Jestem „leniwą” (i szczęśliwą) kobietą, bo podłogi sprzątają za mnie roboty! ;-)

napisała 14/10/2019 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Ostatnio wiele ciekawych rzeczy dowiedziałam się na swój temat ;-) Myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy, tymczasem okazało się, że nasz świat tak jest skonstruowany, że musi nas ciągle czymś zaskakiwać, żebyśmy się nie nudzili chociażby! ;-)

Na przykład miesiąc temu po raz kolejny pod jednym z moich postów o robotach sprzątających dowiedziałam się, że kobiety można podzielić na pracowite i na … leniwe! Kobiety pracowite to są podobno takie, które do funkcjonowania swojego gospodarstwa domowego nie potrzebują dodatkowych sprzętów takich jak np. zmywarka czy robot odkurzający. To była ciekawa „rozprawka” jednej Pani, która stwierdziła w jednym z komentarzy, że pralka jest okay i ona pralki akceptuje, ale już suszarki bębnowej do bielizny to ona nie akceptuje, bo to uwaga … „fanaberia miastowych kobiet”! :D Podobno odkurzacz ręczny, taki z długą rurą jest akceptowalny, ale już taki odkurzający iRobot Roomba 7+, w którego posiadaniu jestem od kilku miesięcy jest już oznaką kobiecego lenistwa i krokiem ku totalnemu (uwaga!) rozpieszczeniu kobiety, które nie powinno mieć miejsca! :D

To ja chciałabym tylko powiedzieć, nadmienić tutaj cichutko, skromniutko, nie próbując wywoływać żadnej burzy, a jednocześnie nie mogąc przejść obok tych osądów obojętnie, że ja się kategorycznie z tymi osądami nie zgadzam! :D

Pragnę w jednym szeregu stanąć ze wszystkimi kobietami, które chcą i lubią ułatwiać sobie życie dzięki sprzętom AGD, i oznajmić że:

Ułatwianie sobie życia poprzez korzystanie z różnych sprzętów AGD to nie jest oznaka lenistwa!

To oznaka potrzeby, to po pierwsze. To również często oznaka braku czasu i braku ochoty na robienie rzeczy, które może za nas zrobić jakaś maszyna. A co! To, że nie mamy na coś ochoty, to żaden wstyd. Ja dla przykładu nie cierpię tradycyjnego odkurzania. Wiem, że niektóre kobiety się przy tym relaksują, no ale to nie jest dla mnie ;-) Odkąd pamiętam odkurzanie było moją zmorą, a odkąd w domu mam alergików i metraż z 50 metrów zrobił się nam prawie trzykrotnie większy, to nie wyobrażam już sobie codziennego biegania z odkurzaczem.

Czy ja się wstydzę tego, że podłogi odkurza za mnie iRobot Roomba 7+?! Skądże!

Czy czuję się mniej zaradna niż kobiety, które robią wszystko ręcznie? Absolutnie!

Życzyłabym każdej pani domu, aby mogła wybrać sobie takich zautomatyzowanych towarzyszy sprzątania, jacy jej się tylko marzą.

Od dwóch miesięcy mam nowe modele iRobotów. Już się Wam tym chwaliłam, zresztą ;-) Teraz odkurza moje podłogi iRobot Roomba 7+, natomiast mopuje je za mnie iRobot Braava m6. To są najlepsze roboty jakie do tej pory miałam. Z wcześniejszych modeli również byłam zadowolona i trochę żal mi było żegnać się z ich poprzednikami, bo robili całą robotę pierwszorzędnie, ale to, co odstawia teraz Roomba 7+ i Braava m6 sprawia, że wypadam z moich kapci i przecieram oczy ze zdumienia :D Niektórzy mówią:

– Tiaaa, Szczęśliva, i może jeszcze kupisz sobie maszynę, która sama prasuje i składa pranie, leniwcze Ty jeden!

Jak tylko pojawi się na rynku i będzie w zasięgu mojego portfela, to bardzo chętnie :D

Jeśli jeszcze wahacie się, czy potrzebujecie robota, który sam odkurza za Was mieszkanie, to „możecie w tym momencie przestać się wahać”, jak to mówi moja kumpela, kiedy ja jej mówię, że waham się, czy kupować jakieś buty :D

Macie psa i tonę sierści, albo trzy koty i dwie tony sierści? Albo macie alergików w domu? Wkurza Was notoryczne bieganie z rurą od odkurzacza i pod nosem ciągłe przeklinanie, a domownikom się obrywa za to, że nie potrafią uszanować Waszej ciężkiej pracy? Znałam to :D Dziecko wszędzie kruszy, a mąż zamiast jeść kolację nad talerzem, to biega z nią po całym mieszkaniu. Piasek na butach Waszych dzieci doprowadza Was do szewskiej pasji? Pies znowu zamiast wycierać buty o wycieraczkę, to wyciera je o Wasz dywan? :D Bezczelny! ;-) Ilość kurzu w kątach, na dywanach i pod stołem to dramat? Lubicie mieć czysto w domu, podłogi lubicie mieć błyszczące, a latanie z mopem i odkurzaczem Was dołuje? To zapraszam do mojego domu, żeby zobaczyć, że da się tym wszystkim problemom zaradzić ;-)

Wszyscy się dziwią i pytają mnie:

– Jak Ty kobieto to robisz, że masz w domu tak czysto przy trójce małych dzieci, a Twój biały gres w kuchni nadal biały?!!!

Dobre pytanie! Ja tego po prostu już NIE ROBIĘ SAMA. Robi to za mnie Czesiek i Brajan (tak właśnie zupełnie prywatnie nazwałam moją Roombę 7+ i Braavę m6) :D

W przeciwieństwo do mojego Męża nie marudzą, że znowu każę im coś sprzątnąć. Oni to po prostu sprzątają. To spełnienie moich kobiecych marzeń :-D

Wiem, dla niektórych zabrzmi to może trochę buńczucznie, że „jaram się” sprzętem i jeszcze mam czelność o tym pisać. Ale jak ja mam się nim nie jarać jak cukinia na grillu, skoro w moim przypadku ten sprzęt nie ma wad?!

Czym różni się ta Roomba 7+ od poprzedniego modelu, który miałam? Po pierwsze – ten iRobot opróżnia się automatycznie! Jaka to jest ulga, że nie muszę już opróżniać pojemnika, co kiedyś było kością niezgody w moim małżeństwie, bo mój M. zawsze mnie w tym temacie ścigał a mi się nie chciało podnieść moich czterech liter podczas oglądania jakiegoś serialu :D Moja Roomba 7+ jest jeszcze cichsza niż poprzedni model Roomby, który miałam. Włączam Roombę nawet w nocy i spokojnie ona sobie odkurza ten cały huragan na podłodze, który zostawiły dzieci.

A to co zostawiły wczoraj po poczwórnie czekoladowych muffinkach (naszych ulubionych, podrzucę Wam niebawem przepis), to ludzkie pojęcie przechodzi, ale położyłam ich spać, poszłam pod prysznic i ustawiłam odkurzanie na appce.

Dodatkowo ten model Roomby ma jeszcze większą moc ssącą, a dywany to ja mam z długim włosiem (mój M. pyta mnie, czy z dłuższym to się nie dało kupić :D) i sobie świetnie z nimi radzi. Super dokładnie sprząta też przy krawędziach i w narożnikach, i nie pamiętam dzięki temu, jaka wyglądają tzw. „koty” z kurzu.

Braava m6 z kolei codziennie robi rundkę po naszym przedpokoju, kuchni i salonie, bo to miejsca, gdzie najwięcej „się dzieje”. Oba iRoboty odpalam z aplikacji, bo nawet nie muszę być w domu, żeby zlecić Cześkowi i Brajanowi sprzątanko. Marzenie, co nie? :D Obydwa roboty uczą się naszych pomieszczeń, ich rozkładu, samiusieńkie (i bez łaski :P) robią ich mapę, a później ją inteligentnie sprzątają niczego nie omijając.

Nie ma że powiedzą (jak to mówi mój M. często :D):

– O, musiałem nie zauważyć.

Albo:

– Ok, przypadkiem przeoczyłem.

Tutaj nie ma przypadków. Faceci niech się uczą :D

Poprzednie modele nie miały jednej funkcji, która w naszym przypadku to majstersztyk, ale ta funkcja już jest przy moich obecnych modelach! Te roboty porozumiewają się między sobą, czyli kiedy jeden kończy odkurzanie podłóg, to mogę sobie ustawić, że wtedy drugi sam wjedzie i zacznie ich mopowanie. Ta funkcja nazywa się technologią Imprint Link i w appce iRobot HOME można sobie to wszystko zdalnie i dokładnie zaprogramować.

Udało mi się zdobyć dla Was rabaty na iRoboty! Teraz z poniższymi kodami w oficjalnym sklepie iRobota dostaniecie 15% na wybrane modele! Whoop whoop! :P Dwa z nich mam obecnie u siebie (i7+ i m6)

(kody rabatowe działają do 28.10 do końca dnia)

Z kodem: CZYSTAOKAZJA odkurzający iRobot Roomba I7+ dostaniesz z 15% rabatem KLIK (ja mam ten model obecnie. Majstersztyk) 

Z tym samym kodem: CZYSTAOKAZJA odkurzający iRobot Roomba I7 dostaniesz z 15% rabatem KLIK (To ten sam odkurzacz, który ja mam tylko bez pojemnika, który sam się opróżnia. Pojemnik może opróżniać mężczyzna, a kobieta wtedy odpoczywa :P) KLIK

Również z kodem: CZYSTAOKAZJA  mopujący iRobot Braava Jet m6 też dostaniesz z 15% rabatem KLIK <3 ( to robot mopujący, który mam obecnie)

Zatem czy ja jestem leniwa?! A niech będę leniwa! :D Za to mam więcej czasu dla dzieci, męża, na swoje „pierdółki”, jak ja to nazywam. Chociaż tego wolnego czasu w sumie i tak jest niewiele, to jest go zdecydowanie więcej niż 3 lata temu, kiedy latałam ma szmacie i miotle, rzucając przy tym mięsem i wkurzając się na notorycznie brudne podłogi ;-)

No dobra, to kto jeszcze bezczelnie korzysta z pomocy robotów, czy innych pomocnych maszyn, które za nas odwalają brudną robotę? :D ;-)

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post i również pozwalacie sobie na odrobinę bezczelnego lenistwa, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie go też udostępnić. Dziękuję! :*

Partnerem mojego „lenistwa” jest marka iRobot ;-)

Podobne wpisy