Tyle się ostatnio mówi o tym, że kobiety samotnie wychowujące dzieci bywają zgorzkniałe. Że trudno u nich o jakiekolwiek pokłady optymizmu albo jeśli pojawi się u nich uśmiech na twarzy, to tylko na chwilę.
Mówi się też o tym, że bywają odpychające, bo są realistkami do szpiku kości i tak twardo stąpają po ziemi, że potrafią wgnieść drugiego człowieka w asfalt. Mówi się też, że twardą ręką wychowują swoją latorośl i robią jednocześnie za matkę i ojca. Słyszałam też opinie, że trudno zdobyć ich serce, bo prędzej zrównają starającego się z ziemią (zwaną realizmem), niż wykażą się krztą romantyzmu.
Ostatnio nawet usłyszałam, że te matki samotnie wychowujące dziecko są roszczeniowe. Że narzekają czasami. Że nie ma co się dziwić, że są same, bo pewnie same sobie na to zapracowały (cokolwiek ta bzdura miałaby znaczyć). Niektórzy pieprzą też od rzeczy, że są samowystarczalne i tą swoją samowystarczalnością porażają, a zmęczenie często wpisane jest w ich grymas twarzy.
Wiecie, co?
Tak sobie to wszystko analizowałam ostatnio, ja – jako matka nie wychowująca dzieci samodzielnie, i doszłam tylko do jednego wniosku – szacun, kobiety! Szacun wielki, że dźwigacie ten bagaż same, że pchacie ten wózek pomimo huraganów i tornad! Pieprzcie to durne gadanie, bo możecie być z siebie dumne, jak nikt inny!
Bo ja, przeczołgana od grudnia do marca przez choroby i częsty brak męża mam ochotę wypieprzyć w kosmos! A to były zaledwie trzy miesiące, podczas gdy Wy zapierdzielacie non stop! Bez przystanków, bez drugiego kierowcy. I pewnie mi się oberwie później za to, że się żalę, że mąż pomagał i starał się. Oczywiście, że pomagał i się starał! Ale wtedy kiedy pomagać nie mógł, bo go nie było, to zasuwałam sama. Bo ja po tych zaledwie trzech miesiącach mam ochotę spakować walizkę i pognać do jakiejś Nibykurfalandii! I zaraz wyjdzie, że sobie musiałam ulżyć narzekaniem i w ogóle.
A Wy zasuwacie cały czas same!
Prawda jest jednak taka, że ja nie wiem, jak dajecie radę tak 24/7 i 12 miechów w roku pomnożone przez lata i milion przeszkód. Ale dajecie! Zaciskacie zęby i taranujecie rzeczywistość najlepszym czołgiem na świecie – czołgiem, który zwie się Kobietą!
Szacun, kochane! Tylko Wy wiecie, że tyle ile same zrobicie, tyle Wam będzie dane! ♥
P.S. Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku czy w komentarzu ❤ Możecie też go podać dalej. Dziękuję!







