Szybkie odpieluchowanie nie świadczy o inteligencji dziecka! Świadczy o czymś innym.

napisała 22/05/2017 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Nigdy nie byłam fanką pozbycia się pieluch u dziecka na siłę. Z zaciekawieniem przyglądałam się rodzicom, którzy z uporem maniaka sadzali swoje trzymiesięczne maluchy na nocnik.

A kiedy brzdące dawały im do zrozumienia, że nie mają ochoty na posiedzenie, to oni dalej trwali w tym swoim przekonaniu, że „się da” i że „trzeba, bo ciotka znad morza krzywo będzie patrzeć na nich podczas zbliżających się wakacji.”

Ostatnią rzeczą, jaka kiedykolwiek zaprzątałaby mi głowę to fakt, co sobie o mnie i moim dziecku pomyślą inni. To całe szufladkowanie matek na te, które są „do przodu”, bo już udało im się, że dziecko sika do nocnika w szóstym miesiącu życia, i na te, które są „do tyłu”, bo ich półtoraroczne brzdące nadal w pieluszce, to jedna wielka pomyłka. Zamiast martwić się, co pomyślą inni, wypadałoby zadać zupełnie inne pytanie:

A co myśli o tym wszystkim moje dziecko?

Powiem Wam, co na ten temat zapewne myślało moje dziecko, kiedy po skończonym roczku kupiliśmy naszemu pierworodnemu nocnik i rozpoczęliśmy pierwsze próby:

„Mama, serio? Come on! To, że Ala, Kasia i Oliwka z piaskownicy sikają już pod krzaki w parku wcale nie znaczy, że i ja jestem na to gotowy! Skoro już kilka razy Ci uciekałem, kiedy Ty machałaś mi nocnikiem przed oczami, to może skumasz wreszcie, że to jeszcze nie jest ten moment?!”

Gdyby moje dziecko potrafiło mówić, gdy miało rok, to pewnie powiedziałoby coś na kształt powyższego monologu ;-) A ponieważ nic wtedy jeszcze nie mówiło, to z jego zachowania, mimiki i nastawienia wydedukowałam, że to nie jest w ogóle TEN moment. Zrozumiałam (i chwała za to, że zakumałam w porę!), że moje dziecko potrzebuje na to czasu!

Ruchem koszącym zrównywałam z ziemią te wszystkie insynuacje otoczenia sugerujące mi, że:

„Ma półtora roku i jeszcze w pieluszce?!”

„Moja Olcia sikała do nocnika już w trzecim tygodniu życia!”

„A mój Stasiu już w życiu płodowym uczył się wstrzymywania moczu.”

:D Rozumiecie, co mam na myśli? Ten wyścig dotyczący tego, kto coś robi pierwszy dotyczy już nawet tak indywidualnej czynności, jaką jest korzystanie z nocnika!

Zatem dlaczego moje dziecko robi jeszcze w pieluchę i jak to możliwe, że korzystanie z nocnika we wczesnym wieku nie świadczy o wysokim ilorazie inteligencji dziecka (a niektórzy powtarzają, że ich dzieci takie bystrzaki, bo z nocnikiem za pan brat)?

Nie świadczy zupełnie o inteligencja dziecka. Świadczy jedynie o gotowości w materii nienoszenia pieluchy! :D Wiem, że zapewne zmartwiłam tym niektóre mamy myślące, że ich dziecko oddaje swoje potrzeby do nocnika, bo jest nadzwyczaj inteligentne. To tak jakby sugerować, że czyjeś dziecko zaczęło szybko siadać i chodzić, i z tego tytułu można posłać je mensy, bo robi coś szybciej niż inni :D

I pojawia się kolejne pytanie:

Dlaczego mój Syn nie jest gotowy?

Nie znam się na psychologii rozwojowej dziecka, jednak ona by tu nam sporo wyjaśniła zapewne sugerując, że każde dziecko osiąga indywidualną dojrzałość w tym kierunku w odpowiednim dla siebie czasie.

Przyznam się Wam, że wybitnie ciekawiła mnie kwestia tego, dlaczego mojemu dziecku wygodnie z pieluszką.

Postanowiłam przeprowadzić eksperyment, w którym wzięły udział pieluchomajtki Pampers Pants.

W warunkach niemalże laboratoryjnych ;-) zaczęłam bawić się w sprawdzanie kilku dla mnie istotnych rzeczy:

  • czy to możliwe, że mojemu dziecku jest w pieluszce wygodnie?
  • jak to możliwe, że mimo, że dziecko do pieluchy nasikało, to jemu to zupełnie nie przeszkadza?

Zupełnie serio, to były dla mnie poważne zagadki :-)

Mój eksperyment składał się z dwóch części.

1. Część pierwsza: czy dziecko czuje w pieluchomajtkach wilgoć, która może je denerwować i np. powodować odparzenia?

Po pierwsze najpierw sprawdzałam, czy dziecko czuje wilgoć. Doszłam do wniosku, że to nic przyjemnego odczuwać, że coś się nam do pupy klei, dlatego chciałam tę kwestię wyjaśnić. Na celowniku miałam trzy pieluchomajtki Pampers Pants, do których wlałam kolejno:

  • 100 ml [tak jakby ładunek ze środka dnia ;-) ]
  • 200 ml [tak jakby ładunek z połowy dnia]
  • 400 ml [tak jakby ładunek z całej nocy ;-) ]

fot. Krzysztof Żabski

Pod dwóch minutach od wlania płynu każde Pampers Pants po kolei dotykałam mocno chusteczką, aby sprawdzić, jak wilgotna się ona okaże. Jakież było moje rozczarowanie :D ;-) kiedy się okazało, że żadna z chusteczek nie nosiła znamion jakiejkolwiek wilgoci! :D

W ten oto sposób miałam jak na dłoni odpowiedź na pytanie, dlaczego mojemu dziecku jest tak dobrze w pieluchomajtkach :D

Nawet ładunek 400 ml wody z barwnikiem ani odrobinę nie pozostawił wilgotnych śladów w chusteczce. Czyli to jednoznacznie świadczyło o tym, że mojemu dziecku jest jak w raju z pieluchą, która nie tylko chroni jego skórę, ale i … amortyzuje częste upadki ;-)

 

2. Część druga

No właśnie: jak to możliwe, że dziecku jest w tej „ceracie” wygodnie?

Jest mu wygodnie, bo to nie jest cerata! Bardzo oddychające „coś”, jakby delikatny materiał, który nie uciska, a tylko otula pupę dziecka i brzuszek. Powiedziałabym nawet, że jak dłużej zatrzymałam się na Pampers Pants (bo wcześniej macanie pieluchy nieszczególnie leżało w kręgu moich zainteresowań ;-)), to okazało się, że są one bardzo miękkie, dopasowują się do ciała i uznałabym je za wygodniejsze niż moje dyżurne stringi ;-)

Nie wiem dlaczego tak późno rozpoczęliśmy naszą przygodę z „pantsami”! Właściwie najlepszym momentem były już 4-6 miesiąc malucha, kiedy brzdące zaczynają się wierzgać na przewijakach i założenie pieluchy graniczy z cudem. Tymczasem tutaj przy „pantsach” dwa szybkie ruchy i gotowe. Zero stresu.

Moje testy (przymknijcie oko na moje cyber gogle :D) jednoznacznie wskazały dwie rzeczy: po pierwsze Pampers Pants są nie tylko chłonne ale i mega wygodne, a po drugie …

… biorąc pod uwagę powyższe: nie zanosi się, aby mój Syn jakoś szczególne marzył o tym, aby pożegnać się z pieluchą :D

Powiem jedno: skończmy z pielucho-terrorem. Dajmy naszym dzieciom swobodę i obserwujmy je. Gotowość może pojawić się w każdej chwili!

Pssst!

Kochani! 30 osób, które zostawią kreatywny komentarz tutaj na blogu z odpowiedzią na pytanie:

„Kiedy Twoje dziecko czuje się pewnie i wygodnie?”

podarujemy opakowanie Pampers Pants i zaprosimy do testowania. Będzie mi miło, jeśli podzielicie się ze mną później opinią z ich użytkowania. 

P.S. Jestem mega ciekawa Waszych odpowiedzi! Czekam na nie do tego piątku włącznie. 

Konkludując już w kwestii tematu okołopieluchowego –  podam analogię może, bo wśród moich znajomych okazała się trafnym porównaniem:

Kto z nas skoczy na bungee i będzie miło ten skok wspominał? Ten, który jest na to gotowy? Czy ten, którego wypychano na siłę i zrobiono z jego skoku „szopkę”? ;-)

Dla mnie odpowiedź jest jasna jak Słońce. I na koniec już prostując pewną sprawę, która ciągnie się na placach zabaw wśród matek jako jeden z większych mitów, z którym uważam należy walczyć:

Wczesne pozbycie się pieluszki nie świadczy o inteligencji dziecka! Świadczy tylko o jego gotowości do pozbycia się jej :-)

Partnerem dzisiejszego postu i testowania jest Pampers.

Podobne wpisy