To jest dokładnie ten rodzaj miejskiej akcji, który uwielbiam: prosty, angażujący i sprawiający, że dzieci same zaczynają pytać:
„To do którego parku jedziemy teraz po pieczątkę?”
I przy okazji bezpłatny.
Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie stworzył projekt Odkrywca Krakowskich Parków. To coś pomiędzy miejską grą terenową, rodzinnym wyzwaniem, kolekcjonowaniem pamiątek i zdobywaniem górskich szczytów – tylko zamiast schronisk odwiedzamy krakowskie parki, a jest ich do zdobycia aż 78!
W każdym z parków objętych akcją znajduje się drewniana budka, a w niej wyjątkowa pieczątka zaprojektowana specjalnie dla danego miejsca. Pieczątki odbija się w imiennej książeczce Odkrywcy Krakowskich Parków. Po zebraniu całego kompletu można otrzymać odznakę. My mamy na razie pięć pieczątek, ale planujemy już odwiedzimy kolejnych parków i kto wie? Może do końca wakacji uda się zebrać komplet?! ;-)
Na czym polega akcja Odkrywca Krakowskich Parków?
Zasady są bardzo proste. Najpierw zdobywamy specjalną książeczkę Odkrywcy Krakowskich Parków. Następnie wybieramy park, odnajdujemy na jego terenie drewnianą budkę, wyciągamy znajdujący się w niej stempel i odbijamy pieczątkę w odpowiednim miejscu książeczki. Potem wybieramy kolejny park, i kolejny.
Nie trzeba odwiedzać ich w ustalonej kolejności. Można zdobyć jeden park podczas spokojnego popołudniowego spaceru albo zaplanować większą rodzinną wyprawę i jednego dnia odwiedzić kilka miejsc. Nie ma również dziennego limitu zdobywanych parków.
To naprawdę przypomina zbieranie pieczątek w schroniskach górskich. Jest jednak dostępne także dla młodszych dzieci, nie wymaga specjalnej kondycji i można je realizować powoli, dopasowując kolejne wyprawy do pogody, czasu i możliwości całej rodziny.
Do zdobycia jest aż 78 krakowskich parków! Nie sądziłam nawet, że mamy ich w Krakowie aż tyle!
Wyzwanie obejmuje dokładnie 78 parków znajdujących się w różnych częściach Krakowa.
Na liście są zarówno miejsca doskonale nam znane, jak chociażby Park Jordana, Planty Krakowskie, Zakrzówek, Bagry czy Park Lotników Polskich, jak i znacznie mniej oczywiste zielone zakątki miasta. To właśnie jest dla mnie jedną z największych zalet tej akcji. :-) Mieszkamy w Krakowie, jeździmy codziennie tymi samymi ulicami, mamy swoje ulubione trasy spacerowe, a jednocześnie okazuje się, że nadal istnieją parki, o których wcześniej nawet nie słyszeliśmy.
Projekt motywuje więc nie tylko do wyjścia z domu, ale również do poznawania własnego miasta i to nie przez szybę samochodu czy podczas kolejnej wizyty na Rynku, tylko od strony zieleni, przyrody, wody, historii i miejsc ukrytych poza najpopularniejszymi trasami.
Każdy park ma własną, wyjątkową pieczątkę!
To nie są identyczne pieczątki z samym numerem parku. Każdy stempel ma indywidualny wzór nawiązujący do historii, przyrody, charakterystycznego obiektu albo klimatu konkretnego miejsca. Kolory tuszu również nie są przypadkowe – wskazują kategorię danego parku. Przykładowo czerwone pieczątki dotyczą miejsc historycznych, zielone parków leśnych, a niebieskie terenów związanych z wodą.
Dzięki temu dzieci nie tylko „zaliczają” kolejne punkty na mapie. Zaczynają oglądać pieczątki, porównywać je i zastanawiać się, dlaczego właśnie taki symbol został przypisany do danego miejsca. Nagle zwykły spacer ma konkretny cel. :-)
Trzeba odnaleźć park. Później znaleźć budkę. Sprawdzić numer pieczątki. Odbić ją w dobrym miejscu. Odhaczyć kolejny punkt na liście – dokładnie ten prosty element kolekcjonowania powoduje, że przejście kolejnych kilometrów staje się przygodą, a nie rodzicielskim komunikatem:
„No chodźcie jeszcze kawałek, ruch to zdrowie”. :-)
Gdzie zdobyć książeczkę Odkrywcy Krakowskich Parków?
Oryginalne książeczki można bezpłatnie odbierać w punktach wskazanych przez Zarząd Zieleni Miejskiej.
Obecnie są nimi:
- Centrum Edukacji Ekologicznej „Symbioza”,
- pawilon w Parku Kieszonkowym przy ulicy Fabrycznej,
- wybrane wydarzenia miejskie.
Ze względu na ogromne zainteresowanie projektem książeczek może chwilowo brakować, dlatego przed wyprawą warto sprawdzić aktualne informacje publikowane przez Zarząd Zieleni Miejskiej, ja dostępność sprawdzałam w postach facebookowych ZZM.
My mamy oryginalną książeczkę i bardzo się z tego cieszę, bo jest już takim naszym małym dziennikiem krakowskich wypraw. Nie musicie jednak czekać, aż papierowa wersja pojawi się w konkretnym punkcie, gdyby je zabrakło.
Książeczkę można wydrukować samodzielnie! :-)
Na oficjalnej stronie projektu znajduje się książeczka w pliku PDF, którą można bezpłatnie pobrać i wydrukować na papierze A4. Tutaj znajdziecie książeczki do pobrania.
ZZM zaleca wybranie druku dwustronnego oraz ustawienia odbicia lub odwracania względem krótkiej krawędzi. Dostępna jest wersja polska, ale również angielska, niemiecka, włoska, hiszpańska, słowacka i ukraińska! Mega! Ktoś naprawdę miał głowę na karku. :-) To sprawia, że zabawa może być świetną atrakcją nie tylko dla mieszkańców, lecz także dla rodzin odwiedzających Kraków. Kiedy wczoraj byliśmy w Parku Jalu Kurka to spotkaliśmy rodzinę mówiącą po angielsku i też dołączyli do wyzwania! :-)
Ważna informacja: jeżeli każda osoba w rodzinie chce oficjalnie ukończyć wyzwanie i otrzymać własną odznakę, powinna mieć swoją imienną książeczkę i samodzielnie zbierać w niej pieczątki. :-)

Nasz patent: zabieramy własne poduszki z tuszem
Oficjalne zasady dopuszczają używanie własnego tuszu, i całe szczęście, ponieważ przy tak dużym zainteresowaniu akcją może się zdarzyć, że poduszka znajdująca się w budce będzie wyschnięta albo mocno zużyta. Takie sytuacje już miały miejsce, niestety.
Dlatego kupiliśmy cztery małe poduszeczki nasączone tuszem, w czterech kolorach. Cały zestaw kosztował mnie około 20 złotych i od teraz jeździ z nami podczas zdobywania parków. :-) No bo powiedzmy sobie szczerze: przejechać z dziećmi pół Krakowa, odnaleźć właściwy park, przemaszerować do budki i na końcu nie móc odbić pieczątki z powodu wyschniętego tuszu…
Nie. Dziękuję. Tego rodzaju rodzinnego rozczarowania wolę uniknąć. ;) Wystarczy niewielki woreczek strunowy albo kosmetyczka, książeczki, własne poduszki z tuszem i można ruszać.
Jeżeli w budce brakuje samej pieczątki albo budka jest uszkodzona, warto zgłosić problem Zarządowi Zieleni Miejskiej, aby kolejni Odkrywcy mogli bez przeszkód zdobywać park.

Mapa parków i aplikacja pomagają planować wyprawy
Na oficjalnej stronie projektu dostępna jest interaktywna mapa oraz mapa Google z zaznaczonymi dokładnymi lokalizacjami domków z pieczątkami. Nie trzeba więc chodzić po ogromnym parku zupełnie po omacku – można wcześniej sprawdzić, w której części znajduje się budka.
Mapę znajdziecie tutaj.
Uczestnicy korzystają również z aplikacji Odkrywca Parków, w której znajduje się lista i mapa krakowskich parków. Można w niej śledzić własne postępy, zaznaczać odwiedzone miejsca i sprawdzać, ile parków pozostało jeszcze do zdobycia. (Odkrywca Krakowskich Parków). Można ją też pobrać na telefon. ;-)
Aplikacja jest bardzo wygodnym cyfrowym uzupełnieniem książeczki. Trzeba jednak pamiętać, że samo zaznaczenie obecności w telefonie nie zastępuje pieczątki. Oficjalnym potwierdzeniem wizyty jest własnoręcznie odbity stempel w papierowej książeczce.
Jest również grupa na Facebooku!
Wokół projektu błyskawicznie powstała aktywna społeczność.
Na facebookowej grupie Odkrywca Krakowskich Parków – relacje, wskazówki, informacje uczestnicy pokazują zdobyte pieczątki, dzielą się lokalizacjami budek, informują o problemach z tuszem i podpowiadają, jak najlepiej zaplanować trasę obejmującą kilka parków.
Tutaj znajdziecie link do grupy na Facebooku.
Przy 78 miejscach rozrzuconych po całym Krakowie takie wskazówki naprawdę mogą ułatwić życie. Szczególnie wtedy, gdy chcemy połączyć kilka pobliskich parków w jedną wycieczkę albo sprawdzić aktualny stan konkretnej budki.
Co otrzymamy po zdobyciu wszystkich parków?
Po zebraniu kompletu 78 pieczątek książeczka może zostać zweryfikowana podczas wskazanych wydarzeń miejskich. Po pozytywnej weryfikacji uczestnik otrzymuje odznakę Odkrywcy Krakowskich Parków. Najlepsza wiadomość jest jednak taka, że nie trzeba urządzać wyścigu.
Projekt nie ma określonej daty zakończenia. Wyzwanie jest otwarte bezterminowo, więc parki można zdobywać przez kolejne miesiące, pory roku, a nawet lata. Szczerze? Bardzo mi się to podoba.
Nie chodzi o to, żeby w dwa tygodnie objechać cały Kraków, wyskoczyć z samochodu, odbić stempel i pędzić dalej, chociaż jeśli ktoś tak chce, to czemu nie? My zdecydowaliśmy, że chcemy naprawdę poznawać te miejsca. Urządzać pikniki, zabierać rowery, obserwować, jak wyglądają parki latem, jesienią i zimą, a przy okazji tworzyć własną mapę rodzinnych wspomnień.
Dlaczego ta akcja tak dobrze działa na dzieci?
Dzieci zwykle nie potrzebują kolejnego wykładu o tym, że powinny więcej się ruszać. Potrzebują celu, zabawy, elementu poszukiwania i poczucia, że same uczestniczą w prawdziwej misji. W projekcie Odkrywca Krakowskich Parków wszystko to już jest: jest mapa, jest lista miejsc do zdobycia, jest szukanie ukrytej budki, jest własnoręcznie odbijana pieczątka, jest kolekcja, jest widoczny postęp i jest odznaka czekająca na końcu.
Co najważniejsze – po drodze dzieje się coś znacznie więcej. Dzieci spacerują, poznają nowe części Krakowa, uczą się korzystania z mapy, zaczynają zwracać uwagę na przyrodę i odkrywają, że ciekawe miejsca nie muszą oznaczać kina, galerii handlowej ani kolejnej płatnej sali zabaw.

Odkrywca Krakowskich Parków to także świetny pomysł dla turystów
Kraków większości osób kojarzy się z Rynkiem, Wawelem, Kazimierzem i zatłoczonym centrum. Tymczasem akcja pokazuje zupełnie inne oblicze miasta. Może być gotowym pomysłem na mniej oczywiste zwiedzanie Krakowa z dziećmi, szczególnie dla rodzin, które były już w najważniejszych zabytkach albo zwyczajnie potrzebują odpocząć od tłumów.
Nie trzeba od razu zdobywać wszystkich 78 pieczątek. Można wybrać kilka parków znajdujących się w pobliżu noclegu i stworzyć z nich własną miniwersję wyzwania, a później wrócić do Krakowa po kolejne.
Kilka praktycznych wskazówek przed rozpoczęciem
Przed pierwszą wyprawą warto przygotować:
- osobną książeczkę dla każdej osoby, która chce zdobyć własną odznakę,
- aplikację lub zapisaną mapę z lokalizacjami budek,
- długopis do wpisywania dat,
- niewielkie poduszki z tuszem,
- woreczek zabezpieczający książeczki przed deszczem,
- wodę, przekąski i wygodne buty,
- trochę czasu na spokojne poznanie parku.
W książeczce warto od razu wpisać imię i nazwisko właściciela. Dobrze też sprawdzić numer parku przed odbiciem stempla, żeby pieczątka trafiła w odpowiednie pole. :-) na budkach z pieczątkami brakuje mi tylko numerów parków – co prawda widać numer widać na stempli i dzięki temu szybciej jest znaleźć ten park w książeczce, aby numer na budce przyspieszyłby przybijanie, bo przy niektórych budkach szczególnie tych w centrum robi się niemała kolejka. ;-)
Zapomniałabym napisać – budki zostały wykonane przez osadzonych z Aresztu Śledczego w Krakowie oraz Oddziału Zewnętrznego Kraków-Nowa Huta – to wspaniale móc widzieć efekty ich społecznej działalności na rzecz społeczności Krakowa! Dzięki!

My zdobyliśmy pięć pieczątek. Zostały nam jeszcze 73! :)
Brzmi jak dużo? Pewnie, że tak, ale właśnie dlatego ta przygoda zapowiada się tak dobrze. Mamy przed sobą dziesiątki spacerów, mnóstwo nieznanych miejsc i gotową odpowiedź na wiele weekendowych pytań o to, dokąd możemy się wybrać.
Jestem szczerze zachwycona tym pomysłem! To jedna z tych miejskich inicjatyw, które są jednocześnie bardzo proste i naprawdę genialne. Nie wymagają wielkich przygotowań ani dużych wydatków, a potrafią zmienić zwyczajny spacer w coś, na co dzieci faktycznie czekają.
Jeżeli mieszkacie w Krakowie albo wybieracie się tutaj z dziećmi, zdobądźcie książeczkę, sprawdźcie mapę i ruszajcie po pierwszą pieczątkę.
Tylko ostrzegam – na jednej może się nie skończyć! ;-)







