Kisiel marchewkowy – jak zrobić domowy kisiel marchewkowy – PRZEPIS

napisała 22/11/2019 COOLinarnie, COOLinarnie dla maluchów, Kulinarnie, Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Ten kisiel marchewkowy jest moim ulubionym odkąd zaczęłam eksperymentowanie z domowymi kisielami. Przepis na niego jest prosty, a wykonanie wyjątkowo szybkie. Co ważne – zazwyczaj większość składników na ten kisiel marchewkowy mamy w domu – a to duży plus!

Moje dzieci ten kisiel marchewkowy ubóstwiają. Gaia jak widzi go z daleka, to aż się trzęsie. Z kolei Junior zawsze mnie pyta:

– Mama a zlobiłaś duzio czy mało, bo ja chcię duzio!

Dlatego często robię z podwójnej porcji, choć poniższe składniki spokojnie wystarczą na 3-4 porcje, ale u nas to ostatnio nie przechodzi, bo rosną mi małe-duże kisielowe łasuchy ;-) Szkoda tylko, że moja dieta tego kisielu (a może kiślu?) nie przewiduje, bo ma w sobie mąkę, a ja mąkę ograniczam do niezbędnego minimum i tylko raz w tygodniu pozwalam sobie na małe grzeszki ;-)

Do zrobienia 3-4 porcji potrzebujecie:

– 1 szklankę soku marchewkowego (ja zazwyczaj wyciskam, ale zdarza mi się też użyć sklepowego, który niestety zawiera często odrobinę cukru w składzie)

– 0,5 szklanki soku pomarańczowego (też często wyciskam, ale spokojnie może być sklepowy, bo akurat soki pomarańczowe rzadko są w sklepach „chrzczone” ;-)

– 1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej (często myje dobrze pomarańczę, sparzam wrzątkiem i trę wtedy)

– 2 małe łyżeczki syropu klonowego lub syropu z agawy

– 1/4 łyżeczki cynamonu (ale można to pominąć, jeśli boicie się, że maluchy nie przepadają za cynamonem i możecie dodać tylko szczyptę)

– 1,5 łyżeczki imbiru (ale można to pominąć, jeśli boicie się, że maluchy nie przepadają za imbirem)

– 2-3 łyżki soku z cytryny (ja wolę kwaśniejszy kisiel, z kolei moje dzieci mniej kwaśny, dlatego zazwyczaj kończy się na dwóch łyżkach)

– 2 łyżki wody

– 2 łyżki mąki ziemniaczanej

 

Jak zrobić kisiel marchewkowy?

 

1. W szklance mieszam dokładnie wodę (musi być chłodna a nie ciepła), sok z cytryny i mąkę.
2. W małym garnuszku na małym ogniu podgrzewam resztę składników i mieszam je dokładnie.
3. Kiedy masa ze składnikami w rondelku zbliża się do temperatury wrzenia to wtedy sięgam po łyżkę/trzepaczkę albo mieszadełko i bardzo pomału dodaję wymieszaną z mąką wodę i wlewam ją do garnuszka. Kisiel wtedy będzie coraz bardziej gęstniał i w momencie, kiedy już finalnie zgęstnieje, to zdejmujemy garnuszek z ognia.
4. Przelewamy do miseczek i czekamy aż ostygnie.

Ten moment stygnięcia jest tym najgorszym momentem, bo niecierpliwość moich chłopców już wtedy sięga zenitu :D ;-) Ale po 10 minutach można już kisiel podawać łasuchom! ;-)
Smacznego!
P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy przepis, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie też go podać dalej udostępniając go na swojej tablicy, dzięki czemu przepis się Wam nie zgubi :-)

Podobne wpisy