9 ??????, dzięki którym ??? ?????????? z dziećmi w domu❗? ? (a one z Tobą ?)

napisała 07/05/2020 Varia

Wiecie, że ja pomału zaczęłam się już przyzwyczajać do obecnej sytuacji? ;-) Nie sądziłam, że tak szybko się do niej zaadoptuję i w pewnym sensie pogodzę z tym, że codzienność wygląda „odrobinę” inaczej niż wcześniej. A jednak, człowiek ma niesamowite zdolności akomodacyjne. ;-)

Czy bywają momenty, że mam tego wszystkiego „po dziurki”? Zdecydowanie tak. Czy bywają wieczory, a nawet i momentami przedpołudnia, że wychodzę z siebie? Owszem. ;-) Czy czasami radość i złość mieszają się ze sobą i trudno mi się w tym wszystkim połapać przy zdrowych zmysłach? Oczywiście! ;-) Jednak spięłam się i mówię sobie co jakiś czas:

– Magda, nie takie problemy ludzie mieli w przeszłości, a Ty marudzisz, że czasami nie dajesz rady z trójką dzieci?! ;-)

Powiem Wam jedno – przestałam mieć wyrzuty sumienia z powodów, z jakich to jeszcze 2-3 miesiące temu te wyrzuty sumienia by ze mnie uszami wylatywały. Doszłam do wniosku, że standardy, które miałam jeszcze 3 miesiące temu, muszą zostać zaadoptowane do rzeczywistości, bo w przeciwnym razie … zwariuję. ;-)

Dlatego przygotowałam dla Was listę 9 rzeczy, dzięki którym nie wariuję z dziećmi w domu ( a oni nie wariują ze mną :P). #DbajmyoSiebie jest nadal bardzo aktualne – odkąd dzieci nie chodzą do przedszkoli i szkół warto, aby ten czas w domu spędzały w ciekawy sposób. Kiedy pogoda nie dopisuje a z nieba leje się deszcz, to my wybieramy jednak domowe pielesze. ;-) Choć spacery w deszczu też zaliczamy, tylko później doprowadzanie dzieci do czystości trwa zdecydowanie dłużej. :D

Koniecznie dorzućcie do mojej listy Wasze propozycje!

1. Internet! Od tego właściwie wszystko się zaczyna. :D

Do dziś pamiętam komentarz od pewnej osoby, która stwierdziła, że jej dziecko nie będzie miało kontaktu z internetem przynajmniej do 13 roku życia. Stwierdziła również, że internet jej też jest właściwie zbędny i z niego nie korzysta. Ciekawa tylko byłam, jakim cudem zostawiła na moim Fanpage’u komentarz nie korzystając z internetu. :D Ale na to pytanie już wtedy nie dostałam od niej odpowiedzi. ;-)

Bez internetu bym zginęła. Dosłownie. :D Nie tylko jest jednym z narzędzi potrzebnych do mojej pracy, ale również stanowi obecnie fundament zarówno do nauki jak i rozrywki w naszej rodzinie! To już nie są te czasy, że uczymy się z encyklopedii. Nawet e-booki, czyli książki elektroniczne, pobieramy przez internet! Wiele propozycji zabaw ściągam właśnie z internetu – to on jest jednym ze źródeł inspiracji. A nasze panie nauczycielki z przedszkola również przesyłają nam materiały drogą mailową.

Mam nadzieję, że Wy przed rozsądnym korzystaniem z internetu nie wzbraniacie się! Wszystko jest dla ludzi, przecież! ;-)

2. Rozmowy online z krewnymi i przyjaciółmi przez Skype czy np. Messenger.

Odkąd jesteśmy w domach moje dzieci o wiele częściej rozmawiają z babciami i dziadkami. Wszyscy są oddaleni od nas o setki, a nawet tysiące kilometrów, i rozmowa przez internet daje nam namiastkę spotkania. Dla przykładu – kiedy Ivo i Teo dzwonią do dziadka, to znikają na co najmniej godzinę! Ja wtedy odpoczywam. :D

Wiecie, że 7. urodziny mojego Ivka obchodziliśmy w kwietniu z całą rodziną ?! :D Zrobiliśmy dużą video-konferencję i wszyscy w jednym czasie widzieli, jak Starszak zdmuchiwał z tortu świeczki! To było wyjątkowe przeżycie – bo uświadomiło nam, że obecne czasy mają potencjał nawet wzmocnić rodzinne więzi i niekoniecznie trzeba ze wszystkiego rezygnować.

Wielka szkoda, że nasza kochana Babcia Stasia, prababcia Ivka, nie mogła wziąć udziału w naszej urodzinowej video-konferencji, ale następnym razem bardziej dopracujemy temat i postaramy się niebawem zaopatrzyć ją w lepszy telefon i odpowiednią ilość danych, które umożliwią połączenia online. Babcia opiera się przed lepszym telefonem jak nie wiem co (ma tzw. „cegłę”, jak ją nazywamy) a teraz, gdy nie możemy się z nią widywać, to wiem, że to jej opieranie się przed sprawieniem jej nowego telefonu zupełnie nie miało sensu! Macie podobne przeboje ze starszym pokoleniem? Jak przemówić do rozsądku? Ręce rozkładam, serio. :-)

Z kolei mojemu Juniorowi rozważam kupienie JUNIOR BOXa z Play. Mój telefon i telefon mojego M. służy nam cały czas do pracy i wolałabym, aby miał swój telefon, z którego mógłby korzystać podczas zajęć przedszkolnych czy robotyki, które zajmują całkiem sporo czasu w ciągu dnia. JUNIOR BOXa można kupić online z bezpieczną dostawą pod same drzwi, co do mnie bardzo przemawia. Tym bardziej, że teraz jest na niego promka, bo za 50 zł miesięcznie dostaje się łatwy w obsłudze smartfon i smartband w prezencie (albo konsolę i gry w prezencie) a do tego dostaje się 6 GB internetu, nielimitowane rozmowy, SMSy i MMSy, czyli pakiet idealny do zajęć zdalnych i kontaktów z rodziną i przyjaciółmi. W sumie smartband można używać już nawet teraz odkąd można wychodzić z domu w celach rekreacyjnych – mam smartband z pulsometrem, mierzeniem kalorii i krokomierzem – bardzo fajna opcja.

Poza tym mógłby rozmawiać z dziadkami bez ograniczeń, o co oni się dopraszają, bo też im doskwiera ten brak kontaktu w ostatnich miesiącach… :(

Ivo oczywiście zajawił się na JUNIOR BOXa, bo zobaczył, że można wybrać zamiast smartfona konsolę Xbox S i dostaje się też w formie kodów gry Fortnite, Minecraft i Sea of Thieves. Czyli te gry, które teraz wśród jego kolegów są mocno na topie. :D Ja jestem dinozaurem w tym temacie. Grunt, że mój M. ogarnia te wszystkie tematy i ich obecne zajawki.

Także mamy dylemat – wybrać smartfon czy można jednak konsolę. :D

Chociaż zdaję sobie sprawę, że w sumie dla niektórych starszych dzieciaków ciekawszą opcją może być smartfon niż konsola, bo w dobie zamkniętych szkół zwyczajnie tęsknią za swoimi rówieśnikami a tak, to mając telefon mają okazję z nimi pogadać i połączyć przez video.

3. Gra w statki!

Ja nie wiem, jak ja mogłam zapomnieć o grze w statki, ale prawda jest taka, że zupełnie zapomniałam, jak to za dzieciaka zatapiało się kilkumasztowce! :D Od czasu, gdy nasze przedszkole jest zamknięte, to gra w statki jest prawie codziennie na topie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że może w nią grać każde dziecko, które zna literki i cyfry, i wcale nie musi umieć jeszcze czytać! Tak jest w przypadku naszego Teośka, który dzięki statkom opanował ostatnio niektóre litery i cyfry, i miejmy nadzieję, że załapie bakcyla do dalszego eksplorowania cyferek i literek. Ale Ivo w jego wieku też nie był chętny do czytania więc nie panikuję i daję mu się cieszyć dzieciństwem. :-)

Do gry w statki wystarczy kartka papieru i coś do pisania. A jeśli leniuszki z Was i nie chce Wam się rysować „szkieletu”, to w Google’u znajdziecie mnóstwo szablonów. :-)

4. Domowe zajęcia z robotyki (i nie tylko).

Mamy to szczęście, że niektóre zajęcia, na jakie uczęszczali chłopcy w czasie, gdy wirus nie opanował jeszcze świata, stały się u nas zajęciami online. I tak dla przykładu Ivo ma w czwartki robotykę z dziećmi ze swojej grupy przedszkolnej/zerówkowej. Również zajęcia logopedyczne, na które uczęszczali, są prowadzone przez internet, co bardzo mnie cieszy, bo cały czas mają kontakt z paniami, które bardzo lubią. Nie tracą też rytmu nauki, który mieli z nimi wypracowany, i mogą kontynuować ćwiczenia.

Dlatego jeśli macie taką możliwość, to korzystajcie z zajęć online. Obecnie wiele jest darmowych warsztatów dla dzieci. Może uda mi się w najbliższym czasie zrobić listę takich zajęć, na które warto zapisać dzieci. To nie tylko możliwość nauki dla dzieci, ale często również dla Was chwila oddechu. Nie oszukujmy się – mając wymagające dzieci bądź kilkoro małych dzieci codzienność z nimi to nie jest bułka z masłem. Szukajcie możliwości względnego odpoczynku/resetu – każda minuta cenna, aby zachować zdrowe zmysły. ;-)

5. Gry, które pobudzają wyobraźnię i kreatywność.

Jeszcze kilka lat temu byłam przeciwniczką jakichkolwiek gier komputerowych dla dzieci. Kiedy mój Ivo załapał zajawkę na Minecrafta, to byłam bardzo chłodna w ocenie na początku i patrzyłam bacznie, o co w tym wszystkim chodzi, i czy to ma jakikolwiek sens. Dopiero kiedy mój M. świadomie postanowił się wkręcić w ten świat naszych chłopców, aby sprawdzić, o co w tym chodzi i czy jest to bezpieczne dla nich, zdecydowałam, że poczekam z opiniami.

Obecnie mój M. gra z Minecrafta razem z Ivkiem i Teośkiem. Nie tylko uczestniczy w ich zajawce, ale też zobaczył, że to jest gra, która naprawdę rozwija wyobraźnię, uczy tworzyć i może być fajnym fundamentem m.in. do nauki programowania. Jestem zdania, że nie zatrzymam dzieci i młodzieży w poszukiwaniach swoich ulubionych zainteresowań. Jedyne, co mogę, to je kontrolować.

Dlatego jeśli Wasze dziecko jest w wieku, który pozwala za zainteresowanie bezpiecznymi grami, pobudzającymi kreatywność, wyobraźnię, to nie oponujcie za mocno. Sprawdźcie razem z dziećmi, czy ma to sens i czy ma w ich przypadku potencjał.

Teraz, kiedy możliwości wyjścia z domu są w pewien sposób ograniczone, warto podsuwać dzieciom te zajęcia, które mają dla nich sens pod kątem edukacji i rozwoju. System zakazów i nakazów nie jest najlepszym rozwiązaniem, moim zdaniem.

Jeśli Wasze dzieci są w takim wieku, że mogłyby być zainteresowane np. światem Minecrafta (w którym wszystko właściwie polega na samodzielnym budowaniu swojej rzeczywistości z różnych materiałów – mamy też książkowy przewodnik tej gry – genialne rozwiązanie!) to może Was zainteresować JUNIOR BOX od Play, o którym wcześniej Wam wspominałam. Przy miesięcznej opłacie 50 PLN dostajecie nie tylko konsolę w prezencie, ale też gry w postaci kodów m.in. do gry Minecrafa. No i oczywiście pakiet danych, czyli 6GB internetu, nielimitowane rozmowy, MMSy i SMSy. Samodzielny zakup konsoli i gier to dość spory wydatek, a ta promka wygląda zdecydowanie bardzo korzystnie.

6. Komiksy

Mój Ivo potrafi już czytać. Nie czyta jeszcze „super płynnie”, jednak widzę, że nie wszystkie książki, które mu do tej pory podsuwałam, go interesowały. Mój M. wpadł na pomysł kupienia mu kilku komiksów, żeby sprawdzić, czy spodobają mu się. Okazało się, że to w jego przypadku był strzał w dziesiątkę. :-) Czyta oprócz komiksów również tradycyjne książki, jednak zdecydowanie zauważyliśmy u niego zainteresowanie formą komiksową. Z tych, które jemu obecnie odpowiadają to komiksy m.in. z serii Marvel z superbohaterami oraz bajki „Było sobie życie”. Szczególnie te drugie polecam Wam, ponieważ mocno edukują. :-)

7. Ciekawe filmy i bajki na platformach streamingowych

Rzeczywiście, trzeba się naszukać ich trochę, ale jest sporo pozycji, które nie tylko są fajną formą rozrywki dla dzieci, ale też uczą. Polecam Wam m.in. serię bajek „Było sobie życie” czy „Dino Dana” (o którym pisałam Wam w poście dot. bajek dla dzieci ) a także „Absurdalna planeta” – to dla starszych dzieci. Z kolei dla młodszych polecam Wam m.in. „Wyspę Puffinów”, która opowiada o emocjach i jest bardzo stonowaną bajką.

8. Eksperymenty

Eksperymenty fizyczno-chemiczne to jest coś, co budzi moich chłopców o poranku, kiedy wiedzą, że mam coś dla nich przygotowanego. Polecam Wam np. zrobienie wulkanu z octu i sody (i opcjonalnie barwnika spożywczego). Czy np. zrobienie kryształów soli. Na efekty tego eksperymentu trzeba poczekać kilka tygodni, ale warto! Moi chłopcy są wniebowzięci, jak zobaczyli, jakie kryształy soli udało nam się samodzielnie „wyhodować”.

 

Jak zrobić kryształy soli samodzielnie w domu?

W przezroczystym pojemniku pełnym w 3/4 zagotowanej i przestudzonej wody rozpuszczamy sól kuchenną. Rozpuszczamy w niej sól do momentu, w którym przestanie się już rozpuszczać. Niniejszym otrzymamy nasycony roztwór soli. Jeśli w pojemniku została nam nierozpuszczona sól, to przelewamy roztwór soli z wodą do nowego pojemnika. Na kredce przymocowujemy sznurek, który będzie dotykał dna pojemnika. I przykrywamy pojemnik nakrętką albo folią, w której robimy kilka małych otworów. Stawiamy pojemnik w bezpiecznym miejscu i z tygodnia na tydzień obserwujemy, jak powstają kryształy solne. Proces parowania wody musi następować pomału, dzięki czemu otrzymanie kryształy takie jak na naszych zdjęciach. Nasze kryształy soli powstały po ok.5 tygodniach. :-)

9. Zabawy z modeliną piankową

Możliwe, że jestem zacofana, jednak dopiero od kilku tygodni mam świadomość istnienia modeliny piankowej, z której można tworzyć cuda! Modelina jest idealna dla dziecięcych rączek, o wiele łatwiej się z niej lepi niż z klasycznej plasteliny a po ok.24 godzinach od stworzenia „arcydzieła” zasycha i nasze arcydzieło jest utrwalone! :D Ostatnio robiliśmy kostki do gry z modeliny piankowej. Teraz planujemy robić naszyjnik na Dzień Mamy. Będzie zabawa! :D

Mam nadzieję, że udało mi się Was zainspirować. :-) A teraz ja czekam na Wasze pomysły – jak udaje Wam się nie zwariować z dziećmi w domu, kiedy pogoda za oknem fatalna. ;-)

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu   Możecie go też udostępnić. Dziękuję! 

Podobne wpisy