• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Czy ten „bunt dwulatka” nie jest przypadkiem przereklamowany?

napisała szczesliva • 16/04/2015 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Patrzę się na tego naszego Młodziaka i widzę coraz mądrzejszego, sprawniejszego i zabawniejszego młodego człowieka. On nie tylko z każdym dniem robi postępy w każdej dziedzinie, której się dotyka, i zaskakuje nas – rodziców, ale często widzę też w jego oczach, że zaskakuje samego siebie!

Oprócz tych klasycznych sprawności jak chodzenie, bieganie, wymijanie przeszkód i ostatnio nawet próby skakania, posiada on także umiejętności ogarniania całego tego światowego zgiełku, który go otacza, i który on próbuje pojąć. I nie ma on łatwej drogi przed sobą. Oj nie ma!

Pamiętam moje samotne początki na obcej ziemi będąc już dorosłą osobą. Słuchajcie, to nie była bułka z masłem. To było powolne obczajanie nowych dla mnie terenów, innych ludzkich zachowań, nowych dla mnie emocji, inne rozumienie żartów. Czułam się na początku tak jakbym stąpała po rozżarzonych węglach mając na sobie wzrok wszystkich zainteresowanych. I niezainteresowanych także. Pierwsze wyjście do sklepu po bułki, mimo wspaniałej znajomości języka, było niezłą przeprawą. Myślową przeprawą. Obczajałam strategię mojej wypowiedzi i chciałam zrozumieć slang, którym porozumiewał się sprzedawca. Dla niego byłam kolejnym zwyklakiem. Klientem jakich ma codziennie tysiące i którego nie zapamięta. A ja doskonale do dzisiaj pamiętam jego twarz. W moich oczach zdawałam przed nim sprawdzian.

I tak właśnie jawi mi się teraz mój kochany dwulatek. Dwulatek, którym szargają ogromne emocje wynikające z tego, że chciałby [do cholery] zrozumieć te wszystkie mechanizmy, te zasady panujące na tym padole, a zderza się ze sprawami, których nie rozumie i które wywołują u niego wewnętrzną burzę! Te przeklęte zakazy, które ustanowił niewiadomokto. Te nakazy, które spadają z niego na każdym kroku. Te sugestie, których w żadnej minucie nie może od siebie odepchnąć. Państwo policyjne, psia mać!

I ja też się buntuję, jak na prostej drodze mam tysioncpińcet fotoradarów. Jak policyjna „suka” wychodzi zza krzaka i wymierza w nas jakimś pistoletem. Darowaliby sobie te zabawy, misiaczki jedne. Ale nie darują, tylko z uporem maniaka śledzą każdy mój krok!

I tak pewnie czuje się ten mój dwulatek. Niby jest chwalony, ale bywa także korygowany. Zasypywany jest tą mnogością różnych przekazów i wiesza mu się momentami ten jego system, iskrzą kabelki. I musi czasami tupnąć, położyć się na podłodze i wyć do księżyca! No musi! A Ty byś nie wył, gdyby wszyscy na każdym kroku patrzyli na Ciebie jak na małpę w zoo i podrzucali Ci co dwie sekundy banana? Litości!

Pamiętam do dziś naprawdę dobry artykuł Kamila z Blog Ojciec, w którym między innymi sugeruje rodzicowi pewną bardzo istotną rzecz. W moim wolnym tłumaczeniu: „Weź staruszku, podejdź bliżej do tego swojego malucha, gdy jest mu źle. Ukucnij koło niego, wsłuchaj się w jego potrzeby. Spróbuj go zrozumieć. Spróbuj ogarnąć ten jego bunt i pomyśl skąd on może wynikać. Nie stój z daleka, jak policjant. Nie dyryguj. No do cholery: podejdź bliżej!”

No i ja staram się podchodzić bliżej do tego mojego małego buntownika. Próbuję opanowywać krzyk. Staram się trzymać na wodzy swoje emocje. Nie jestem cyborgiem. Zdarza mi się czasami „popłynąć” i wstydzę się tego. Walczę z tymi moimi słabościami i próbuję zrozumieć tego mojego zdolniachę, którego rzucono na głęboką wodę, a on nie umiejąc jeszcze pływać jak zawodowiec, i tak świetnie sobie radzi! Szacun dla tych Waszych maluchów i dla mojego Synala. Bo ogarniać tak rzeczywistość to wielka rzecz!

Phiii. Bunt dwulatka. Psze Państwa. Takich buntów wobec rzeczywistości, z którą się codziennie zderzam, to ja mam tysiące w ciągu kwartału. I nikt jakoś nie próbował ich definiować ani nazywać ;-) Niech sobie będzie w psychologicznych słownikach ta cała definicja o buncie dwulatka. Gdy ja podchodzę bliżej i staram się traktować mojego Syna jak partnera, to naprawdę wszystko jest cacy i kooperujemy wzorowo!

Zresztą, czy ten bunt nie wynika też po części z siły charakteru i początków nonkonformizmu, których pierwiastki wszyscy tak bardzo chcielibyśmy posiadać, bo mogą one świadczyć o naszym indywidualizmie?

Bun­tuję się, więc jestem. – Albert Camus

I czy nie jest przypadkiem przereklamowany? Dzięki niemu możemy wtedy do jednego wora wrzucić wszystko i mamy wytłumaczenie i alibi na każdą ponadstandardową okoliczność, która ma miejsce w życiu naszego dwulatka…

bunt dwulatkabuntowniczy dwulatekjak radzić sobie z buntem u dziecka
Tweet
10
Powyżej uszu mam tych matczynych przechwałek na temat swoich dzieci!
Będzie nas czworo! :-)

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Odkrywca Krakowskich Parków – 78 parków, pieczątki i odznaka. Genialna rodzinna przygoda po Krakowie!
  • 📺 3 stare polskie SERIALE dla DZIECI, które moje dzieci oglądają z wypiekami na twarzy!
  • Zostałam Ambasadorką Moto Bak 2026. Jeden bak, jedna trasa i realna pomoc dla Osady Pro NGO!
  • Jak schudnąć 10 kg w miesiąc i bez efektu jojo.
  • 300+ na wyprawkę szkolną 2026/2027 – od kiedy wniosek i jak złożyć przez mZUS

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«