PRZEPIS na syrop wspierający zdrowotność – ULEPSZONA RECEPTURA❗ ✨🍃🔮

napisała 27/09/2021 COOLinarnie dla maluchów, Kulinarnie

Obiecałam Wam przepis na ten syrop już w zeszłym tygodniu, ale nie dane mi było przygotować dla Was postu blogowego z przepisem, bo …ciągle coś! Gdy tylko siadałam z laptopem na kolanach, aby dokończyć post blogowy, to albo dzieci urządzały sobie „ogniem i mieczem „w pokoju i musiałam reagować. Albo przypaliłam totalnie risotto i trzeba było gasić pożar. Albo dostawcy internetu i właściciele sieci komórkowych postanowili, że „nie teraz, Szczęśliva, nie teraz!”

Aż w końcu dzisiaj rano powiedziałam: dość! Przepis na syrop wspierający zdrowotność musi wjechać na bloga i koniec kropka. Od ponad tygodnia dostałam ponad setkę maili z prośbą o przepis i jestem Wam go winna najzwyczajniej w świecie.

Tym bardziej chcę się nim z Wami podzielić, bo mój M. – wielki naczelny sceptyk naturalnych specyfików i domowych receptur, dostaje ten syrop ode mnie od trzech dni, bo i jego ścięły z nóg powikłania po niedoleczonym zapaleniu zatok, pojawił się i katar, lekki kaszel i boli go ucho. I tutaj ma ode mnie publiczny opierdziel – bo jak on nie zacznie dbać o swoje zdrowie myśląc, że zapalenie zatok to leczenie na dwa dni a później to „hulaj dusza, piekła nie ma”, to ja wysiadam. Ten kto raz miał zapalenie zatok ten wie, że to cholerstwo trzeba dopilnować. Inaczej będzie wracało co 2-3 tygodnie i nie odpuści. Błagam, napiszcie w komentarzach Wasze historie z zapaleniem zatok i ich bagatelizowaniem. Może jak dam mu przeczytać Wasze perypetie, że to nie są przelewki, to zacznie nosić czapkę i przypilnuje się, aby doleczyć się do końca.

A teraz już wracam do konkretów, czyli przepisu na syrop wspierający zdrowotność.

Syrop ten moje dzieci dostają w trakcie infekcji, i po jej zakończeniu podaję go jeszcze przez tydzień, jako taką dawkę wzmacniającą. Nie podaję go, kiedy moje dzieci są zdrowe. Zaczynam podawać dopiero wtedy, kiedy widzę pierwsze oznaki infekcji, czyli u moich dzieci to nadmierne kichanie, pokasływanie, początek wodnistego kataru. To już wtedy działam i dostają po łyżce syropu od 3 do 5 razy dziennie.

Moja Gaia dostaje ten syrop odkąd skończyła 2 latka. Dla niej smak jest po prostu poprawny. Z kolei moi chłopcy wręcz uwielbiają ten syrop. Oni mogliby go pić na szklanki. Zresztą ja też :P – dla mnie to smak dzieciństwa. I jeśli zadbamy o to, aby dodać do niego odpowiednią ilość miodu, to będzie smakował nawet tym, którzy kiedyś za nim nie przepadali – przykładem jest mój mąż. Znam też takich, którzy muszą ten syrop pić z zatkanym nosem. :D Po prostu każdy ma inne preferencje smakowe i ja to rozumiem.

Ja przygotowuję ten syrop w dużym słoiku, min. 1 litrowym. Syrop, który robiłam dwa dni temu i trzymam go teraz w lodówce, robiłam w dwulitrowym słoiku. :-) U nas ten syrop jest po prostu uwielbiany i ja od razu robię dużą ilość, przechowuję go w lodówce do 2 tygodni i tylko dbam o to, aby nie pchać do niego oblizanej łyżki. :D Bankowo spleśnieje – tak samo jak z dżemem. Znacie tę prawidłowość, na pewno. ;-)

 

Na słoik 1 litrowy potrzebujecie:

– 2-3 cytryny średniej wielkości

-2-3 cebule średniej wielkości

– drobno pokrojony imbir obrany ze skórki (długości mniej więcej dwóch pudełek po zapałkach, wybaczcie porównanie, ale to chyba będzie obrazowe)

– 6-8 drobno pokrojonych ząbków czosnku

– 200 ml miodu (prawdziwego, sprawdźcie, aby był ze sprawdzonej pasieki i by nie było na nim napisane coś w stylu „Mieszanka miodów z UE i spoza UE”, bo to może znaczyć, że miód częściowo pochodzi np. z Chin a tam miody są chrzczone na wiele sposobów i kontrola nad ich jakością to tzw. „picu picu”. Miejcie pewność, że Wasze miody są co najmniej w 100% Unii Europejskiej, a najlepiej jeśli będą pochodziły ze sprawdzonej pasieki w Polsce.

Sposób wykonania krok po kroku:

– Cytryny wrzucamy do zlewu i oblewamy ich skórkę wrzątkiem, możemy je uprzednio umyć gąbką

– Następnie kroimy w plasterki cytrynę i cebulę. Szerokość plasterka nie ma większego znaczenia

– Ząbki czosnku i imbir również musi być posiekany albo starty

I teraz najlepsza zabawa.

Układamy ok. 2-3 centymetrową warstwę cebuli na dnie słoika, na to kolejną warstwę cytryny, oprószamy imbirem i czosnkiem, i tłuczkiem do mięsa ugniatamy, aby wyszły soki. Na to dużą łyżką dajemy warstwę miodu. I od nowa: warstwa cebuli, warstwa cytryn, oprószamy czosnkiem i imbirem, lekko ugniatamy i zalewamy miodem. I kolejna warstwa aż dojdziemy do góry słoika.

To ugniatanie jest bardzo ważne – to pomaga niejako „otworzyć” miejsca, w których gromadzi się sok zarówno w cebuli jak i w cytrynie. Miód również sprawi, że cebula i cytryna puści sok, ale żeby wydobyć z nich jak najwięcej tego soku, to ugniatanie jest tutaj kluczowe. Bez ugniatania wiele soku zostanie w cytrynie i cebuli. Jak już zalejemy ostatnią warstwę miodem, to odkładamy słoik na noc w ciepłe miejsce. Ciepłe, ale nie za gorące, czyli nie dajemy słoika do garnka z gorącą wodą, bo stracimy wiele cennych właściwości tego syropu. Jeśli mamy możliwość, to staramy się nie zamieniać miodu na biały cukier. Niestety, ale biały cukier nie ma prozdrowotnych właściwości. Wręcz „rozleniwia” limfocyty do walki z patogenami.

Po kilku-kilkunastu godzinach mamy już cudowny syrop i możemy już go podawać.

Jak przechowywać syrop?

Syrop przechowuję w lodówce. Po 24h od jego zrobienia można śmiało go przecedzić, zlać do mniejszego słoika. Moje dzieci dodatkowo po przecedzeniu zjadają cytryny i cebulę przez kilka kolejnych dni (odcedzone cytryny i cebulę też przechowuję w lodówce). Są super słodkie i super zdrowe.

Imbir rozgrzewa, działa też przeciwzapalnie. Czosnek jest naturalnym antybiotykiem. Cebula to bomba witamin. Miód ma udokumentowane działanie wspierające infekcje górnych dróg oddechowych.

Kiedy dzieci mają infekcję to na jej początku daję im po 1 łyżce do 5 razy dziennie. W końcowej fazie infekcji i przez tydzień po jej zakończeniu dostają po 2 łyżki rano i wieczorem. Co rano moje dzieci piją też zakwas z buraków domowej roboty. Chcielibyście na niego przepis?

Niech Wam syrop służy! Możecie go śmiało zapisać na swoich facebookowych tablicach. Dużo zdrowia dla Was! :*

Podobne wpisy