświadczonych rodziców(mam w końcu 3 letnią siostrę :) , żeby nasza malutka była już potem jak najlepiej zaopiekowana…a jesteśmy wrażliwi to pewnie nie obejdzie się bez wzruszeń i śmiechu radości :)

  • Gina

    My od zawsze wiedzieliśmy z mężem, że pierwsza kąpiel należy tylko do nas. Żadnej widowni, babci, cioci itp. To wyjątkowy moment dla rodziców i maluszka, poza tym troszkę może stresujący bo to wszystko jest nowością :) Nasz synuś był mega grzeczny, ba! Wręcz prawie przespał całą kąpiel. I bardzo polubił ten nasz wieczorny rytuał. To było 4 lata temu a teraz w okolicach Dnia Dziecka Przywitamy jego siostrzyczkę. Już nie możemy się doczekac:) Ciekawe czy też polubi kąpiele tak jak starszy brat?

    • Gino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Lunasecret

    W domu pierwszy raz syna kąpała moja najstarsza siostra, bo ja niestety po ciężkim porodzie, który skończył się cc nie dawałam rady się wyprostować. Później tatuś kąpał syna, a później już wieczorami ja się tym zajmowałam, aż do dnia dzisiejszego, lecz czasami syn kąpię się z tatusiem. Kąpiele są jego ulubioną częścią dnia, lecz niestety przy AZS trzeba odpowiednio dbać o skórę naszego małego urwiska 😗

    • Kochana, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ania Rakowska

    Pierwsza kąpieli u nas należała do mojego męża☺ czyli tatuś kąpał i tak zostało do dziś☺ tatuś kąpie juniora (2,5 roku) oraz naszą księżniczkę (2miesiace), ja zajmuje sie przygotowaniem naszych pociech do kąpieli oraz ubiorem i pielęgnacją po kąpieli, ot taki podział obowiązków😉 a zaczęło się to wszystko od tego, że po urodzeniu juniora niestety ledwo funkcjonowałam i to on musial przejąć wszystkie trudniesze zabiegi dotyczące maluszka i poradził sobie perfekcyjnie. Kąpiel naszych maleństw jest dla mojego męża rytuałem gdzie to on jest bliżej dzieci to taka bliskość i więź między dziecmi i nim jest jeszcze mocniejsza.

    • Aniu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Agnieszka Wie

    U nas pierwszej kąpieli po powrocie ze szpitala podjęły się ciocia z babcią a my świeżo upieczeni rodzice oddaliśmy im ta przyjemność patrząc z uśmiechem jaka to dla nich radocha myśląc o tym, że będziemy mieli jeszcze nie raz okazję i ten jeden dzień nas nie zbawi. Rodzina to fajna sprawa 😁

    • Agnieszko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Marta Teofilska

    W naszej rodzinie kąpiele to czas dla taty i maluchów. Nasze rodziny mieszkają po 300km od nas, więc wiedzieliśmy, że musimy sobie poradzic sami. Przed pierwszą kąpielą, jak filmy sensacyjne – z wypiekami na twarzy, oglądaliśmy wspólnie youtube i różne filmiki dot. kąpieli, żeby się upewnić, jak trzymać maluchy, czy podkładac cos do wanny, itp. A teraz już wiemy, ze warto słuchać swojej intuicji :)

    • Marto, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Marta Teofilska

        Baaaardzo dziękuję :) Dziś to dopiero jestem szczęśliwa :D Zgoda przesłana, dziękuję :)

    • Marto, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

      • Marta Teofilska

        dziękuję serdecznie :)))))

  • Justyna WęcIewska

    Pierwsza kąpiel u nas należała do Taty, choć ja dzielnie asystowałam :D Byliśmy zachwyceni, wzruszeni i przerażeni jednocześnie. Uczyliśmy się wszystkiego i baliśmy się popełnić jakikolwiek błąd. Jednocześnie rozpierała nas duma, że jesteśmy rodzicami i wielka radość. Do dziś kąpiel to domena Taty, a Synek ma już rok :) I choćby się waliło i paliło, Tata przerwie każde zajęcie, wróci z pracy najszybciej jak może, żeby tylko być na kąpieli Syna. Jest to ich rytuał i sposób na budowanie więzi.Widać jak niesamowite relacje budują się między moimi mężczyznami :) Wiadomo, że Mama nie umie wykąpać tak fajnie jak Tata i na pewno nie zrobi takiej pianki, a woda będzie za ciepła :D

    • Justyn, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Monika Niezgoda

    Pierwsza kąpiel tylko z tatą! Jego duże i silne dłonie wspaniałe dopasowały się do maleńkich rozmiarów naszych trzech bobasów. Za każdym razem kiedy był ten „pierwszy raz” pomoc męża była niezastąpiona. Kiedy ja dochodziłam do siebie po porodzie, wspaniałe było móc stać obok i obserwować jak ukochany mężczyzna z taką troską i czułością pielęgnuje nasz maleńki skarb. Pierwsza kąpiel to wzruszające i niezastąpione chwile! Wspaniała i wyjątkowa lekcja okazania tak małej istotce tak wiele miłości.

    • Moniko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Joanna Kosman

    Pierwszej kąpieli podjęłam się JA – w duchu przerażona i spanikowana. W domu byłam tylko z mężem – mechanikiem samochowym, a jego ręce nie nadają się do kąpania tak delikatnego maluszka. Udawałam twardą i w ogóle pfffff przecież to „bułka z masłem”. Na szczęście wszystko poszło rewelacyjnie ! Ulga ogromna :-) Córka rośnie jak na drożdżach ! Mąż naprawia samochody więc kąpiele to w dalszym ciągu moja działka, ale zawsze staramy się być w tym czasie we trójkę. Lipikar pomógł nam przy pierwszych problemach ze skórą i od tamtej pory uważamy go za THE BEST OF THE BEST !!!!!! ❤ I POLECAMY !

    • Joasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Marimosa

    Pierwsza kąpiel, zaraz po powrocie ze szpitala by zdjąć z dziecka tą paskudną szpitalną florę bakteryjną. Bohaterem tata ;) a mama jak zwykle stała obok cała w nerwach i krzyczała i komentowała, że wszystko robi nie tak… a potem narzeka, że wszystko musi robić sama ;) Znacie to prawda? Sama sobie winna ;) :*

    • Kochana, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Karolina Kornafel

    O pokazanie co i jak i wykąpanie naszej Małej po powrocie ze szpitala poprosiliśmy zaprzyjaźnioną położną. Patrzylismy z niedowierzaniem jak Pani Ela jedną ręką myje Lili, drugą już szykuje ręcznik a trzecią ubranka… po czym nasze słodkie pachnidełko zawinięte w ręczniczek tak się wyluzowało, że postanowiło zrobić w niego kupę… Tym sposobem całą czynność mogliśmy samodzielnie powtórzyć pod bacznym spojrzeniem Pani Eli :D niestety już mniej sprawnie, bo kiedy tatuś drżącymi rękami kurczowo trzymał Lili, ja panikując myłam ją jak maleńkie, kruche jakeczko. Generalnie KUPA śmiechu :D

    • Karolino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Sylwia Momola

    Naszą Kruszynkę jako pierwsza kąpała babcia, czyli moja mama. Ja byłam przerażona na samą myśl, że mogłabym Jej zrobić w jakiś sposób krzywdę podczas kąpieli. Za to mój Mąż, co do dziś mnie zaskakuje, był odważny za nas dwoje i dziarsko rwał się do kąpania Małej, co z kolei chyba napawało niemałym przerażeniem właśnie moją mamę, której mina wyraźnie mówiła, że najchętniej jednak nie powierzałaby Małej w ręce tatusia podczas kąpieli 😉 ale Mąż był nieugięty, postawił na swoim po kilku dniach kąpania Córeczki przez babcię i świetnie sobie poradził! Dopiero później przyszła kolej na to, abym ja się odważyła. Jak się okazało, strach ma wielkie oczy 😊 niebawem czeka nas powtórka, ale postanowiłam, że tym razem nie wymiękam, bo w końcu doświadczenie już jakieś mam 😉 myślę, że będziemy w tej sprawie zgodnie współpracować z Mężem, a i nasza Majusia zapewne będzie dzielnie asystować, bo już nie może się doczekać Dzidziusia 😍

    • Sylwio, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Sylwio, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Paulina Polak

    Pierwszą córkę kąpaliśmy razem z mężem. Oczywiście dumny Tata nagrywał całe zdarzenie☺teraz drugą kąpie już ze starsza córeczką (ma 2 lata) i jest podekscytowana, że może mi pomóc☺ ja miałam już w tym wprawę, bo jako 15 latka pierwszy raz wykąpałam synka swojej ciotki, zaraz po tym jak wrócili ze szpitala do domu…ona była po cesarce i nie miała siły, a ja byłam tak w Błażejku zakochana od pierwszej sekundy jego życia, że bez żadnego strachu wzięłam małego okruszka i go wykąpałam❤

    • Paulino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Jarek

    Jak się urodził nasz pierwszy syn to pierwsza kąpiel należała do mnie 😊 moja żona była bardzo zmęczona i słaba jedyne o czym marzyła to sen😁 (jak każda młoda mama. ) A ja byłem szczęśliwy mój synek przez całą kąpiel patrzał na mnie i uśmiechał się kącikiem ust. Na początku mi nie wychodziło wtedy moja żona powiedziała, że świetnie sobie radę i potem było coraz lepiej. Małe dzieci mają to do siebie, że ich skóra ma cudowny zapach i niezwykłą delikatność. Nigdy tego nie zapomnę.
    Dziękuję, że prowadzisz ten blog czytamy go razem z żoną i dużo się dowiadujemy nowych nowinek. 👍

    • Jarku, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Kasia Wiśniewska

    Nasza pierwsza kąpiel to było natarcie 3 muszkieterów! Ja, moj maz i moja teściowa ;) z boku musiało to wyglądać komicznie gdyż Franuś to nasze 1 dzieckoi oboje z mężem latalismy jak szaleni wokół wanny nie wiedząc co zrobić i jak to zrobić ;) gdyby nie teściowa to marny nasz los ;) .

    • Kasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Aneta Maria Skitek

    Mnie spotkało to szczęście ze mogłam obie moje dziewczyny wykąpać! ! Nie bałam się. Przeciwnie cieszylam bo wiedzialam że takiej chwili, momentu już więcej nie będzie.

    • Aneto, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Zenobia Wieczorek-Grochal

    Obydwie córeczki kąpięmy od początku wspólnie z mężem. Starsza pięcioletnia córka nie raz jako dzidziuś zrobiła nam niespodziankę i podczas rozbierania do kąpieli „strzelała” w nas kupką… Było to przezabawne, chociaż „postrzelonemu” w tym momencie do śmiechu nie było… 😂 nie wiem skąd w takiej małej pupce taka „moc” się brała że potrafiła to robić na odległość 😂 Młodsza puki co takiej „mocy” jeszcze nie posiada, natomiast podczas przenoszenia do wanienki też już kilkakrotnie tatusia obsiusiała 😀

    • Zeniu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Izabela Szymańska

    U nas po dwutygodniowyn pobycie w szpitalu pierwszą kąpiel odbyła moja mama która uczyła kąpać mojego męża. Ja się bardzo bałam, a i byłam szpitalem wykończona- że zrobię Asi krzywdę. Asia od początku jest małą rybką od razu chlapała wodą na wszystkie strony i bardzo wiele ma z tego radości do dziś. Teraz mający już 7 miesięcy kapiemy się już w większej waniennce z podparciem. Niestety też dotknęło nas AZS. Przez co szukamy właśnie specyfiku który naszej kruszynce pomoże. LA Rochey był hy super do sprawdzenia. A i po kąpieli lubimy się mizia” i wyciszyć balsamując ciałko. I Asia jest wtedy bardzo szczesliva 😍😍😍

    • Izo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Agnieszka Latos

    Ze szpitala po narodzinach naszego pierworodnego wyszłam 31 grudnia. Sam fakt że zmęczona i obolała po cesace oraz kończącym się rokiem już wprawiało mnie w niedźwiedzi sen 😉 Nadszedł wieczór, czas na kąpiel maluszka, trochę wystraszona przy pierwszym dziecku, gdyz maleństwo 2370g, a tu w drzwiach mama z podwiniętymi rękawami, oznajmia że to ona wykąpie, bo ja nie dam rady… Mąż zdziwiony, ja jeszcze bardziej. Myślę, kobiecina się zdziwi 😉 Mąż przyszykowal, ja „bach bach” wykąpałam z dodatki emolientów, bo oczywiście odziedziczył AZS po mnie. Ha dalam radę! 😊 Nie mogłoby byc inaczej, to ja stałam się matką, to mój syn, to ja go musiałam wykąpać! 😍 Nikt nie może odebrać tych spojrzeń, tego zapachu dziecka, tego przytulenia po kąpieli, tych naszych wspólnych chwil! 😊😍 Mina mamy, że poradzilam sobie bezcenna 😂 ale i dumna 😊😉

    • Agnieszko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Agnieszko, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Paulina

    My walkę z AZS też mamy za sobą. Trzy lata męki. Poza tonami specjalistycznych kosmetyków i niestety kilkukrotnie sterydów, odkryliśmy zbawienny wpływ probiotyków ( przyjmowanych przez dwa lata). W naszym przypadku połączenie regularnej pielęgnacji skóry i probiotyków zaowocowało tym, że synek dziś ma piękną i gładką skórę. Mówię o probiotykach ( są takie dedykowane przy AZS) , bo może komuś też pomogą, gdyż wiem, jak maluszki się przy tym męczą, a rodzice cierpią z niemocy. Pozdrawiam.

    • Paulino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Jadwiga Dubiel-Gołębiowska

    Pierwsza kąpiel z tatusiem i do dzisiaj najlepsze kąpiele są właśnie z tatusiem o zgrozo dla mamy 😉😂 Przerażenie mieszało się z dumą…Myślę,że przy trzecim zostaniemy przy tej opcji😁tata jest mistrzem 😉

    • Jadwigo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Kasia Palczewska

    Nasza pierwsza kapiel z Boryskiem odbyla sie w szpitalu ale Pani polozma zrobila to tak szybko i fachowo ze.maluszek nie zdazyl mawet wydac z siebie pisku…
    Dlatego pierwsza kapiel w domu postanowilam zrobic sama spokojnej atmosferze z kolysanka w tle. Chcialam sprawdzic jak sobie poradze w tej roli. Chcialam poczuc ze jest moedzy nami wiez. Dzidzia podczas pierwszej kapoeli wydawala sie dygotac z zimna mimo ze woda miala 37 stopni, zwiekszylam temperature do 43 i od tego czasu to jest dla nas idealna woda a mamy juz 9 tygodni! Ogromna przyjemnosc sprawilo mi kapanie maluszka, mowienie do niego, spiewanie mu, czul sie taki bezpieczny w wodzie, lezal mi na rekach i prawie przysypial. To byl cudowny widok wlasnie w tamtym momencie poczulam ze mialam racje! Ze posiadanie dziecka to najwspanialsze uczuie na swiecie! Ze wiedzialam ze tego potrzebuje do szczescia majac 20 lat i swiadomie decydujac sie na dziecko, czuje ze teraz juz jestem spelniona a kazda kapiel jest dla nas ogromna radoscia. Po kapieli maluszek owiniety w cieple kocyki delektowal sie cycusiem a ja spokojna i zadowolona planowalam jak beda wygladaly nasze przyszle dni… Planujemy juz ze za miesiac pojdziemy przywitac sie z basenem! Ja kocham plywac i wydaje mi sie ze Borysek tez wode uwielbia. Oczywiscie wrazliwej skorze maluszka, tym bardziej ze jego siostra ma AZS potrzebna jest prawidlowa pielegnacja dlatego takie artykuly dotyczace kosmetykow dla dzieci sa wazne.

    • Kasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Dorota Pietras-Sroka

    Starszego syna pierwszy raz kąpała moja mama. Chciała mnie odciążyć a ja dałam jej tę przyjemność, choć nie lubię być wyręczana 😉 Młody nie był zadowolony. Krzyczał w niebogłosy. Następnego dnia ja wzięłam się za kąpiel. Synek zadowolony, zero sprzeciwu. Chyba czuł moją bliskość 😁 Drugiego syna pierwszy raz kąpałam sama. W otoczeniu męża, mamy, taty i teściowej… miał kto dawać „dobre rady”. Dzieciak od urodzenia ubóstwia kapiele. Niestety starszy i młodszy mają problemy skórne. Walczymy, ale nie jest to prosta droga…

    • Dorotko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Paulina Jurczyńska

    Naszego synka od powrotu ze szpitala kąpał Tatuś :) To nasze pierwsze dzieciątko, więc byłam mocno zdziwiona, że poszło mu tak sprawnie! Po kąpieli i pielęgnacji, kiedy synek już usnął zapytałam męża jak to jest, że pierwszy raz kąpał takie maleństwo i poszło mu tak dobrze, i czy się nie bał? Odpowiedział, że kiedy byliśmy na porodówce to z nerwów wędrowął po szpitalnym korytarzu i tam na ścianach były informacje jak powinna odbywać sie kąpiel noworodka i tak sobie zapamiętał (ot zaradny ten mój mąż ;)) A to, czy sie bał skwitował: „A czego miałem się bać, to moje dziecko i to wszystko wyszło tak naturalnie jak bym robił to codziennie od kilku lat”. I tak u Tatusia też pojawił się instynkt, a codzienne kąpiele zarezerwował dla siebie. :)

    • Paulino, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

      • Paulina Jurczyńska

        Zgoda została wysłana :) pozdrawiam!

  • Hanna Dz

    Chodząc do szkoły rodzenia, na jednych z zajęć, odbyły się ćwiczenia praktyczne na lalkach. Oczywiście dotyczyły kąpieli noworodka. Położne zachęcały ojców, żeby to oni kąpali dzieciaczki, w ramach budowania więzi, rytuału i żeby dać mamie chwilę oddechu. Ot taki bonus dla nas po trudach porodu… 😉
    Oboje z mężem uznaliśmy wtedy, że tak właśnie będzie u nas. Naturalnie ustaliliśmy, że przy pierwszej kąpieli jesteśmy oboje. Jak mogłabym przegapić pierwszą kąpiel córy!
    Tak więc wyposażeni w wiedzę czekaliśmy na sądny dzień.
    Nadszedł i w zderzeniu z rzeczywistością… no cóż tak gładko i przyjemnie nie było.
    Młoda już przy rozbieraniu do kąpieli zaczęła płakać, co w tamtym momencie wywoływało w nas, a może bardziej we mnie, paraliżujący strach (pierwsze dziecko). Po włożeniu jej do wody postanowiła dać wyraz tego co o tym wszystkim myśli i uwolniła co tam miała w jelitach. Szok, przerażenie przecież o tym nie było mowy w szkole rodzenia. Co teraz? A płacz narastał… Trzeba było się więc szybko ogarnąć wymienić wodę i przystąpić do mycia. Na co ona chyc i akcję powtórzyła, co tam rodzice mają mieć lekko, o nie 😉 Później jeszcze raz wypuściła maleńkiego kleksika, szczerze myśleliśmy, że nie skończymy tej kąpieli. I tak po trzech wymianach wody, dwóch wymianach ręczników udało się!!! Oboje byliśmy dumni jakbyśmy co najmniej maraton przebiegli 😁 Poniekąd przebiegliśmy 😀

    • Haniu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Joanna Klarecka

    U syna AZS zaczęło się w 4 tyg życia. Ja od razu mówiłam że to właśnie AZS…jednak 3 lekarzy mnie wysmiało..dopiero zmiana lekarza na peduatrę-alergologa pomogła. Na samym wejsciu pani doktor powiedziała że jeszcze tak nasilonego problemu nie widziała. Maści ze sterydami, poszukiwanie odpowiedniego emolientu, probiotyki…bywało ciężko bo nie mogliśmy niczego dobrać. Teraz szkrab ma 5 lat i ” tylko” suchą skórę. Wykwity pojawiają sie średnio raz w miesiącu ale emolienty wciąż nam towarzyszą.

    • Joasiu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Iwona Knurek

    Pierwszą naszą córkę kąpała… Babcia 😊 Jako doświadczonej pielęgniarce noworodkowej ufałam w 100%. Mąż mógłby w pewnym momencie kąpieli nie wytrzymać, gdyby żona, która zjadła wszystkie rozumy po przeczytaniu ogromnych ilości poradników, ulotek i artykułów w internecie, cały czas go instruowała 😷 Poza tym, mogliśmy cykać fotki i cieszyć się tą kąpielą mając pewność, ze jest wykonana jak należy. Kolejną dwójkę też przez pierwsze dni kąpała babcia. I nie dlatego, że się nie czułam na siłach czy nie wiedziałam jak to zrobić. Nie wyobrażałam sobie, by odebrać jej to poczucie, że jest nam potrzebna i zabierać jej tą przyjemność. Poza tym- trzeba było ogarnąć ciekawskie i niesforne rodzeństwo 😉

    • Iwonko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Agata Zelga

    Pierwsza kąpiel naszej córeczki odbyła się niestety w szpitalu na oddziale neonatologii ze względu na infekcję.. Mimo niesprzyjających okoliczności i trudnych chwil, które zrozumie tylko inny rodzic w podobnej sytuacji, pierwsza kąpiel była niesamowitym przeżyciem. Stwierdziliśmy z mężem, że zrobimy to razem pod okiem pielęgniarki i zaraz po włożeniu do wody córeczka się natychniast uspokoiła i patrzyła mi tak głęboko w oczy, że wiedziałam że jest jej bardzo dobrze☺ teraz ma juz 7 miesięcy a kąpiel jest nadal jej ulubionym punktem dnia, uwielbia ją, a przez to i my bardzo chętnie się za nią zabieramy☺ pielęgniarki stwierdziły, że powinniśmy chodzić z nią jak najszybciej na basen, bo nieczęsto zdarza się takie umiłowanie od pierwszej kąpieli. Też mieliśmy na początku małe problemy ze skórą, ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji dość uszybko udało się im zaradzić, pomimo różnych opinii, że „to samo przejdzie”. Intuicja, drogie mamy, to nasza tajna broń i nie pozwólmy, aby „dobre rady” ludzi wokół ją zagłuszyły. Tylko my, rodzice, jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieciaczki i dbajmy o nie najlepiej jak się da☺
    Życzę dużo wytrwałości rodzicom zmagającym się z problemami skórnymi.

    • Agato, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Magdalena

    Zaszczyt pierwszej kąpieli obu moich synów miała moją mama czyli ich babcia. Najcudowniejsza mama na świecie, której chciałabym choć w połowie dorównać! Jej wrażliwość, delikatność i wielka miłość do wnuków w każdym ruchu jest fantastyczna.

    • Madziu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Marta Zabielska

    Krzyś jest Naszym pierwszym dzieckiem. Pierwsza kąpiel była dla Nas ogromnym wyzwaniem, ponieważ byliśmy sami i niedoświadczeni. Ja z szalejącymi hormonami i rozkręcającym się bejbi blues panicznie bałam się w ogóle dotykać małego. Za to mój mąż zaangażował się na 100% 😍 Widząc w jakim jestem stanie wziął sprawy w swoje ręce. Ufając swojej intuicji przygotował wodę do kąpieli, dolał emolient, który zakupiłam przed porodem, rozebrał maluszka, owinął w tetrową pieluszkę i go zamoczył w wanience. Byłam zafascynowana tym widokiem. Stałam i patrzyłam jak zaczarowana. Był taki spokojny, taki pewien każdego swojego ruchu, dotyku. Synkowi chyba udzielił się jego nastrój bo po chwilowym szoku również się uspokoił. Następnie dokładnie owinął Krzysia ręcznikiem, osuszył i posmarował jego maleńkie ciałko balsamem. Mi pozostało już tylko nakarmić i utulać do snu ☺️

    • Marto, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Eliza Lica

    Ja po wyjściu ze szpitala nie mogłam się doczekać pierwszej kąpieli w domu ! Razem z mężem przygotowaliśmy wszystko co potrzeba, jednak wizja radosnego w wanience synka szybko odpłynęła. Syn nienawidzi się rozbierać (taki wstydzioszek ;)) a gdy tylko włożyliśmy go do wody to tak samo szybko chcieliśmy go z niej wyjąć. Purpurowy kolor skóry, krzyk to tylko kilka rzeczy które na nas czekały. Jednak w tym przypadku stary patent i porada babci pomogły ! Wystarczyło po włożeniu małego do wanienki położyć na nim ciepła, mokrą tetrę i nagle syn wrocil do swojego koloru skóry i delektował się kąpielą ! A co do AZS to również podejrzewam u swojego syna, chociaż pediatra upiera się ze to trądzik! Dziś idziemy do innego lekarza i napewno poprosimy o skierowanie do dermatologa, bo wysypka weszła na uszy, skóra jest sucha i chropowata. Synek skończył miesiąc i widzę ze zaczyna mu to doskwierać.

    • Elizo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Magdalena Gorzelak

    my mamy pediatrę, który sie znam na rzeczy i nas ratuje. Ja akurat używam mediderm krem do smarowania po myciu i pomogło! syn drapał się do krwi :( od kiedy regularnie(2 razy dziennie) stosuję krem,przestał sie drapać a skóra nie jest tarką a delikatną skórą. Ale wiadomo,na każde dziecko działa co innego.Walczyliśmy od pazdzirnika z brzydką skórą aż wróciłam do tej marki. Używam tylko kremu,bo emolient do kąpieli jest słaby. Super,że jest jeszcze jedna dobra marka w walce z azs. Bardzo pomocny post!

    • Madziu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Ewela Cybulska

    Przy pierwszej córce pierwsza kąpiel zrobiliśmy wspólnie.Tato dzielnie trzymał malutka a mama polewała wadą. Niedawno na świat przyszła druga dziewczyna i od tego czasu już mamy podział obowiązków.Ja zajmuje się niemowlakiem a mąż starsza córka. Już od pierwszych kąpieli towarzyszyły nam cudowna oliwka do kąpieli LIPIKAR HUILE LAVANTE. Jak mówi starsza córka ,,mamo moja skóra jest mięciutka”.Co jakiś czas również nakładam małemu kurczaczków na główkę przed kapiela.Dzieki temu nie ma żadnych problemów z ciemieniucha. Smarowanie po kąpieli należy do mamy.Przy okazji sama skorzystam z balsamu AP+.😁

    • Ewelo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Dominika Kwiecień

    Julka jest naszym pierwszym maleństwem więc do tematu kąpieli podeszliśmy z mężem bardzo poważnie. Liczyłam,że będąc w szpitalu Panie położne pokażą niedoświadczonym rodzicom jak postępować z maleństwem by nie zrobić mu krzywdy lecz takiej pomocy czy wskazówek nie otrzymaliśmy. Co prawda przed porodem kupiliśmy różne wkładki do wanienki: czy to plastikowe czy gąbki ale żadne nie zostały użyte z obawy że mała może się ześlizgnąć czy leżeć niewygodnie. Na portalach rodzinnym dużo oglądałam jak poprawnie trzymać małą żeby jej nie upuścić czy nie zamoczyć kikuta pępowiny …. I pierwsza kąpiel wyszła lepiej niż się spodziewałam :) ja, mama, przejęłam inicjatywę kąpieli, tata masował delikatnie ciałko malej i była przeszczęśliwa :) do tej pory (a ma roczek) uwielbia się kąpać i na widok wanienki sama do niej wskakuje :) niestety po kąpieli jest jeden płacz bo nie chce z niej wychodzić i się wycierać :( fajnie byli by dostać taki zestaw i wypróbować balsam Lipikar AP+ bo mała ma problemy ze skóra (czerwone małe chropowate plamki). używałyśmy wiele balsamów Avene, Emolium, Pharmaceiris i ciągle szukamy czegoś co by jej pomogło. Może a nuz sie uda ulzyc malutkiej :)

  • Dominika Kwiecień

    Julka jest naszym pierwszym maleństwem. do tematu kąpieli podeszłam bardzo poważnie. oczywiście miałam nadzieję że w szpitalu panie położne pokażą lub powiedzą niedoświadczonym rodzicom jak postępować z maleństwem ale takiej pomocy czy porady nie otrzymaliśmy. Co prawda, przed porodem kupiliśmy z mężem różne wkładki czy to plastikowe czy gąbki do wanienki ale nic z tych rzeczy nie były użyte z obawy że mała się zsunie czy będzie jej nie wygodnie. Za to również oglądałam wiele filmików na portalach rodzinnych jak trzymać maleństwo aby nie zrobić jej krzywdy czy nie zamoczyć kikuta pępowiny. dzięki nim bez obawy mogłam przystąpić do pierwszej kąpieli małej. ja trzymałam a tata masował delikatne ciałko małej :) mała była zachwycona :) do tej pory uwielbia się kąpać gorzej jednak po kąpieli gdzie towarzyszy nam płacz bo chce z powrotem do wanienki :) mała ma już roczek i na sam widok wanienki sama do niej wchodzi i to jedyny moment gdy chętnie się rozbiera :) fajnie było by otrzymać taki zestaw pielęgnacyjny gdyż mała ma tendencje do pojawiania się czerwonych chropowatych plamek i pomimo stosowania różnych balsamów Avene, Emolium, Emotopic i jeszcze kilka innych nie możemy sobie z nimi poradzić. może a nuż się uda ulżyć małej :)

    • Dominiko, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Anna Olkiewicz-Bartosiewicz

    Jestem mama trzech cudownych chłopców, Jana, Tadeusza i Franciszka. Urodziłam ich z brzucha i przez pierwsze dni dochodzilam do siebie, a mój mąż zajmował się pielęgnacją dzieci. Jakież to było rozczulające gdy wielki, 2-metrowy mężczyzna z dłońmi jak bochny chleba trzyma noworodka i dwoma palcami- dosłownie dwoma -palcami myje mu włoski i polewą wodą. Miłość matki do dziecka rodzi się już podczas ciąży. Miłość tego ojca do dzieci rodziła się właśnie wtedy gdy w tak prozaicznej acz intymnej czynności zadziezgnela się ich więź. Odpowiedzialnosc, zaufanie, poczucie bezpieczenstwa i bezgraniczna miłość. Po dziś dzień to on kąpie chłopców i to są ich wyjatkowe męskie rytuały..

    • Aniu, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

    • Aniu, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Mama po raz pierwszy

    Naszą córeczkę kąpiemy razem od samego początku, bo jest to wspólny czas dla całej rodziny, a kiedy Iga już jest starsza,4miesiace😀 to jest też czas wspólnej zabawy przy wycieraniu ,kremowaniu małej.Iga od miesiąca ma podejrzenie atopowego zapalenia skóry.
    Mnie zmartwila jej szorstka skóra i od razu pediatra zaleciła mi inne mleko oraz emolienty.
    W związku z tym że nasza malutka ma bardzo delikatna skórę to poprosiłam o próbki w aptece, co było najlepsza decyzja bo dopiero 3emolient został zaakceptowany przez skórę córki.
    Każdemu Dzieciątku pasuje inny kosmetyk.My stosujemy emolium do kąpieli i emulsje do ciała.
    Skóra już jest zdecydowanie mniej podrażniona a co najważniejsze nie występują już suche placki na łokciach, udkach i kolanach.

    • Kochana, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Izabela Gardziejczyk

    Tak to już niestety jest,że bardziej wierzymy ludowym naukom a nie wierzymy w osiągnięcia medycyny .Czy nasze babcie lub mamy słyszały o czymś takim jak atopowe zapalenie skóry? Raczej nie a jeżeli już to pojedyncze przypadki,bo kiedyś nie było tyle tej chemii w pożywieniu i otoczeniu. Problemy skórne i alergie to są niestety choroby XXI wieku z którymi my rodzice musimy się zmierzyć.Z moim synkiem, było tak,że w pierwszych trzech tygodniach życia pojawiła się wysypka,która zaatakowała całą twarz.Natychmiast skonsultowałam się z położną,która od razu kazała nam jechać do dermatologa! I pojawiła się pierwsza diagnoza:łojotokowe zapalenie skóry.Potem łojotokowe zapalenie skóry przekształciło się w atopowe zapalenie skóry i walczymy z nim do dzisiaj. Najważniejsze to zaufać swojemu wewnętrznemu głosowi i intuicji-kiedy widzimy,że jest coś nie tak z naszym maleństwem to warto skonsultować się z lekarzem.

    • Izabelo, dziękuję za Twój komentarz! Pamiętaj, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje odnajdziesz w punkcie 6.5. Regulaminu. Pozdrawiam! :)

  • Jadwiga Kuzon-Kuchta

    Pierwsza kąpiel naszego skarba, wyczekany moment, bo i Miłosz był bardzo wyczekamy, każda chwilka od pierwszej sekundy jego życia wyjątkowa dla nas obojga. I… i po powrocie do domu ze szpitala, czekało na nas tak na prawdę pierwsze wyzwanie, ze zmianą pieluch dawaliśmy już sobie radę, karmienie też szło dobrze, to teraz kąpiel. Obydwoje, i mama czyli Ja i tata, braliśmy w tym udział… Tatuś przygotował wanienkę z wodą, przeniósł ją do pokoju, gdyż nasza łazienka nie pomieściła by nas wszystkich, idealnie wycelował z temperaturą, a później sprytnym chwytem zabezpieczył maleństwo i już Miłosz zaczynał poznawać uroki pierwszej kąpieli:) Najpierw delikatnie zanużyliśmy nóżki, tak nam powiedziano na szkole rodzenia, żeby maluszka przyzwyczajać powoli, a nie „rzucać na głęboką wodę” i od razu całego chluuus do wody :) Pierwsze zetknięcie stopy z wodą wywołało na twarzy malca lekki zdziwienie, zastygł jak kamień, trochę zesztywniał, ale od płaczu był daleki. Gdy powoli zanurzony był już po szyjkę, bo nie oszczędzaliśmy mu pępowinki (też tak nam powiedziano na szkole), pojawiło się na jego twarzy jakby ukojenie, nawet grymas uśmiechu, który wzięliśmy za pewniak, że mu się podoba :) Tatuś trzymał ja myłam, młody zadowolony i zadowolony jest do dziś, tylko, że dziś gdy ma już 2 i pół miesiąca uśmiech na jego twarzy jest jakby nieprzypadkowy :) a nasze emocje przy pierwszej kąpieli? – po prostu szczęście, takie o jakim maryliśmy…i tak jest do teraz… jest po prostu super…

  • Karolina Czechowicz

    Mam dwójkę dzieci – chłopca i dziewczynkę. Ile ja to się naczytałam poradników i pomocy i na szkole rodzenia notatek porobiłam w zakresie jak się przygotować do kąpieli – sprzętu co nie miara – wanienka, podstawka, termometr, wkładka do wanienki, ręcznik, myjka, odpowiednie detergenty, które skrupulatnie przeanalizowałam pod względem składu, termometr do powietrza, żeby monitorować temperaturę podczas mycia, wiele ćwiczeń na lalce, co by dobrze główkę trzymać, miejsce na ręcznik, miejsce na położenie po owinięciu młodego ręcznikiem no i oczywiście korekta lamp w łazience, żeby młodemu w gały nie świecić. Tak uzbrojona w wiedzę teoretyczną i z lekka praktyczną (ćwiczenia na lalce) podjęłam się z mężem pierwszej kąpieli. Kiedy ja rozbierałam młodego, mąż przygotowywał wszystko trzymając zeszyt przed nosem. Nalał wody pod samą krawędź prawie, pięć razy termometrem sprawdzał czy aby nie za zimna no i czy nie za ciepła. Ja z drżącymi rękoma przyszłam do łazienki mając młodego na rękach no i jebut – wsadzam od razu do wanienki – tego ryku to do końca życia nie zapomnę … Reasumując – przygotowania do pierwszej kąpieli zajęły nam ok 30 min sama kąpiel noo w porywach 20 sek :D.
    Jak przyszła na świat córka, to mąż już ogarniał synka, który kąpiele wprost uwielbia, a ja musiałam sama ogarnąć córkę. I tak: temperatura wody mierzona łokciem – po co termometr; wody nalane jakieś 15-20 cm – wtedy tylko delikatnie się trzyma główkę, żeby wody się nie opiła, wsadzam stopniowo, stopy, tułów, ręce i na końcu głowę, i po dziś dzień, a minęło już 9 miesięcy ani razu nie zapłakała podczas kąpieli :D
    Obecnie myjemy jak czapka stanie, raz ja dwójkę, raz mąż, raz ja jedno a on drugie – obydwoje dajemy sobie z tym bez problemu radę. Mamy tez kosmetyki do wrażliwej skóry, smarujemy od stóp do głowy po kąpieli i obydwoje uwielbiamy kapać to nasze towarzystwo, bo wiadomo – mycie i zaraz spanie :D, bo każdy kocha swoje dzieci najbardziej jak śpią :D

  • Anka

    Miałam to szczęście że przy pierwszej córce byliśmy sami w domu, kąpielom zajmował się tatuś a ja ubieraniem. Wszystko przebiegło spokojnie,dziecko zadowolone, rodzice zadowoleni :). Następnego dnia przyszła teściowa się wykazać, mała całą kąpiel się darła a ja w połowie miałam ochote to przerwać, ale jakoś zacisłam zęby i na koniec nawet podziękowałam za instruktaż. Nigdy więcej już jej nie kompała. U nas przy każdym dziecku był ten sam schemat mama rozbiera i robi te wszystkie przyjemności po kąpielowe, a tatuś robi to co „najważniejsze” czyli kompie dzidzie.

  • Dominika Sertsiuk

    Tata! Ja oczywiście byłam pomocą :). Wanienka stoi, mąż leje tą wodę i leje… ja przerażona patrze co on wyprawia pytam: Kochanie a czemu aż tyle tej wody? Na to mąż robie mu basen:p (grunt to pełen luz).

  • Dagmara Syska

    Podczas pierwszych kąpieli dwójki moich dzieci towarzyszył ich Tata oraz Babcia, stworzyli super team. Ale to historia krótka i banalna. Za to moja pierwsza kąpiel….jak wspomniano w poście nasze Babcie wiedzą lepiej….Moja Kochana Prababcia Maria koniecznie chciała pokazać mojej niedoświadczonej Mamie, jak się opiekować niemowlakiem, pielęgnować i kąpać. Oczywiście pierwsza kąpiel musiała należeć do głowy domu, czyli mojej Prababci 😝 Wanienka na stole, tetra w środku, oliwka Johnson w pogotowiu, temperatura wody sprawdzona łokciem – idealna. Prababcia wzięła mnie na ręce, zanurzyła w wodzie, przykryła pieluszką, polewała moje pulchniutkie ciałko, wciąż pokazując i mówiąc młodej Mamie, jak to się powinno robić. Gdy kąpiel dobiegała końca, taka mała, śliczna istotka jak ja….zabarwiła wodę na brązowo…😌 Prababcia nigdy więcej nie towarzyszyła Mamie w mojej kąpieli 😂

  • Magdalena Kusy

    U nas pierwszej kąpieli podjął się tata. Byliśmy tak zaaferowani, że nie zrobiliśmy zdjęć 😂. Do dziś to tata najczęściej myje małego. To taki czas tylko dla nich.

  • Marta

    Mnie też marzyła sie cudowna pierwsza kąpiel syna. Wanienka przygotowana, woda nalana, reczniki i inne rzeczy w gotowości. I mąż też :-) Niestety gdy tylko wsadzilismy małego do wanny to ja się rozpłakałam. I tak juz płakałam cały pierwszy tydzień. Baby Blues mnie dopadł. Nic przyjemnego… I do tej poru bie moge sobie wybaczyć, że wręczyła mnie mama…

  • Marta

    Mnie też marzyła sie cudowna pierwsza kąpiel syna. Wanienka przygotowana, woda nalana, reczniki i inne rzeczy w gotowości. I mąż też :-) Niestety gdy tylko wsadzilismy małego do wanny to ja się rozpłakałam. I tak juz płakałam cały pierwszy tydzień. Baby Blues mnie dopadł. Nic przyjemnego… I do tej pory nie moge sobie wybaczyć, że wyręczyła mnie mama…

  • Katarzyna Woźniak

    Pierwszą kąpiel naszej niuni przeprowadziłam ja czyli mamusia. Odbyła się ona szybko i sprawnie, a tatuś czekał z ręczniczkiem. Nasz Skarbek od początku polubił kąpiele i zawsze ma uśmiechniętą minkę przez to my się mniej stresowalismy.

  • Jula

    Oczywiście, że mama. Tata miał za duże ręce do noworodka a do tego nogi z waty i pot na czole ze strachu.. że utopi go w zlewie ;) tak, w zlewie w specjalnym mieciutkim kwiatku, żeby bobasa otulały same miękkości :)

  • Milena

    Pierwsza kąpiel należała do mnie :) Wszystko przygotowane ksiazkowo: temperatura 37 st, kosmetyki, ręcznik, krótki instruktaż dla taty na przyszłość zrobiony i do dzieła! Jakiez było moje zdziwienie gdy po włożeniu do wanny dzidzia darła się w niebogłosy! Zastanawiałam się co poszło nie tak! Kolejnego dnia tata przygotowując kąpiel dolał cieplejszej wody 40 stopni i córeczka z uśmiechem na twarzy leżała w wannie :) Okazało się ze nie zawsze to co jest napisane w sieci, czy mówią na szkole rodzenia się sprawdza u wszystkich. Moja córeczka lubi cieplejszą wodę niż 37 stopni i kąpiele z tatą ;) A ja jestem teraz tylko głównie obserwatorem :)

  • Małgorzata Swiontek Brzezinska

    U nas pierwszą kąpiel wykonaliśmy wspólnie, chcieliśmy aby był to czas dla Nas, w którym pomału będziemy się zapoznawać z tym Naszym Maluszkiem a i on pozna Nas, swoich rodziców. Było dużo strachu, czy przypadkiem dobrze trzymam, czy dobrze umyłam, czy Tatuś dobrze wytarł i ciepło ubrał;). Na szczęście wszystko przebiegało dobrze, a i zauwazylam, że te nasze wspólne wieczorne chwile zbliżają nas do siebie. Jest to czas przeznaczony tylko dla tego dziecka a ono jest w siódmym niebie widząc że i Mama i Tata się nim zajmują jednocześnie i poświęcają mu całą swoją uwagę. Pomimo tego że nasz Syn ma już dwa lata a córka 5 miesięcy to w dalszym ciągu kąpiel jest naszym rodzinnym rytuałem 😉.

  • Martyna Kurzynoga

    Pierwsza kąpiel była u mnie nie tak dawno, więc mam na świeżo w pamięci. Wogóle na początek wymyśliłam sobie że pewnie nauczy mnie kąpać położna na 1 wizycie. Tak szybko wykąpała, że nie zapamiętałam nic, więc wystraszona 1 naszą wspólną kąpielą poprosiłam moją mamę o szkolenie. Wiedząc, że będziemy chcieli kąpać małą wspólnie z mężem, dumna babcia uczyła męża jak trzymać córkę w wannie, a mnie jak umyć spokojnie, ale dosyć sprawnie, szybko i co robić po kąpieli. Wtedy to nie czułam strachu, bo był nadzór, dopiero następna kąpiel już tylko w 3 była stresująca, żeby wszystko zrobić jak należy. Córka bardzo lubi naszą wspólną, wieczorną kąpiel, aktualnie na nią czeka, nawet nieraz zapłacze upominając się o nią.

  • Marlena Witkowska

    Córcie jako pierwsza wykąpałam ja. Mąż jeszcze przed porodem upierał się, ze to on będzie kąpał, ale kiedy Igusia się urodziła mąż spanikował :) córcia była dość małym bobaskiem. Ważyła 2500g i 53 cm. Z tego powodu z przez pierwszy miesiąc kąpaliśmy ją w umywalce :) dużo ciepłej wody, która zakrywała prawie całe jej ciałko powodowała spokój u malutkiej. Nigdy nie zapłakała podczas kąpieli i do dziś jest to jej ulubiona czynność w ciągu dnia ;)

  • Kochane, pamiętajcie proszę, aby przesłać na wskazany w Regulaminie Konkursu adres mailowy zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Szczegółowe informacje znajdziecie w punkcie 6.5. Regulaminu. Uściski! :)

  • Patrycja Polaczek

    U nas pierwsza kąpiel była rodzinnym wydarzeniem. Razem z mężem byliśmy przygotowani (wtedy tylko merytorycznie 😊) do tej cudownej chwili. Babcia uzbrojona w kamerę i bardzo przejęta swoją rolą 😉. Córcia zaskoczyła nas totalnie pokazując całym swoim całkiem, że kąpiel jednak nie jest dla niej zbyt przyjemna 😊 – rączki jak szponki, zdziwienie w oczkach. Szczęśliwie tylko, przy wkładaniu do wanienki, tak to wyglądało. Potem zadowolenie i radość. Do rodzinnej historii przeszło zakończenie tego wydarzenia… Nasza mała księżniczka, będąc już na moich rękach, w czasie wyciągania z wanny „ochrzciła” ją robiąc siusiu 😁. Uwielbiamy wspominać tę chwilę uwiecznioną na filmie 😊.

  • Patrycja Szeliga

    Mój synek był kąpany ze mną i z moją mamą, ponieważ tata nie zdążył wrócić do nas na czas z pracy za granicą. Było to dla nas wydarzenie pełne emocji rożnego typu, ciężko jest nawet ubrać te uczucia w słowa ponieważ na maluszka czekaliśmy z utęsknieniem ponad miesiąc – tyle dokładnie nasze maleństwo jako wcześniaczek spędziło w szpitalu na intensywnej terapii. Maluszkowi bardzo spodobało się to nowe wówczas dla niego przeżycie, teraz to już nasz rytuał, w którym każdy członek rodziny chętnie bierze udział, łącznie z naszym malutkim maltańczykiem, który asystuje dzidziusiowi podczas kąpieli :)

  • Karolina Ryznar

    Pierwszy raz naszego Synka wykąpaliśmy sami z mężem. Mimo obaw, że coś może pójść nie tak zdecydowaliśmy się słuchać instynktu rodzicielskiego :). Stwierdziliśmy, że przecież nie możemy zrobić krzywdy własnemu dziecku. I udało się! Synek nie płakał i od pierwszego razu pokochał wieczorny rytuał kąpania, którego teraz po roku już czasu mistrzem jest tata. Jestem dumna z siebie i z męża że podołaliśmy temu zadaniu i mimo nagabywań przestraszonych babć postanowiliśmy to zrobić sami. W spokojnej atmosferze, bez podglądactwa osób trzecich wykąpaliśmy SAMI, naszego Pierworodnego :). MY szczęśliwi rodzice.

  • Liliana Brussy Piecuch

    W naszym wypadku pierwszą kąpielą zajął się mój mąż. Ja po cesarskim cięciu mogłam tylko zagrzewać Go do walki jako kibic :). Małżonek mimo trzęsących się rąk, opanował sytuacje całkiem zręcznie, biorąc pod uwagę że nie było łatawo – wrzeszczący noworodek w wanience plus ja „kibic”, zalewająca się łzami pod wpływem buzujących hormonów. Podziwiam męża za Jego spokój i zimną krew, którą zachował w taktej chwili :)

  • Katarzyna Anna Łukawska

    Nas pierwsza kąpiel dopiero czeka ale już dziś wiem że będzie to czas dla taty i małej :) Mój tato do dziś dnia wspomina czas gdy kąpał mnie, jak to trzymałam go za czuprynę z całej siły dopóki nie zrobiło mi się ciepło i nie poczułam się bezpiecznie. To był zdecydowanie czas ojca i córki, tak też będzie u nas już tego lata :)

  • Anna Adamiec

    Antoś jest moim wyczekanym i wymarzonym ,,bohaterem” tej historii. Jak tylko wanienka przyszła kurierem- oczywiscie ta wymarzona!!! codziennie parę razy ja ogladalam,dotykalam i wyobrażałam sobie jak to będzie. Mimo cesarki i bólu kapiel mojego maleństwa nie mogla się odbyc bez mojego udzialu.Tatuś się bał,że ma za małe ręce na Naszą kruszynke:) Oczywiscie łazienka nagrzana,że para wszędzie;termometr, wszystko pukladane według potrzeby pod ręką,zeby mały nie czekał…i PIEKNE wzruszenie bo malutki był zadowolony!!!Patrzył na mamę i tatę swoimi pieknymi oczkami z ciekawością:) a my z mężem po ubraniu go,założeniu czapeczki i piżamki usiedlilismy i patrzylismy że wzruszeniem….do teraz lubi wodę a my caly czas się wzruszamy patrząc na to małe i zadowolone po kąpieli cudo:)

  • Patrycja K.

    Kogo przy tej kąpieli nie było! Tak się złożyło, że przy pierwszej kąpieli mojej córki była jej babcia, dziadek, prababcia, ciocia, wujek, pradziadek i oczywiście mama z tatą :) Każdy z nich był chociaż na chwilę zerknąć na ten ważny moment urastający do rangi rozdania Oscarow!:) Chociaż co znaczą Oscary, gdy ta piękna chwila zamienia się w mały koszmarek, kiedy nasz kochany, wyczekiwany, śliczny bąbel zaczyna wrzeszczeć jakbyśmy mu chcieli zrobić straszną krzywdę, a wtedy nasza pewność siebie i piękne wspomnienia szlak trafia.:)
    Kąpała babcia, asystował tatuś, który do dzisiaj odpowiedzialny jest za małe spa dla naszej łołobuziary – słowo spa przy dziecku z AZS jest idealne! Młoda ma więcej kosmetykow do skóry niż ja :)
    Mi niestety zostało tylko przyglądanie się tej legendarnej chwili w związku ze strasznym bólem po cięciu..

  • Michalina Miłkowska

    Oj, dobrze pamiętam ten dzień. Pierwsza nasza kąpiel odbyła się w szpitalu, ponieważ córka miała bardzo wysoki poziom bilirubiny spędziłyśmy w szpitalu prawie 10 dni. Jak to wspominam? Dziś z uśmiechem.. natomiast w tamtej chwili byłam przerażona, młoda, niedoświadczona mama sama i taka kruszynka. Nalałam trochę cieplej wody do szpitalnej wanny (pamiętam była biała i żeliwna), położyłam pieluszke i najbardziej delikatnie jak tylko potrafiłam włożyłam maleństwo do wanny trzymając pod główka. Pamiętam ten czas, nowe doświadczenia, nowe doznania i cudowne uczucia i emocje temu towarzyszące. Umyłam malutkie ciałko, osuszylam ręcznikiem i nasmarowalam balsamem. Ubrałam w bodziaki i wtedy poczułam, że jest taka moja, delikatna śliczna i kochana. Już nie w szpitalnych ubrankach, przesycona ich zapachem tylko pachnie tak „dzieciowo”, nie wiem jak inni ale ja uwielbiam ten zapach:) A teraz znów nas to czeka:) pierwsza kąpiel pierwsze kroki.. nasza Zuzia przywita nas pod koniec czerwca b.r. więc znów będę mogła to przeżywać, ale tym razem może już nie sama:)

    • Michalino, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Katarzyna Anna Gibuła

    Pierwszy raz wykąpała synka w szpitalu położna przy okazji tak nim obracając, że w życiu nie powtórzyłabym tego sama :D doszłam do wniosku, że skoro tak ma wyglądać pomoc z ich strony więcej dowiem się z filmików instruktażowych na yt. Więc po obejrzeniu wszystkich jakie w tym temacie znalazłam nalałam wody do wanienki i sie zaczęło… Czy aby na pewno odpowiednia temperatura? A może termometr źle mierzy…? Ile tego cholernego płynu mam wlać? Czy taka ilość wody jest okej? Ręce mi się trzęsły, mój B. wszystkiemu przyglądał i dodatkowo stresował robiąc zdjęcia… Wmawiałam sobie, że przecież muszę się uspokoić, bo nic z tego nie będzie. Ulga przyszła gdy wzięłam maleńkiego i rozebranego Leonka na ręce. Przytuliłam go i w tym momencie cała niepewność i stres mnie opuściły. Zdałam sobie sprawę, że przecież wszystko zrobiłam jak należy, a nawet jeśli wody w wanience będzie o milimetr za dużo to świat się nie skończy.
    I tak spedziliśmy najcudowniejsze 10minut tego dnia gdy polewałam go wodą, a on jakby całe zło świata go opuściło w pełnym błogostanie poddał się wszystkim późniejszym zabiegom pielęgnacyjnym. I tak do dziś mam wrażenie, że kąpiel i wieczorne masowanie nawilżające jego ciałko jest naszym ulubionym zajęciem. <3

  • Agnieszka Ślusarz

    Ja pierwsza kąpałam syna i to było coś niesamowitego. Chciałam zrobić to jak najlepiej i najmniej stresująco dla syna, myślę że się udało bo płakał tylko kilka sekund. Tatuś oczywiście nagrywał pierwszą kąpiel i z zaciekawieniem patrzył na wszystkie moje ruchy :) pamiętam jak się wzruszyłam kiedy te małe oczka patrzyły na mnie podczas kąpieli.

  • Agata Wysocka

    Pierwsza kąpiel to było wydarzenie dla Nas obojga i córki jednocześnie, ponieważ synek urodził się w ciężkiej zamartwicy, nie oddychając i z zaledwie 3 punktami… Kaźdą chwilę z nim, musieliśmy na nią poczekać, dzieliliśmy we dwoje z starszą siostrą na czele… Młoda szykowała ze mną wanienkę i przybory do kąpania, a tata bawił maluszka. Kąpaliśmy wszyscy troje na zmianę, myjąc maluszka. Tata dbał o temperaturę i ciepło ja o wygodę Jasia, a Laurka o czystość. Nasz synek miał trzech „kąpaczy” bo tak Nas nazywała cała rodzina. Pierwsza kąpirl to także pierwsza doba naszego malucha w domu i w dodatku zakończona osiusianiem siostry. Teraz kąpie już tylko tata i to są ich magiczne chwile, na które każdy czeka… ja na chwilę wytchnienia, młoda na czas z mamą, tata na chwile z synkiem, a synek na super męską zabawę! https://uploads.disquscdn.com/images/9b8275136b4e2cc0d4fa04ceb49645bf9162b595e85e2e2aa3905968ef5cf00f.jpg

  • letki asia

    Z atopowym zapaleniem skóry borykamy się niemalże od urodzenia, Tymek parę razy też był kąpany w krochamalu bo tak zalecał nasz pediatra i babcia która tak jak pani z opisanej sytuacji zalecała mąkę ziemniaczaną bo to najlepsze i kiedyś dzieciom pomagało.Jeszcze w szpitalu zalecano nie kąpać codziennie;-) Pierwsza kąpiel Tymka to był czas jego i taty któremu poszło genialnie chłopaki byli zadowoleni a mama szczęśliwa po kąpieli mogła się wtulić w ciałko pachnącego synka od urodzenia do dziś używamy właśnie La Roche, które teraz już zawsze będzie kojarzyć mi się z moim małym bejbi ;-)

  • Ilona

    Oj nawsza pierwsza kąpiel była pełna emocji. Niby wiedzieliśmy co i jak ale filmików na youtobe sie naogladalismy i duzo o niej rozmawialismy. Niestety towarzyszył nam strach ponieważ dla mnie i dla męża była to pierwsza kapiel takiego maluszka no i z tego strachu byla bardzo krótka trwala może z minute i na szczescie nie płakal (druga i nastepne juz byly dłuższe) mąż trzymał Janka a ja go myłam i tak jest do dzisiaj, kapiemy go razem ( ma dopiero 3 miesiace) chyba ze mąż ma druga zmiane to pomaga mi moja siostrzenica a rola przy kapieli jest taka sama jaak z mezem.

  • Anna Jazgarska

    Nam również marzyła się piękna pierwsza kąpiel córeczki w domu, jednak nie zawsze bywa tak jak sobie wymarzyliśmy. W szpitalu pierwszy raz kąpała Małą położna, która nie wiem w jaki sposób przestraszyła dziecko w czasie kąpieli ( małą dostałam po kąpieli roztrzęsioną). W domu przygotowaliśmy się do kąpieli razem z mężem. Woda – idealna temperatura, wszystko przygotowane pięknie, włożyliśmy córkę do wanienki, a ona – pisk! Pierwsza kąpiel była wykonana ekspresowo. Minęło około 2 tygodnie zanim córeczka zaufała nam w czasie kapieli i przestała płakac. Na szczęście po trudnym czasie nastały radosne chwile, teraz- a córcia ma juz prawie 5 miesięcy, przy kąpieli jest mnóstwo smiechu. Oczywiście naszą tradycją jest, że nadal kąpią ją mama i tata wspólnie, to taki czas tylko dla naszej trójki, który uwielbiamy. 😊

  • Joanna Hyrc

    Nasza pierwsza kąpiel przebiegła inaczej niż ją sobie wyobrażałam :). Dziś wspominam to z dystansem, ale wtedy szczerze chciało mi się płakać. Nasze pierwsze dziecko, pierwsze kroki jako rodzice…Zaplanowaliśmy z mężem, że zrobimy to wspólnie, niestety jak to w życiu bywa, plany planami, a rzeczywistość rzeczywistością. Zostałam z tym zadaniem sama…Myślałam jednak, że nie będzie tak źle, że na pewno sobie poradzę, przecież wiedzę teoretyczną przyswoiłam, obejrzałam kilkanaście razy film instruktażowy…
    Przygotowałam sobie stanowisko i przystąpiłam do dzieła. Od momentu jak rozebrałam Córeczkę rozpoczął się płacz. Starałam się jak mogłam, mówiłam do niej spokojnie, a ona płakała i płakała…Płakała po włożeniu do wanienki, przy kąpieli, przy wycieraniu, balsamowaniu, a apogeum przypadło na ubieranie…Stałam nad nią i samej chciało mi się płakać…Nie wiedziałam, co robię źle, że jest taka niezadowolona. Mężowi o pierwszej kąpieli opowiadałam później ze łzami w oczach. Następnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza Położna. Zapytała jak sobie radzimy, czy wykąpaliśmy Malutką. „Kąpałam ją wczoraj, mąż niestety nie mógł mi pomóc” – odpowiedziałam. Położna odparła, że w takim razie sobie radzimy. „Nie wiem, czy można to nazwać radzeniem sobie. Proszę Pani, ona cały czas płakała, od momentu rozbierania po ubieranie…Wszystko robiłam tak, jak nas uczono. Starałam się być opanowana, robiłam wszystko płynnie, powoli, mówiłam do niej spokojnie cały czas, ale nic nie pomagało. Jak to jest, że dzieciątko kąpane na filmie instruktażowym nawet nie piśnie, a nasza Córcia płakała, jakbym jej robiła coś złego?” – zapytałam. Nasza Położna uśmiechnęła się pokrzepiająco i powiedziała „Pani Asiu, tak czasami jest, co dziecko, to inny temperament. Musicie się siebie nauczyć, wypróbować, co Malutka lubi, a co nie. Proszę się nie martwić, wszystko będzie z dnia na dzień łatwiejsze i przyjemniejsze”. Wzięłam sobie te słowa do serca i miałam nadzieję, że któregoś dnia nasza Córcia będzie kochała kąpiele…Ten dzień nadszedł!!! :). Teraz każda kąpiel to najwspanialsze przeżycie dla nas wszystkich. Córeczka czuje się jak rybka w wodzie, a gdy tylko słyszy szum nalewanej do wanienki wody i mamę, która mówi „Kochanie będziemy robiły kąpciu-kąpciu”, ma uśmiech na twarzy od ucha do ucha :).

  • Sylwia Król

    Jestem świeżo upieczoną mamą, mój synek Piotruś ma zaledwie, a może już aż 4 miesiace. Pamiętam jego pierwsza kąpiel w domku jakby to było wczoraj. To tatuś mimo właściwie zerowego doświadczenia z noworodkiem podjął się wyzwania i wykąpał nasze maleństwo. Zawsze chętnie mi pomagał, szczególnie przez pierwsze tygodnie po porodzie, gdy jeszcze dochodzilam do siebie i przyzwyczajalam do nowego trybu życia. Pamiętam jak ogarnęła nas radość z tych chwil, patrzyliśmy z zaciekawieniem na reakcje Piotrusia na to co się z nim dzieje. Widzieliśmy że są to dla niego przyjemnie doznanie ( w szpitalu polozne dbaly jedynie o kwestie czysto higieniczna- dziecko pod kran, pół minuty, byleby było czyste). Tata jednak postarał się aby była to chwila relaksu dla dziecka, przyjemnie cieplutka woda i atmosfera zrobiły swoje. Piotruś był spokojny, wyluzowany, w jego oczach widziałam z jednej strony jakby szok, bo działo się z nim coś z czym wcześniej nie miał do czynienia, a z drugiej strony jego błoga minka takiego spokoju, jakby był znowu w moim brzuszku, możliwe że mu się z tym kojarzyła kąpiel. Tata w sposób bardzo delikatny ale przy tym pewny i zdecydowany obmywal malutkie ciałko z jeszcze łuszczacej się skórki noworodka. Atmosferę pogłębial niezwykle przymny ton glosu taty, który krok po kroku opowiadał maluszkowi co się z nim dzieje. Teraz jak to sobie przypominam to zastanawiam się kto był wtedy bardziej zachwycony – nasz synek czy może mój mąż. Nie spieszyl się ponieważ Piotruś bardzo spokojnie zareagował na kąpiel. Do tej pory kąpie go zazwyczaj tata, właściwie to nawet nie chciał mi pozwolić na to abym ja samodzielnie wykapala synka 😜 uwielbia to, ja jestem od karmienia przewijania ubierania i całej reszty, natomiast kąpiel to taki ich męski rytuał 😊 Moja pierwsza kąpiel miała miejsce dopiero po ok 2 miesiącach gdy mąż niestety był chory i nie mógł się zajmować Piotrusiem. Było to dla mnie wielkie przeżycie, na początku stres- czy dam radę ( no ale przecież miliony ludzi daje radę to czemu ja miałabym nie dać ) a później wielką radość zarówno moja jak i Piotrusia z miłe spędzonych chwil. Teraz mąż częściej pozwala mi na umycie maluszka jednak to on jest w tym mistrzem 😊 Natomiast Piotruś jako już całkiem ruchliwy niemowlak coraz aktywnej uczestniczy w kąpieli, uwielbia się pluskać wodzie, chlapać nóżkami i pływać w wanience 😊

    La Roche Posay to moje najnowsze odkrycie. Koleżanka podzieliła się że mną kremem Ap+ na moje wysuszone dłonie. O tym jak zły wpływ może mieć woda przekonałam się na własnej skórze. W moim domu niestety posiadam wodę dość twarda, a częste mycie dłoni przed i po przewijaniu, karmieniu czy zwykłej zabawie z moim synkiem, a także po zwyczajnym zmywaniu, czasem ręcznym praniu itd. doprowadziło moje dłonie do ruiny. Karmię niestety odciaganym mlekiem więc dokładnie umyte części laktatora to podstawa. Jednak nie stosuje do tego żadnych detergentow-
    jedynie mycie w bardzo cieplej wodzie, wyparzanie i wygotowywanie. Wiąże się z tym bardzo częsty kontakt z woda, która bardzo zniszczyła moje dłonie. W efekcie skóra moich dłoni jest wysuszona a czasami aż pęka przy ruchu palców. Także w pełni zgadzam się z tym że sama woda może czasem zaszkodzić. Na szczęście z pomocą pojawiła się przyjaciółka mająca w torebce tubkę kremu LRP Baume AP+ 😊 ten krem czyni cuda.
    Odpowiednio dobrane kosmetyki wspomogą dokładne pozbycie się zanieczyszczeń ze skóry dziecka, a przy tym zadbają o odpowiednie nawilżenie i utrzymanie naturalnego pH skory. Co prawda jestem zwolenniczką „im mniej kosmetyków dla niemowląt tym lepiej” ale nie jestem przeciwko ich stosowaniu. Wystarczy odpowiednio dobrać kosmetyki do potrzeb maluszka i zadbać aby były one jak najbardziej naturalne i bezpieczne.

    Pozdrawiam
    Sylwia, mama Piotrusia.

  • Kamila Balde

    W pierwszej kąpieli w domu uczestniczyliśmy we trójkę ja, mój mąż i moja mama. Nasza gwiazdeczka miała około 5 dni. Honory zaczęła czynić babcia rozbierając swoją wnusię. Tata dokumentował całe zdarzenie robiąc zdjęcia. Kiedy córeczka znalazła się w wanience (mamy w niej fotelik dla niemowląt) powoli i delikatnie ochlapałam jej ciałko wodą z dodatkiem oleju kokosowego i zaczęłam delikatnie je myć pamiętając o ze wszystkich fałdeczkach. Cały czas do niej mówiłam opowiadając krok po kroku co robię. Maluch w wodzie poczuł się wyraźnie ośmielony. Otworzył szerzej oczka i się upewniał się czy ta wilgoć nie oznacza powrotu do brzuszka. Kąpiel przebiegła sprawnie i bez płaczu. Dopiero wyjęcie małej z wanienki wzbudziło jej niezadowolenie i wywołało kilka łez. Szybko ją owinęłam ręczniczkiem, przytuliłam, a gdy się uspokoił ubrałam w czyste ubranka.
    Mała do dziś lubi kąpiele. Wyraźnie ją wyciszają. Jak tylko znajdzie się w wanience radośnie przebiera nóżkami rozchlapując wodę.

  • Martyna Saletnik

    Pierwsza kąpiel to krzyk połączony z błogostanem :D
    Krzyk = Przewijak
    Błogostan = Wanienka

    Te dwa stany nastąpiły również u niedoswiadczonych rodziców, którym udzieliły się emocje maleństwa. Chociaż ten krzyk to na szczęście tylko w sercu mieliśmy.

  • Agata Stryczek

    Też doskonale pamietam pierwszą kąpiel mojej pierwszej kruszynki. Byłam tak przejęta, że niestety stery przejął tatuś i całkiem sprawnie mu poszło. 😉Nawet byłam zdziwiona skąd, jak, gdzie….instynkt macierzyński, to raczej działa u kobiet. Moja pierwsza córcia była bardzo spokojna podczas kąpieli, ale ja sama uwielbiałam te wieczorne rytuały, szykowanie wanienki, pieluszki, oliwki, kąpiel później smarowanie, masażyk….Wspaniałe wspomnienia. Tego sie nie zapomina. Z drugą córeczką poszło mi już sprawniej bo zadziało się to dwa lata później. Obie córeczki uwielbiały kąpiele, uwielbiają po dziś dzień, mimo iż mają już 10 i 7 lat, często proszą „Mama nalejesz nam wody do wanny, ale tak dużo” i pluskają sid dwie godziny😁Ale pamietam również to o czym Pani pisze w poście. Okropną wysypkę na ciele.Moje córeczki obie przeszły ok 1 miesiąca życia tzw. trądzik niemowlęcy. Straszna wysypka, zwłaszcza na buźce, wyglądało to źle. A najbardziej bolał fakt, że ta malutka kruszynka cierpi…I za każdym razem była w domu panika, lekarz obowiązkowo i specjalne środki, a nawet podejrzenie AZS. Na szczeście wszystko szybciutko poznikało. Ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym zbagatelizować jakiekolwiek objawy złego stanu zdrowia dziecka świadczące o tym, że coś jest nie tak. Czasem warto posłuchac swojej intuicji, a nie babć, cóż teraz są inne czasy i AZS to częsta przypadłość.
    Teraz po raz trzeci oczekujemy maleństwa, wiemy już, że bedzie to chłopczyk. I pewnie znów spanikuje, były dwie dziewczynki, a tu nagle trzeba będzie wykąpać i zadbac o…. jajeczka😂Jestem przerażona jak narazie, ale mam nadzieję, że jakoś z tatusiem sobie poradzimy… Pozdrawiam i z całego serca życzę zdrowia dla wszystkich waszych dzieciaczków!

  • Sylwia Gre

    Pierwsza kąpiel mojego synka była ciężkim przeżyciem z pomocą przyszła moja mana która tez stresowala sie przed ta kąpielą, ale przetrwaliśmy :) zaś na drugi dzien mój maż wziął sprawy w swoje ręce :) ja zadbałem o klimat lekko przygaszone światło,cieplutki pokoik, masażyk w kąpieli i spokojnie wykapalismy Filipka , który pokochał kąpiele:)

  • Marta Włodarczyk

    Nie mamy jeszcze za sobą pierwszej kąpieli🙂Alicja nadchodzi w maju a wielki wybuch zapowiada się na 26ego maja🙂Dumny tata twierdzi, że kąpiele będą jego specjalnością, może to lepiej bo w szkole rodzenia poradził sobie z tym zadaniem dużo lepiej niż ja. Wykąpał, założył pampersa, ubrał, a tymczasem ja podczas próby zostałam z ręką rudego, plastikowego bobasa w dłoni..myślałam, że spalę się ze wstydu, a położna obrzuciła mnie spojrzeniem bazyliszka.. jakby nie było, urwałam rękę jej „dziecku” 😂 Mam nadzieję, że naszej małej krzywdy nie zrobię ale trema jest🙂

  • Renata Góralska

    Pierwsza kąpiel? Rzecz wspaniała-
    był i Tata, była Mama.
    Lecz nie tylko moi Mili,
    gdyż Rodzice wykminili,
    że ich strach ma wielkie oczy,
    więc potrzeba im pomocy.

    Zapytacie: co zrobili?
    Po Położną popędzili!
    Ta z uśmiechem więc na twarzy,
    z głową pełną instruktaży,
    pokazała, co należy,
    czyli:

    Tata temperaturę wody mierzy,
    Mama rączkę Malca ściska,
    gdy ten swą energią tryska.
    Płyn Roche do wanny wlali,
    i tak Dziecię wykąpali.

    Przy tym pełno uczuć było,
    i to wszystko więc sprawiło,
    że ta pierwsza kąpiel właśnie
    nigdy z serc ich nie wygaśnie.

    Śmiech, emocje, duma, lęk,
    w tym kąpieli tej tkwił sęk.

  • Barbara Kupiec

    Byłam młodym dermatogiem tuż przed specjalizacją z zerowym doświadczeniem jako mama. Nadszedł wieczór i z każdą chwilą pora kąpania noworodka, mojego synka, zbliżała się nieubłaganie. Kiedy włożyłam malucha do wanienki wiadomo było w rodzinie że kto jak kto, ale ja wiem najlepiej jak się to robi. Akurat! Tego nie uczyli nigdzie, a w otoczeniu nikt nie miał dawno małych dzieci, więc znikąd pomocy. Więc jedną ręką dziecko, a w drugiej… książka z opisem. Po kilku sekundach czytania rzuciłam nią o ścianę ze śmiechem i powiedziałam, że tyle pokoleń zrobiło to instynktownie wcześniej i ludzkość przetrwała, więc i ja dam radę. Dzisiaj śmieję się na to wspomnienie i kiedy pojawił się wnuk, a ostatnio maleńka wnuczka, mówię młodej mamie – dasz radę, myśl sercem i zdrowym rozsądkiem kochanie!

  • Roksana Jarecka

    Miejsce : Gdańsk
    Data: 26.11.2017
    Czas : 19.00
    Uczestnicy : Mama, Tata, Bobas
    Cel : Czyste, szczęśliwe dziecko
    Przygotowanie: Cały dzień rozmów jak trzymać synka, czy użyć emolientu, gąbki, szamponu itp, oglądanie filmików nagranych na szkole rodzenia oraz w internecie, rozmowa z przyjaciółką ,szukanie dogodnego miejsca na wanienkę , utrzymywanie odpowiedniej temperatury w pokoju, wybór odpowiednirgo ręcznika,pajacyka do spania ,czapeczki,niedrapek,kocyka..
    Przebieg: bobas zamoczony na 3 minuty w czystej wodzie w zupełnie innej pozycji niż testowaliśmy na lalce, po kąpieli owinięty w duży kąpielowy ręcznik taty, zasnął w samym body i bez czapeczki. Cel osiągnięty dziecko zrelaksowane i umyte :)

    • Roksano, gratulacje!

      Znalazłaś się w gronie laureatów konkursu Lipikar Ap+ na Szczesliva.pl :-)

      Proszę o kontakt pod adresem mailowym lrp@2koma7.pl, aby dopełnić formalności związanych z wysłaniem do Ciebie nagrody.

      Pozdrawiam serdecznie!
      Magda

  • Roksana K.

    Moja córka ma AZS ,jest dużo lepiej dzięki emolientom ale nie jest idealnie. Tej serii jeszcze nie próbowaliśmy. Nie wyobrażam sobie kąpać w samej wodze, mała byś się zadrapala.

  • Michał Jurczyński

    Pierwsza kąpiel to zadanie super taty.
    Po tygodniowym pobycie w szpitalu moja żona z synkiem wrócili do domu. Pierwsze wspólne chwile były cudowne, a kiedy przyszedł czas na kąpiel to bardzo chętnie podjąłem się tego zadania, ale później nieco żałowałem. Mój syn płakał okropnie, widać było, że mycie to nie jego ulubione zajęcie. Nieco się denerwowałem, aby umyć go szybko, dokładnie, a zarazem bezpiecznie. Jednak nie taki diabeł straszny.
    Każda kolejna kąpiel także należała do mnie i z każdym dniem płacz ustępował, a my mieliśmy swój wspólny czas, taki wieczorny rytuał, kiedy synek jest tatusiem.

  • Katarzyna Michałek

    https://uploads.disquscdn.com/images/9560a7c5105825a4c876b1cb2639d93dd92f736f6e7aa03f72c39da08b980c43.jpg Kąpaliśmy naszego maluszka od początku razem z mężem. W szkole rodzenia były zajęcia z kąpieli noworodka, jak i wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, więc czuliśmy się dobrze przygotowani :) Był oczywiście strach o to male ciałko, ale i wielkie wzruszenie, ze możemy takie chwile przeżywać razem :) Przy kąpieli asystowały nam nasze psy, które patrzyły co robimy i tak jest do dzisiaj :) Pozdrawiamy :)

  • Ewa Kozanecka

    Pierwsza kąpiel mojego maleństwa…2005 g po 16 dniach w szpitalu waga urodzeniowa 1920 g…sama myśl pierwszej kapieli mnie przerażala. Jak zlapac aby wszystko było Ok? Czy woda nie za ciepła A może za zimna…emolient??? To zaczynamy kilka minut i po sprawie 😊 strach ma wielkie oczy i do wszystkiego trzeba przywyknąć. Obecnie w drugiej ciąży też mam stracha ale trzeba dbać radę…

  • Agnes-2

    Pierwsza kąpiel naszego maluszka… Po powrocie ze szpitala w ten sam dzień pod wieczór. Stwierdziliśmy, że nasz maluch ma już tydzień, więc trzeba podjąć pierwsze wyzwanie kąpania. Zaopatrzeni w wiedzę ze szkoły rodzenia zebraliśmy się oboje do kąpieli. Teoria teoria A praktyka płata figle. Okazało się, że włożenie malucha do wanienki, jak pokazywała nam położna w pozycji na brzuszku to nie lada wyzwanie, a mokry noworodek to już w ogóle… Tak więc pierwsza kąpiel to bardziej zamoczenie i wyjęcie malucha z wody, ale po całej akcji byliśmy dumni, że coś nam się udało. Kolejne kąpiele szły coraz lepiej, aż tatuś przejął pałeczkę kąpieli aby mama miała chwilę dla siebie w ciągu dnia ;)

    P.S. Też kapalismy jakiś czas w kochali bo mieliśmy wrażenie że płyn i emolienty uczulaja naszego malucha. Niestety krochmal nie poprawił sytuacji, a wizyta u dermatologa i zalecenia były o niebo lepsze niż testowanie starych sposobów. Zgadzam się z autorką, problem ze skórą utrzymuje się dłużej -> kierunek dermatolog ;).

  • Natalia

    Obecnie jestem w 24 tygodniu swojej pierwszej ciąży i z niecierpliwością czekam na pierwszą kąpiel naszej córeczki. Wpis przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i ciekawością. To cenne rady dla nas, rodziców pierwszego maleństwa. Mam nadzieję że pierwsza kąpieli będzie cudownym, pełnym wzruszeń wydarzeniem, ale przede wszystkim będzie przyjemnością dla naszego malucha. Pozdrawiam 😄

  • syllina

    Pierwsza kąpiel dopiero przed nami, bo nasz Bąbelek jeszcze leniuchuje w brzuszku :)
    Jednak już teraz się do niej przygotowujemy – tak tak to nasz pierwsze dziecko:)

    Już teraz jednak wiem, że nie zabraknie przy niej ani mamy, ani taty. Na pewno chwila ta wywoła wiele emocji – wzruszenie, uśmiech i radość, ale i trochę strachu i niepokoju. Taka mała kruszynka:) Już nie możemy się doczekać!

    Jesteśmy w trakcie zakupów, oprócz niezbędnych artykułów, musimy się
    przygotować także na AZS – lubi być dziedziczne, a mama ma z tym duży
    problem, szczególnie nasilony w czasie ciąży.

  • Magdalena Krukowska

    Pierwsza kąpiel mojej córeczki?…ojojoj to było już 4 latka temu, ogólnie mam bardzo dobrą pamięć ale krótką 😉 ale kochana! pierwszą kąpiel nie da się zapomnieć, szczególnie jak mąż kłóci się z teściową kto będzie pierwszy mył Lenusie! To tak śmiesznie wyglądało, że chyba nigdy tego nie zapomnę 😂 Tak więc skończyło się na tym, że jednak mąż wygrał i przystąpił do kąpieli naszej córci był tak ostrożny i delikatny że na prawdę się wzruszyłam , coś pięknego. Zawołał mnie i razem dokończyliśmy kąpiel maleńkiej, tak szczerze to bardzo się baliśmy bo była taka malutka 😉 Cudowne uczucie, wypełniała nas euforia, która już niedługo powróci, gdyż oczekujemy drugiego maleństwa i z pewnością te same emocje będą w nas znowu a przy pierwszej kąpieli kolejnego maluszka pomoże nam zapewne córka, która już jest związana z brzuszkiem, rozmawia z nim, przytula i chyba już tuż tuż córka będzie się kłóciła, że to ona będzie kąpała rodzeństwo 😍

  • Agnieszka Napiórkowska

    Jako , że nie mogliśmy liczyć  z mężem na pomoc rodziny,  nie dlatego że nie chcieli,  po prostu mi została tylko siostra,  która mieszka 300 km od nas , a męża rodzina mieszka bagatela 550 km od nas . Także zwarlismy się, podciagnelismy rękawy,  wyjelismy wanienke, postawiliśmy ja na stelaż… A potem patrząc z politowaniem jeden na drugiego , czy któraś jest odważniejsze . Zgodnie stwierdzilismy i oznajmilismy niczym w Milionerach,  że tu wykorzystamy opcję TELEFON DO PRZYJACIELA. Także po 15 mi minutach pojawiła się moja droga przyjaciółka- bohaterka,  która ma troje dzieci rok po roku i nadal jest przy zdrowych zmysłach 🤣 nie zdążyliśmy się obejrzeć ,  a mały już był umyty i ubrany… a my staliśmy jak wryci,  nawet nie mrugajac.  Na szczęście mój małżonek uwiecznił pierwsza kąpiel na mini filmiku .. Także w kolejnej opcji Milionerów PÓŁ NA PÓŁ tygodnia,   to po prostu powtarzalismy, aż weszliśmy do wprawy , a było to mniej więcej wtedy jak mały zaczął sam się myć 🤣 ostatnia opcja to PYTANIE DO PUBLICZNOŚCI , w tym wypadku do Szczęśliva  czy wygramy ?

  • Ag Oli

    „Wody plusk plum, plum, plum Jesteś zuch plum, plum, plum…” – kąpielowa piosenka zdecydowanie nie jest o nas! Zuchem przy pierwszej kąpieli nie byłam ani ja, ani mój mąż! Zdecydowaliśmy jednak, że Zosia potrzebuje czułych i silnych tatusiowych ramion! Każdy ruch tego dnia był powolny, delikatny i przemyślany choć zupełnie tego naszego „planu” nie pamiętam. Ręcznik miał być po prawej…a może po lewej, bo „coś”! Śpioszek obok. Wanienka na naszym łóżku, bo nie było stojaka. Drzwi zamknięte, potem otwarte… Dzisiaj chaos, ale wtedy mieliśmy swój „master plan” ;) Jedyne co pamiętam i co mnie rozczula to zapach płynu do kąpieli, którego wtedy użyliśmy! Mała próbka, która stała się Tym zapachem ;) Symbolem! Agnieszka Górecka

  • Beata Remus

    Kąpieli podjął się mąż :) Dlaczego ? Od 18 lat w mojej rodzinie nie było bobasa Autentycznie bałam się naszego :) Mąz, ma 3 braci z czego młodsi z różnicą 12 i 13 lat. Pamięta do tej pory jak się nimi zajmował (mleko, pieluchy, kąpiele, pępuch) odciążając mamę i tatę. Oprócz tego, brat mlodszy o 2 lata już ma dwoje i jak trzeba zmienić zapaćkane body to oczywiscie mój rwie się pierwszy , ja uciekam robić herbatę :)

  • Paulina Drygaś

    Emocje jakie mi towarzyszyły w tamtej chwili to strach, zdenerwowanie, troska i wstyd. Tak wstyd, że to nie ja, ani mój mąż i nawet nie moja mama podjęliśmy się tego wyzwania. Osobą która wykąpała naszą kruszynkę była położna środowiskowa na którą czekaliśmy już z przygotowaną wanienką i nadzieją, że córka wybaczy nam to faux pas. Kąpiel nie należała do przyjemnych, trwała może 2 minuty łącznie z wyjęciem i osuszeniem. Główną przyczyną takiego pośpiechu był histeryczny płacz niuni, zapewne spowodowany karnacją naszej położnej (była Afroamerykanką), którą serdecznie pozdrawiamy. Kolejna kąpiel była już na całkowitym luzie, a wspomnienia zostaną na zawsze:)

  • Ania

    Elenka to moja druga córeńka,
    Pierwszą kąpiel z mamą przeżyła,
    I nie była to trudna dla nas chwila.
    Stres był przy pierwszej córeczce,
    Wtedy z mężem lęk przeżyliśmy przy wanience. Teraz kąpiemy się bez problemu,a starsza córeczka przygląda się temu. Czasem pomaga w tym rytuale,
    I opowiada przy tym jej swoje baje.❤

  • Prawdzianka

    04.05.2008 – pierwsza kąpiel syna w domu w silnych ramionach Taty :) Więź jaką chłopcy nawiązali jeszcze na sali porodowej była wyjątkowa <3 Tata był pewny tego co trzeba robić. Edukował się chyba nocami, kiedy ja nabierałam sił jeszcze przed rozwiązaniem. I nie bał się brać naszego Okruszka pewnym chwytem, zarazem pełnym czułości i miłości.

    04.03.2010 – pierwsza kąpiel córki po powrocie do domu i … znów Tata :) Tym razem branie w ramiona naszego Okruszka miało pomóc w nawiązaniu więzi przez dotyk "ciało do ciała". Nie po naszej myśli potoczyły się sprawy związane z porodem i Taty nie było podczas narodzin. Był zły na siebie, że dał się wyprosić lekarzowi z sali porodowej… zły na lekarza… może i na mnie, że "nie zaczekałam". I ta bliskość pomogła w odbudowaniu tego, co zostało nam brutalnie odebrane.

    Mam nadzieję…
    maj 2018 – pierwsza kąpiel Okruszka w silnych ramionach Taty. :) Choć trema wielka, bo ten CUD pojawił się pod moim sercem wbrew diagnozom lekarskim. Mieliśmy już nigdy nie mieć dzieci wg medycznego punktu widzenia i dostępnych danych. A jednak Jego serce bije wbrew wszystkiemu i daje nadzieję, której nie dawał nam nikt od 7 tygodnia ciąży. Czekamy na kolejną szansę wpatrywania się w Cud podczas pierwszej kąpieli w silnych ramionach Taty <3

  • Dominika Karnasiewicz

    Pierwsza kąpiel pierworodnego? Jak teraz sobie to przypominam, to uśmiech sam pojawia się na twarzy. To było prawie pięć miesięcy temu… Na początku? Totalny luz! Wiedzieliśmy, że chcemy sami wykąpać naszego maluszka, bez żadnych babć, patrzenia na ręce, złotych rad… To miał być NASZ czas, we trójkę. No i nagle przyszedł dzień pierwszej kąpieli… Byliśmy tak podekscytowani i przejęci a zarazem niezdarni, że jakby ktoś patrzył na nas z boku to pomyślałby, że ogląda niezły kabaret. Przecież wszystko było zaplanowane… (tak mi się przynajmniej wtedy wydawało). Mąż, jako samiec alfa naszej rodziny, stwierdził że będzie trzymał syna (oglądał nawet filmik na you tube jak trzymać dziecko podczas kąpieli, jestem z niego dumna), a ja wyszoruję mu każdy zakamarek. Rozbieramy naszą latorośl i idziemy tacy dumni przez pokój, aby wspólnie celebrować tą pierwszą kąpiel… no i się zaczęło :) woda jednak okazała się za zimna, żel do mycia zaginął w dziwnych okolicznościach, ręcznik miał być przygotowany, ale jakiś krasnal go złożył podczas, gdy my byliśmy zajęci zachwycaniem się miniaturowymi paluszkami u stóp, piżama się sama zapięła w międzyczasie, a pampers leżał po prawej a nie lewej stronie. Jest, udało się! Bobas ‚ogarnięty’. Szczotka! Gdzie jest szczotka? Ehh, jutro go poczesze. Jutro na pewno też nie zapomnę przetrzeć oczek… Miałam wrażenie, że to wszystko trwa wieczność. Jak się potem okazało zajęło nam to osiem minut . Koniec końców czułam się jak po półgodzinnym treningu kardio. Ps. Kolejne kąpiele były zdecydowanie mniej męczące :D !

  • Karolina Aleksandra Szeliga

    Przy mojej pierwszej kapieli rodzice i sasiedzi pierwszy raz usłyszeli jak głośno umiem krzyczeć. Byłam bardzo spokojnym noworodkiem, ale miałam ciepło, miło i mlecznie a Ci nagle sb wymyśleli, że wsadza mnie do czegoś co troche przypominało brzuch mamy. Jeny co to miało być, cali przejęci rozebrali mnie a potem tata wsadził mnie delikatnie do wody. Jak tylko poczułam, że mam pod soba mokro zaczełam wierzgać nogami i krzyczeć, żeby zarbrali tego ogromnego morego pampersa, chciałam jak najszybciej wyjść. Mama była zdziwiona, że tak krzycze, mówiła, że chyba mi się nie podoba. Tata był przejęty tal bardzo, że chyba nic do niego nie docierało bo zamiast mnie wyjać to trzymał mnie pod pachami a mama oblewała mnie cała i głaskała. Z czasem jednak polubiłam kapiele i te olejki które mi dolewali bo okazało się, że mam atopowe zapalenie skóry, ale najbardziej spodobał mi się ten Lipikar i bardzo chciałabym móc się w nim pluslač codzinnie z moja lala. Pozdrawiamy Kinia, Karolina i Kamil Szeliga :)

  • Ewelina taler

    Mówiąc o pierwszej kąpieli,  nie mogę nie wspomnieć,  że 3 dni przed porodem przyleciała teściowa najnowszym Nimbusem 2000 *. Na szczescie , nie było mi dane długo z nią przebywać,  bo dziecinka się spieszyla na świat ,a może po prostu chciała mnie uwolnić od tej  „przeuroczej” kobiety 🤣 Jednakże 3 dni później przyszło nam wrócić do domu i to właśnie ta kobieta uratowała moja psychikę.  I przyszła ta wiekopomna chwila kąpieli dzidziusia.  Nie za bardzo z mężem wiedząc z czym to się je, poprosiliśmy o pomoc wspomnianą wcześniej teściowa. Obawy ? No musiałabym ja zapytać ,  czy jakieś miała ,  bo my żadnych.  Widzieliśmy,  że radzi sobie bardzo dobrze z noworodkiem także,  byliśmy z jej usług zadowoleni . Obawy pojawiły się 2 tyg później,  gdy odjeżdżala do domu ,a  my zostaliśmy sami na placu boju .  W sumie pierwsza nasza samodzielna kąpiel małego,  wykonaliśmy z mężem wspólnie i tak zostało do dziś.  Nie balismy się za bardzo, bo po 2 tygodniach szkoleń , byliśmy przygotowani na wszystko . Nawet jak maluszek strzelił nam dwójkę do wody , mieliśmy nerwy na wodzy. Jedyny problem mieliśmy z delikatną skóra małego,  większość kremów podraznialo jego skórę. Teraz czekamy na kolejnego szkraba,  mam nadzieję,  że jego skóra befzie odporniejsza.  Za kilka dni Nimbusem przelatuje teściowa ,  także obstawiam,  że dzieciaczek wyjdzie lada dzień 👶🤣😍
    *superszybka miotła ( miał ja Harry Potter)

  • Wójtowicz Anna

    Pierwszej kąpieli naszego pierwszego maluszka, pierwszego dziecka podjęliśmy się razem z mężem- była to nasza wspólna rodzinna pierwsza kąpiel. Emocji było mnóstwo- od strachu i zatroskania po szczęście i radość. Było to nowe, ekscytujące i bardzo piękne. Mija już prawie 9 miesięcy a tak jakby to było wczoraj ;) Do dzisiaj pamiętam jak drżały nam ręce. I ten dotyk maleńkiego ciałka, przytulanie i ukojenie z płaczu w naszych ramionach. Malutki chłopiec, malutki synek, drobne rączki, małe nóżki, uszka, nosek i ta delikatna główka…Sprawdzanie czy woda jest nie za ciepła- a może już chłodna? Czy mąż dobrze trzyma synka? Czy czasem woda nie wlała się do uszka, a może zmoczyła pępek? Oj do dziś pamiętam te tysiąc myśli i pytań w głowie :P Pierwsza kąpiel Sebastianka to jedna z najpiękniejszych i niezapomnianych chwil naszego życia, którą zapamiętamy jeszcze długo. Zapach naszego dziecka i te wspólne chwile- najważniejsze że razem i blisko siebie.

  • Kasia Sowińska

    Pierwsza kąpiel była wspólnie przygotowana przeze mnie i męża jednak tatuś od razu porwał się do kąpieli, wyszkolony wcześniej przez położne na szkole rodzenia! Ja za to zajęłam się kamerowaniem tej historycznej chwili! Emocje były nie do opisania – z jednej strony strach, w końcu to nasze pierwsze dziecko, z drugiej strony podekscytowanie jakbyśmy co najmniej bombę rozbrajali, a z trzeciej po prostu czysta radość z tego, że młodemu tak się kąpiel podobała!

  • Kasia Lutostańska

    Ma teściowa, ma kochana pierwsza córcię mą kąpała,
    bo ja byłam obolała ale bacznie ją obserwowałam.
    Dnia drugiego, razem z mężem pełni obaw, snów, radości
    sami kąpiel zrobiliśmy ale w małej zaradności
    Z Synem było dużo prościej, bo ja byłam w pełni sprawna
    i z tatusiem, i z córeczką kąpiel była przezabawna

  • Katarzyna Wyciszkiewicz

    Pierwszej kąpieli maluszka podjął się mąż. Wcześniej wszystko razem przygotowaliśmy. Było zabawnie, ponieważ przed kąpielą postanowiliśmy uwiecznić odciski dłoni i stóp synka. Złapał wałek z farbą i nie chciał puścić. Już nie tylko dłonie i stopy były w farbie ;) Niestety sprawa była słabo przemyślana, ponieważ barwnik nie chciał się łatwo zmyć, więc to nie była najszybsza kąpiel świata. Wszystko wspominamy z uśmiechem i serce się raduje, gdy patrzymy na pamiątkowe zdjęcia (tak, w tym całym zamieszaniu był jeszcze czas na zdjęcia).

  • Kawaler 123

    To właśnie ja podjąłem się pierwszej kąpieli naszego synka! Towarzyszyła mi radość, kiedy pierwszy raz zanurzałem Kacperka we wodzie. Czy czułem strach? Nie! Była to dla nas obu doskonała zabawa ;) Na początek powitaliśmy się z wanienką – ułożyłem w niej delikatnie synka po czym powolutku raz w jedną, raz w drugą stronę bujałem. Chyba mu się podobało, bowiem wpatrywał się we mnie tymi swoimi małymi oczkami z pełnym zaufaniem, no i nie płakał i nie krzyczał, co bez wątpienia dodało mi pewności siebie i napawało, jakby dumą (żona patrzyła i uśmiechała się z podziwem:)! Następnie płyn do kąpieli zmieniłem w morze bąbelków, którym otuliłem jego ciałko i rozpocząłem kąpiel w formie zabawy, a mianowicie opowiadałem mu – rączka rączkę myje, następnie rączki stópki obmywają, również uszka, buźkę i brzuszek…ah! jakże cieszył się mój maluszek, a mnie uśmiech nie schodził z twarzy :) Pierwsza kąpiel trwała zaledwie kilka minut, a ja dzięki niej poczułem się 100% tatą! Sebastian Liro

  • Sylwusia26

    Przy pierwszej kąpieli to ja sama królowałam,
    Delikatnie ciało maluszka wodą tu polewałam,
    Towarzyszyła mi teściowa dla bezpieczeństwa,
    Która nauczyła mnie jak kąpać mam maleństwa.

    Tak, maleństwa ! Okazało się, że ciąża bliźniacza,
    A to oczywiście więcej obowiązków mi oznacza,
    Dlatego właśnie przy pierwszej kąpieli maluszka,
    Przebywałam ja i moja teściowa, dobra wróżka.

    Mój małżonek w pokoju obok dzieciątko pilnował,
    Że nie może być przy kąpieli, bardzo tego żałował,
    Bo to wspaniałe przeżycie, którego doświadczyłam,
    Z takimi emocjami chyba nigdy się tak nie liczyłam.

    Ręce mi drżały, lecz teściowa mocno tak wspierała,
    Doświadczenie w kąpieli to ona właśnie posiadała,
    Lecz nigdy nie przydarzyły jej się dwie takie kąpiele,
    A emocjami towarzyszącymi z wami się tu podzielę.

    Strach, który posiadałam prawie mnie paraliżował,
    Uśmiech na twarzy, strach czym prędzej forsował,
    Drżące ręce, które delikatnie ciało dziecka obmywały,
    Oraz łzy, które ze szczęścia do wody wciąż spadały !

    Byłam szczęśliwa, a dwa razy kąpiel tą przeżyłam,
    Z tak wspaniałych chwil bardzo się tak cieszyłam,
    Lecz smutno mi było, że mąż tego nie doświadczył,
    O drugiej kąpieli i chęciach swoich mi oświadczył !

  • Aneta Nadgrodkiewicz

    – „Pierwsza kąpiel? Pestka!” – rzekł mój jakże pewny siebie Mąż robiąc jedną z tych swoich min w stylu „Nie panikuj Kobieto. Kto, jeśli nie ja?”.
    – „Zrobię to niczym Paweł Zawitkowski” – ekscytuje się dalej mój wybranek – „Najpierw na brzuszku, potem siup na boczek – jeden i drugi, a następnie hop na plecki. Pamiętaj, kąpiel to nie tylko mycie ciała – to także PRZYGODA. Ty sobie odpoczniesz, a my przeżyjemy prawdziwie męską przygodę.”
    No i przeżyli… 33 sekundy – tyle trwała pierwsza kąpiel naszego Synka. Nie zdążyłam nawet usiąść kiedy z łazienki dobiegł mnie przeraźliwy wrzask Męża: „Kochaaaaaaaaaaaaaaaaaanie, kuuuuupaaaa! Wszęęęęędzie!!!!”. No i faktycznie… Kupa w wodzie, kupa na ręczniku, kupa na podłodze, i nawet na Tacie kupa. Ojciec nie wie co robić, dziecko się drze, bo przeraził Go wrzasku Ojca. Prawdziwie Męska Przygoda :)

  • Sysiaa Sysia

    Próbuję przypomnieć sobie ten dzień, kiedy dotarliśmy ze szpitala do domu, lecz pamiętam tylko, że wszystko mnie bolało. Przebłyski w głowie ukazują fragmenty obrazu, że to jednak nie ja doświadczyłam pierwszej kąpieli maluszka. Tak, teraz obraz układa się w całość i widzę… widzę, że ja jeszcze cała obolała leżę skulona jak kulka pod ciepłą kołdrą, a mąż i moja siostra dzielnie walczą z maluszkiem,
    który parę dni wcześniej zawitał na nasz świat. Mój dzielny mąż, który cały się dygotał na myśl, że zostanie ojcem, a wtedy tak dzielnie stawiał czoła już naszym codziennym obowiązkom. Oto ON ! Perfekcyjny tata po raz pierwszy doświadczył kąpieli ze swoją córeczką ! To On jako pierwszy poczuł ciężar obowiązków rodzicielskich, a ja ? Ja nie byłam w stanie podnieść się z łóżka…czy do już depresja ?

    Bałam się jak cholera, ale nie dałam się ! Walczyłam jak lwica, aby cieszyć się każdym dniem z moim małym skarbem i udało mi się
    zwalczyć ciemne chmury, które krążyły nad głową. A teraz w głowie mam słowa męża i emocje, z którymi opowiadał mi o tej wspaniałej chwili, jaką była kąpiel maluszka.
    Otóż w pierwszej chwili zamarł, gdy przyszło mu rozebrać dziecko i włożyć to wcześniej idealnie dobranej wody. Na przemian śmiał się i płakał, co potwierdziła moja siostra. Delikatnymi ruchami gładził ciało naszej dziewczynki, a ja nawet nie wiedziałam, że On tak potrafi. Odpowiedzialność i opanowanie ? To już po chwili napełniło mojego męża, który dzielnie poradził sobie z tym wyzwaniem. A moje
    emocje ? Ja zamknięta w swoim (wtedy) świecie marzyłam aby tylko przestało mnie boleć. Teraz wiem, że ominęła mnie jedna z piękniejszych chwil, ale tak to już bywa, że człowiek jest tylko słabą i kruchą istotą, która nie ma czasem siły na walkę z ciemnymi chmurami… Lecz ja ! Ja pokonałam te chmury, tylko trochę zbyt późno !

  • corby286

    To miał być ich czas – Ojciec i Syn w akcji… i interakcji! Silne, wielkie dłonie, miały ochronić maleńkie bezbronne ciało przed całym złem tego świata… Zaczęli niewinnie – od kąpieli pierwszego dnia…
    Każdego dnia dopisują kolejną stronę przygody ich życia! Już niedługo wspólnie zaczniemy nowy rozdział, przywitamy kolejnych bohaterów, a chętnych do kapieli i dbania o delikatną skórę maleństwa na pewno nie zabraknie 😊

  • anka32a

    Wraz z mężem pozwoliliśmy babci wykąpać pierwszy raz córeczkę, a cóż nam szkodziło? Ona poczuła się potrzebna, a my mieliśmy ukąpanego maluszka, zwłaszcza, że dla mnie jako początkującej mamy ten moment był dość mocno stresujący, bowiem nigdy wcześniej nie zajmowałam się tak maleńkim dzieciątkiem ;)) Z uwagą obserwowaliśmy jak babcia trzyma córeczkę, by stabilnie leżała w wanience, jak zwinnie obmywa jej delikatne ciałko wodą, jak z dbałością myje jej główkę i uśmiechaliśmy się pod nosem, gdy śpiewała wnuczce piosenkę o kąpiących się w stawie kaczuszkach. Zero strachu, że córeczce mogłoby się coś stać, zero wyrzutów sumienia, że to nie my pierwszy raz wykąpaliśmy córkę – po prostu cieszyliśmy się chwilą wiedząc, że malutka Paulinka jest w dobrych rękach, a i teściowa uśmiecha się od ucha do ucha! Babcia naprawdę się postarała, dlatego nie dziwiliśmy się, że córeczka już od samego początku polubiła kąpiele ;)) Anna Klichowska

  • Ewelina Pikula

    Wanienka, lezaczek i ręcznik w gotowości czekaly
    aż wreszcie do kąpieli uzyje ich człowiek mały.
    Kąpać mieliśmy razem- choć ja tak bardzo się bałam
    ze gęsiej skórki dostałam.
    Mąż presji nie wytrzymał i zemdlał z tej radości i nie opisanego ogromu miłości.
    I tak oto najpierw jemu pomoc musiałam
    potem cała w stresie i strachu za kąpiel malca się zabralam: choć bałam się ogromnie i ze strachu łzy w oczach miałam, na przerażonego ledwie przytomnego męża co chwilę spoglądała to radę dałam i maluszka szybko wykapalam:)