• O mnie
  • Kontakt / Współpraca
  • Archiwum
szczesliva
  • Strona główna
  • Podróżniczo
    • Gdzie jest Tata?
    • Polska też jest fajna!
    • Szczesliva podróżuje
    • Close
  • Uroda
    • #AkcjaDetox
    • Szczesliva dba o skórę
    • Szczesliva jest FIT
    • Close
  • Moda
    • Moda dla dzieci
      • To shop or not to shop
      • Close
    • Moda dla mam
    • Close
  • Kulinarnie
    • COOLinarnie
    • COOLinarnie dla maluchów
    • Koktajlovo
    • Close
  • Moim zdaniem
    • BLOGOSFERA
    • Jak nie zwariować na macierzyńskim
    • Kalejdoskop miesiąca by szczesliva
    • Szczesliva po godzinach
    • Szczesliva w CIĄŻY
    • Close
  • Polecane
    • Aplikacje mobilne
    • Dla dziecka
    • Dla blogera
    • Zdrowie
    • Close

Czy żałuję, że moje życie zmieniło się odkąd mam dzieci?

napisała szczesliva • 28/02/2017 • Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Od jakiegoś czasu małymi krokami nadrabiam zaległości w kontaktach międzyludzkich, które to zaległości nawarstwiły się przez ostatnie lata ;-) Były one spowodowane najpierw moim wyjazdem z Polski a później pojawieniem się naszych chłopców.

Zupełnie bez spiny i z ogromnej wewnętrznej potrzeby staram się odnawiać te kontakty, które wspominam cholernie miło, choćby to odnowienie kontaktów miało polegać na klasycznym: „Cześć, świetnie usłyszeć Cię ponownie!” Raczej nie mam tutaj na myśli kontaktów z płcią przeciwną, bo akurat w tym względzie jestem dość radykalna. Przyjaźnie z mężczyznami nigdy nie były moją domeną i nie węszę, że kiedykolwiek cokolwiek się w tej materii zmieni ;-) Mam natomiast na myśli dawne przyjaźnie czy znajomości z naprawdę świetnymi kobietami, które do tej pory wspominam. Pewnie sami dobrze wiecie, że o „swoich człowieków” trudno w dzisiejszych czasach ;-)

Przy okazji odświeżania tych kontaktów okazało się, że rozkład sił wśród kobiet w kwestii macierzyństwa jest w miarę równy. 50% jest już z dziećmi u boku a drugie 50% cieszy się urokami bycia niezależnym człowiekiem. Oj, i ja dobrze pamiętam te uroki! ;-)

I właśnie ostatnio, w ramach rozmowy z jedną z moich koleżanek z dawnych lat, zadane mi zostało pytanie, które najpierw mnie zaskoczyło, bo wydawało mi się trochę upierdliwe i kąśliwe, ale później zrozumiałam, że autorka tego pytania zupełnie nie miała na myśli mnie ugodzić, a była zwyczajnie ciekawa, jak ja teraz na tę sprawę patrzę. Przecież doskonale pamiętała mój stosunek do rodziny i dzieci sprzed 10 lat, kiedy to byłam zagorzałą przeciwniczką instytucji małżeństwa a dzieci budziły we mnie wyłącznie negatywne skojarzenia. Tak, tak! Taka właśnie byłam ;-)

Rozmawiałyśmy sobie o dupie Maryny, czyli o mydle i powidle, i nagle A. rzuca pytaniem:

– Nie no. Widzę, że jesteś szczęśliwa. Ale tak zupełnie szczerze, nie żałujesz trochę tego, że jesteś teraz uwiązana do dzieciaków, nie możesz sobie latać po świecie jak kiedyś, i każdego ranka jesteś zwijana z wyra przez swoje maluchy? Ja sobie tego nie wyobrażam, że nagle świat zmienia mi się o 180 stopni i to wszystko, co mnie kręci, musi zostać odstawione na boczny tor. Nie żałujesz, nawet ociupinkę? Tylko bądź szczera ze mną. – i puściła mi oko.

Sącząc z nią tę kawę nastąpiło pół minuty ciszy. W głowie przypominały mi się te wszystkie singielskie i niesingielskie czasy, te spontaniczne poranki nad oceanem, te loty nad Adriatyk za dwa funciaki w dwie strony, ten seks o każdej porze dnia i nocy, ten pęd na lotnisko, aby powitać mojego męża, który właśnie przyleciał z Azji. To sączenie wina do północy czy rana, tę Patricię Kaas, której słuchaliśmy razem przy otwartym oknie. I mogłabym wymieniać bez końca.

A później, dla odmiany, przypomniałam sobie pierwszy krzyk mojego dziecka. Te małe stópki z opuszkami palców jak perełki. Ten ciepły i bezkresny wzrok mojego syna, który patrzył na mnie, jakbym była początkiem i końcem jego życiowej baśni. Pierwszy uśmiech o poranku. Małe rączki, które oplotły mnie świadomie i ukochały najmocniej na świecie. Pierwsze kroki. Pierwsze łzy. Wspólne noce. Trzymanie się za ręce i opowiadanie bajek, przy których oboje zasypialiśmy. Pierwsze wycieczki. Nasze wspólne przygody. Te wszystkie momenty, w których bywam najważniejszem przewodnikiem dla moich dzieci i jedynym znanym im i bezpiecznym drogowskazem.

Popatrzyłyśmy sobie z A. w oczy i powiedziałam zupełnie spokojnie:

– Ania. Jak mogłabym czegokolwiek żałować, skoro ja już to wszystko miałam, o czym wspomniałaś :-) Już za mną ta beztroska, tamte spontaniczne przygody. Tamten czas minął, a teraz jest nowy czas. Teraz przeżywam zupełnie coś innego, coś piękniejszego, coś mojego! W ostatnich trzech latach dostałam więcej miłości i radości, niż bym mogła marzyć! To tak jakbyś zapytała mnie, czy żałuję, że jestem w najpiękniejszym miejscu na Ziemi ;-) Nie, nie żałuję. Pamiętając dawne czasy doceniam jeszcze bardziej to, co mam obecnie, mimo że nie jest łatwo…

I w tym momencie popłynęła Ani łza po policzku.

❝ Radosny proces poczęcia dziecka, cierpliwość, by je donosić, siła, by je wydać na świat, i uczucie ogromnego zdumienia, które ten proces wieńczy, można porównać tylko do tworzenia książki. Dzieci, identycznie jak książki, są podróżą kobiety w głąb siebie, w czasie której jej ciało, umysł i dusza zmieniają orientację ukierunkowując się na samo centrum ludzkiej egzystencji. ❞

– Isabel Allende

A ja uwielbiam tę moją podróż!

Tweet
5
Nasz związek przetrwa wszystko, jeśli będziemy pamiętać o tej jednej istotnej rzeczy.
Toksyczna substancja hamująca prawidłowy rozwój dziecka, o której niewiele się mówi.

O autorze

Facebook Profile photo

szczesliva

■ Mama, po uszy zakochana w mężu Żona, Kobieta z krwi i kości, Estetka jakich mało, dawny podróżniczy Krwiopijca.

Podobne wpisy

  • A żeby była na tym profilu równowaga, to powiem Wam, że dzisiaj …[…]

  • Jakim „CUDEM” schudłam prawie 40 kilogramów w ciągu 12 miesięcy? 🍽️🌿🧘🏻‍♀️

  • Niemożliw. 😔

  • Zatęskniłam.

Wyszukiwarka

Archiwum

Tagi

aplikacje dla rodziców bajki dla dzieci blogi parentingowe blog parentingowy chłopiec ciąża dzieci dziecko gdzie jest tata jak zrobić płyn antybakteryjny karmienie piersią Kraków macierzyństwo małżeństwo najlepsze blogi parentingowe podróże z dzieckiem post sponsorowany projekt 52 przepis reklama rodzicielstwo szczesliva Tata podróżuje Trochę Ciążowej Prywaty WSPÓŁPRACA

Najnowsze komentarze

  • Monika - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beata - Jeszcze 5 lat temu nie opublikowałabym tego zdjęcia (bo zapomniałam coś z niego usunąć)❗😜🙈
  • Beautymama - 📺 👶 Czy przedszkole to miejsce, w którym dzieci powinny oglądać bajki w TV❓❗
  • Monika - Po czym poznałam, że chcę z moim mężem spędzić resztę życia? Po tym!
  • szczesliva - Dziennik Elektroniczny – HIT czy PORAŻKA? (jego zastosowanie dla Rodziców i Dzieci)
Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies.

Ostatnie wpisy

  • Tłuszcze, których dzieci się boją, a mózg ich potrzebuje. – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow
  • 🍫🤎 Brownie z buraków bez mąki pszennej – przepis fit i bezglutenowy!
  • ✈️Jak spakować się w BAGAŻ PODRĘCZNY🎒 na kilkudniowe wakacje z dziećmi – praktyczny poradnik mamy trójki dzieci
  • Co URATOWAŁO mnie z ANGINOWEGO maratonu? Moja historia sprzed 2 lat, o której rzadko mówię.
  • Dlaczego białko jest kluczowe dla rozwoju mózgu dziecka? – kampania edukacyjna „Zdrowe menu dla mózgu” Fundacja Grow & Flow

WAŻNY KOMUNIKAT

Wszystkie treści opublikowane na www.szczesliva.pl mają wartość wyłącznie informacyjną. W żadnym wypadku nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej, prawniczej ani też żadnej innej.
Facebook Twitter Instagram

COPYRIGHT © 2026 szczesliva.pl Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików - zmień ustawienia przeglądarki. - Polityka Prywatności
»
«