Możesz się ze mną nie zgadzać. Ale nie masz prawa mnie obrażać.

napisała 18/01/2021 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Mam kilka postanowień na 2021 rok. Nic wielkiego, tak naprawdę. Głównie są to sprawy dotyczące mnie, mojego radzenia sobie z brakiem cierpliwości na co dzień, z moją cholerycznością. Jest też punkt, w którym obiecałam sobie więcej czasu poświęcać dla samej siebie.

Jednym z ostatnich punktów na liście (jednak wcale nie mniej ważnym niż pozycje numer 1 czy 2) jest wyrywanie chwastów. Obiecałam sobie, że najbliższe 12 miesięcy poświęcę na to, aby powyrywać z korzeniami to, co zasiało się bez mojej zgody, rozpanoszyło się i wydaje mu się, że nikt jemu nie będzie dyktował żadnych zasad, bo zasady tak naprawdę w danym miejscu nie obowiązują.

Otóż jeśli tak do tej pory myślał, to był w błędzie.

Wiecie, że ten blog prowadzę już ponad 7 lat. Za momencik stukną mojemu blogowi 9-te urodziny! A za rok będzie obchodził swoje dziesięciolecie! I w związku z tą okrągłą liczbą szykują się pewne zmiany w tym miejscu. One tak naprawdę to już zaczęły się pomału wydarzać. Część osób może już je zauważyła, pozostała część możliwe, że żyje w nieświadomości. Jeszcze. ;-)

Nakreślę Wam pewną sytuację, aby przybliżyć Wam mój punkt widzenia. Do tej pory tolerowałam naprawdę wiele. Odchwaszczałam naprawdę sporadycznie. Już wiem, że popełniłam błąd. Usuwane z mojego Fanpage’a były jedynie osoby, które naprawdę mocno przekraczały pewne granice, jednak spora część nie była usuwana z grona „Szczęślivych”, bo uważałam, że każdemu może zdarzyć się jakiś przypał, którego wcale nie chciał tak naprawdę zmajstrować. Pomyślałam sobie jednak dzisiaj, że w moim „dzbanuszku przypałów” zaczęło się już od tych „wykroczeń” przelewać. Że ja już nie mam ochoty czytać o tym, że:

„Widziałaś się w lustrze? Z Twojej twarzy bije sukowatość.”

„Chcesz, to szczep swoje bachory. Ale odpierdol się od mojej rodziny.”

„Nie dam ci żadnego lajka odkąd przeczytałam te wypociny, że nosisz maseczkę i nakręcasz tę całą pandemię. Kolejne blogerka-kretynka. Odlajkowuję.”

„Owsiak to złodziej! Ch.j!”

I inne teksty, w których to obraża się mnie, moją rodzinę, moich Czytelników, w których sieje się fake-newsy.

Od dzisiaj nie ma miejsca na tego typu wstawki nawet w przypływie gorszej chwili. Do tej pory dawałam ostrzeżenie, próbowałam wchodzić w dyskusję, tłumaczyłam, zastanawiałam się, skąd u kogoś taka retoryka i tego rodzaju wycieczki personalne.

Od dzisiaj już nie będę się zastanawiać. Nie będę, ponieważ za bardzo szanuję Was i samą siebie. Nie chcę, abyście czytali w tym miejscu tego rodzaju bzdury. Nie chcę sama czytać tych bzdur.

Nie mam czasu, ochoty i cierpliwości na drugie szanse.

Od dzisiaj mój blog będzie tylko dla tych, którzy potrafią wyrażać swoje myśli nie obrażając mnie, mojej rodziny i innych osób, znanych, mniej znanych, moich wiernych czytelników i czytelników, którzy dopiero co nimi zostali.

Od dzisiaj chcę wiedzieć, kto chce w tym miejscu naprawdę być, a komu to miejsce nie jest do życia potrzebne.

Po czym poznam, że ktoś chce tutaj być? Po tym, że napisze do mnie. Zostawi swoją myśl na dany temat. W komentarzu, czy w emailu. A jeśli nie ma czasu czy ochoty, aby dzielić się swoim prywatnym spostrzeżeniem, to zostawi jakąś reakcję pod postem, po to, aby pokazać mi, że był, przeczytał, że widzi. Moja znajoma dobrze to określiła ostatnio, też w chyba w ferworze postanowień noworocznych, gdy zaczepiłam ją, że cały czas dostaję powiadomienia, że coś polubiła. Byłam ciekawa, czy dopiero od niedawna czyta bloga, a przecież znamy się ponad 6 lat i z pewnością o blogu gadałyśmy niejeden raz. Cytuję, co napisała:

„Madziula, ja już z Twoim blogiem odkąd ja urodziłam Martunię, a Ty urodziłaś zaraz po mnie Teodorka! Do tej pory jakoś nie miałam odwagi lubić postów, bo wydawało mi się, że to wygodniej wiesz tak anonimowo. Wiesz dlaczego ostatnio zostawiam polubienia albo serca na Twoim Fanpage’u? Bo ja nie chcę być jedną z tych osób, która widzi, że gdy coś interesującego się dzieje, to zagląda przez szybę, ale później udaje, że wcale przez tę szybę nie patrzyła i szybko ucieka, aby nikt nie widział, że zaglądała. Teraz, gdy zaglądam do Ciebie, to chcę, żebyś wiedziała, że byłam i przeczytałam.

Mam taką sąsiadkę z naprzeciwka, wiesz, tę z tym pudelkiem, która za każdym razem, gdy mój Krzyś płacze, to ona uchyla drzwi i nasłuchuje, ale nigdy nie zapuka, nie zainteresuje się. Tylko nasłuchuje i później rozpowiada sąsiadom, że moje dziecko znowu płakało i pewnie ktoś w domu robi mu krzywdę. Już cały blok o niej wie. A mogłaby zapukać, zapytać, porozmawiać. Zapraszałam ją na kawę, ale odmówiła. W rezultacie zaczepiłam ją w bramie i powiedziałam, że nie życzę sobie pomawiania mnie i rozpowiadania nieprawdziwych historii. Myślała, że nikt o tym nie wie, że ujdzie jej to na sucho, że konfabulowała i pomawiała mnie do granic. Od tamtej pory już nie słychać skrzypienia drzwi jej mieszkania, gdy moje dziecko zaczynało płakać. Wystarczyło doprowadzić do konfrontacji. Może w internecie trudno o to, bo wszyscy czują się anonimowi, ale chociaż w realu można starać się robić porządek.”

I ja zaczęłam robić porządki, nawet w tym tzw. wirtualu, do którego zaliczam to miejsce. Dzięki nim i dwóch narzędziom do monitoringu internetowego usunęłam ponad 300 osób w ostatnim miesiącu, które podszywały się pod różne osoby zostawiając obrzydliwe komentarze pod moimi postami na Fanpage’u i blogu. Najbardziej boli mnie, że jedną z nich okazała się być jedna z moich starych znajomych. Przynajmniej już wiem, z kim miałam do czynienia…. Ale nie powiem – boli mnie poznawanie takiej prawdy…

Internet może wydawać się anonimowy, co dodaje niektórym odwagi, by być obłudnym. Ale ja nie chcę w tym miejscu obłudy. Nie chcę braku kultury, fałszu, zawistnych komentarzy.

Albo jesteś tutaj, bo chcesz tworzyć to miejsce razem ze mną, by było prawdziwe i pozbawione hipokryzji, albo po prostu odchodzisz.

To jest ten czas. Życie jest za krótkie, aby tracić czas na fałsz, obłudę i ludzi, którzy nie życzą Ci dobrze. Takie porządki polecam każdemu raz na jakiś czas. Mają moc oczyszczającą – pewnie wielu z Was to potwierdzi.

Decyzja należy do Ciebie.

Ściskam!

Podobne wpisy