Od 1 września 2026 roku zmieniają się zasady dotyczące tego, co może być sprzedawane dzieciom i młodzieży w szkolnych sklepikach oraz automatach z żywnością. I nie chodzi wyłącznie o to, że „będzie mniej cukru”.
Zmieniają się limity dla części produktów, pojawiają się nowe wymagania dotyczące napojów roślinnych, a przede wszystkim znika przepis, który do tej pory pozwalał sprzedawać także produkty należące do szerokiej kategorii „inne”.
Sama mam w domu trzecioklasistkę, piątoklasistę i siódmoklasistę, więc temat nie jest dla mnie czysto teoretyczny. Doskonale wiem, że czym innym jest to, co wkładamy dziecku rano do śniadaniówki, a czym innym kilka czy kilkanaście złotych w kieszeni i szkolny sklepik albo automat podczas długiej przerwy.
Przeczytałam więc nowe rozporządzenie i porównałam je z przepisami obowiązującymi od 2016 roku. Bo wokół nowych zasad pojawiło się już sporo skrótów myślowych. Nie, nie każdy produkt w sklepiku będzie musiał mieć mniej niż 10 g cukrów na 100 g. Nie jest też prawdą, że po prostu „zakazano wszystkich słodzików”.
Co więc naprawdę zmienia się od 1 września?
Jeśli masz tylko minutę – najważniejsze zmiany
- Od 1 września 2026 r. zaczyna obowiązywać nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które zastępuje przepisy z 2016 roku.
- Z katalogu produktów dopuszczonych do sprzedaży znika szeroka kategoria „inne”. Zostaje 19 konkretnych grup żywności.
- Dla produktów mlecznych, napojów roślinnych i produktów zbożowych limit cukrów spada do 10 g/100 g lub 100 ml.
- Dla pieczywa półcukierniczego i cukierniczego limit wyniesie 13,5 g cukrów/100 g.
- Napoje przygotowywane na miejscu będą mogły zawierać maksymalnie 5 g cukrów dodanych w 250 ml, czyli o połowę mniej niż dotychczas.
- Napoje roślinne i roślinne zamienniki produktów mlecznych będą musiały być wzbogacone co najmniej w wapń i witaminę B12.
- Typowe napoje ZERO zawierające substancje słodzące nie spełnią warunku przewidzianego dla kategorii „inne napoje”, bo te mają być bez dodatku cukrów i bez substancji słodzących.
- Ale uwaga: baton na bazie daktyli i orzechów może mieć nawet 41 g cukrów/100 g i nadal potencjalnie spełniać wymagania. Dlaczego? Za chwilę to wyjaśnię.
Co właściwie zaczyna obowiązywać od 1 września 2026 roku?
Chodzi o Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach – Dz.U. 2026 poz. 197.
Akt został opublikowany 20 lutego 2026 r., a zacznie obowiązywać 1 września. Zastąpi rozporządzenie z 26 lipca 2016 r.
Przepisy dotyczą nie tylko tradycyjnych sklepików, ale również automatów vendingowych znajdujących się na terenie jednostek systemu oświaty. Ministerstwo Zdrowia mówi wprost o zamkniętym katalogu grup produktów dopuszczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży. Właśnie tutaj dochodzimy do jednej z najważniejszych zmian.
Najważniejsza zmiana? Znika kategoria „inne”
W dotychczasowym rozporządzeniu katalog obejmował 20 grup produktów. Po pieczywie, nabiale, owocach, wodzie, sokach, czekoladzie itd. znajdował się jeszcze punkt numer 20:
„inne”.
Do tej kategorii mogły trafiać produkty, których nie dało się przypisać do pozostałych 19 pozycji, jeśli spełniały wymagania dotyczące zawartości cukru, tłuszczu i soli. Nowe rozporządzenie kończy katalog na pozycji 19. Kategorii „inne” już nie ma.
Brzmi wg Was jak kosmetyczna zmiana? W praktyce jest moim zdaniem bardzo ważna.
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wyjaśnia, że dzięki dotychczasowej kategorii „inne” w sprzedaży mogły znajdować się np. słodycze o obniżonej zawartości cukru albo bez dodatku cukru, ale zawierające substancje słodzące. Po usunięciu tej kategorii samo spełnienie określonych limitów przestaje wystarczać – produkt musi jeszcze mieścić się w jednej z konkretnie dopuszczonych grup.
To właśnie dlatego stwierdzenie: „wystarczy, że produkt będzie miał mało cukru, tłuszczu i soli” nie opisuje już dobrze nowych zasad.
Co będzie można sprzedawać w sklepiku szkolnym?
Nowe rozporządzenie wymienia 19 grup produktów. W uproszczeniu wygląda to tak:
| Grupa | Przykłady | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| Pieczywo | chleb, bułki, także bezglutenowe | nowe przepisy wprost uwzględniają pieczywo bezglutenowe |
| Pieczywo półcukiernicze i cukiernicze | wybrane drożdżówki i podobne wypieki | maks. 13,5 g cukrów, 10 g tłuszczu i 1,2 g soli/100 g; bez dodatku substancji słodzących |
| Kanapki | również na pieczywie bezglutenowym | nadal pozostają w katalogu |
| Sałatki i surówki | warzywne, mieszane | osobna dopuszczona grupa |
| Mleko | także bezlaktozowe | bez dodatkowych limitów z §1 ust. 2 |
| Produkty mleczne | jogurty, kefiry, maślanki, serki, mleko smakowe | maks. 10 g cukrów, 10 g tłuszczu i 1 g soli/100 g lub ml; bez dodatku substancji słodzących |
| Napoje roślinne i roślinne alternatywy nabiału | np. sojowe, owsiane, migdałowe | mają być wzbogacone przynajmniej w wapń i B12; obowiązują też limity |
| Produkty zbożowe | płatki, produkty śniadaniowe, również bezglutenowe | maks. 10 g cukrów, 10 g tłuszczu i 1 g soli/100 g lub ml |
| Warzywa | świeże warzywa | pozostają w katalogu |
| Owoce | świeże owoce | pozostają w katalogu |
| Suszone owoce, warzywa, orzechy, nasiona i produkty z nich | np. niektóre batony daktylowo-orzechowe | bez dodatku cukrów, substancji słodzących i soli |
| Soki | owocowe, warzywne, owocowo-warzywne | osobna grupa w katalogu |
| Przeciery i musy | owocowe, warzywne, mieszane | bez dodatku cukrów, substancji słodzących i soli |
| Koktajle | owocowe lub warzywne na bazie nabiału albo odpowiednich produktów roślinnych | bez dodatku cukrów i substancji słodzących |
| Woda | wybrane naturalne wody mineralne, źródlane i stołowe | rozporządzenie dokładnie określa rodzaj wody |
| Napoje przygotowywane na miejscu | np. herbata czy inne przygotowane na miejscu napoje | maks. 5 g cukrów dodanych/250 ml |
| Inne napoje | napoje inne niż wymienione wcześniej | bez dodatku cukrów i substancji słodzących |
| Gumy do żucia | bezcukrowe | nadal znajdują się w katalogu |
| Czekolada gorzka | gorzka czekolada | minimum 70% suchej masy kakaowej |
Ważne: nie każdy z tych produktów podlega temu samemu limitowi
Tutaj zaczyna się rzecz, którą warto zrozumieć, bo inaczej łatwo dojść do błędnego wniosku, że:
„Od września wszystko w sklepiku musi mieć maksymalnie 10 g cukrów na 100 g”.
No nie. Limit określony w §1 ust. 2 dotyczy konkretnie czterech grup: pieczywa półcukierniczego i cukierniczego, produktów mlecznych, napojów roślinnych i ich alternatyw oraz produktów zbożowych. Dla trzech ostatnich wynosi do 10 g cukrów/100 g lub ml, natomiast dla pieczywa półcukierniczego i cukierniczego – 13,5 g/100 g.
To właśnie stąd bierze się pozorny paradoks z batonem.
Baton ma 41 g cukrów. I może być dozwolony?
Tak. Przynajmniej potencjalnie.
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podaje przykład batona daktylowo-orzechowo-zbożowego, który w 100 g zawiera:
- 41 g cukrów,
- 12 g tłuszczu,
- 0,1 g soli.
Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: „Przecież przekracza limit 10 g cukrów czterokrotnie!”. Tyle że dla kategorii obejmującej suszone owoce, warzywa, orzechy, nasiona i produkty z nich wytworzone nie obowiązuje ten limit 10 g cukrów. Warunkiem jest natomiast brak dodatku cukrów, substancji słodzących oraz soli.
Cukry mogą pochodzić naturalnie np. z daktyli czy innych suszonych owoców. To jest bardzo dobry przykład pokazujący, dlaczego nie da się oceniać produktu na podstawie jednej liczby wyrwanej z etykiety.
„Cukry” a „cukier dodany” – gdzie właściwie patrzeć na etykiecie?
Te dwa pojęcia są często wrzucane do jednego worka, a tutaj różnica ma ogromne znaczenie.
W tabeli wartości odżywczej znajdziemy zwykle pozycję:
węglowodany – w tym cukry.
Ta wartość obejmuje wszystkie cukry znajdujące się w produkcie – również te naturalnie występujące np. w mleku czy owocach.
Dlatego jogurt z owocami może mieć cukry nawet wtedy, gdy producent nie wsypał do niego ani łyżeczki sacharozy. Z kolei gdy rozporządzenie mówi „bez dodatku cukrów”, interesuje nas również skład produktu: czy podczas produkcji dodano cukier lub inne składniki będące źródłem dodanych cukrów.
W nowych przepisach oba sposoby określania wymagań występują obok siebie.
Dla produktów mlecznych czy zbożowych sprawdzamy limit cukrów w 100 g/ml.
Natomiast np. przy suszonych owocach, orzechach i produktach z nich wytworzonych wymóg brzmi: bez dodatku cukrów.
Dlatego dwa produkty mające identyczne „20 g cukrów/100 g” mogą z punktu widzenia rozporządzenia znaleźć się w zupełnie innej sytuacji.
Czy od września słodkie jogurty znikną ze szkół?
Nie wszystkie.
Ale część produktów może już nie spełniać nowych wymagań.
Dotychczas produkty mleczne mogły zawierać do 13,5 g cukru/100 g lub ml. Od 1 września limit zostaje obniżony do 10 g/100 g lub ml.
W praktyce oznacza to, że przy jogurcie, napoju jogurtowym, mleku smakowym czy serku nie wystarczy spojrzeć na atrakcyjne opakowanie czy napis „dla dzieci”. Trzeba sprawdzić konkretną tabelę wartości odżywczej.
A co z płatkami śniadaniowymi i granolą?
Tu działa podobna zasada.
Produkty zbożowe, w tym zbożowe produkty śniadaniowe, będą mogły zawierać maksymalnie:
- 10 g cukrów/100 g lub ml,
- 10 g tłuszczu/100 g lub ml,
- 1 g soli/100 g lub ml,
a dodatkowo nie mogą mieć dodanych substancji słodzących. Dotychczas limit cukru dla tej grupy wynosił 15 g/100 g lub ml, więc tutaj rzeczywiście mamy wyraźne zaostrzenie.
Część bardzo słodkich płatków, granoli czy zbożowych przekąsek może więc wypaść ze szkolnego asortymentu.
Czy napoje ZERO znikną ze szkolnych automatów?
W przypadku typowych napojów ZERO słodzonych substancjami słodzącymi – nowe przepisy mocno ograniczają możliwość ich sprzedaży. Kategoria „inne napoje” obejmuje bowiem napoje bez dodatku cukrów i bez substancji słodzących.
To oznacza, że napój bez cukru, ale słodzony np. substancją słodzącą, nie spełnia warunku tej kategorii. Dodatkowo znika opisana wcześniej kategoria „inne”, która dotychczas pozwalała części produktów bez cukru, ale ze słodzikami znaleźć się w szkolnej sprzedaży. NCEŻ wskazuje właśnie takie produkty jako jeden z powodów rezygnacji z tej furtki.
Ale nie wyciągałabym z tego wniosku:
„Od września wszystkie substancje słodzące są w szkołach zakazane”.
Dlaczego? Choćby dlatego, że w katalogu nadal znajdują się bezcukrowe gumy do żucia.
Przepisy trzeba więc czytać w odniesieniu do konkretnej kategorii produktu, a nie sprowadzać ich do hasła „zakaz słodzików”.
Napoje przygotowywane na miejscu: cukru będzie mniej
Tutaj zmiana jest bardzo czytelna. W przepisach z 2016 roku napój przygotowywany na miejscu mógł zawierać maksymalnie 10 g cukrów w 250 ml produktu.
Od 1 września 2026 roku będzie to:
maksymalnie 5 g cukrów dodanych na 250 ml.
Czyli limit liczbowy zmniejsza się o połowę. Warto zauważyć jeszcze jedną subtelność: nowe rozporządzenie mówi dokładnie o cukrach dodanych, a nie wszystkich cukrach znajdujących się w napoju.
Napoje roślinne: pojawia się ważny nowy warunek
Napoje roślinne i roślinne alternatywy produktów mlecznych pozostają dopuszczone, ale nowe przepisy mówią wprost, że mają być wzbogacone co najmniej w: wapń i witaminę B12. Dodatkowo obowiązuje dla nich m.in. limit 10 g cukrów, 10 g tłuszczu i 1 g soli na 100 g/ml.
W poprzednim rozporządzeniu napoje roślinne były już dopuszczone, ale nie było literalnego wymogu fortyfikacji wapniem i witaminą B12. NCEŻ wskazuje tę zmianę jako jedno z nowych doprecyzowań.
Produkty bez glutenu i bez laktozy – czy dopiero teraz będą dozwolone?
Nie. To kolejny przykład tego, jak łatwo przekręcić sens nowych zapisów.
Nowe rozporządzenie wprost wymienia m.in. pieczywo i produkty zbożowe bezglutenowe oraz mleko i produkty mleczne bezlaktozowe, ale NCEŻ zaznacza, że przepisy z 2016 roku nie wykluczały ich sprzedaży. Nowe brzmienie po prostu wyraźnie je uwzględnia. To doprecyzowanie, nie rewolucyjne „dopuszczenie”.
Czy wszystkie zmiany są bardziej restrykcyjne? Nie
Ciekawym przykładem jest pieczywo z ciasta głęboko mrożonego. Przepisy z 2016 r. wyłączały możliwość sprzedaży pieczywa oraz pieczywa półcukierniczego i cukierniczego wyprodukowanego z ciasta głęboko mrożonego. W nowym rozporządzeniu tego wyłączenia już nie ma. NCEŻ wyjaśnia, że dzięki temu od września sprzedaż takiego pieczywa będzie możliwa.
Czyli nie każda zmiana oznacza kolejne ograniczenie.
5 mitów o nowych sklepikach szkolnych
MIT 1: Od września każdy produkt może mieć maksymalnie 10 g cukru
FAKT: Nie. Limit 10 g dotyczy konkretnych grup produktów. Suszone owoce, orzechy czy produkty wytworzone z nich mogą naturalnie zawierać znacznie więcej cukrów, jeśli spełniają warunki swojej kategorii.
MIT 2: Wszystkie „fit batony” zostają zakazane
FAKT: Nie. Produkt na bazie np. daktyli, orzechów i zbóż może być dopuszczony, jeśli mieści się w odpowiedniej kategorii i nie zawiera dodatku cukrów, substancji słodzących ani soli.
MIT 3: Od września obowiązuje całkowity zakaz wszystkich słodzików
FAKT: Przepisy zabraniają dodatku substancji słodzących w wielu konkretnych kategoriach, a usunięcie pozycji „inne” dodatkowo ogranicza produkty wykorzystujące słodziki. Jednocześnie katalog nadal wymienia bezcukrowe gumy do żucia. Nie da się więc uczciwie sprowadzić całego rozporządzenia do zdania „zakazano wszystkich słodzików”.
MIT 4: Limity 10 g tłuszczu i 1 g soli są zupełnie nowe
FAKT: Nie. Takie limity dla odpowiednich grup produktów występowały już w rozporządzeniu z 2016 roku. Najbardziej widoczna zmiana liczbowa dotyczy teraz przede wszystkim cukrów.
MIT 5: Kawa zostaje zakazana w szkołach
FAKT: Ostateczna wersja rozporządzenia nie zawiera pierwotnie planowanego zakazu sprzedaży kawy. Ministerstwo Zdrowia informuje wprost, że z tego pomysłu zrezygnowano po konsultacjach.
Co może więc rzeczywiście zniknąć ze szkolnych półek?
Nie da się stworzyć jednej uniwersalnej listy marek i powiedzieć: „te produkty są od września zakazane”. Składy się zmieniają, różne warianty tego samego produktu mają inne wartości odżywcze, a kluczowe jest również to, do której grupy produkt można zgodnie z przepisami zakwalifikować.
Można jednak spodziewać się, że problem ze spełnieniem nowych wymagań będzie dotyczył m.in.:
- części słodyczy „bez cukru” opartych na substancjach słodzących,
- typowych napojów ZERO ze słodzikami,
- części słodkich produktów mlecznych przekraczających 10 g cukrów/100 g,
- części płatków, granoli i innych produktów zbożowych przekraczających nowe limity,
- produktów, które wcześniej można było zakwalifikować jako „inne”, a teraz nie pasują do żadnej z 19 dozwolonych grup.
To ostatnie może okazać się w praktyce ważniejsze od samego obniżenia kilku wartości liczbowych.
Czy to wystarczy, żeby dzieci jadły lepiej?
Tu jestem zdecydowanie mniej entuzjastyczna wobec wielkich słów o „rewolucji”.Kierunek zmian oceniam pozytywnie. Szczególnie sensowne wydaje mi się ograniczenie furtki w postaci kategorii „inne”, zmniejszenie dopuszczalnej ilości cukrów w części produktów i bardziej precyzyjne określenie tego, co może znaleźć się w szkolnej sprzedaży, ale sama zmiana asortymentu nie nauczy dziecka podejmowania rozsądnych decyzji żywieniowych.
Mam dzieci w 3., 5. i 7. klasie i widzę też coś bardzo oczywistego: możliwości rodzica wyglądają inaczej przy ośmiolatku, a inaczej przy trzynastolatku. Starsze dziecko nie funkcjonuje wyłącznie pomiędzy domową lodówką a szkolnym sklepikiem. Może po lekcjach wejść do sklepu i kupić dokładnie to, na co ma ochotę.
Dlatego nie chciałabym, żeby nowe przepisy sprowadziły rozmowę o jedzeniu do kolejnej listy:
to wolno – tego nie wolno.
to dobre – to złe.
to zdrowe – tego nigdy nie jedz.
Szkoła powinna tworzyć środowisko, w którym lepszy wybór jest łatwiej dostępny. To ma sens, ale równolegle potrzebujemy edukacji żywieniowej: uczenia dzieci, czym różni się produkt jedzony codziennie od okazjonalnej przekąski, jak czytać etykiety i dlaczego nie każde „bez cukru” automatycznie oznacza świetny wybór – podobnie jak nie każdy produkt mający więcej niż 10 g naturalnie występujących cukrów staje się nagle żywieniowym problemem.
Chyba właśnie przykład batona z 41 g cukrów pokazuje najlepiej, że w żywieniu – również tym regulowanym rozporządzeniami – kontekst naprawdę ma znaczenie.
Najczęstsze pytania rodziców, jakie otrzymałam dzisiaj od Was i jakie mogą się rodzić podczas czytania tego rozporządzenia:
Od kiedy obowiązują nowe przepisy dotyczące sklepików szkolnych?
Od 1 września 2026 roku. Nowe rozporządzenie zastępuje regulację z 2016 r.
Czy przepisy dotyczą również automatów w szkołach?
Tak. Oficjalne omówienia Ministerstwa Zdrowia i NCEŻ odnoszą nowe wymagania zarówno do sklepików, jak i szkolnych automatów vendingowych.
Czy wszystkie produkty muszą mieć mniej niż 10 g cukrów?
Nie. Limit dotyczy konkretnych grup. Dla pieczywa półcukierniczego i cukierniczego wynosi 13,5 g/100 g, a inne grupy, np. suszone owoce i produkty z nich, podlegają innym kryteriom.
Czy napoje ZERO będą dozwolone?
Typowe napoje ZERO zawierające substancje słodzące nie spełniają wymogu kategorii „inne napoje”, która dopuszcza napoje bez dodatku cukrów i substancji słodzących.
Czy słodziki są całkowicie zakazane?
Nie należy tak tego formułować. Dodatek substancji słodzących jest wykluczony w wielu określonych grupach produktów, ale katalog zawiera jednocześnie np. bezcukrowe gumy do żucia.
Czy gorzka czekolada będzie dostępna?
Tak. Rozporządzenie dopuszcza gorzką czekoladę zawierającą minimum 70% suchej masy kakaowej.
Czy baton owocowo-orzechowy może być sprzedawany?
Może, jeśli spełnia warunki odpowiedniej kategorii. Produkty wytworzone z suszonych owoców, orzechów i nasion mogą być sprzedawane, jeśli m.in. nie zawierają dodatku cukrów, substancji słodzących ani soli.
Czy kawa zostanie zakazana?
Nie. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło, że z pierwotnie rozważanego zakazu sprzedaży kawy zrezygnowano.
Czy produkty bezglutenowe i bezlaktozowe dopiero teraz stają się legalne w sklepikach?
Nie. Nowe przepisy po prostu wymieniają je wprost. Poprzednie rozporządzenie nie wykluczało ich sprzedaży.
Czy chipsy znikną ze szkół?
Typowe solone chipsy nie mieszczą się łatwo w nowym zamkniętym katalogu, a produkty należące do kategorii suszonych warzyw i produktów z nich wytworzonych nie mogą zawierać dodatku soli. Dlatego standardowych solonych chipsów nie należy spodziewać się w szkolnej sprzedaży.
To nie koniec zmian od 1 września. To samo rozporządzenie zmienia również zasady dotyczące jedzenia przygotowywanego w szkolnych i przedszkolnych stołówkach – m.in. częstotliwość podawania mięsa, ryb i strączków, wymagania dotyczące warzyw oraz wartości energetycznej posiłków.
To jednak temat na osobny artykuł, bo tam zmian jest wystarczająco dużo, żeby nie wrzucać wszystkiego do jednego worka. :-)
P.S. Jak się zapatrujecie na te zmiany? Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania. :-)
Źródła i podstawa prawna
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 r., Dz.U. 2026 poz. 197.
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 26 lipca 2016 r., Dz.U. 2016 poz. 1154.
- Ministerstwo Zdrowia: omówienie nowego rozporządzenia i zmian dotyczących sklepików szkolnych.
- Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, NIZP PZH-PIB: „Rozporządzenie »sklepikowe« 2026 – co nowego? Sklepiki szkolne i automaty vendingowe”.







