Przeglądasz archiwum

Czerwiec, 2013

pff, jak gorąco!

napisała 19/06/2013 Varia

Narzekaliśmy na deszcze i tempkę oscylujacą w okolicach 15·C? No to mamy odpowiedz od Pani Pogody..

Siedzę z młodym przy boku 「cycuchu właściwie」i ciężko nam idzie to siedzenie, o ssaniu nie wspomnę. Z zewnątrz żar bucha toteż okna zamknięte. Butelka wody po prawej stronie, po lewej wachlarz 「gazetą zwany」, Młody pośrodku i szukamy sposobów aby się nie skleić i przetrwać ten ukrop. Współczuję Pierworodnemu, że siku nie woła – pielucha wydaje się być zabójstwem. Efekt sauny murowany. Oszczędzam Ifkowi nawilżaczy – sklejaczy, ratujemy się talkiem i chusteczkami odświeżającymi.

Barman! Mojito bezalkoholowe raz! Ładnie proszę :-)

Podobne wpisy

o, tu nam dobrze!

napisała 16/06/2013 Varia

Dobrze nam na spacerach. Rzekłabym nawet, że na spacerach jest nam wyjątkowo! Góry, lasy, kręte ścieżki.

Ah! I kamienie. Duuużo kamieni – są one gwarancją długiego, spokojnego snu przy systematycznych wstrząsach.

Autostrady – ooo, pewnie! Byle szybciej niż nudnawe 120 km/h. 140 jest optymalne! Choć gdybyśmy mieli wybierać między autostradami a dziurawymi międzymiastowymi, to te drugie wygrywają! Wstrząsy!  Duuuużo wstrząsów, zakrętów i szybkich startów!

Dobrze nam także pod dziadkowym orzechem – drzewem magicznym. Tutaj śpimy jak zaklęci.  Śpimy i śnimy.  Uśmiechamy się w trakcie kimonka bez przerwy. Ach to dziadkowe drzewko!

Zapomniałabym! Bujanie! Bujanie do przodu i do tyłu, szybkie, wolne – no matter what – bujanie to klucz do słodkiego chrapania. Ale rzecz jasna nie w „bele czym”! musi być nasz wielki, retro, z odzysku, wiklinowy wózek – dyliżans na resorach!

Ach ta niedziela! Bujamy się pełną parą – pod dziadkowym orzechem, w błogim podkarpackim cieniu… w naszym retro dyliżansie. Prawdziwa sennie-wiosenna rozpusta! ;-)

Podobne wpisy

Gdzie jest Tata ? – Tata między Europą a Afryką lata

napisała 03/06/2013 Gdzie jest Tata?

A właściwie pływa. Niedawno zahaczał o Pantellerię i Lampedusę, a teraz mknie w stronę Hiszpanii. Skarży się na słaby zasięg, co wpływa na to, że bez Skype’a i mail’i usychamy z tęsknoty. Ale jako że jesteśmy tfartcy a nie miętcy to cierpliwie czekamy na każdą wiadomość. Zajada się łososiem i innymi płetwostworami. Przy tym pracy ma od groma i chodzi do tyłu kolejny dzień. Chodzi pływając, pływa chodząc ? Ehh.

Tato to nie to co Mama, nie opala się na mużina jak szalony. Mama na jego miejscu to leżałaby plackiem jak mumia i wkurzała się na każde ziarenko piasku na ciele nieproszone, które to zaburzałoby jednolitość opalenizny.

Kraków nas niestety nie rozpieszcza. O 35 ‚ C możemy pomarzyć. Każdy stopień powyżej 15’C witamy modlitwą i namaszczeniem termometru.

Jeszcze tylko 13 dni. Damy radę.

Podobne wpisy