Ważna rzecz, jakiej nauczyłam moje dzieci w ostatnich miesiącach myśląc o ich zdrowiu!

napisała 04/09/2020 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Wiele ostatnio mówi się o tym, że każdy rodzic jest nauczycielem swojego dziecka. I ja się w dużej części z tym stwierdzeniem zgadzam, jednak mam pewne zastrzeżenie, o którym chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć. Przy okazji niezmiernie jestem ciekawa tego, czy się ze mną zgodzicie! :-)

Otóż każdy rodzic jest nauczycielem, tylko pytanie, czy jest tym tzw. „belfrem”, który każe wkuwać najmłodszym coś na pamięć a następnie stosować się do tych odgórnych wytycznych, czy może wskazuje dziecku pewien kierunek, co pozwala mu spojrzeć na świat własnym okiem, aby następnie dokonało właściwych wyborów, o których opowiedział mu rodzic. „Opowiedział”, „wytłumaczył”, „pokierował” a nie „kazał”, jak to doskonale znam z mojej szkoły podstawowej, niestety. ;-) System nakazowo-zakazowy to już przeszłość.

Pamiętacie, jak na początku roku pisałam Wam o tym, że w naszej rodzinie dokonała się pewna zmiana? Że zdecydowaliśmy się na pewien olbrzymi dla nas krok, który mamy nadzieję wiele zmieni w naszym zdrowiu? Tylko byłam ciekawa (a może właściwszym słowem jest „przejęta”), czy uda nam się trwać w tym postanowieniu.

Otóż znacznie zmniejszyliśmy ilość mięsa w naszej diecie na rzecz warzyw, strączków, kasz, w tym jaglanej i gryczanej, z którymi polubiły się moje dzieci.

Na blogu od jakiegoś czasu publikuję sporo przepisów bezmięsnych – mam nadzieję, że przypadają Wam one do gustu. :-)

I jak to się przyjęło wśród moich dzieci? Jak to się odbyło? Bo często o to pytaliście ostatnio. Otóż wskazałam moim dzieciom drogę, oferując im zdrowsze obiady, ale pozwalając dokonywać wyborów na bazie tego, co im tłumaczyłam! Wiecie, co się u nas sprawdziło? Zamiast pytać moje brzdące, czy chcą na przykład na obiad naleśniki, to podsuwam im propozycję, w której mają szansę dokonać własnego wyboru. I tak codziennie rano zadaję im pytanie, dla przykładu:

„Ivo, co byś chciał zjeść na obiad dzisiaj? Wybierasz kotlety z kaszy jaglanej i jabłek czy może naleśniki jaglane z dowolnym dodatkiem?”

Nie tylko staram się podsuwać im zdrowsze propozycje, ale również pozwalam im podjąć decyzję a także modyfikować dania według własnych preferencji. I tak dla przykładu Teosiek zjadł wczoraj jaglane naleśniki z … zielonym ogórkiem i pomidorami! :D Odkąd nie narzucam im moich wyborów, a najpierw tłumaczę a następnie wspólnie analizujemy te kwestie, to moje dzieci czują się doceniane i wiedzą, że dokonywanie właściwych wyborów procentuje. :-)

I wiecie co? Trwamy w tym naszym postanowieniu, w którym jeśli mięso występuje w naszej diecie, to jednak o wiele rzadziej niż jeszcze rok temu a jeśli występuje, to jest mięso wysokiej jakości czyli znam i ufam źródłu, z jakiego pochodzi.

Wiem już, że tego rodzaju decyzja nie tylko pozytywnie wpłynie na nasze zdrowie, ale również sprawi, że mamy szansę wiele zmienić nie tylko dla nas samych, ale również dla innych dzieci, świata i przyszłych pokoleń.

Bo jest zawsze cień szansy, że jeśli to przeczytacie, to również zdecydujecie się na taki krok – ku naszemu zdrowiu i ku temu, by nasza dieta nie miała negatywnego wpływu na środowisko. Już teraz myślę często o tym, jaką planetę zastaną moje wnuki czy prawnuki. Czy aby na pewno będzie to ta planeta, jaką ja pamiętam ze swojego dzieciństwa?

Niewielka zmiana na naszym talerzu może nie tylko zaowocować zmianą dla naszego zdrowia, ale również sprawi, że przyczynimy się do większej dbałości o nasze środowisko: przywróci ziemi bioróżnorodność, ograniczy emisję gazów, oszczędzi hektolitry wody i uratuje tysiące zwierząt i roślin. Obejrzycie świetny filmik w tym temacie. Warto pokazać go dzieciom. :-)

Ambasadorem mojego dzisiejszego postu jest marka Knorr – Partner Główny kampanii PrzyGotujmy lepszy świat, która przy merytorycznym wsparciu ProVeg stworzyła program dla klas 1-3 szkół podstawowych, pokazujący dzieciom, że ich codzienne wybory żywieniowe mają nie tylko znaczenie dla ich zdrowia, ale również dla ich planety. Przybijam Knorrowi wielką piątkę i dołącza do niej również mój siedmioletni Ivo, kiedy dowiedział się, że to, że je mniej mięsa, a więcej warzyw sprawia, że przyczynia się do wspierania naszej planety, zaczął skakać z radości! :-)

Śmiało możecie w swoich szkołach wspomnieć o kampanii PrzyGotujmy lepszy świat – szkoły mogą dołączyć do naszej rewolucji i jako szkoła mogą zapisać się do programu edukacyjnego. To jest świetna opcja i sama taką opcję przedstawię w naszej szkole. :-) Z takich ciekawostek mogę Wam też zdradzić, że głosem  kampanii #przygotujmylepszyświat jest Ania Dąbrówka, córka Natalii Kukulskiej i Michała Dąbrówki. Piękny głos i świetne wystąpienie w teledysku wspierającym kampanię wśród dzieci i w szkołach – to jest piękny hymn, który możecie obejrzeć tutaj na Youtube’ie. Śmiało możecie też go udostępniać. :-)

Bym zapomniała! Zobaczmy się na wydarzeniu na LIVE’ie 15 września o godzinie 17.30, do którego można dołączyć na stronie przepisy.pl na Facebooku. Będziemy mogli wspólnie obejrzeć transmisję video, którą poprowadzi Daria Ładocha a gośćmi będzie Ania Dąbrówka i Joanna Lotkowska ze stowarzyszenia ProVeg, któremu bardzo zależy na dobrym, zdrowym, pełnym warzyw odżywianiu. Także ja sama liczę na ciekawe wskazówki od Pani Joasi w temacie urozmaicania dziecięcej diety. Na pewno będziemy z chłopcami oglądać transmisję. :-)

Trzymam mocno kciuki za nasze i Wasze zmiany! :-)  Może uda mi się chociaż część z Was do pozytywnych zmian dla naszego zdrowia, a przy okazji również dla naszej planety.

P.S. Jeśli Facebook pokazał Wam dzisiejszy post i zgadzacie się z nim – będzie mi miło, jeśli dacie mi o tym znać na Facebooku. Możecie się nim również podzielić z innymi. Dzięki! :*

Podobne wpisy