• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Cisza.

napisała szczesliva • 08/09/2020 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Wybiła godzina 21.00, a ja siedzę. Na sofie, z nogami rozwalonymi przed siebie. W szarej bluzce. W spodniach dresowych, które niejedną plamę na sobie mają, ale powiedziałam do samej siebie patrząc tak na te spodnie podczas wieczornego mycia zębów dzieciaków, że jutro rano wrzucę je do pralki – a dzisiaj muszą jeszcze odrobinę wytrzymać. ;-)

Kto wie, ile plam jeszcze dostaną w gratisie – a to pasta do zębów, która spadnie na nie znienacka z teodorowych rączek. ;-) A to pomidor wyślizgnie się z kanapki, której mój M. już nie miał wieczorem jeść, ale w rezultacie się na nią zdecydował. Zrobiłam mu ją niespiesznie i zaniosłam na sofę. Bez talerza, a jakże, bo przecież „tym (akurat) razem pomidor miał się dobrze trzymać kanapki”.

Nie trzymał się tej kanapki. ;-) Spadł na wspomniane wcześniej spodnie dresowe, na sofę i zahaczył o biały t-shirt mojego męża. Tak to właśnie jest z tymi pomidorami. ;-)

Wiedziałam, że tych moich spodni mam jeszcze nie prać. ;-)

Siedzę tak i wytężam słuch, bo wydaje mi się, że słyszę… kurde, słyszę ją! To musi być ona. Przeklęta, zawsze głośna, wkur.wiająca i jakże dziwnie bzycząca „suka”, tak ją nazywam, kiedy znienacka się odzywa. Zawsze niezaspokojona, niemalże niewidoczna, i jakże irytująca. Komarzyca, do jasnej cholery! Wstałam, zaczęłam machać kapciem. Schowała się, pipa jedna. Czekam. Czekam i czekam aż nagle… Pach! Zabiłam ją. I przy okazji pieprznęłam się zdrowo w ucho, w które próbowała mnie upierdzielić.

A teraz siedzę i wsłuchuję się. Niby wsłuchuję się w ciszę, a jednak w głowie brzęczy mi Baby Shark z Youtube’a, którego zażyczyła sobie moja córcia o 19.00 z minutami. No tak. Taka to właśnie jest ta matczyna cisza. Nawet jak zdaje się nam, że osiągnęłyśmy ten stan matczynego zen, to w głowie jakieś baby sharki się kotłują, albo jakieś „tańcz, tańcz, tańcz, kiedy inni tańczą”, czy inne discopolowe rytmy, które łatwo wpadają w ucho podczas przeczesywania dzieciowego youtube’a, a później zostają w głowach na długie godziny. A przy okazji człowiek zastanawia się, jak bardzo nagina własne gusta muzyczne tylko po to, aby na chwilę uspokoić dziecko i pozwolić mu potańczyć do jego ulubionych, weselnych rytmów. ;-)

Wiecie, że miałam ogarniać jeszcze chatę wieczorem? Miałam zbierać z podłogi to wszystko, co poupadało młodszym i starszym obywatelom. Miałam gonić ich do sprzątania i wytykać palcami każdy klocek lego, który pałęta się pod moimi nogami. Ale odpuściłam. Pomyślałam sobie:

„I co. Mają pamiętać z dzieciństwa tę matkę, która cały czas tylko upomina ich o to, aby sprzątali, segregowali i układali? A może by tak odpuścić czasami? Udać, że tego nie widzę. Że to jakby nie dociera do moich oczu.”

I właśnie siedzę na sofie i udaję.

Udaję, że ten kocyk na dywanie wcale się na nim nie rozgościł. Że te Ivkowe spodnie, brudnawe z lekka, wcale nie powinny być już w pralce. Trudno. Niech sobie poleżą. Razem z tymi klockami, okruchami i innym przedmiotami, których miejsce na pewno nie jest na dywanie. ;-) Tym dywanie, który woła do mnie: „Tak, tak, trzeba mnie wyprać, kochana. Już więcej brudu nie zniesę”. :D

Czy mnie ten chwilowy bajzel wkurza? Wkurza. Czy zamierzam z nim coś teraz robić? Nie zamierzam. Czy mam jakieś wyrzuty sumienia? Możliwe. ;-)

To już drugi dzień oczyszczania organizmu, jaki sobie funduję. I na tym drugim dniu planowo poprzestaję, a jutro wracam do mojej diety. Diety, która od czasu pandemii niestety sporo ucierpiała. Czas również zrewidować leki na insulinooporność, które musiałam odstawić, ale tym zajmie się już lekarz. I orbitrek odkurzyć muszę. Kontuzja biodra, która mnie przyskrzyniła jeszcze zimą i kolejna kontuzja nogi, jakiej nabawiłam się w Bieszczadach, totalnie odstawiły mnie od ćwiczeń. Czuję pomału, że stopa jest już sprawna, więc czas odświeżyć formę. Chociaż „odświeżyć” to tutaj trochę podkoloryzowanie sytuacji. Ja obecnie formy nie posiadam. ;-) Czas po prostu tę formę zbudować.

A tymczasem delektuję się ciszą. Już nawet baby shark przestało mi w głowie szumieć.

To znak, że odchodzę od klawiatury i spędzę kilka minut na macie akupresurowej. Ostatnio bardzo mnie relaksuje. I pijam też herbatę anyżową, której smak pierwszy raz poznałam za moich singielskich czasów, w Amsterdamie, lat … 12 temu! Nie! Udajemy, że nie napisałam tej liczby. Ale teraz zupełnie serio: jak ten czas zapier..dziela, prawda!!!

Pięknej ciszy, kochane! Zasłużonej ciszy. Bez akompaniamentu „Baby shark” czy innych melodyjek. :P

P.S. Zostawcie na Facebooku znak, że i Wy marzycie o ciszy. Tej prawdziwej, rzecz jasna. ;-) Bez akompaniamentu utworów puszczanych dzieciom do bólu. ;-)

Tweet
0
Ważna rzecz, jakiej nauczyłam moje dzieci w ostatnich miesiącach myśląc o ich zdrowiu!
Nie jestem "umęczona" macierzyństwem❗ Bywam zmęczona, po prostu.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«