9 domowych NAWYKÓW, które zmieniłam, aby zadbać o ŚRODOWISKO❗💪 🌍

napisała 26/11/2020 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Przy okazji tych ważnych dla mnie zmian, które wprowadziłam w naszym domu, by zadbać o środowisko, opowiem Wam również historię z sierpnia, która miała miejsce w jednym z krakowskich marketów. Na szybko podczas większych zakupów spożywczych i chemicznych zatrzymałam się również na dziale z tekstyliami, bo chciałam zaopatrzyć mojego Starszaka w strój na w-f, czyli biały t-shirt i granatowe spodenki.

W końcu znalazłam, czego szukałam! No prawie znalazłam, bo jak to mam w zwyczaju, zaczęłam również analizować metkę. W pewnym momencie słyszę za moimi plecami:

– O patrz, kolejna. Pół dnia tutaj spędzi na czytaniu metek, jakby to było takie ważne.

Wywiązała się wtedy między mną, a tamtym małżeństwem pewna dyskusja, ale ja nie o niej chciałam napisać, a o tym, że tamta sytuacja uświadomiła mi, że … jeśli jesteście świadomymi konsumentami, czyli m.in. czytacie składy produktów, analizujecie metki, to jest to bardzo prawdopodobne, że jesteście w zdecydowanej mniejszości. A ja marzę, aby takich osób „analizujących” było więcej!

Bo czytanie składów, analizowanie metek, sprawdzanie czy np. produkt pochodzi z recyklingu, co jest naprawdę niezwykle ważne, to moim zdaniem nasz obowiązek.

To m.in. od naszych przyzwyczajeń konsumenckich zależą większe, globalne zmiany, które mają na celu dbanie o środowisko i wpłyną na efekt tego, w jakim stanie zostawimy naszą planetę kolejnym pokoleniom.

Chcę się z Wami dzisiaj podzielić 9 nawykami, jakie wprowadziłam od pewnego czasu do naszego domu, by jeszcze lepiej dbać o środowisko. Chciałabym, abyście opowiedzieli mi również o Waszych nawykach i zmianach. Inspiracji i pozytywnych zmian dla środowiska nigdy za wiele!

1. Segreguję śmieci.

Co prawda dzielnica, w której mieszkam, niespecjalnie przygotowana jest na właściwą segregację śmieci, jednak my się nie poddaliśmy i zdecydowaliśmy, że co prawda nie mamy w naszych okolicach pojemników na tak wiele odpadów, jakie można by było wyodrębnić z naszych śmieci, ale część odpadów sami segregujemy, magazynujemy i raz na jakiś czas sami zawozimy do odpowiednich miejsc, by zostały ponownie przetworzone.

W temacie segregacji – jestem zdania, że oprócz dokładnej segregacji śmieci równie ważne jest to, w jakich workach segregujemy i wyrzucamy nasze śmieci. Dla mnie ważne jest to, aby takie worki pochodziły z recyklingu oraz by były nieprzezroczyste, trwałe i najlepiej z wygodną taśmą zaciskową. Korzystam z worków od Jana Niezbędnego, z serii Zielony Dom. Ich opakowanie również jest ekologiczne i pochodzi z kontrolowanych upraw FC MIX, czym zdobyli moje serce. Zerknijcie na tę serię Zielony Dom od Jana Niezbędnego – wskazuje ona naprawdę wartościowy kierunek, którego oczekuję obecnie od marek. Od dwóch miesięcy korzystam z mnóstwa produktów z proekologicznej linii Zielony Dom. Używam i nie oddam, jak to się mówi. :-)

No właśnie, a Wy segregujecie śmieci? Jak to wygląda w miejscu, gdzie Wy mieszkacie?

Od jakiegoś czasu korzystam również z darmowej tzw. „brygady”, którą moje miasto zapewnia w temacie wywozu starego sprzętu RTV / AGD. Jeszcze niedawno nie wiedziałam, że taka darmowa usługa istnieje. Dzwonię, umawiam się na konkretną godzinę, panowie przyjeżdżają i odbierają nawet wielkogabarytowy sprzęt. Może w Waszych miastach, gminach również jest takie rozwiązanie? Sprawdźcie! Niech czasy zostawiania sprzętów pod blokowym czy osiedlowym śmietnikiem wreszcie się skończą…

 

2. Czyszczę produktami ekologicznymi przede wszystkim.

Jestem typem „delikatnej pedantki”. :P Bywa mi to często bardzo grzecznie wytykane przez niektóre Czytelniczki, wg których mam odrobinę za czysto w domu jak na matkę trójki małych dzieci. :-D Nie przeczę – lubię czystość, porządek, ale do pedantyzmu mojej kochanej Babci Stasi jeszcze mi baaaardzo daleko. ;-)

Bądźmy jednak szczerzy – kto nie lubi mieć czysto w domu? Kiedy mam względny porządek w domu i utrzymaną czystość, to czuję się spokojniejsza, mniej nerwowa, nie marudzę mojemu M. :P Ostatnio moje sprzątanie jest też również bardziej ekologiczne. Wiele powierzchni czyszczę sodą i kwaskiem cytrynowym. Roztwór wody, octu i odrobiny olejku eterycznego świetnie sobie radzi w mojej łazience. Co prawda nie udało mi się zrezygnować z całej „sklepowej chemii”, ale i tak jestem na dobrej drodze. :-) Korzystam również z ekologicznych ściereczek i ekologicznego zmywaka. Wcześniej korzystałam z takich „plastikowych” i miałam ogromne wyrzuty sumienia, bo zużywałam tego naprawdę duże ilości.

We wrześniu po raz pierwszy wpadły mi w ręce ściereczki od Jana Niezbędnego z serii „Zielony Dom”. Nie tylko są trwałe, ale również są wyprodukowane z włókien bambusowych i są bezpieczne dla środowiska. Są bardzo chłonne! Zawsze ratują mnie wtedy, kiedy coś się moich dziamdziakom wyleje. :D Mam też od Jana Niezbędnego ściereczki uniwersalne, te w rolce. Uwielbiam je do polerowania szkła. Jako jedyne nie zostawiają smug i takich farfocli. Farfocli na szkle nie znoszę! :D Mój M. uwielbia te uniwersalne ściereczki do czyszczenia monitorów, w tym telewizora. Nie niszczą tej delikatnej powłoki, co jest bardzo ważne.

Świetny jest również zmywak uniwersalny od Jana Niezbędnego, który ja nazywam po prostu „gąbką” do mycia. Na co dzień korzystam ze zmywarki do mycia naczyń w 99% na programie eco. Nie oddam jej, kocham ją miłością szaloną! :D Ale zdarzają się takie przedmioty, których nie można myć w zmywarce i wtedy trzeba się przeprosić z ręcznym myciem. Wszystkie rzeczy drewniane zawsze myję ręcznie, w tym np. duże drewniane łyżki do mieszania potraw. Tutaj mocno Was przestrzegam przed myciem takich rzeczy w zmywarce – drewno chłonie silną zmywarkową chemię, warto o tym pamiętać! A taka chemia zaabsorbowana wcześniej do drewna podczas mieszania potraw byłaby oddawana do pożywienia.

Zawsze miałam wyrzuty sumienia, że zużywam za dużo gąbek/zmywaków do mycia. Wiedziałam, że one są dla środowiska zabójcze i właściwie nie można ich przetworzyć dalej, tylko będą już na zawsze śmieciem, z którym musi radzić sobie planeta. Moje serce przestało „krwawić” odkąd zamiast tej dawnej, „plastikowawej” gąbki używam zmywaka uniwersalnego od Jana Niezbędnego, też z serii Zielony Dom. Ten zmywak wygląda bardzo tradycyjnie, ale jego skład jest unikalny. Jego fibra pochodzi z liści agawy i cząstek orzechów włoskich, a pozostałe komponenty są wyprodukowane z surowców wtórnych. Jest bardzo skuteczny w czyszczeniu. Ostatnio pomagał mi się rozprawiać ze spalenizną po robieniu domowych lizaków. Dał radę!

Da się? Da się! Janie – piąteczka!

3. Wybieramy prysznic zamiast wanny.

Co prawda w naszej łazience mamy zarówno prysznic jak i wannę, jednak szczerze? Ja nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam moje „wannowe SPA”. Po pierwsze niespecjalnie mam czas na spędzanie czasu w wannie, po drugie jak sobie pomyślę, ile wody musiałabym wlać, aby się porządnie zrelaksować, to ta ochota na wannę mi odchodzi w dobie czytania, z jakim ogromnym problemem dotyczącym wody zmagają się nawet kraje rozwinięte.

Jeszcze jak nasze dzieci były malutkie, to wanna była naszym pierwszym wyborem w temacie kąpieli dzieci, jednak obecnie Starszak świadomie wybiera prysznic zamiast wanny. Jeszcze tylko przekonamy do tego rozwiązania juniorów i będę naprawdę zadowolona. :-)

Udaje się Wam przekonać Waszych smyków do szybkiego prysznica bądź kąpieli w wannie z mniejszą ilością wody?

4. Podczas czyszczenia zębów zakręcamy wodę.

To ciekawe, że wiele osób podczas mycia zębów pozostawia odkręconą wodę. Myślę, że to wynika głównie z przyzwyczajenia. Mi też chwilę zajęło, aż się tego oduczyłam, ale udało się! Pomogła mi naklejka na lustrze, którą sobie samodzielnie stworzyłam i nakleiłam. Z kolei moje dzieci nie miały nigdy tego problemu – one od początku były zęby z zakręconą wodą. :-)

A jak to u Was wygląda? Zakręcacie wodę czy jeszcze walczycie z utrwalonym nawykiem? :-) Trening czyni mistrza, mówię Wam. Skoro nawet mnie się udało zwalczyć ten nawyk, to i innym się uda. :-)

5. Piknikujemy i świętujemy ekologicznie.

Latem zaliczyliśmy kilka plenerowych pikników. Było świetnie! Nawet na początku października udało nam się zrobić jeden piknik w plenerze. W temacie pikników czy grilla na łonie natury jestem bardzo „surowa” – to nie może być tak, jak często obserwuję, że piknikowanie czy grillowanie łączy się z zostawianiem przez nas góry plastikowych śmieci po sobie. Ktoś mnie kiedyś próbował zbić z tropu argumentem w stylu:

„A gdzie ja Ci teraz znajdę ekologiczne talerzyki i sztućce? Wymyślasz, kobieto.”

Takie argumenty do mnie nie przemawiają. Wystarczy tylko się dobrze rozejrzeć, serio. Jan Niezbędny ma całą serię do zielonego piknikowania i grillowania.

Myślę, że te produkty będą hitem na wiosnę, kiedy (mam wielką nadzieję!) koronawirus odpuści i nareszcie będziemy mogli cieszyć się ponownymi spotkaniami w większym gronie! Plastikowe sztućce i talerze są już totalnie nie na miejscu, kiedy tyle wiemy o tym, jak nasza planeta ledwo zipie. Ktoś mi w zeszłym roku powiedział podczas jednego krakowskiego pikniku:

– „Oj tam, jeden talerzyk. Żadna zbrodnia. Wyluzuj.”

Tymczasem po tamtej imprezie tych talerzyków i sztućców były setki! A mamy przecież możliwość wybrać mądrzej. Ja jestem wielką fanką ekologicznych dodatków do spotkań w plenerze z serii Zielony Dom. Szczerze? Jak zobaczyłam słomki z łodyg pszenicy to zostałam rozwalona na łopatki. Duża piąteczka, Janie! Tak się zmienia świat!

Ja już mam zaplanowane, jak będą wyglądały nasze pikniki latem 2021 roku! Wręcz żyję tym marzeniem!!! Powiedzcie, że w końcu zaczniemy żyć normalniej! Doczekać się nie mogę!

W temacie ekologicznego świętowania – Teosiek ostatnio obchodził swoje imieniny (ja moich imienin jakoś specjalnie nie obchodzę, ale moje dzieci zdecydowały, że one chcą świętować swoje imieniny :D Pretekst do zjedzenia ciacha zawsze dobry! :P) i podobno w zeszłym roku obiecałam mu, że będzie miał talerzyki z jego ulubioną postacią z bajki. Zupełnie o tym zapomniałam. Wiecie, na co wpadł mój Ivo, żebym wyszła z tego impasu cało? :D Wymyślił, że on Teośkowi narysuje na tym papierowym talerzyku od Jana Niezbędnego jego ulubionego bohatera. :D Wygrał tym! Teosiek był wniebowzięty! :D

 

Użyliśmy talerzyków biodegradowalnych z papieru od Jana Niezbędnego i kubków z trzciny cukrowej też w pełni biodegradowalnych. Cieszę się, że udało nam się nie tylko świętować w wielkim stylu nie szkodząc naszej planecie, ale jednocześnie spełniliśmy marzenie mojego Juniora. :-)

 

6. Korzystam z materiałowych toreb na zakupy

Wyrobiłam już w sobie pewien nawyk, że nie ruszam się na zakupy bez mojej torby bawełnianej. Jedną taką torbę mam zawsze w mojej torebce i ona daje mi pewność, że nie będę musiała kupować dodatkowych toreb plastikowych. Od lat podziwiam mojego Teścia, który z zakupów zawsze wraca z torbami materiałowymi. Dla niego tzw. „reklamówki” z plastiku już od dawna nie istnieją i skutecznie wyparł je sobie ze świadomości. :-) Korzystacie z toreb materiałowych na zakupy?

7. Kupuję ciuchy z drugiej ręki.

Nie mam problemu z tym, aby część garderoby dla moich smyków kupić z drugiej ręki. Co prawda w ostatnim roku większość rzeczy moje dzieci miały raczej nowych, ale Teosiek dla przykładu większość ciuchów ma po swoim starszym bracie. Na wiosnę planuję większą wyprawę do second-handu, aby pouzupełniać ich szuflady rzeczami w stylu „do zdarcia”, bo mój Junior uwielbia jeździć na kolanach, co skutkuje tym, że dziury w spodniach robione są u mnie na bieżąco, a my nie nadążamy z ich zszywaniem i naszywaniem łat. ;-)

8. Zbieramy deszczówkę.

Nie mamy co prawda ogrodu, ale mamy mały taras, na którym uprawiamy zioła i część mało-gabarytowych warzyw. Latem udaje nam się zebrać całkiem sporo deszczówki do podlewania naszych roślin, dzięki czemu nie zużywamy tyle wody z kraju. Z kolei moi Teściowie w swoim ogrodzie maja mnóstwo pojemników/beczek na deszczówkę. Latem stanowi ona główne źródło ich wody do podlewania roślin. Podziwiam ich za takie gospodarowanie. :-)

9. Przechowuję produkty żywnościowe głównie w szklanych pojemnikach.

Z racji tego, że staram się ograniczać plastik, powiększam moją kolekcję szklanych pojemników, w których nie tylko przechowuję żywność na przykład w lodówce, ale również w nich piekę i przygotowuję potrawy. Świetnie sprawdzają się u mnie te żaroodporne pojemniki od Jana z pokrywką umożliwiającą przygotowywanie potraw w piekarniku czy kuchence mikrofalowej, które można myć w zmywarce.

Mam nadzieję, że dzisiejsze polecenia okażą się dla Was przydatne! Podzielcie się ze mną Waszymi patentami. Uwielbiam odkrywać nowe rejony, które nie są mi znane. :-) Sprawdźcie przy okazji też linię Zielony Dom od Jana Niezbędnego. Moim zdaniem jest mega pionierska. :-)

P.S. Mam nadzieję, że moje dzisiejsze zmiany okażą się dla Was przydatne. Bardzo jestem ciekawa Waszych zmian dotyczących ekologii, jakie wprowadziliście w ostatnich latach. Dajcie mi znać na Facebooku, że Facebook pokazał Wam dzisiejszy post. 👍 Możecie też podzielić się nim na Waszym Facebook’u. Dzięki! :-)

Podobne wpisy