• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel

napisała szczesliva • 01/05/2026 • Varia

Trzeci rok dietetyki to nie jest pora życia, w której się ogląda seriale. :D To jest pora życia, w której się czyta o przemianach metabolicznych, planuje jadłospisy dla pacjentów z insulinoopornością i zastanawia się, czy ten ból głowy to migrena, czy po prostu organizm przypomina, że ostatni posiłek był sześć godzin temu. :D Ale czasami – cudem, jakimś zrządzeniem losu, układem planet – trafia mi się wolny wieczór. I wtedy ja, zamiast iść spać jak normalny człowiek, zarywam nockę przed laptopem. Bo to mój sposób na odpoczynek. Nie żadna tam joga, spacer czy ciepła kąpiel. Serial, herbata, koc a świat musi poczekać. :P

Tak więc – oto trzy seriale, które ostatnio mnie pochłonęły. Wszystkie trzy, zabawnym zbiegiem okoliczności, to produkcje Apple TV+, który chyba po cichu został jedną z moich ulubionych platform z serialami. Wszystkie trzy są majstersztykami. Każdy w zupełnie innym sensie.

Kulawe konie – czyli moja miłość do brytyjskiego szpiegowskiego brudu

Zacznę od Kulawych koni (Slow Horses), bo to jedyny z tej trójki, którego obejrzałam wszystkie dostępne sezony, a resztę całegoy czas ogląda. :-) Powiem szczerze – to jest dokładnie ten typ serialu, dla którego istnieję jako widzka.

Kocham powieści Johna le Carré. Kocham wszystko, co szpiegowskie, ale w wersji brudnej, zmęczonej, brytyjskiej – nie tej z wybuchami i Aston Martinami, tylko tej, w której agenci są w średnim wieku, mają kłopoty żołądkowe i piją za dużo. Kulawe konie to dosłownie skondensowana esencja tego klimatu. Slough House to taki kosz na śmieci MI5 – miejsce, do którego zsyła się szpiegów, którzy spaprali sprawę. Zostawili poufne dokumenty w pociągu. Upili się na akcji. Skompromitowali służbę. Mają tam tyle co odsiadywać kary i przebierać papiery, póki sami nie odejdą ze stołka.

I rządzi tym wszystkim Jackson Lamb, czyli Gary Oldman w prawdopodobnie najlepszej roli swojej późnej kariery. Lamb jest wstrętny. Śmierdzi. Z włosami mytymi prawdopodobnie raz na dwa tygodnie. Obraża swoich ludzi z taką precyzją, że co jego tekst, to parskam ze śmiechu. Je kebaby na śniadanie i pije whisky o jedenastej przed południem. A jednocześnie – i to jest cała magia tej postaci – w środku tego wszystkiego ma jeszcze odrobinę sumienia i to widać tylko wtedy, kiedy jego ludziom dzieje się krzywda.

Niemalże wszyscy, których znam, porównują Lamba do Smileya – i to porównanie jest piękne, bo Oldman grał Smileya w „Szpiegu” z 2011 roku (też u le Carré, swoją drogą – ekranizacja jego powieści). Wyobraźcie sobie Smileya, który po trzydziestu latach zszedł na psy. Pije, klnie, kogoś zabił, ale dalej jest bystrzakiem w swoim fachu.

To, co kocham w tym serialu najbardziej, to świetnie przedstawia gatunek. Nie próbuje go zreformować i uwspółcześniać – on po prostu robi go fenomenalnie dobrze. Każdy sezon to jeden zamknięty thriller, oparty na powieści Micka Herrona. Każdy sezon ma swój temat: terroryzm, korporacyjna paranoja, porwanie, brudne tajemnice MI5. Każdy sezon kończy się tak, że wstaję z kanapy i myślę – okej, jeszcze tylko jeden odcinek, jeszcze tylko jeden. :D (A potem patrzę na zegarek i jest 3:47, a kolokwium z Żywienia w gastroenterologii za sześć godzin. :D)

Jeśli lubicie szpiegowskie thrillery, w których nikt nie jest piękny, wszyscy są zmęczeni, a każdy ma za sobą jakąś kompromitację – to ten serial będzie w Waszej topce.

Rozdzielenie – najdziwniejsza rzecz, jaką oglądałam od lat

A teraz coś zupełnie innego. Rozdzielenie (Severance) to serial, do którego zbierałam się pół roku. Pół roku! Wszyscy o nim mówili, wszędzie się o nim pisało, a ja patrzyłam na ten plakat z Adamem Scottem w korytarzu Lumon Industries i czułam, że to nie jest serial, który chcę oglądać sama o pierwszej w nocy. Coś mnie odstraszało. Może ten chłód estetyczny. Może to, że wiedziałam, że mnie wciągnie i nie wypuści.

I miałam rację. Bałam się sama oglądać. Pierwszy odcinek obejrzałam i potem… nie potrafiłam pójść dalej. Dopiero kiedy mąż dołączył do oglądania, ruszyliśmy razem – i odtąd razem przepadliśmy. :D

Pomysł jest prosty i jednocześnie absolutnie szalony: pracownicy korporacji Lumon Industries przechodzą zabieg „rozdzielenia”, który dzieli ich pamięć na dwie części. Innie – czyli to „ja”, które istnieje tylko w pracy – i outie  – to „ja”, które żyje w świecie zewnętrznym. Innie czyli ci tzw. alterzy nigdy nie widzą nieba. Nigdy nie wiedzą, czy mają rodzinę. Nigdy nie wyjdą z biura, bo dla altera biuro to całe jego istnienie. Outie z kolei nie pamiętają nic, co dzieje się w pracy. Wchodzą do windy rano, wychodzą wieczorem i mają osiem godzin czystej luki w świadomości.

To, co Ben Stiller (tak, ten Ben Stiller – jako reżyser jest niesamowity) i twórca Dan Erickson zrobili z tego pomysłu, to po prostu majstersztyk. Drugi sezon oglądam właśnie teraz i jest, jeśli to w ogóle możliwe, jeszcze dziwniejszy niż pierwszy. Pojawia się więcej Lumon, więcej Kier Eagana, ten kosmiczny pokój z kozami pod opieką postaci granej przez Gwendoline Christie – nawet nie potrafię tego streścić bez śmiechu i niepokoju jednocześnie. :D

Wizualnie ten serial mnie zaczarowuje, żeby nie napisać: hipnotyzuje. Te długie białe korytarze (aż mam ciarki na ich widok…), te zielone monitory CRT, ten korporacyjny minimalizm, który po pewnym czasie zaczyna wyglądać jak horror. Muzyka Theodore’a Shapiro to chyba najbardziej niepokojący motyw przewodni. Adam Scott – którego znałam tylko z Wielkich Kłamstewek – gra tu rolę życia. Britt Lower jako Helly jest niesamowita. John Turturro jako Irving rozdziera mi serce co odcinek.

Jest jedna rzecz, którą muszę powiedzieć: Rozdzielenie to nie jest serial, który leci sobie w tle. On wymaga skupienia, ale zdecydowanie warto skupić na nim swoją całą uwagę, bo jest tyle świetnych detali, które wyłapuje się mimochodem i tworzą one pełen obraz tego serialowego miejsca i sytuacji…

Znajomi i sąsiedzi – Jon Hamm, którego kochałam jeszcze jako Don Drapera :D

A teraz przechodzimy do sprawy osobistej.

Ja Jona Hamma kocham od czasów Mad Men. Don Draper był postacią tragiczną w mojej ocenie  – manipulator, kłamca, alkoholik, niewierny mąż – i jednocześnie był tak hipnotycznie magnetyczny, że nie można było oderwać oczu od ekranu. To była dla mnie kwintesencja tego, co dobre seriale potrafią zrobić: pokazać postać, którą głowa każe Ci znienawidzić, ale sercem nie potrafisz przestać jej oglądać. :D

Wtedy nagle pojawia się na ekranie serial: Znajomi i sąsiedzi (Your Friends and Neighbors) – pierwsza główna telewizyjna rola Hamma od końca Mad Mena. Obejrzałam pierwszy sezon, oglądam drugi i z czystym sumieniem mogę powiedzieć: Hamm jest w szczycie formy, po raz drugi. 

Andrew „Coop” Cooper to menedżer funduszu hedgingowego, który traci wszystko: pracę, żonę (Amanda Peet jako Mel – fantastyczna!), pozycję w eleganckiej, zamożnej dzielnicy podmiejskiej Westmont Village. I nagle ten facet, który zarabiał miliony, nie ma pieniędzy na alimenty. Więc co robi? Zaczyna włamywać się do domów swoich sąsiadów i kraść drogie zegarki, biżuterię, obrazy. Robi to z tak chłodną bezczelnością, że to aż śmieszne – narracja prowadzona z perspektywy Coopa to chyba moja ulubiona warstwa serialu. :D

Drugi sezon, który teraz oglądam, dorzuca jeszcze Jamesa Marsdena jako nowego, jeszcze bogatszego sąsiada – i to obsadowy strzał w dziesiątkę. Marsden gra człowieka, który albo zostanie twoim najlepszym przyjacielem, albo cię zniszczy. Możliwe, że jedno i drugie naraz.

To jest serial, który mnie świetnie bawi i mam ochotę oglądać dalej, a Jon Hamm robi w nim coś, czego nie robił od czasów Drapera – gra człowieka, którego rozumiemy, mimo że nie powinniśmy. :D

Co łączy te trzy seriale?

Patrzę na te trzy tytuły i myślę – co je łączy? Bo to są zupełnie różne gatunki. Szpiegowski thriller, ponure sci-fi, satyryczny dramat o klasie wyższej. Ale wszystkie trzy mają jedną wspólną cechę: traktują widza poważnie, a nie infantylnie. Żaden z nich nie traktuje mnie jak oglądającej idiotki, która zerknie na ekran od czasu do czasu podczas piłowania paznokci. Żaden nie boi się ciszy, nie boi się wolnego tempa, nie boi się tego, że widz sam musi się czegoś domyślić. Wszystkie pozwalają aktorom grać twarzą, milczeniem, drobnym gestem. Wszystkie wierzą, że jeśli włożę w nie pół godziny uważności, to mi to oddadzą.

I dlatego jeśli mam tylko jeden wieczór w tygodniu wolny od podręcznika z Toksykologii – to wybieram właśnie te. Bo wiem, że nie zmarnuję czasu. :-)

Czas wracać do nauki. Ale jeszcze tylko jeden odcinek. Może dwa. :P

Pssst! OstatnioApple uruchomiło promocję związaną z sezonem MLS (rozgrywki piłki nożnej w US), w ramach której można korzystać z platformy przez miesiąc bezpłatnie. Co ważne:

  • Promocja jest dla nowych i powracających użytkowników (czyli nawet jeśli kiedyś już miałaś subskrypcję, to możesz spróbować)
  • Trwa do 31 grudnia 2026 r., więc nie musisz się spieszyć z aktywacją
  • O dostępności decyduje algorytm Apple – niektórym użytkownikom oferta może się nie wyświetlić. Musicie to sprawdzić samodzielnie
  • Standardowa cena po promocji to 34,99 zł/mies., więc pamiętajcie, żeby anulować subskrypcję przed końcem darmowego miesiąca, jeśli nie chcecie, żeby pobrało kwotę automatycznie.

Żeby skorzystać z tej promki: wejdźcie na stronę Apple TV, zalogujcie się swoim Apple ID albo utwórzcie konto poprzez :Utwórz Apple ID: i kliknijcie „Skorzystaj teraz”. Subskrypcję anulujecie w Ustawienia → Subskrypcje → Zarządzaj.

P.S. A wy co teraz oglądacie? Dajcie znać w komentarzach – szukam czegoś na święta, jak będę miała tydzień przerwy od uczelni.

Tweet
0
Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
To jest najnowszy post

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

    Wyszukiwarka

    Archiwum

    Tagi

    aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

    Najnowsze komentarze

    • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
    • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
    • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
    • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
    • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
    Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

    Ostatnie wpisy

    • Trzy seriale na Apple TV, które w ostatnim czasie wbiły mnie w fotel
    • Pomału finiszuję studia na kierunku Dietetyka!
    • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
    • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
    • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!

    WAŻNY KOMUNIKAT

    Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
    Facebook Twitter Instagram

    COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
    »