• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

„Bądź jego przyjacielem.” – powiedział

napisała szczesliva • 13/03/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Czasami to całe lukrowe macierzyństwo uszami mi wychodzi i robi piruety. Czasami mam dosyć silenia się na bycie tą, za której przykładem iść powinni wszyscy. Czasami również muszę przyznać, że polegam. Polegam jak matka moich dwóch synów.

Bez względu na to, jak bardzo ich kocham, i nie zważając niestety na to, jak wiele dla mnie znaczą, to popełniam błędy. Jak każda matka, której codzienność czasami zachodzi za skórę i zniża do parteru. Bo ta cierpliwość, której miałam mieć na tony, i ta wrodzona dobroć, która powinna bić ze mnie każdego poranka, i to opanowanie, spokój i zdolność wybaczania, tłumaczenia, uczenia i pokazywania świata całego. Tego wszystkiego właśnie czasami mi brakuje i wstydzę się tego.

Widzą to moi Synowie. Może nie do końca są jeszcze tego świadomi, zważając na ich młody wiek. Może nie potrafią sobie jeszcze tego uzmysłowić, ze względu na dopiero raczkującą w nich zdolność analizowania. Jednak ja wiem swoje. Wiem, że powinnam starać się bardziej, mimo że brakuje mi sił. Mam czasami ochotę wykrzyczeć całemu światu, że mam dosyć i chciałabym, aby choć na sekundę ktoś ściągnął ze mnie ten cudowny ciężar bycia „tylko matką” i pozwolił mi odetchnąć., abym mogła za chwilę w pełni sił wrócić do moich dwóch chłopaków i od nowa, z werwą, i z tym wszystkim czego mi przed chwilą brakowało, zdobywać świat cały.

Bywa, że brakuje mi właśnie tego odejścia. Tej możliwości zatęsknienia za nimi. Tej chwili, w której skupię się chwilę na sobie. Zapomnę o brudnych garach. O tym stosie prania, które czeka. O tym wiecznym byciu kreatywną w wymyślaniu zabaw. O ciągłym byciu na czas. Na czas ze śniadaniem. Na czas u lekarza. Na czas z kąpielą. O tej pogoni za niezapominaniem. O tej pogoni za pamiętaniem tego wszystkiego, co mi umyka w tej codzienności, która zasuwa niczym mustang niezwyciężony po prerii. O tej głowie, która w szwach pęka od myśli, co wieczór nie pozwalających na szybki sen.

Właśnie przez ten pęd, przez tą szybkość, przez ten nadmiar i przez te ciągłe braki. Przez to wszystko czasami krzyknę. Powiem o słowo za dużo. A ten mały człowiek, który tego słucha i patrzy na mnie tymi mądrymi oczami stoi i próbuje powstrzymać łzy. Bo mama, która powinna być wsparciem, powinna kochać i zwyczajnie być dla niego – krzyknęła. Albo kazała wyjść. Tak po prostu „wyjść”, kiedy on chciał „być”. Być z nią. Być szczęśliwy. Być bezpieczny.

I najważniejsze. Wtedy właśnie dobrze mieć koło siebie kogoś, kto zauważy, że można inaczej. Lepiej. Że można być tym kimś, kim wszyscy chcielibyśmy być.

I ja właśnie w tym momencie, w którym krzyknęłam i straciłam cierpliwość do mojego Syna, miałam koło siebie kogoś, kto zauważył. Miałam mojego Męża, który właśnie ma to „odejście”, gdy jest daleko od nas i który nie zatapia się w tych górach prania, garach i plamach od wszystkiego. W tej rozlazłej i samotnej dla mnie codzienności. Który nie spędza dni i nocy całych z dziećmi, a ma możliwość mieć „świeże oko i umysł świeży”.

I ja cieszę się z tego, że on właśnie był w tym trudnym dla mnie momencie, w którym poległam w swoich oczach i powiedział coś, co zmieniło moja perspektywę. To było jedno zdanie. Jedno bardzo, ale to bardzo ważne dla mnie zdanie, które powtarzam sobie codziennie, aby pamiętać o nim i mieć je wyryte ww głowie i które w pewnym sensie dało mi siłę i pozwoliło mi zacząć od nowa. Od nowej karty.

„Magda, słuchaj. Postaraj się być jego przyjacielem.”

To mnie obudziło! Tak! Przecież mogę być jego pewnego rodzaju przyjacielem! Ba! Ja mogę być dla niego pierwszym i najwspanialszym przyjacielem, na którym on będzie mógł zawsze polegać! Który pokaże mu świat. Który go nie skrzywdzi, a będzie wspierał. Motywował i uczył! I wiecie co? To właśnie zmieniło moją perspektywę. To zdanie pomogło mi dostrzec to, że mój Syn jest moim największym sprzymierzeńcem. I ja jestem jego największym sprzymierzeńcem również. Przecież swoich prawdziwych przyjaciół nigdy nie zawodzimy.

W tych chwilach słabości, których tak jakby zbierało się coraz więcej, od kiedy pojawił się na świecie mój drugi Syn, bo i czasu mniej, a i cierpliwość zdaje się nie być rozciągliwą, przed każdą moją reakcją powtarzam jak mantrę to zdanie, które powiedział mi mój Mąż. To pomaga. To nie pozwala mi pójść „za daleko” z tą moją wybuchowością, która [nie oszukujmy się] czasami pojawia się, gdy sił brakuje.

Już widzę, że będzie to nasza wspólna, piękna przygoda. 

Spróbujemy razem?

dzieckoPrzyjaciel
Tweet
38
Niebezpieczne zachowanie dziecka, które zmusiło mnie do kontaktu z pogotowiem.
To już koniec naszej pięknej przygody.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Dołącz do Klubu Zmian! Miejsca dla KOBIET, w którym DZIAŁAMY❗ :-) 🏃‍♀️‍➡️🫐🧘🏻‍♀️
  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«