Najtrudniejsza a zarazem najlepsza decyzja, jaką podjęłam dla siebie i mojej rodziny!

napisała 06/01/2019 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Wiecie, że to, o czym Wam dzisiaj napiszę, to była jedna z najtrudniejszych dla mnie rzeczy, w ostatnim czasie? Podjęcie tej decyzji było dla mnie niebywale trudne, tym bardziej, że ostatnio docierały do mnie głosy, że … bardzo chcecie, abym znowu pisała dla Was posty codziennie (co uwielbiam i udawało mi się ostatnio mimo posiadania szalonej trójeczki w domu ;-)

Przyznam, że byłam postawiona trochę między młotem a kowadłem, bo przez ostatnie 3 lata nie było ani jednego dnia, abym nie sprawdziła, co do mnie napisaliście! Albo jakie komentarze zostawiliście pod wpisem! Traktuję mój blog bardzo osobiście. Czasami nawet traktuję go jako takie moje czwarte dziecko. Bywa, że otrzymuję od Was tak przejmujące maile, że nie potrafię przejść obok nich obojętnie i reaguję od razu. Udało się już kilka z Was wskrzesić na nowo, doładować pozytywną energią w macierzyństwie, zawalczyłyście też o swoje małżeństwa a nawet byli i panowie, którzy po intensywnej wymianie mailowej postanowili spojrzeć na macierzyństwo swoich kobiet jak na pełnoetatową pracę (w końcu!), a nie tylko „przyjemne i lajtowe z pożytecznym…”!

Może nie widać tego na codzień, bo staram się „trzymać fason”, ale ja tym wszystkim się wybitnie przejmuję :(

Przeżywam każde Wasze troski, analizuję je w głowie po tysiąckroć i zastanawiam się, czy ja jakkolwiek mogę Wam coś zasugerować, cokolwiek pomóc, czy mam tę małą moc, aby kogoś np. zmotywować. Przy okazji bardzo dziękuję za Wasze zaufanie! To dla mnie ogromne wyróżnienie, za które bardzo dziękuję :*

Kiedy jednak napisał do mnie Maciek i Ola w imieniu marki DayUp, na początku nie wiedziałam, jak mam zareagować! Moja pierwsza myśl, to było wyraźne:

NIE! Nie, nie! Czy oni … mówią poważnie?!

Zadano mi pytanie, które zbiło mnie z tropu. Brzmiało ono:

„Szczęśliva, krótko i na temat. Czy podejmiesz wyzwanie i przez najbliższe kilkadziesiąt godzin znikniesz z Internetu?! Wiemy, że to może być dla Ciebie trudny orzech do zgryzienia, ale czy nie chciałabyś na chwilę zniknąć z sieci, zrobić sobie wolnego, takiego bez ściemy, pobyć z najbliższymi. Pełen relaks. Bez komputera. W ręku ciepła kawa, zdrowe przekąski, które zapewniamy. Wiemy, że blogowanie to praca 24/7 ale, może … widzisz szansę, żeby spróbować?”

Ale jak to? Czy oni nie wiedzą, że przecież moi Czytelnicy czekają na nowe grafiki, teksty? Przecież nie można tak po prostu wyłączyć komputera, jeśli co piętnaście minut pojawia się jakaś prośba, jakieś pytanie. Mamy przecież taki niepisany, szeptany deal między mną a Wami Czytelnikami, że ja jestem tutaj dla Was. I nie mogę Was zawieść…

Zaczęłam analizować temat i doszłam do wniosku, że przecież … w zeszłym roku DayUp też mnie pozytywnie zmotywował, bo kilka tygodni po urodzeniu Gai miałam pierwsze kilka godzin dla siebie, bez brzdąca, i nagrywaliśmy cudownie motywujący materiał dla kobiet, który rozniósł się szerokim echem i dostałam od kobiet mnóstwo krzepiących słów!

Kocham DayUpy za to, że są po prostu bez ściemy. Bez cukru, bez niepotrzebnych dodatków, sama natura i samo dobro. Mam wrażenie, że są dokładnie tak samo autentyczne i bez ściemy jak świat offline, który jest prawdziwy, nielukrowany, niekoloryzowany, taki „tu i teraz” po prostu. Dlatego doszłam do wniosku, że skoro te kilka godzin bez dzieci w zeszłym roku mnie tak maksymalnie reaktywowały, to udział w tegorocznym projekcie IAMOFFLINE (który ruszył 4 stycznia i weźmie w nim udział wiele osób!)  będzie najlepszą z możliwych okazji, aby sprawdzić się bez social mediów, z rodziną, bez tej internetowej otoczki.

Znacie pojęcie FOMO (Fear of Missing Out)? To syndrom, który pojawia się u użytkowników mediów społecznościowych bojących się, że mogą przegapić coś istotnego i ominie ich to bezpowrotnie. Nie chciałabym, żeby FOMO mnie dotyczyło. Mam wielkie pragnienie być wolną od strachu związanego, że mogę stracić coś, tylko dlatego, że przez chwilę czegoś nie robię i zajmuję się rzeczami równie ważnymi…

Dlatego kiedy przeanalizowałam to wyzwanie, to doszłam do wniosku, że … kurczę, a może jednak przyda mi się taki reset od internetu? Przecież to tylko kilkadziesiąt godzin!

Chyba każdej z nas (a tej która jest mamą w szczególności) taki reset się przyda! Taki jeden, dwa dni zapomnienia o tych obowiązkach, które mamy na codzień? Niech panowie przejmą opiekę nad dziećmi, zajmą się praniem i gotowaniem, niech przejmą to rozstrzyganie sporów między maluchami. Niech podadzą nam bez gadania śniadanie, kawę i powiedzą, abyśmy miały najbliższe godziny tylko dla siebie? ;-)

Reflektowałybyście?! ;-)

I wiecie co? Doszłam do wniosku, że … spróbuję!

Że chwilę odpocznę od klawiatury. Że … co to jest jeden czy dwa dni wobec całego roku, który będziemy razem? :-) Że przecież te niecałe dwa dni, kiedy Wasze maile poczekają, nie zrobi nikomu krzywdy. Że i ja naładuję się pozytywną energią! Tym bardziej, że to bycie offline przypada na nasz pobyt w Bieszczadach, z których Was teraz bardzo gorąco ściskam! Jest pięknie! Biało! Gaia pierwszy raz na sankach! Chłopaki lepili w końcu bałwana! Ach! Magia!

Wzięłam też mojego Męża trochę pod włos. Zapytałam, czy myśli, że da radę z brzdącami, kiedy ja będę się trochę resetować ;-) Odpowiedział twierdząco, ale chyba nie wie za bardzo, na co się pisze! ;-) A może wie, na co się pisze, bo przecież często sam zostaje z nimi, kiedy ja jeżdżę do Warszawy na spotkania a wtedy to on jest Panem domu i … nie ma taryfy ulgowej…

Bardzo potrzebuję Waszego wsparcia. I mam wielką nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki! :-)

Decyzja zatem podjęta! :-) Ja przechodzę właśnie w tryb #IAMOFFLINE na kilkadziesiąt godzin, ciepłą kawę zapewnia podobno mój Mąż, który dogadał się z kuchnią tutejszą, która zrobi mi takową dwa razy dziennie! :D Zdrowe przekąski, moje najulubieńsze zapewnia DayUp, który saszetkami Wake & Joy wymiótł system i to m.in. dzięki nim i zaleceniom dwóch lekarzy moja waga od ponad miesiąca spada i mam … (ciiichosza, nie zapeszajmy!) – 8kg na minusie! Te jaglane z cynamonem i rodzynkami to moje ulubione DayUpy <3 I jak zawsze bez dodatku cukru <3

Święty spokój również zapewnia mój Mąż, który obiecał, że zabiera całą naszą ferajnę na spacery a ja mogę nadrabiać zaległości książkowe ;-) Szczerze? Najbardziej nie mogę się doczekać odpoczynku od tego idealnego i trochę nierealnego Instagrama! Mam wrażenie, że Instagram to jakiś inny wymiar, lukrowany, udawany, w którym trudno prawdziwym zdjęciom przebrnąć się przez te wszystkie algorytmy. Ja przez najbliższe dni wybieram bycie TU I TERAZ!

Na Facebooku będą pojawiać się linki i zabawne grafiki przez te kilkadziesiąt godzin, ale wszystkie będą zaplanowane wcześniej, już bez mojej ingerencji. Takie sprytne są ustawienia na tym Facebooku, że można zaplanować coś dużo wcześniej niż faktycznie zostaje opublikowane :-)

Dodatkowo w międzyczasie zabieram się za pisanie petycji, takiej ogólnopolskiej, w której jednym z postulatów ma być gwarantowana chwila dla siebie dla każdej kobiety, a mamy w szczególności!  :D Mogą nam zabrać telefon, wyłączyć „fejsbuki i instagramy” a my oddamy się relaksowi, dopijaniu kawy i wizualizacji świętego spokoju! ;-) Kto jest za? :)

Widzimy się juz za kilkadziesiąt godzin! Kochani, przy okazji dajcie też znać, czy robicie sobie przerwę od internetu, Facebooka i Instagrama? Kiedy decydujecie się na odpoczynek od tego i jak się po nim czujecie?! Bardzo jestem ciekawa Waszych doświadczeń! Jeśli też planujecie zniknąć z sieci, bo czujecie podskórnie, że to Wam dobrze zrobi, weźcie udział w konkursie, który organizuje DayUp[klik]. Szczegóły pod linkiem. W dużym skrócie – wystarczy, że opublikujecie zdjęcie, na którym pokażecie, że jesteście offline, otagujecie fotę i spróbujecie zniknąć z sieci na 48h! Nagrody są świetne i gdybym tylko mogła sama bym o nie zawalczyła!

Tymczasem trzymajcie za mnie mocno kciuki, żebym dała radę! :*

Uściski i do zobaczenia wkrótce!

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu   Możecie go też udostępnić swoim znajomym. Dziękuję! :)

 

Podobne wpisy