Przepis na PAMPUCHY (inaczej: parowańce, pyzy, kluski na parze) – SMAK DZIECIŃSTWA❗❤️

napisała 10/02/2021 Varia

Przepis na parowańce, na które mówi się również: pampuchy, pyzy, kluski na parze, buchty czy nawet parowce (!), jest naprawdę prosty. Dodatkowo do zrobienia pampuchów nie potrzeba wielu składników, co jest niewątpliwie ogromnym plusem tego przepisu. :-) Kiedy przedwczoraj pokazałam Wam na moim Instastories, jak moje dzieci zajadają się pampuchami z sosem truskawkowym, to dostałam w ciągu pierwszej godziny od opublikowania video setki, autentycznie setki wiadomości z pytaniem, czy podrzucę Wam przepis na te parowańce! :D

Wiele z Was również pytało jak np. Agnieszka:

A co to są te pampuchy czy parowańce?!!! Nie znam tego! Jak się je robi, jak to się w ogóle je i z czym to się je, bo wyglądają przepysznie?!!!!!

Cieszę się, że wyglądały apetycznie :-) Pampuchy to są takie pyzy drożdżowe, leciutkie, puszyste, często podawane na słodko (z sosem truskawkowym) ale również można jeść je z sosem np. mięsnym czy grzybowym. Można dodać do ich środka kostkę czekolady. Wszystko można! :-D Zazwyczaj rosną one do wielkości takiego średniej wielkości pączka.

Przepis na kluski na parze potrzebny? Już się robi! :D Przepis na pampuchy jest naprawdę prosty, choć może wydawać się na początku odrobinę skomplikowany, ale nie zrażajcie się. Naprawdę jest banalny i przyjemnie się z niego robi taki pyszny posiłek, niektórzy jedzą pampuchy na obiad, inni na deser. Jak kto woli. :-) A później jak załapiecie ten przepis, to z głowy go będziecie odtwarzać. :-)

Ten przepis znam od wielu lat i po raz pierwszy tylko w odrobinę zmodyfikowanej formie zrobiłam go jeszcze, gdy studiowałam architekturę w Nowym Targu. Wynajmowałam wtedy pokój u cudownej pani Grażynki w Łopusznej i naszła mnie jednego popołudnia ochota na parowańce, tylko na słono (bo z sosem grzybowym :D). Ach, niebo w gębie i smak mojego dzieciństwa! :D

Akcesoria potrzebne do przepisu:

  • duży, szeroki garnek (taki 4-6 litrowy będzie okay)
  • gaza, którą nakładacie na garnek i zawiązujecie na nim (ja użyłam pieluchy tetrowej), możecie użyć też sitka czy durszlaka, który położycie zamiast gazy nad parującą w garnku wodę
  • szczelna pokrywka, którą przykryjecie rosnące na gazie pampuchy. trzeba pamiętać, że pokrywka nie może dotykać tych pampuchów, które podwoją jeszcze swoją objętość pozostawione nad parą.
  • (ale równie dobrze zamiast powyższych możecie użyć urządzenia do gotowania na parze czy Varomy z thermomixu) ja wybrałam tradycyjny garnek, bo takie przygotowanie pampuchów zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. :-)

Składniki do zrobienia pampuchów (wyjdzie Wam ok 13-14 sztuk z tego przepisu)

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 roztrzepane widelcem żółtka
  • 50 g roztopionego masła
  • 40 g cukru
  • 15 gramów suchych drożdży (albo 30 gramów świeżych), jak macie chłodno w domu to dodałabym 5 gramów więcej drożdży, aby szybciej urosły
  • szczypta soli

Składniki do zrobienia sosu truskawkowego (wszystko razem blendujemy)

  • opakowanie mrożonych truskawek (które należy rozmrozić) – ale równie dobrze możecie użyć innych owoców
  • 2 łyżki miodu (albo ewentualnie cukru)
  • 50-100ml śmietanki/kefiru/jogurtu naturalnego/maślanki, aby zabielić i dodać kremowości

Przepis na kluski na parze krok po kroku:

1. W dużej misce albo misie miksera mąkę pszenną (najlepiej 500 albo 550) przesiewamy i łączymy z suchymi drożdżami (jeśli macie świeże drożdże to najpierw zróbcie rozczyn)

2. Dorzucamy pozostałe składniki, łączymy i na koniec wlewamy roztopione masło

3. Łączymy wszystkie składniki i dobrze je wyrabiamy. W robocie kuchennym z hakiem zajmie to ok.4-5 minut na małych obrotach, a ręcznie może to zająć 6-8 minut. Ciasto nie jest łatwo do wyrabiania, bo ma dość klejącą konsystencję.

4. Wymieszane ciasto przekładamy do naczynia oprószonego mąką, przykrywamy ściereczką albo folią spożywczą i odkładamy w ciepłe miejsce (ja często daję je do łazienki, gdzie mam podgrzewaną podłogę, albo w okolice kaloryfera). Czekamy aż ciasto podwoi swoją objętość, co może zająć od 1,5 do 2h.

5. Jak już ciasto podwoi się swoją objętość to przekładamy je na blat, który oprószyliśmy lekko mąką. Kilkoma ruchami formujemy je raz jeszcze, a następnie zajmujemy się odrywaniem małych kawałków ciasta i formowaniem parowańców. Czyli odrywamy od dużego kawałka kawałek o wadze ok. 70 gramów i zdecydowanymi ruchami formujemy kulkę, aby miała w miarę regularną powierzchnię i kładziemy ją na papier do pieczenia, który oprószyliśmy uprzednio mąką. Ja papier do pieczenia kładę na blachę, a tak naprawdę dzielę parowańce na dwie blachy (zaraz Wam napiszę dlaczego dzielę ciasto na dwie tury)

6. Przykrywamy wszystkie kluski na dwóch blachach ściereczką i odstawiamy do ciepłego miejsca na 20-25 minut. One wtedy lekko urosną i będę zgrabnie napęczniałe. Nie mają podwoić swojej objętości, ale mają odrobinę urosnąć i zrobić się pękate.

7. Jak już napęcznieją, to jedną blachę z pampuchami daję do lodówki (aby spowolnić proces rośnięcia drożdży, aby ciasto nie urosło za bardzo i by następnie nie opadło) a drugą zaczynam się zajmować.

Zagotowuję wodę w garnku do 1/5 wysokości, upewniam się, że przymocowana gaza jest luźno ułożona nad garnkiem, ale pewnie do niego przymocowana, zmniejszam gaz na minimalny, aby woda lekko parowała i na luźno ułożoną gazę kładę po 3 pyzy, przykrywam je szczelnie pokrywką i czekam aż urosną. Kluski nie mogą siebie dotykać, aby mogły swobodnie rosnąć, nie powinny też dotykać brzegów garnka i pokrywki, czyli muszą mieć nad gazą trochę swobody. Pod pokrywką będę rosły ok. 10-15 minut i podwoją w tym czasie swoją objętość. Ja zazwyczaj pozwalam im rosnąć do ok. 13-15 minut, a następnie delikatnie podnoszę pokrywkę i zdejmuję je z gazy układając na talerzu. Dbam o to, by nie kapnęła mi na nie woda z pokrywki, bo wtedy nie są tak idealnie gładkie i marszczą się. ;)

8. Jak już pierwszą turę parowańców zaczynam kończyć przygotowywać, to wyciągam z lodówki drugą turę parowańców i powtarzam wszystko od nowa. :-)

9. A następnie polewam sosem owocowym i … gotowe! :D

Smacznego! :D

A jak Wy mówicie na pampuchy, parowańce, kluski na parze? A może mówicie na nie buchty albo jeszcze inaczej?! Mam nadzieję, że przepis na to, jak zrobić te drożdżowe cuda przypadnie Wam do smaku. :-) Będzie mi miło jeśli podzielicie się tym przepisem z najbliższymi. Niech i im wrócą wspomnienia z dzeciństwa. :-)

Podobne wpisy