Bardzo ważna rzecz, dzięki której życie każdej kobiety nabierze rozpędu i charakteru.

napisała 13/11/2017 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Chciałabym podzielić się dzisiaj z Wami historią bardzo mi bliską, dzięki której mam nadzieję zaszczepić w wielu z Was pewien pierwiastek, moim zdaniem niezbędny do szczęśliwego życia każdej kobiety.

Z perspektywy czasu wiem, że nie posiadając tego „czegoś” błądziłam. Ba! Nie tylko byłam zagubiona, ale w wielu przypadkach nie potrafiłam realizować moich celów, które nakreśliłam w swojej głowie.

Miałam bardzo bliską znajomą, która była dla mnie jak przyjaciółka. Tak mi się przynajmniej wydawało. Odkrywałam przed nią wszystkie moje karty, miałam wrażenie, że gramy w tej samej drużynie. Czułam się, że mogę jej zaufać. Spowiadałam się jej z moich trosk i byłam na każde jej zawołanie, bez wyjątku. Mogłam opuścić moje zajęcia na uczelni kilka razy z rzędu, aby nakarmić jej kota i sprawdzić na jej prośbę, czy na pewno nie zapomniała wyłączyć żelazka. Wszak mój Instytut był odrobinę bliżej jej domu, co usprawiedliwiało ją wtedy w moim przekonaniu, żebym to ja to wszystko robiła.

W pewnym momencie przejrzałam na oczy! Kiedy dostałam kolejnego SMSa z prośbą: „Madziula, czy woda w kranie jest zakręcona?”, i na łeb na szyję próbowałam zdążyć na kolejne zajęcia, postawiłam się. Nie zgadniecie, z jaką reakcją to się spotkało!

„Magda, tego się po Tobie nie spodziewałam!”

Dodatkowo w prezencie dostałam kilka ciekawych epitetów mięsem doprawionych, którymi zostałam poczęstowana [chyba w ramach podziękowań za te wszystkie wycieczki i moje opuszczone zajęcia ;-) ]

“Kochana, to ja się nie spodziewałam po samej sobie, że tak późno zdobyłam się na odwagę i przerwałam tę karuzelę wyrzeczeń, podczas gdy Ty sądziłaś, że jestem Twoim koniem pociągowym do każdej pierdoły.”

Wiecie, co się stało po tamtej sytuacji?!

Po tym zdarzeniu nie tylko zweryfikowałam wspomnianą ewidentnie jednostronną znajomość, ale dostałam również niesamowitego „kopa”. Tak, dokładnie – poczułam, że to właśnie był ten moment, gdzie miarka się przebrała. Przecież ja też mam swój charakter! Jestem sobą! Nie sądziłam wtedy, że asertywność jest tą cechą, której tak wybitnie mi brakowało, a której wypracowanie pomoże mi przenosić góry!

 

Żebyście mnie źle nie zrozumieli. Ja nie nauczyłam się odmawiać każdemu, kto poprosi o moją pomoc. Zrozumiałam wtedy i wdrożyłam w życie umiejętność decydowania, czy coś mogę dla kogoś bezinteresownie zrobić, czy musi on na to jednak poczekać, abym to ja nie dostała po tyłku, jak to się kiedyś nagminnie odbywało. Nadal byłam zawsze gotowa pomóc najbliższym i rodzinie, uważałam jednak na to, w jaki sposób jestem traktowana.

Kim jest dla mnie “kobieta z charakterem”, za którą niewątpliwie się uważam?

Choć może dla niektórych to nieskromne stwierdzenie uważam jednak, że nie ma w nim ani odrobiny buńczuczności i przesady. Co więcej – jestem pewna, że każda z nas jest taką właśnie kobietą z charakterem! Charakterną, czyli jaką? – zapytacie. Przede wszystkim kobietą świadomą swoich zalet, ale również sięgającą po swoje cele, pasje, marzenia i realizującą się w kierunku, który sobie obrała. Kobieta z charakterem jest w moim odczuciu również dojrzała, pewna siebie, inteligentna, ale również potrafiąca odmawiać i wyznaczać granice.

Nasz charakter, to nasz znak rozpoznawczy, z którego śmiało możemy być dumne! :-)

To cudowne nie musieć się krygować, podkładać, tłamsić cech charakteru, które są w nas głęboko ukryte, ale nie mają odwagi wyjść na światło dzienne. Dlatego nareszcie zaczęłam mieć własne zdanie i przestałam się bać je głośno wyrażać!

Nie jestem już chorągiewką zależną od każdego wiatru! Wiecie, jaka to ogromna ulga i power w jednym?! Zdaje sobie z tego sprawę chyba tylko ten, kto przeszedł podobną drogę. Umiejętność przeanalizowania sytuacji i wypowiedzenia swojego zdania głośno. Wtedy to wszystko zaczęło mi się układać życie tak, jak ja chciałam, nareszcie doprowadziłam do realizacji moich najskrytszych marzeń. Poukładało się też moje życie prywatne i zweryfikowało prawdziwe przyjaźnie, które nie polegają na popychaniu jednego, tylko, by móc pociągnąć drugiego.

Moje życie nareszcie nabrało charakteru, a ja zrozumiałam, że jestem plastyczną kobiecą masą, nad którą mogę, a nawet muszę nieustannie pracować! Przyszłość jest w moich rękach i to tylko ode mnie zależy, gdzie poniesie mnie moja wyobraźnia i upór.

Głęboko wierzę, że to mój ciągle szlifowany przeze mnie i życie charakter w połączeniu z asertywnością doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem obecnie. Miejsca, w którym mam kochającą rodzinę i pracę, dzięki której się realizuję.

Każda z nas ma inny charakter. Jedyny w swoim rodzaju, będący niczym linie papilarne, które determinują fakt, że nie ma wśród nas żadnej kobiecej kopii. Jesteśmy tylko i aż SOBĄ! Charakter każdej z nas składa się z innych pierwiastków. Jedne z Was będą delikatne i łagodne, jednak pod skorupą tej delikatności będzie tkwić wyjątkowa siła. Kolejne będą niezłomne i silne, a pod ich skorupą będzie delikatność, której nikt nie potrafi dostrzec, jednak my wiemy swoje.

I niech w każdej z nas będzie również szczypta asertywności, dzięki której nasze życie nabiera rozpędu i charakteru! Bo to właśnie charakter dodaje naszemu życiu smaku! Tego Wam mocno życzę!

A ponieważ wiem, że wśród nas są same charakterne istoty i mam pewność, że jesteście jedyne w swoim rodzaju, mam dla Was coś, co będzie wyzwaniem, ale wiem, że warto się go podjąć!

Dziewczyny, odpowiedzcie mi i sobie na pytanie:

“Dzięki jakich cechom charakteru z powodzeniem realizujesz swoje cele, pasje i marzenia oraz spełniasz się w życiu? [KLIK]

Razem z marką Wawel, którą mam tutaj obok siebie po sąsiedzku, zadajemy Wam to pytanie nie bez powodu! Jedną z charakternych kobiecych dusz chcemy wysłać na egzotyczne wakacje z osobą towarzyszącą! Wawel nie byłby sobą, gdyby nie miał też w zanadrzu słodkich nagród pocieszenia ;-)
Zatem jaka to będzie cecha charakteru, dzięki której spełniacie się w życiu?

POD TYM LINKIEM zostawcie swoją odpowiedź. Jestem strasznie ciekawa Waszych odpowiedzi i wielka szkoda, że nie będę miała do nich wglądu ;-)

fot. Krzysztof Żabski

Uściski i powodzenia! Niech asertywność niesie nas na skrzydłach, a nasz charakter daje naszemu życiu niepowtarzalnego smaku! P.S. Mój Mąż mówi, że charakter to ja mam wyjątkowy i dziwne, że on jeszcze żyje. Ciekawe co by powiedzieli na Wasz temat Wasi mężczyźni! ;-)

Partnerem tego postu i ambasadorem kobiet z charakterem jest marka Wawel.

Podobne wpisy

  • Zwykło się myśleć, że kobieta z charakterem to kobieta krzykliwa, zadziorna i butna… A to nieprawda!

    Mam pewną znajomą. Podziwiam ją, bo nieważne czy to ktoś z rodziny, znajomych czy szef z pracy, próbuje nakłonić ją do zrobienia czegoś wbrew jej zasadom czy światopoglądowi potrafi odmówić – bez wielkich usprawiedliwień dlaczego i przeprosin. Grzecznie ale stanowczo. Tego się od niej uczę i dobrze na tym wychodzę 😏