Ważny szczegół, który zmienił wszystko, kiedy moje dzieci chorują.

napisała 22/03/2017 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Kilka tygodni temu nawiedziła nas plaga rodzinnych niepowodzeń. Pisząc „niepowodzeń” mam na myśli powszechne problemy, z którymi borykają się rodziny i które potrafią skutecznie wybić nas z optymistycznego rytmu, o który tak bardzo staramy się walczyć na codzień.

Znacie ten stan? Za Wami miesiące dobrej passy i nagle po kolei, z dnia na dzień obserwujecie efekt domina. Najpierw jedno dziecko choruje, później choruje drugie dziecko, aby za parę dni sprezentować infekcję Wam i partnerowi. Nic tylko się pociąć. Jeśli wiecie, co mam na myśli to czytajcie do końca, bo dla cierpliwych będę miała coś ekstra :-)

Ostatnie miesiące mogłabym podsumować jednym pytaniem: „Kiedy to się wreszcie skończy?!” Kiedy w końcu wyjdziemy całą czwórką na wiosenny spacer, ściągniemy zimowe kurtki, zapomnimy o czapkach i jak szaleni będziemy biegać po lesie w poszukiwaniu skarbów? Czekam na tem moment z utęsknieniem, uwierzcie mi!

Pewnego dnia wylałam moje frustracje w stronę Męża.

– Jak ja mam w tym wszystkim nie zwariować?! Powiedz mi! – zapytałam mojego męża po naszym maratonie szpitalnym, w którym to równo dzieliliśmy się obowiązkami. Oboje padaliśmy na twarz. Nikt się wtedy nie opierdzielał, kolokwialnie to ujmując.

A on wtedy odpowiedział trochę zaskoczony a trochę starający się zrozumieć mój stan:

– A ja lubię takie wyzwania! Im jest trudniej i bardziej pod górkę, tym mam większą satysfakcję, że wychodzimy z tego cało i cały czas napieramy! Magda, przecież takie jest właśnie życie! Najpierw musisz dostać w kość, aby docenić, co masz. Popatrz, daliśmy radę? Daliśmy! Wróciliśmy ze szpitala? Wróciliśmy i to w dodatku z tarczą! Razem dajemy radę. To są wyzwania, których przed nami jeszcze cała masa! Chłopaki muszą nas widzieć walczących a nie załamujących ręce. Uśmiechnij się, Magducha. Damy radę! Poza tym pamiętaj – dziecięca odporność w pełni ukształtowuje się dopiero ok.8 roku życia. Teraz ich organizm uczy się walki z chorobami. – dodał z radosnymi iskrami w oczach.

Chwilę się zastanowiłam. Stał przede mną facet, którego naprawdę rajcowały wyzwania!

On bez ściemniania lubił pokonywać te przeszkody, te kłody które rzucało nam życie. Doszłam do wniosku, że ja zawsze miałam podobną waleczną naturę, tylko dziwnym trafem będąc matką zapominam o tym optymizmie i chęci dokopania przeciwnościom, i zamiast tego stawiam siebie w roli „tej biednej, pokrzywdzonej”.

Bez sensu! To właśnie w tamtym momencie obiecałam sobie już więcej nie biadolić i zaszczepić w sobie żołnierza, który dokopuje życiu i napiera z uśmiechem. I co?

I zmiana mojego nastawienia zmieniła wszystko! Wstaję rano i zaczynam się szczerzyć do moich chłopaków, zamiast wkurzać, że przed nami runda inhalacji. Zorientowałam się, że to kwestia mojego wyboru, jak podejdę do sprawy. Zadaniowość i uśmiech!

Niech nie widzą matki, która poddaje się i wiecznie jest nieobecna, tylko niech widzą, jak można stawiać czoło problemom dzieląc się nimi z partnerem, pomimo że każdemu jest pod górkę. Skąd niby mieliby się nauczyć nastawienia do życia, jak nie od swoich rodziców? :-)

Już tylko czasami mam ochotę kupić gruszkę bokserską i dać upust mojej tłumionej energii i codziennym frustracjom ;-)

Dodam tylko, że widzę światełko w tunelu! Po trzech miesiącach chorowania w końcu udało nam się wybrać na długi spacer, lody i deser bezowy! Była moc! :-)

Do opowiedzenia Wam dzisiejszej historii i podzielenia się tym, jak radzę sobie z przeciwnościami jako matka, zaprosił mnie Phytopharm, producent m.in. produktów Dentosept Fast i Dentosept A mini. Phytopharm tak jak i ja zachęca do tego, aby stawiać czoło problemom, zacząć efektywnie działać i móc cieszyć się naszym radosnym macierzyństwem i dzieciństwem naszych pociech :-)

Dentosept A mini przyda się Wam, jeśli chcecie skutecznie rozprawić się z problemami bolesnego ząbkowania u dzieci, pleśniawkami aftami czy swędzeniem i pieczeniem dziąseł. Nam bardzo ułatwił życie podczas ząbkowania mojego Juniora, który na domiar wszystkiego wszystko brał do buzi. Skutecznie łagodził ból i swędzenie.

Z kolei Dentosept Fast to był mój nieodłączny i skuteczny kompan przy moim aparacie ortodontycznym i niedogodnościom z nim związanych. Działa antybakteryjnie i kojąco wspomagając przy tym regenerację dziąseł i utrzymanie świeżego oddechu. Jeśli za Wami ekstrakcja zęba i inne zabiegi stomatologiczne, to warto mieć go w swojej apteczce. Dentosept Fast mogą stosować zarówno dzieci jak i dorośli.

fot. Krzysztof Żabski

Korzystając z okazji mam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest wysokiej klasy szczoteczka elektryczna wraz z pakietem produktów Dentosept Fast i Dentosept A mini, a także 4 zestawy upominkowe z produktami Dentosept Fast i Dentosept A mini, lub Dentosept Complex i Dentosept Fast. Wystarczy, że pod tekstem w komentarzu odpowiecie na pytanie:

„Kiedy Twoje dziecko i Ty jesteście najszczęśliwsi?”

W trzech kreatywnych zdaniach napisz, kiedy nie znika Wam uśmiech z twarzy i cieszycie się dniem codziennym. Trzymam za Was kciuki i do zobaczenia po tej pozytywnej, walczącej stronie macierzyństwa! ;-)

I moja ulubiona sentencja, którą wydrukowałam sobie i przykleiłam do lodówki,  w 100% wpisująca się w nurt, którym od jakiegoś czasu staram się płynąć:

„Nie obiecuję, że będzie łatwo. Ale obiecuję, że będzie warto! „

Podobne wpisy