Ważna rzecz, którą powinna zrobić rodzina, kiedy zostajemy rodzicami!

napisała 28/04/2019 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Nie wiem, jakim cudem coraz bardziej pewna część świata zaczyna wkraczać bezpardonowo w strefę, która – moim zdaniem – powinna być uszanowana i zaakceptowana, a nie co chwilę naruszana. Ciekawa jestem, czy macie podobne do moich obserwacje. ;-)

Wygląda na to, że zostanie rodzicem jest nie tylko wielkim przeżyciem dla matki i ojca, lecz także dla otoczenia, które zaczyna wyjątkowo bacznie wszystko obserwować i… oceniać! Mam wrażenie, że odkąd zostałam mamą, część otoczenia przysposobiła sobie pewną rolę, której nigdy wcześniej bym im nie przypisała. A jednak, przypisali ją sobie sami. ;-)

Nie muszę zresztą przykładów szukać w mojej rodzinie, choć i tak wydaje mi się ona w tym względzie całkiem normalna.

Kiedy dostaję od Was wiadomości dotyczące tego, co zmieniło się, odkąd jesteście mamami, to zdecydowana większość z nich nie dotyczy Was samych i Waszego dziecka, a głównie… otoczenia (!), które zaczęło się wtrącać w niemalże każdy aspekt Waszego rodzicielstwa. Prawda, że jest to dziwne?

Mogę zaserwować porównanie, które wydaje mi się dosyć trafne. To tak jakby mój kumpel kupił sobie psa, a ja nagle zaczęłabym wytykać mu błędy, sugerując, że lepiej znam się na psach, mimo że nigdy nie miałam psa jego rasy! :D To przecież zupełnie nie trzyma się kolokwialnej „kupy”! ;-) Podśmiewając się z dialogów, które doskonale znam z piaskownicy czy parkowych alejek, mogłabym takiemu kumplowi zasugerować:

– A dlaczego nie włożyłeś mu psiego kombinezoniku, przecież może mu nerki przewiać! Nie sądzisz, że te braki w sierści mogą być spowodowane tym, że nie dajesz mu dobrej karmy? A czy jego mama, gdy był szczeniaczkiem, aby na pewno karmiła go naturalnie czy może jednak butelką? Och, on jeszcze nie biega tak szybko jak gepard? Gdy mój jamnik był w jego wieku, już dawno biegał szybciej od gazeli i nawet szczekał całkiem sporo jak na takiego psa!

:D Prawda, że absurd?! ;-) Nieco dalej podrzucę Wam kolejny. ;-)

Marka Pampers, która jest partnerem dzisiejszego wpisu, zapytała mnie ostatnio o to, co jest dla mnie ważne w macierzyństwie i dlaczego właśnie to jest dla mnie wyjątkowo istotne. Wiecie, co jest dla mnie chyba najważniejsze?

Fakt, aby otoczenie przyjęło do wiadomości, że – jak każda mama – znam moje dziecko najlepiej! Lepiej niż ktokolwiek inny. Lepiej niż oni!

Nikt nie zna moich dzieci tak dobrze, jak znam je ja. I jedyne, co pozostało otoczeniu uczynić, to przyjąć to do wiadomości! :-) Naprawdę, uszanowanie tego faktu zmienia całą perspektywę! Zarówno dla jednej, jak i drugiej strony.

Wiecie, o co zostaliśmy jakiś czas temu posądzeni?! Nie zgadniecie. ;-)

Jakiś czas temu przeprowadziliśmy z moim Mężem i jeszcze jedną osobą dość poważną rozmowę, w której podkreśliliśmy głośno i wyraźnie, że my NAPRAWDĘ znamy „instrukcję obsługi” naszych dzieci i nie potrzebujemy złotych rad. Chwilę tej osobie zajęło, aby to zrozumieć i uszanować, ale… bingo! Udało się! Od tamtej pory nasze relacje są jakby mniej napięte w kwestiach wychowania i pielęgnacji dzieci, i co ważne – my w końcu nie wysłuchujemy litanii, na przykład, na temat tego, jak należy przewijać dziecko i kiedy wypadałoby je odpieluchować! ;-)

Zostaliśmy kiedyś posądzeni o lenistwo i brak prób, co było zupełnym mijaniem się z prawdą. Nasi chłopcy zwyczajnie (niezwyczajnie?) odpieluchowani zostali tuż przed ukończeniem trzeciego roku życia. Za późno? Dla nich i dla nas w sam raz. Dla kilku osób było to za późno! :D Ale czyj to problem, no, powiedzcie szczerze? ;-)

A jak jest z naszą Gaią? Gaia zupełnie nie daje sygnałów, że jest gotowa na odpieluchowanie, a ja nie mam zamiaru tego procesu na siłę przyspieszać! Daję dziewczynie czas – jak każdemu z moich dzieci.

Obecnie Gaia używa pieluszek Pampers Pure, które od kwietnia są dostępnie głównie w sieci Rossmann. Wiedziałam, że rok temu były dostępne w Stanach i byłam ciekawa, kiedy pojawią się w Polsce. Oto i są u nas od prawie miesiąca. :-) Pampers Pure są wykonane z najwyższej jakości bawełny, celulozy pochodzącej z odpowiedzialnych źródeł i materiałów roślinnych pozyskanych z trzciny cukrowej. Są niezwykle miękkie i delikatne, co zauważyłam od razu, kiedy pierwsza pieluszka poszła w ruch. Pozostawiają suchą skórę do 12 godzin, dlatego u nas świetnie sprawdzają się nie tylko w ciągu dnia, lecz także w nocy. To, co może być przydatne dla świeżo upieczonych rodziców, to fakt, że posiadają wskaźnik wilgotności informujący o tym, kiedy trzeba zmienić pieluszkę. Z tej samej serii są też chusteczki Pampers Aqua Pure, które wykonane są w 99% z wody i w 1% z delikatnych dla skóry składników pozwalających zachować naturalne pH skóry. Do ich produkcji również użyto ekologicznie uprawianej bawełny, dzięki czemu są mega miękkie w dotyku.

Ja wiem, że kiedyś była tetra! Że trzeba było ją gotować. Że teraz rodzice mają łatwiej. Ale to bardzo dobrze, że nie muszą się ścierać z rzeczywistością jak kiedyś nasze mamy i babcie, a dzieci mają więcej swobody i stawia się na naturalny ich rozwój, a nie rzeczywistość przepełnioną zakazami i nakazami.

Dlatego drodzy bliscy: proszę, apeluję, mogłabym nawet w niektórych przypadkach napisać „błagam” – zaufajcie nam, mamom!

Nam rodzicom…To jest naprawdę najważniejsze, co możecie zrobić, kiedy zostajemy rodzicami…

My naprawdę znamy nasze dzieci najlepiej. Intuicja i znajomość naszych dzieci to coś, co naprawdę posiadamy i jedyne, co Wam pozostaje, to uszanować ten fakt, trzymając za nas życzliwie kciuki! To na pewno nam pomoże w naszej rodzicielskiej przygodzie! :-)

PS. Jeśli Facebook pokazał Wam dzisiejszy post i jest on Wam bliski, i zgadzacie się z tym, że matczyna intuicja jest nie do przecenienia, to zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu.  ❤ Dziękuję!

Podobne wpisy