Tajemnica młodego wyglądu mojej skóry, o której nie mówię głośno.

napisała 03/04/2017 Moim zdaniem, Szczesliva dba o skórę, Szczesliva po godzinach, Uroda

Kilka miesięcy temu odwiedzili nas znajomi, którzy tak jak i my mają dwójkę dzieci. Ich maluchy były w bardzo zbliżonym wieku do naszych brzdąców, dlatego świetnie się dogadywały, a my mogliśmy wtedy nadrobić zaległości i zrobić mały update, co u nas słychać ;-)

Kiedy mężczyźni chwalili się tym, co posiadają w swoich skrzyniach z narzędziami i dzielili się informacjami, która szlifierka czy wkrętarka zdaje egzamin, a która nie nadaje się do niczego, my kobiety mogłyśmy w końcu poplotkować. Bardzo rzadko mam czas na luźne kobiece plotki, dlatego byłam mega szczęśliwa, że w końcu będę mogła porozmawiać z kimś nie o dzieciach i ich chorowaniu, a o kosmetykach i ciuchach. Takie tematy są oczyszczające, serio! ;-)

Kiedy zeszło na temat urody, A. zagadała:

– Dobra, dobra. Powiedz lepiej, co robiłaś u dermatologa, niespełna trzydziestodwulatko! Bo widzę, że na żywo i na blogu masz zawsze super skórę! Mezo, egzo, kwasy, a może inne ceregiele? – i puściła mi wtedy oczko sugerując, że na bank korzystam już z medycyny estetycznej.

– A pudło! Jeszcze nie korzystałam z niczego, ale czuję, że przyjdzie kiedyś taki moment, w którym pewnie trzeba będzie to rozważyć. Ale kochana, daj mi jeszcze 5-10 lat, nie popędzaj! Banku jeszcze nie rozbiłam! ;-)

– Serio, nic nie robiłaś? No ja też nie. – dodała A. U mnie na półce stoi zawsze jeden kosmetyk, od 10 lat ten sam krem nawilżający. Nie ogarniam w ogóle tych wszystkich mleczek, micelarnych cudów i kremów na dzień czy noc. Musiałabym encyklopedię przeczytać. Popatrz tu. – i wskazała mi na jej skórę pod oczami. Albo to, widzisz jaka szara? – i napięła skórę na policzku. Co ja mam z tym robić?

– No działać, kochana! Jeden krem, od 10 lat ten sam, nie ma szans poprawić stanu Twojej skóry. Skoro nie widzisz poprawy, to chyba najlepszy znak, że czas na zmiany? Co o tym myślisz? Poza tym słuchaj, zdradzę Ci pewną tajemnicę. Daj mi chwilę.

Piłyśmy kawę, dzieciaki zajmowały się sobą, a panowie co jakiś czas ich doglądali. Poszłyśmy do łazienki i postanowiłam zrobić Ani mały instruktaż co, jak i kiedy robię. Bo sekret zdrowego wyglądu skóry i jej nawilżenia tkwi właśnie w regularnej pielęgnacji i przestrzeganiu etapów, które trzeba przeprowadzić, aby cieszyć się wypielęgnowaną skórą. Najpierw należy przygotować cerę do przyjęcia składników, a później te składniki zaaplikować. Tylko tyle i aż tyle! Nie jest możliwe odpowiednie nawilżenie skóry bez jej uprzedniego oczyszczenia… No i picie wody! To też ma ogromne znaczenie.

Jakie etapy są kluczowe w pielęgnacji kobiecej skóry i o jaki sekret chodzi? O tym za moment.

Firma Pollena Ewa zaprosiła mnie do testowania nowej linii kosmetyków Eva DERMO, przeznaczonej do skóry suchej i nadwrażliwej na czynniki zewnętrzne i to właśnie na przykładzie linii Eva DERMO omówię etapy pielęgnacji i powiem dlaczego są one tak ważne w codziennej pielęgnacji. Niestety na przykładzie niektórych moich znajomych wiem, że wiele kobiet te ważne etapy pomija, a bez nich ani rusz, serio. Nie da się odpowiednio nawilżyć skóry uprzednio jej nie złuszczając ani nie oczyszczając.

Bardzo kibicuję naszej polskiej firmie, bo Pollena Ewa postawiła na świetne składy, skuteczność i pielęgnacje na naprawdę wysokim poziomie. Poza tym dermokosmetyki z linii Eva DERMO są bardzo przystępne cenowo, kosztują od kilkunastu do dwudziestu kilku złotych.

Co dobrego robi linia Eva DERMO? Intensywnie nawilża, zwiększa tolerancję skóry nadwrażliwej na czynniki zewnętrzne i widocznie redukuje zmarszczki. Kosmetyki te są hipoalergiczne i nie zawierają parabenów. Maja także bardzo przyjemny zapach. Bardzo ważne – przygotowane są z myślą o pielęgnacji etapowej, co moim zdaniem jest już naszym kobiecym obowiązkiem, a nie wybrykiem producentów. Wiedza na temat kobiecej skóry z dekady na dekadę poszerza się i trzeba z tego korzystać, a nie te informacje negować :-)

ETAPY MOJEJ PIELĘGNACJI

  1. Po pierwsze oczyszczanie/demakijaż.

Jeśli nie oczyścimy skóry z zanieczyszczeń i makijażu, nie ma szans na to, aby aktywne składniki wniknęły w skórę i zaczęły działać. Cerę trzeba przygotować przed etapem nawilżenia i zapewnić jej odpowiedni poziom pH, przywracając naturalny odczyn skóry.

Tutaj z pomocą może Wam przyjść emulsja micelarna Eva DERMO, która zaskoczyła mnie tym, że niemalże ślizga się po skórze. Nie wysusza i nie podrażnia jej, a jednocześnie bardzo skutecznie usuwa makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Cera pozostaje przyjemnie odświeżona.

Emulsja micelarna zawiera olej z rokitnika (uwielbiam rokitnik, nawet na stole w postaci dżemów!), mocznik, naturalną betainę, alantoinę i D-panthenol. Takie połączenie składników po prostu działa.

Ja nakładam emulsję micelarną opuszkami palców, okrężnymi ruchami rozprowadzam ją na skórze, a później wacikiem ściągam jej pozostałości. No. To pierwszy etap mamy za sobą.

  1. Tonizowanie

To kolejny niezbędny etap pielęgnacji skóry. Ja osobiście nie ruszę z miejsca, tzn. z łazienki, jak nie użyję przed kremem toniku :-) To dla mnie jak poranne mycie zębów.  Na czym polega tonizowanie przy pomocy serum tonizującego? Przywraca skórze naturalne pH, dogłębnie nawilża skórę, nadaje gładkość i sprężystość.

Zorientujecie się co mam na myśli, jak spróbujecie serum tonizującego Eva DERMO. To nie jest „zwykła woda” jak próbują mówić niektórzy, tylko połączenie delikatności toniku i skuteczności serum. Składnikami aktywnymi są tutaj: ekstrakt z rokitnika, naturalna betaina, olej bobassu, D-panthenol i alantoina. Takie połączenie tonizuje i jednocześnie łagodzi.

 

  1. Nawilżanie

Tak przygotowaną, tj. “stonizowaną” skórę możemy już nawilżyć. Dla mnie to bardzo ważny etap. Nie wyszłabym z domu i nie nałożyłabym makijażu, gdybym pominęła nałożenie kremu. Poza tym jestem już w takim wieku (tak, tak, latka lecą ;-) ), że szukam kremów z półki przeciwzmarszczkowej, nie będę ukrywać. Trzydziecha na karku zobowiązuje, a ja nie żyję w szklanej, sterylnej kuli, tylko muszę działać zawczasu, aby jak najdłużej cieszyć się nawilżoną i ukojoną skórą.

Jakich składników szukać w kremach dla cery 30+? Np. kwasu hialuronowego (jest obecny w kremie na dzień Eva DERMO), witaminy E, tetrapeptydów i innych. Przy wspomnianym wyżej kremie cieszy mnie pewne rozwiązanie, tj. pompka typu airless, która zapewnia dłuższą świeżość produktu i ułatwia aplikację. To świetne rozwiązanie, które bardzo polubiłam.

Jakimi kryteriami warto kierować się przy wyborze kremu 30+? Ja szukam w kremie na dzień nawilżenia, odżywienia i wygładzenia skóry. I to tutaj zdecydowanie dostałam. Po takim nawilżeniu, albo nakładam makijaż, albo robię sobie dzień make-up free. Dlaczego decyduję się czasami na dzień bez makijażu? Bo pracuję nad tym, aby czuć się wypielęgnowana i piękna również bez niego. To ta pewność siebie i pogodzenie się ze swoim wyglądem tak zmienia człowieka! ;-)

Co z pielęgnacją na noc? Od kilku tygodni testuję przeciwzmarszczkowo-odżywczy krem- maskę na noc Eva DERMO i polubiliśmy się. Dlaczego rozgraniczam produkty na dzień i na noc? Te na noc zawierają często silniejsze stężenie składników i ich inną kompozycję. Mają odrobinę bogatszą konsystencję i nie muszą przygotowywać skóry pod makijaż, a szykują ją do nocnej regeneracji.

  1. Odżywianie

Kiedy robię sobie dni bez makijażu i mam więcej czasu na pielęgnację, to myślę wtedy o intensywnym odżywianiu. To taka dodatkowa pielęgnacja. Powiedziałabym nawet, że to takie dodatkowe koło ratunkowe.

Mieliście już okazję sprawdzić olejek z serii Eva DERMO? Mnie zaskoczyła moja kuzynka, która ten olejek stosuje za poleceniem pani pracującej w drogerii od stycznia, i bardzo go sobie chwali. Przy okazji podpowiem Wam, że linię Eva DERMO znajdziecie w wybranych sklepach Rossmann oraz na stronie sklepu internetowego http://sklep.pollenaewa.com.pl/.

Jak działa wspomniany wyżej olejek odżywczy? Działa on silnie odżywczo i oksydacyjnie. Tworzy film chroniący skórę przed utratą wody, wzmacniając strukturę lipidową naskórka. Cudownie się rozprowadza i delikatnie pachnie. Mmmm! Jeśli macie suchą skórę, to powinien to być Wasz weekendowy, a może nawet codzienny must have. Kiedy mam bardzo ściągniętą i przesuszoną skórę, to po nałożeniu kremu- maski na noc nakładam na twarz 2-3 krople olejku. Mega łagodzi i niweluje uczucie suchości. Rano skóra jest nawilżona, gładka i promienna.

  1. Złuszczanie (inaczej: peelingowanie)

To jest jeden z tych etapów pielęgnacji, który wdrożyłam kilka lat temu i nie wiem, jak mogłam wcześniej bez niego funkcjonować! Ponadto, peeling enzymatyczny to taka niewidzialna rękawica, która w ciągu kilku minut daje nam nową skórę. Dosłownie – nową. Nie tylko oczyszcza, ale i złuszcza martwy naskórek. W peelingu enzymatycznym Eva DERMO wykorzystano do tego celu enzym- papainę. To ona właśnie rozpuszcza martwe komórki naskórka i odsłania na światło dzienne te nowe warstwy, których nie udałoby się nam odsłonić bez pomocy koncentratu peelingującego.

fot. Krzysztof Żabski

Nie wiem, czy stosujecie peelingi? Bardzo mocno zachęcam Was do nich, a w szczególności do tych enzymatycznych, bez trących i drażniących drobinek (które mogą podrażnić skórę suchą i powodować zaczerwienienie). Ja zdecydowanie stawiam na złuszczanie enzymami.

Zasada numer 5: skóra złuszczona to skóra gotowa na przyjęcie wartościowych substancji z kremów. Ja peeling enzymatyczny stosuję 2-3 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb i nakładam go zaraz po zrobieniu demakijażu, a przed tonizowaniem.

  1. Tajemniczy etap pielęgnacji, który naprawdę pomaga, a niewiele się o nim mówi. Moim zdaniem jest równie ważny i uzupełnia wszystkie poprzednie etapy. Co to takiego? Pokochanie samej siebie i zrozumienie, że dbając o naszą skórę pokazujemy samym sobie, że jesteśmy dla siebie ważne!

Odkąd zrozumiałam, że w trakcie tworzenia szczęśliwej rodziny moje potrzeby są równie ważne jak potrzeby moich dzieci (co więcej – ona zazębiają się) to nie traktuję mojej pielęgnacji i dbałości o moje zdrowie jakby to było zło konieczne. Jest to dla mnie przyjemność. To moment wytchnienia, o który trudno, to prawda, jednak warto o niego powalczyć w pędzącej codzienności :-)

Właśnie taką wiedzę chciałam przekazać mojej koleżance, która postanowiła poświęcić swojej skórze więcej czasu i uwagi. Mam nadzieję, że zainspirowałam ją i Was do etapowego dbania o skórę, ponieważ piękna cera to nasza wizytówka.

„Zamiast widzieć siebie jako małą, nieważną kropkę, która nie znaczy nic dla wszechświata, zacznij postrzegać siebie jako centrum stworzenia.”

Podobne wpisy