Własnymi ręcami! Złapać za szyję i mocno nim wstrząsnąć! Uszczypnąć, strzelić raz po nosie, a raz po karczychu! Dać klapsa za wszystko i za nic! Oblać wodą i śmigusa zrobić mu o poranku! Włożyć jajko do buta i udawać, że to nie ja! Trzasnąć za nim drzwiami i potłuc wszystkie na nim talerze!
Na jego oczach wyrzucić z drugiego piętra wszystkie te śrubki, które walają się po mieszkaniu!
I te naczynia, co zalegają na blacie!
I za te pod łóżkiem gacie!
I za to krytykowanie pociągnąć za ucho!
I za wieczną rację ugryźć!
I za bolesną prawdomówność potrząsnąć!
I za to, że prawie zawsze w punkt trafi!
I za to, że wbije tę szpilkę tam gdzie najbardziej boli!
I za ten perfekcjonizm, który w kompleksy mnie wpędza!
I za tę uczynność dla każdego, która psuje mi plany!
I za to, że wypunktuje to, co ja wolałabym przemilczeć!
Za to, że wie zazwyczaj lepiej!
I robi wszystko szybciej!
I jest kumaty w tym, w czym ja zazwyczaj kuleję!
Cholera, no! Udusić go mam wielką ochotę!
Za wszystko i za nic!
I za żywota!
I za ten spokój w dyskusji!
I za cierpliwość, której brakuje mi bardzo!
I za argumenty, które bywa, że z powierzchni ziemi celnością zmywają!
Ach!
Jednak, gdy emocje moje opadną, i siądę sobie po cichu w swym kącie,
to szybko stygnę i stwierdzam szczerze,
że kocham go jak nigdy nikogo!
I tylko jego, nikogo innego, chcę zawsze słyszeć w swoim eterze! ;-)
Za te nocne rozmowy go kocham,
i za serducho jak stąd do Księżyca!
I za te noce, dni i wieczory,
i za reperowanie mojego humoru,
i za to wszystko co zawsze mi daje,
namacalnego i niewidzialnego!
No więc, Skarbeczku,
ja jednak powalczę,
z tym moim przerosłym ego! ;-)
:*







