Rzecz, której na pewno NIGDY nie zrobię moim dzieciom!

napisała 10/09/2018 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Może uznacie mnie za dziwaczkę, bo nie wpisuję się w tej kwestii w pewne trendy, które można zaobserowować w internecie, kiedy czyta się niektóre fora, grupy dyskusyjne czy blogi, gdzie dyskusja aż wrze w tym temacie. Nie zdziwię się, jeśli nie będziemy w tym względzie zgodni. Biorę to jednak na klatę, żeby nie było! :-)

Szczerze? Mam jednak wielką nadzieję, że większości z nas „udało się” i nigdy nie będziemy zmuszeni robić tego naszym skarbom. Pamiętam, że jeszcze w czasach, kiedy dzieci nie posiadałam, to obiecałam sobie, że zrobię co w mojej mocy, żeby pójść nurtem, który obrali również moi rodzice i mimo różnic zdań ze swoimi teściami, swoim dzieciom, czyli mi i mojemu rodzeństwu, nigdy tego nie ograniczali.

Bardzo jestem ciekawa Waszej opinii w tym względzie, dlatego umówmy się, że pokażecie mi również swój punkt widzenia w komentarzach. Będę Wam niezmiernie wdzięczna! Ja jednak jestem nieprzejednana i wiem, że nigdy tego moim dzieciom nie będę ograniczać. Ja z tych uparciuchów ;-)

O moje zdanie i podzielenie się nim z Wami poprosił mnie Play, którego jestem jedną z internetowych ambasadorek w tym roku. Play zadał mi bardzo dobre pytanie:

„Magda, powiedz nam – jesteś ze swoimi najbliższymi w kontakcie? Mamą, tatą, teściami? Bardzo jesteśmy ciekawi, jak udaje Ci się utrzymać regularny kontakt przy trójce dzieci :-)

Powiem Wam, że ta kwestia bardzo się zmieniła odkąd mam dzieci! Wcześniej nie byłam specjalnie „rodzinną istotą”, jeśli wiecie, co mam na myśli. Lubiłam przebywać ze swoimi bliskimi, ale ograniczałam ten kontakt do minimum, bo jak na nastolatkę i buntującą się dwudziestkę przystało, różniliśmy się w tak wielu kwestiach, że bywało, że wióry leciały na kilometry! ;-) To nie tak, że się kłóciliśmy no stop, ale miewaliśmy różne zdanie, dlatego raczej nie byłam typem córki, która codziennie dzwoni do swoich rodziców i dziadków ;-) Aspołecznik byłam trochę, co nie? ;-)

Jednak kiedy na świecie pojawił się mój pierwszy Syn, to wszystko … jakby się naturalnie zmieniło!

Z córki, która nie lubiła rozmów przez telefon, zmieniła się na taką, która wręcz czekała na telefon od mamy, babci czy teściowej, bo czułam wtedy, że nie jestem w tym macierzyństwie sama. Mój M. wtedy latał po całym świecie każdego miesiąca i czułam się totalnie samotna. Kontakt z najbliższymi był taką namiastką bliskości, której mi wtedy wybitnie brakowało…

A kiedy Ivo zaczął wymawiać pierwsze zdania, a było to dość późno, bo miał chłopak ponad dwa latka, zorientowałam się, że każde jego spotkanie z dziadkami czy moim rodzeństwem, jest dla niego wielkim, pozytywnym i rozwijającym emocjonalnie przeżyciem! Trochę dziwiłam się niektórym znajomym, którzy robili wszystko, aby ten kontakt ich dzieci i dziadków ograniczać. Ja też miewałam i miewam odmienne od nich zdanie, ale w jednym byliśmy z Mężem zawsze zgodni:

Nasze dzieci potrzebują miłości dziadków! Oni jej autentycznie pragną, zarówno jedni jak i drudzy!

To miłość, o której pewnie nie mówi się tak często, jak mówi się o miłości na lini dziecko-rodzic, i nie jest tak medialna, bo często towarzyszą jej sprzeczne emocje, ale uwierzcie mi, że to jakie emocje przeżywały i przeżywają moje dzieci, kiedy są z naszymi bliskimi, to cudowna rzecz!

Obiecałam sobie wtedy, że NIGDY nie zabronię moim dzieciom kontaktu z dziadkami!

To jest coś, czego nie mam prawa ani też nie chcę odbierać moim dzieciom i naszym rodzicom. Między nimi jest naprawdę wielka miłość, którą obserwuję. Ta troska dziadków o ich dobro. Te wielkie oczy moich dzieci, które patrzą na dziadków, którzy cierpliwie, ze stoickim spokojem i radością małego dziecka tłumaczą im różne życiowe kwestie jak choćby lepienie pierogów czy wkręcanie śrubki! ;-)

Ach! Serio, ja takiej cierpliwości nie mam do nich, jak dziadkowie mają do swoich wnuków!

Często żałuję, że mieszkamy tak daleko od nich. My w Krakowie a reszta rodziny rozpiechnięta po całej Polsce czy nawet świecie. Moje dzieci nie miały dziadków, którzy byli na każde ich skinienie, bo nie mieszkają za miedzą. Jedni pracują kilometry od nas a drudzy nie mają siły, aby nas często odwiedzać. Ale staramy się odwiedzac ich jak najczęściej!

A jak nie udaje nam się podróżować do nich tak często, jakbyśmy tego chcieli, to pozostają nam rozmowy telefoniczne moich dzieci i ich dziadków, które scalają ich i pozwalają cieszyć się sobą na odległość. Nie wyobrażam sobie i nawet nie chcę sobie tego wyobrażać, co byśmy zrobili bez kontaktu telefonicznego czy internetowego :( Byłby wielki smutek! Brak tych chichotów, kiedy Ivo tłumaczy dziadkom, jak złapał muchę ręką. Albo brak opowiadania i przekręcania przedszkolnych wierszyków, które do dziadków trafiają w wersji tak zmienionej, że aż nabierają dodatkowego sensu :D ;-)

Dlatego cieszę się, że Play zadał mi to pytanie, bo to zawsze budzi moje cudowne wspomnienia moich dziadków i rozmów z nimi. Mój jeden i drugi dziadek niestety nie mogą już patrzeć na swoich prawnuków :( Bardzo mi ich brakuje, dlatego tym bardziej chciałabym, aby moje dzieci miały jak najlepszy kontakt ze swoimi dziadkami. Cieszę się, że Play też pomyślał o rodzinach, które jak my łakną ze sobą kontaktu, bo nie widują się na codzień tak często, jak by tego chcieli. Z nową ofertą Play możemy zadbać o naszych najbliższych.

W ramach abonamentu można stworzyć grupę, która łączy rodziców, dzieci, dziadków, rodzeństwo czy inne bliskie nam osoby. Rodzina to w sumie przecież coś więcej niż jedno gospodarstwo domowe, dlatego można stworzyć dużą grupę, w której każdy będzie korzystał z lepszej oferty, a przy okazji płacił mniejsze rachunki. W naszej grupie jesteśmy my, moi teściowie i zegarki lokalizacyjne moich dzieci ;-) W sumie z grupy może korzystać od 5 do 10 osób i mamy aż 6 miesięcy na stworzenie własnej grupy.

Pewnie chcielibyście wiedzieć, jak można stworzyć taką grupę. To w sumie jest banalnie proste. Wystarczy wysłać zaproszenie do nowych osób przez Play24, aplikację którą można zainstalować na telefon lub można dodać numery do swojego rachunku. Zaproszone osoby (których nie dodamy do swojego rachunku) podpisują własne umowy – w salonie, przez internet lub telefon i same opłacają potem swoje faktury – czyli mamy 2 wyjścia: za niektóre osoby możemy płacić sami, a inne mogą same opłacać swoje rachunki mimo przynależności do jednej grupy.

Udaje się Wam utrzymywać częsty kontakt z Waszymi rodzicami, dziadkami i innymi bliskimi? Ja czasami mam takie życzenie, aby nasi najbliżsi żyli wiecznie! …

„To, czego dzieci potrzebują w obfitości dostarczają dziadkowie. Dają bezwarunkową miłość, dobroć, cierpliwość, poczucie humoru, komfort, lekcje życia. Oraz, co najważniejsze, ciasteczka.”

– Rudolph Giuliani

Coś z tymi ciasteczkami jest zdecydowanie na rzeczy! ;-)

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Jeśli macie ochotę puścić go dalej w świat – z góry dziękuję! :*

Partnerem tego postu i dobrych relacji z bliskimi jest marka Play.

Podobne wpisy