• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Coś niezwykle ważnego dla rozwoju dziecka, co może robić każdy rodzic.

napisała szczesliva • 25/04/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Partnerem tego postu jest marka Pampers.

Jestem pewna, że większość z nas opanowała tę sztukę do perfekcji i nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak dobrze rozwinęliśmy tę naszą umiejętność. Moim zdaniem arcyważną!

To jest właśnie jedna z tych niewidzialnych rzeczy, które wraz z rodzicielstwem naturalnie nabywamy. Ja wyrobiłam sobie tę umiejętność zapewne znacznie później niż niektórzy rodzice, ale nic straconego! Mam wrażenie, że przy trzecim dziecku mogę śmiało pretendować do zdobywcy czarnego pasa w tej dziedzinie :-)

Doskonale pamiętam jedną z pierwszych wizyt mojego najstarszego syna u pediatry. Pediatra zmierzyła go i zważyła. Dotykała to tu, to tam. Położyła na brzuszku i na plecach. Coś tam poszeptała pod nosem do samej siebie, co mnie zaniepokoiło (przy pierwszym dziecku byłam z tych bardzo lękliwych matek, które przejmują się każdą najmniejszą drobnostką.) Lekarka nabrała powietrza w płuca i powiedziała do mojego kilkutygodniowego syna:

– Ivo, no to będziesz się maluszku rehabilitował.

A ja w tamtym momencie zamarłam. Ale, że jak to „rehabilitował”? Po co miałby się rehabilitować, skoro jest zdrowy? W ogóle do mnie nie docierały słowa pediatry i zaczęłam snuć jakieś dziwne wizje, że coś przegapiłam, że czegoś nie dostrzegłam. W końcu ochłonęłam i zapytałam lekarkę, co miała na myśli.

A ona ze stoickim spokojem powiedziała coś w stylu:

– Oj mamo, mamo. Ale co się mama tak martwi? Synek ma tylko wzmożone napięcie mięśniowe. Wyjdziecie z tego szybciej niż Wam się wydaje. Jedyne co do Pani należy, to regularne ćwiczenia, trzymanie ręki na pulsie i obserwowanie dziecka. To najlepsze, co może Pani dla niego zrobić. Całą resztą zajmie się natura a kiedy potrzeba, to specjaliści. Pani ma tylko dziecko obserwować i jak, trzeba to konsultować. Niczego niepotrzebnie nie przyspieszać, niczego nie hamować.

Pamiętam, że te słowa tak mocno mi utkwiły w głowie, że do dzisiaj pamiętam te ciepłe oczy pediatry i mnie zagubioną w tym nowym dla mnie świecie.

„Obserwować i jak trzeba, to konsultować. Niczego niepotrzebnie nie przyspieszać, niczego nie hamować.”

To była jedna z najlepszych rodzicielskich rad, jaką otrzymałam od drugiej osoby. Ona wyznaczyła mi niejako kierunek i … uspokoiła mnie. Zrozumiałam, że najlepsze, co mogę zrobić dla mojego dziecka (oprócz otoczenia go miłością) to przyglądać się mojemu dziecku bacznym okiem i je odpowiednio kierunkować. A kiedy cokolwiek będzie mnie niepokoić, to warto, abym to skonsultowała.

Mam być niewidzialnym stróżem dla mojego dziecka, takim jego osobistym ochroniarzem, który asekuruje a jednocześnie nie zasłania świata. Który motywuje. Który podsuwa nowe ścieżki, nowe aktywności. Który patrzy, jak ono się rozwija. Jak zaczyna chwytać pierwszą grzechotkę a za moment przekręca się z pleców na brzuszek i odwrotnie. Jak zaczyna siadać a następnie już siedzi. Gdy zaczyna stawiać pierwsze kroki a następnie już biega! Moim zadaniem jest obserwować płynność jego rozwoju, jego rozwój motoryczny, a kiedy czuję niepokój bądź coś mnie zastanawia, to do moich zadań należy sprawę wyjaśnić. Ale … bez paniki :-)

Obserwujmy, a gdy trzeba, to konsultujmy. Nie przyspieszajmy na siłę. Nie sadzajmy, gdy jeszcze nie jest na to gotowe. Nie trzymajmy za rączki i nie zachęcajmy do chodzenia, jeśli jeszcze stabilnie nie stoi. Poczekajmy na gotowość dziecka, bo ono często taką gotowość sygnalizuje w odpowiednim dla niego czasie :-)

To chyba najważniejsze, co możemy zrobić jako rodzice, którzy pragną prawidłowego rozwoju motorycznego naszych dzieci i ich szczęśliwego dzieciństwa :-)

Do napisania dzisiejszego postu zaprosiła mnie marka Pampers, która bardzo mocno wspiera zdrowy i szczęśliwy rozwój najmłodszych. Bardzo się cieszę, że mogę Was dzisiaj już oficjalnie poinformować o premierze pieluszek Pampers Splashers, które od wczoraj są w Polsce na sklepowych półkach.

Pampers Splashers to pieluszki, które są przeznaczone do korzystania podczas kąpieli w basenach, jeziorach czy morzu. Idealnie sprawdzają się przy wszystkich aktywnościach w wodzie, tak w temacie „odpowiedniego kierunkowania” dzieci. Umiejętność pływania uważam za jedną z cenniejszych umiejętności, do której możemy zachęcić nasze dzieci. My jeszcze przed wakacjami mamy zamiar zapisać całą naszą wesołą trójkę brzdąców na zajęcia na basenie i przyznam, że nie mogę się tego doczekać :-) Ja przejmuję Gaię i poćwiczę razem z nią (jeszcze 10 kg mi zostało po ciąży! …] , a chłopaków weźmie w obroty mój Mąż :D Oj, będzie się działo!

Myślę, że Pampers Splashers będzie dla nas wybawieniem na czas zajęć w basenie. Gaia ze „splashersami” zaprzyjaźni się na długo, mam to jak w banku, a teodorowe odpieluchowanie idzie nam jak po grudzie, także chłopak też będzie „splashersowy”. Ostatnio robiliśmy pierwsze testy w łazience i na tarasie, i rzeczywiście idealnie sprawdzają się w mokrych warunkach. Przede wszystkim nie pęcznieją jak zwykłe pieluszki i są dopasowane, nawet gdy są mokre. Co ważne – idealnie przylegają do nóżek, także jakakolwiek zawartość pieluszki nie przedostanie się na zewnątrz [potwierdzone info! robiliśmy testy, które poszły pomyślnie ;-)]. Mają fajną elastyczną taśmę wokół talii, która zapewnia dopasowanie 360° i nawet gdy są mokre, to ich zakładanie i zdejmowanie jest mega łatwe. A gdy chcemy pozbyć się pieluszki z zawartością, to wystarczy rozedrzeć jej boczki. Tutaj duży plus za to rozwiązanie.

Zdradzę Wam, że moim rodzicielskim celem w tym roku jest nauczyć chłopaków pływać, co polecił nam ostatnio fizjoterapeuta! :-) Byliśmy już na jednym basenie i sprawdzę jeszcze drugi, i dokonamy wyboru. Trzymajcie za nas kciuki. Chłopcy baaardzo zajawieni, co mnie cieszy, bo pływanie ma podobno świetny wpływ na prawidłową postawę ciała. Przy okazji jest umiejętnością z gatunku „life-saving”. Także plan jest, teraz tylko jego realizacja! ;-) A reszta sama się zrobi przy moim bacznym ich obserwowaniu ;-)

„Obserwujmy a jak trzeba, to konsultujmy. Niczego niepotrzebnie nie przyspieszajmy, niczego nie hamujmy.”

Piąteczka! :-)

Pampers splasherspieluszki do pływaniapieluszki do wodypieluszki na basenpieluszki na plażęsplashers
Tweet
0
Wiadomość, która o 180 stopni zmieniła moje podejście do rodzicielstwa.
Po kiego grzyba pcham się z moimi dziećmi w miejsca publiczne?

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel
  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«