5 ważnych umiejętności, które powinien posiadać każdy rodzic!

napisała 14/05/2019 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Przychodzę dzisiaj do Was z 5 tzw. „skillami”, czyli umiejętnościami, które moim zdaniem przydają się każdemu rodzicowi! Bez nich byłoby nam naprawdę trudno, nie sądzicie? ;-)

Czasami mam wrażenie, że to nasze rodzicielstwo uczy nas tak wielu rzeczy, że trudno byłoby o zdobycie takiego doświadczenia gdzie indziej. Niektórzy moi znajomi, którzy nie posiadają jeszcze dzieci, mówią do mnie:

– Kobieto, ale Ty się zmieniłaś! Normalnie Cię nie poznaję! Nigdy bym nie przypuszczała, że ta szalona Magda kiedykolwiek się ustabilizuje i będę na nią patrzyła z buzią i oczami szeroko otwartymi!

Coś w tym jest. ;-) Jeszcze 7 lat temu, pomimo tego, że byłam wtedy już dorosłą kobietą, moja obecna codzienność przytłoczyłaby mnie. Wstawanie o 5.30 bez mrugnięcia okiem? No co Wy! Kilka bezsennych nocy z rzędu, bo dziecko ma kolkę albo idą mu zęby? Nie do przejścia. A teraz? A teraz to dla mnie codzienność. ;-)

No, to lecimy z tymi 5 umiejętnościami, kolokwialnymi „skillami”, dzięki którym wymiatamy i możemy być z siebie dumni! Ha! ;-)

1. Trzymanie dziecka na ręku i jednoczesne mieszanie chochlą w garnku, robienie drugiemu brzdącowi inhalacji, trzeciemu przygotowywanie kaszki i poskramianie muchy paletką na prąd?! No problem! :D

To wszystko naprawdę da się zrobić jednocześnie! Kto by przypuszczał, że zdobędziemy kiedyś umiejętności kaskaderskie, prawda?! Tymczasem my potrafimy:

1. wczołgać się pod sofę w poszukiwaniu ulubionego klocka,

2. ściągnąć balon z helem spod samego sufitu, któremu to urwał się sznurek,

3. czy też zanurkować ręką do klozetu, bo dziwnym trafem tam akurat wylądował ulubiony resorak! :D

Znacie to? Ja znam to aż za dobrze!

Ostatnio żebym mogła w spokoju ugotować obiad, musiałam posiłkować się sprytem. ;-) Poprosiłam moich chłopców o włożenie wszystkich nazbieranych przeze mnie monet do ich skarbonki. Zajęło im to dobrą godzinę (bo w międzyczasie sprzeczali się, który pieniążek jest więcej wart :P), ale ja mogłam ugotować pomidorówkę i natrzaskać kotletów schabowych. ;-)

Następną arcyważną umiejętnością jest…

2. Gospodarowanie budżetem domowym niczym master!

Jeszcze 10 lat temu planowanie posiłków, płacenie za prąd czy gaz na czas, oszczędzanie na jakieś ważne dla mnie cele było dla mnie totalną abstrakcją! Ot, żyłam sobie po prostu z dnia na dzień, niespecjalnie myśląc o tym, co będzie za pół roku czy dalej. Byłam odpowiedzialna tylko za siebie. A teraz?

Dziś wiem, że to, jak teraz widzą mnie moje dzieci, wpłynie na to, jak będę postrzegana przez nie również w przyszłości. Niedoścignionym przykładem są dla mnie moi Teściowie, którzy spokojnie mogliby otrzymać medal gospodarności! Mama mojego Męża jest osobą, w której kuchni NIC się nie zmarnuje. Przeżyli ze sobą tzw. lata chude i tłuste. Chciałabym kiedyś potrafić zarządzać budżetem domowym tak, jak robią to oni. Pomimo że są wyjątkowo oszczędni na każdym polu, to są… szczęśliwi. Mają swój świat, który tak sobie stworzyli, aby czuć się w nim dobrze.

Przyznam się Wam, że chciałabym, aby kiedyś moje dzieci mogły o mnie powiedzieć:

– No, nasza mamcia to naprawdę spryciula i potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji! ;-)

Moim odkryciem z ostatniego tygodnia w temacie bycia gospodarnym rodzicem a jednocześnie świadomym zagrożeń dzisiejszego świata i potrafiącym wyjść z życiowych opresji jest Gra Pre.Kapitalni. Uważam, że powinien się z nią zapoznać każdy rodzic. Nie trzeba jej ściągać na komputer czy telefon, a jest w dodatku darmowa. Żeby ją odpalić wystarczy przejść na stronę gry Pre.Kapitalni [klik].

To nie jest taka standardowa gra. To – powiedziałabym – taki przyspieszony kurs dla dorosłych, który sprawdzi nas i wskaże dziedziny, w których musimy naszą wiedzę podreperować. Wiedzę z naprawdę wielu dziedzin.

Pre.Kapitalni jest perfekcyjnym drogowskazem po wielu tematach i realnie uczy nas, jak się zachować w sytuacjach, które mogą nas przerosnąć. Jakie to mogą być sytuacje i rady? Np. co zrobić w sytuacji, gdy zgubimy dowód osobisty albo jak należy postępować, gdy dostaniemy podejrzanego maila z prośbą o hasło do naszego konta bankowego czy na co należy zwracać uwagę, biorąc kredyt mieszkaniowy, kupując dom, etc. lub na jaki rodzaj zatrudnienia warto się zdecydować w danej sytuacji. Albo jak zareklamować wadliwy produkt. To skarbnica wiedzy i – co prawda – dedykowana jest głównie rodzicom takim jak my, ale myślę, że np. moi rodzice czy teściowie, czyli reprezentanci starszego pokolenia, również przechodząc przez dedykowaną ścieżkę zadań, wiele by się nauczyli.

Nasza rzeczywistość zmienia się ekspresowo i trzeba umieć sobie radzić we wszystkich sytuacjach, popełniając jak najmniej błędów, czyli unikając tzw. min. ;-) Jak dzieci pójdą spać albo nawet teraz zerknijcie też na portal Kapitalni.org, z którego wyrosła gra. Pod tym linkiem macie całe kompendium wiedzy, które warto sobie zapisać na później, na tzw. „czarną godzinę”, aby do niego wracać w sytuacjach dylematów – jak np. te, które opisałam wyżej. Krok po kroku na portalu jest wytłumaczone np. jak napisać CV, list motywacyjny, jak napisać podanie o urlop, jakie prawa ma pracownik. Jest mnóstwo zagadnień, z którymi zamierzam się zapoznać – np. jak zabezpieczyć domową sieć wi-fi [klik].

Kolejną umiejętnością, bez której nie wyobrażam sobie funkcjonowania, jest…

3. Umiejętność ugotowania czegoś pysznego z niczego!

Do dzisiaj pamiętam sytuację, kiedy zakupy zamówione online nie przyszły, zbliżał się długi weekend, dzieciaki chore, z gorączką. Mąż wyleciał, ja w domu sama, a lodówka pusta! Kiedy wściekłość mi minęła, co trwało z godzinę, i pogodziłam się z myślą, że zakupów po prostu nie będzie, a ja muszę sobie radzić z tym, co mam aktualnie w szafkach kuchennych, to włączyła mi się kreatywność! Ale to taka kulinarna kreatywność, którą wzniosła mnie na wyżyny kulinarne. :D

Naleśniki z kaszy manny? Proszę bardzo! Ciasto z wkładem ryżowym i dżemem? Ależ nie ma sprawy! A może kisiel marchewkowy? Podano do stołu! Wszystkie te przepisy, które wymyśliłam na poczekaniu, nie tylko posmakowały moim dzieciom, lecz także zagościły u mnie na stałe w menu. Co więcej – znajdziecie je na moim blogu w sekcji Kulinarnie. Udanego gotowania! ;-)

Czwarta umiejętność, bez której nie wyobrażam sobie już egzystencji przy trójce moich bambrów, to…

4. Umiejętność sprężania się, czyli szybkiego wykonywania pewnych czynności.

Kiedyś, gdy dzieci nie było jeszcze na naszym pokładzie, pakowanie na wakacje zajmowało mi dwa dni! Wziąć mam różowy strój kąpielowy, a może ten w paski? A może jednak panterka? Godziny prężenia się przed lustrem skutkowały tym, że brałam wszystkie stroje i moja walizka, a właściwie to trzy walizki, ważyły tonę! :D Mój Mąż tylko z grzeczności tego nie komentował, ale co sobie o mnie myślał, to jego. ;-)

A teraz? Haha! Spodnie jeansowe są? Są. Trzy pary skarpetek. Dwa t-shirty, jeden ciemny, drugi jasny. Wróć! Może lepiej dwa ciemne. :D Szampon, odżywka, grzebień. Jeszcze suchy szampon! :D Ciepły polar, szpilki, rajstopy cieliste. Żartowałam! :D Trampki, dresy i legginsy. Spakowana? A jakże! :-) W międzyczasie pakuję trójkę dzieci, mąż ogarnia resztę pakowania. Biorę ze sobą dyżurną kaszkę, bo to ona zapewnia nam względny spokój, kiedy dzieci wybrzydzają z jedzeniem, i jesteśmy uratowani! :D

Ostatnie pakowanie całej naszej familii zajęło mi godzinę. Kiedyś godzinę to ja wyciągałam walizkę z szafy i zastanawiałam się, czy mam wziąć różową, czy może jednak żółtą. Teraz biorę pierwszą lepszą, tj. lżejszą i taką, która jest akurat na wierzchu. ;-)

Też potraficie się sprężyć jak nigdy wcześniej, odkąd macie dzieci? Jasne, niektóre czynności potrafią trwać wieczność przy dzieciach, ale biorąc pod uwagę fakt, że my zazwyczaj nie robimy jednej rzeczy, a dziesięć jednocześnie, to jest to wytłumaczalne! ;-)

I teraz będzie najważniejsza umiejętność, bez której daleko nie zajedzie się, będąc rodzicem, a jednak warto byłoby zajechać z nią jak najdalej! ;-)

5. Umiejętność nie przejmowania się tym, co inni myślą, czasami nawet próbując sterować naszym życiem i naszymi decyzjami.

Jak dobrze, że w końcu, po latach próbowania bycia miłą, uczynną, słuchającą i często nie potrafiącą powiedzieć „NIE”, w końcu jako mama trójki dzieci wiem, że umiejętność bycia asertywną to prawdopodobnie najlepszy skill, jaki kiedykolwiek posiadłam!

Czy Twojemu dziecku nie jest przypadkiem zimno? Może włożysz mu czapeczkę? – Nie, moje dziecko nie potrzebuje czapeczki, ale zastanawiam się, czemu Ty nie masz jej na sobie? ;-)

A moja wnuczka już w wieku 8 miesięcy potrafiła mówić całymi zdaniami. Pani dziecko jeszcze nie mówi? – A moje dziecko nie bierze udziału w „wyścigu zbrojeń”. ;-)

Karmisz piersią jeszcze? Nie boisz się, że za bardzo przywiążesz ją do siebie i nie będziesz miała życia później? – Proszę o następny zestaw pytań, bo ten jakby został stworzony od czapy. ;-)

Mam nadzieję, że Wam udało się również posiąść wszystkie 5 umiejętności! Koniecznie dorzućcie kolejne do tej listy, które wznoszą Was na rodzicielskie wyżyny sprytu, ogarnięcia i przetrwania! ;-)

PS. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu.  ❤ Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :*

Partnerem postu jest platforma edukacyjna Kapitalni.org, której właścicielem jest Wonga.pl.

Podobne wpisy