• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Bezkresny krzyk mojego Syna, który sprawiłby, że każda matka wylałaby morze łez.

napisała szczesliva • 31/01/2018 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Bezkresne morze łez. Morze matczynego smutku, który nie wiadomo czy powinien trwać czy może warto, aby przemienił się w histeryczny śmiech wywołany mnogością emocji trudnych do opanowania.

To była zwyczajna środa.

Najzwyklejsza w świecie środa, która niczym nie różni się od wtorku czy takiego dajmy na to czwartku, które właściwie to mogłyby się równie dobrze nazywać piątkiem. Dzieci od rana w średnich humorach. Matka przez to w równie średnim humorze jak dzieci. Mąż udaje, że go nie rusza, ale też jakoś tak bez celu wałęsa się po mieszkaniu w poszukiwaniu kąta. Kąta, w którym zaznałby spokoju i schowany zacisznie mógłby zjeść skitranego kabanosa, którego bez skutku próbował ukryć przed zębami żony i dzieci.

Dzień minął.

No prawie minął, bo w okolicach godziny 18.00 z minutami matka, która kradnie kabanosy, zarządziła że dzieci idą do wanny wymoczyć tyłki i dać chwilę jej odsapnąć, bo trzeci ssak uwieszony do piersi zdecydował, że będzie miał w 2018 roku monopol na matkę a reszcie wara od niej.

Wsadziłam dwójkę do wanny.

Wsadziłam ich do wanny, dorzuciłam jakiegoś żelu, który choć odrobinę udawałby, że ma ochotę się spienić. Córkę położyłam na przewijaku, który jest tuż obok wanny. Włączyłam suszarkę, która gwarantuje 5 minut świętego spokoju i koi nie tylko najmłodszego dziecka nerwy, ale i mi daje chwilę oddechu. Spokojnie, uspokajam. Z dziećmi i suszarką nic się nie stało.

Usiadłam na taborecie i siedzę. Siedzę tak sobie bez celu czytając maile.

Kątem oka widzę chłopców w wannie. Bawią się. To znaczy kłócą się bawiąc się jednocześnie. Albo bawiąc kłócą. Nieważne. Już mi było na tamten moment wszystko jedno. Spojrzałam na moment w lustro. ” Fuck it.” – pomyślałam. Odrosty, psia mać, takie że spokojnie rządowy samolot by na tym ciemnym ich pasie startowym wylądował. Cienie pod oczami nie lepsze ;-)

Córka na przewijaku cichutka. O mamusiu, jakie to cudowne uczucie nie musieć bujać (tak, jestem matką bujającą i w dupie mam, że się przyzwyczai), zagadywać i przewijać.

Błoga cisza nastała.

Chłopcy w wannie też jakoś ucichli. Starszak coś tam przelewał w plastykowych naczyniach udając, że gotuje. Junior stał bez ruchu i coś tam do siebie gadał, jak to ma w zwyczaju, gdy się na czymś skupia. W tej ciszy słyszę nagle coś w stylu: plum!

Pewnie jakaś zabawka wpadła do wanny – myślę sobie. Nie podnoszę wzroku, bo widzę nadal kątem oka, że wszystko jest we względnym porządku. Starszak nadal przelewa, Junior kucnął i grzebie w wodzie. Ja uradowana, że mija kolejna minuta ciszy. I nagle słyszę krzyk! Pisk właściwie! Starszak wyskakuje z wanny jakby porażony prądem. Junior też ma w oczach przerażenie. Trzyma w rękach coś, co widzę też na ścianach. Słysząc krzyk starszego brata sam postanawia zapiszczeć.

Niedo-kurfa-wierzam!

Przecieram oczy. Raz pierwszy. Drugi raz je przecieram.

Patrzę na wannę. Patrzę na starszaka. Patrzę na ścianę koło wanny. Patrzę na Juniora. Zastygam w bezruchu. Już wiem, że zaraz rzewnie zapłaczę. Zaszlocham wręcz. Do oczu napływają już mi łzy. Ciśnienie krwi uderza mi do mózgu i powoduje co najmniej nabrzmiałość zwojów mózgowych. Załamałam ręce. Ten paniczny krzyk i pisk moich synów do końca moich dni będzie mi wibrować w uszach.

Uklękłam sobie w tej matczynej rozpaczy na tych łazienkowych kafelkach i już wiedziałam, że dosłownie i w przenośni do zasranej północy będę zbierać ze ścian i wanny to jego w ciszy wyprodukowane kupsko!

Nigdy, ale to nigdy nie spodziewałabym się takiego zakończenia tych cudownych, błogich pięciu minut ciszy, która uzmysłowiła mi, że posiadając dzieci cisza musi być wyłącznie podejrzana! Nie ma co się w niej doszukiwać błogości, bo cisza ma za zadanie tylko nas zwieść ;-) :D

P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu  ❤ Możecie też go podać dalej. Dziękuję!

Tweet
19
Coś wyjątkowego, co potrzebuje każda kobieta zaczynająca swoją przygodę z macierzyństwem.
Popularna praktyka wśród rodziców mogąca doprowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«