• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Czy trzydzieste urodziny cokolwiek zmieniają?

napisała szczesliva • 28/08/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Jasny gwint. Jeszcze całkiem niedawno zaczęłabym truchleć na samą myśl, że będę zaobrączkowana, dzieciata i osiądę w jednym miejscu na stałe. Całkiem niedawno pomyślałabym również, że życie po trzydziestce to już niemalże wiek średni. Albo i nawet etap przejściowy, prowadzący niechybnie do starości i znaczący tyle, że mam już bliżej do „końca” niż dalej.

A tymczasem moje życie dopiero teraz zaczyna nabierać prawdziwego tempa. W sumie nie skłamię, jeśli powiem, że nabiera ono również w końcu jakiegoś głębszego sensu i wyostrza mój apetyt na więcej.

Od kiedy żyję świadomie i od kiedy jest u mojego boku facet, którego kocham i który kocha również mnie, zaczynam dopiero odkrywać te sfery, które wcześniej były dla mnie nieosiągalne. Choćby to poczucie stabilizacji, ciągłości, planowości i nieprzypadkowości. Bo wcześniej byłam takim późnoletnim liściem, który do końca nie wiedział kiedy spadnie z drzewa, gdzie spadnie i czy w ogóle spadnie. Czy też może zaczepi się na wieku wieków o jakąś przypadkową gałąź i tam ulegnie rozpadowi.

Wiecie co mam na myśli? Kiedy człowiek nareszcie wie, gdzie jest jego miejsce na Ziemi i wie z kim chce spędzić resztę życia, to zaczyna czuć się na tym ziemskim padole bezpiecznie. Tak przyjemnie bezpiecznie. I ja tak właśnie się czuję. Czuję, że już nie muszę się miotać i poznawać na siłę ludzi. Nie muszę oddzielać ziarna od plew, tylko znalazłam nareszcie coś, co teraz mam za zadanie podlewać, pielęgnować, podcinać i nawozić. I muszę stać bezustannie na straży tej naszej rodziny, która tak cudnie sobie wzrasta, rozwija się i pokazuje nam nowe drogi i cele, do których chcemy dążyć. I dążymy do nich wspólnie. To jest niesamowite, że nie idziemy już teraz osobno, a złapaliśmy się za ręce i idziemy wszędzie razem, bo tam gdzie pójdę ja pójdzie również On. A gdzie pójdzie On, tam i pójdą nasze dzieci.

Jak dobrze jest nie skrobać samemu sobie rzepki, a dzielić każdy dzień z ludźmi, którzy są w tej samej drużynie. Mamy jedno boisko. Mamy te same bramki, cele i mamy zajebistą drużynę. Serio, nie można chcieć więcej. Byłabym totalnym głupkiem, gdybym nagle zaczęła wymieniać czego jeszcze nie mamy. Może i zabrzmię górnolotnie, ale jak dobrze jest docenić ten stan faktyczny. Nie stan posiadania, a stan ducha. Ten emocjonalny stan, który pozwala nam zwyczajnie wstać rano w dobrym humorze.

I chrzanimy wtedy to, że dzień w dzień czekają na nas te same obowiązki, że nie zawsze udaje nam się wyspać, albo zrobić wszystko tak jak byśmy chcieli. „In the end of the day” – jakby to powiedział Anglik, liczy się tak naprawdę to, że wstajemy szczęśliwi i idziemy spać szczęśliwi. Choćby styrani do granic. Choćby wymięci i wyżuci jak trzygodzinna guma orbit. Choćby zniechęceni do kolejnego maratonu dnia następnego, to wiemy że damy radę, bo mamy dla kogo walczyć o fajną codzienność. O normalność.

Chrzanić to, że nie mam tego czy siamtego. A inni mają. Naprawdę. To, że moja łazienka nie jest tak wycackana jak ta zaprezentowana w Twoim Sylu, albo, że moja kuchnia nie jest tak świetlista jak ta z Czterech Kątów. Albo, że na wakacje to jadę na Podkarpacie, a nie na jakieś Malediwy czy inne Barbadosy. Albo że mąż Tamtej kupił jej na rocznicę nowe cabrio, a mój Mąż na moje trzydzieste urodziny złoży mi życzenia przez słuchawkę, bo będzie zarabiał na nasz ciepły chleb, który upiekę dzisiaj w nocy.

No i znowu zboczyłam z tematu. A tak naprawdę, to chciałam powiedzieć tyle, że ta trójczyna z przodu, która dla niektórych jest wyrokiem, a dla innych zbawieniem, to dla mnie jest bez znaczenia. Cudowne jednak w tym wszystkim jest to, że ile bym nie miała na tym swoim liczniku, to w końcu mam jasno sprecyzowane cele. W końcu również zaczynam odkrywać w sobie pokłady energii, o którą bym się wcześniej nie posądzała.

I pielęgnuję w sobie pasję do życia. Pasję do rozwijania się, choćby tylko na jakimś takim „najmojszym” polu. Niekoniecznie związanym z ciągłym szkoleniem się pod względem edukacyjnym, albo zawodowym. Doszłam do momentu w moim życiu, że uwielbiam stawiać sobie cele i mam frajdę z ich realizacji.

Takie małe kroczki, wiecie? Choćby to miało być samo przeczytanie książki o rozwoju małych dzieci, albo pojechanie na konferencję tematyczną, która naprawdę mnie kręci.

Dbam też ostatnio o to, aby się nie zniechęcać. I o ty, by nie stać w miejscu. Przy tym zyskuję pewność siebie, której nikt nie jest w stanie mi zabrać. Taką pewność siebie [nie mylić z zadufaniem], która jest tak głęboko we mnie zakorzeniona, że mnie totalnie uskrzydla a nie przeszkadza. Że nie pozwala mi spoglądać na innych i pomaga mi nie porównywać się do nikogo, a każe iść swoją, własnonożnie wydeptywaną ścieżką.

No. Trzydziecha stuknęła mi w zeszłym roku. Dalej robię to, co kręci mnie najmocniej. Dalej kocham tak samo, albo i nawet intensywniej, i nadal jestem głodna lat następnych.

Zmieniła mi się jedynie perspektywa. Tak jak kiedyś wyrabianie ciasta na chleb po nocach wydawało mi się stratą czasu, tak teraz z największą przyjemnością odmierzę potrzebną ilość składników, dodam do masy długo pielęgnowanego zakwasu chlebowego i wstanę jutro rano przed wszystkimi, aby upiec dla nich pyszny chleb by móc go razem jeszcze ciepłego zjeść podczas wspólnego śniadania…

trzydziestka
Tweet
18
Matka matce wilkiem?
O namiętności.

O autorze

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • Twoje dziecko lubi komputer? Mój syn właśnie zaczyna trzeci rok tych zajęć!

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Hotel Partizán na Słowacji – wyjątkowy rodzinny hotel z basenami w Niskich Tatrach
  • Twoje dziecko lubi komputer? Mój syn właśnie zaczyna trzeci rok tych zajęć!
  • Vademecum dietetyki w praktyce i Suplementacja w dietetyce od PZWL – książki, które warto mieć na półce
  • Sklepiki szkolne od 1 września 2026: co będzie można w nich sprzedawać, a co NIE?!
  • Nie masz okularów do zaćmienia Słońca? ☀️🌑 Tak obejrzysz je bezpiecznie – także z dziećmi

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«