Jedyna słuszna odpowiedź na pytanie: „Jak długo jeszcze mam zamiar siedzieć z dzieckiem w domu?”

napisała 19/12/2016 Moim zdaniem, Szczesliva po godzinach

Odkąd zostałam mamą byłam świadkiem bardzo ciekawych sytuacji, żeby nie powiedzieć: „dziwnych”. Na samym początku odrobinę krępowałam się stawać z nimi twarzą w twarz i wywoływały one u mnie poczucie winy, ale po pewnym czasie zrozumiałam, że nie tędy droga!

Jak dziś pamiętam moment, w którym spacerując z moim Synem po jednym z krakowskich parków spotkałam moją znajomą. Pchałam wózek z moim wtedy dwumiesięcznym maleństwem a ona po szybkim pytaniu: „Ile waży i czy bolało?” zapytała:

„To kiedy powrót do pracy, hę? Chyba nie zakopiesz się w pieluchach, co?”

Po pierwsze, wtedy nie zamierzałam szybko wracać do pracy z uwagi na częste wyjazdy mojego M. poza Polskę. Doszliśmy do wniosku, że zostanę z Młodym tak długo, jak to będzie możliwe. Po drugie, ja naprawdę marzyłam o tym, aby pierwszy rok być razem z nim, a nie dzielić ten czas na pracę i dom. Wiem, że niektóre z nas sytuacja zmusza do szybkiego powrotu do pracy i nie ma tutaj miejsca na wybieranie opcji. Ja akurat na tamten moment mogłam pozwolić sobie na ponad roczny macierzyński.

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna4

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna7

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna88

Kiedy stara znajoma zapytała mnie, kiedy wracam do pracy, na chwilę się zawahałam. Poczułam się tak, jakby rzeczywiście insynuowała mi to, że siedzę obecnie na dupie i nic sensownego nie robię. „Przecież robota czeka i wypadałoby być zarobkowo produktywnym obywatelem.” – dokładnie taką minę miała wtedy. Po czym na szczęście krew dopłynęła mi w porę do mózgu i odpowiedziałam bezpardonowo:

– Do pracy wracać na razie nie zamierzam. Kochana, ja teraz mam pracę życia i czuje się świetnie towarzysząc mojemu synowi w gaworzeniu, w dotykaniu listków, w pielęgnowaniu go. Serio. To najpiękniejsza robota, jaka mogła mi się w życiu trafić!

– Nie, no jasne. Spoko. – popatrzyła na mnie jakbym miała odpieluszkowe zapalenie mózgu co najmniej. I dodała:

– Spoko, tak tylko pytam, czy masz jakieś ambitniejsze plany na przyszłość czy zakopiesz się w pieluchy. He he he. – zaśmiała się i niby puściła mi oko. Żartownisia.

He he he? – pomyślałam. Nic w tym śmiesznego nie zauważyłam.

– To najambitniejszy plan mojego życia, serio. Będę z moimi dziećmi tak długo, jak to będzie tylko potrzebne. Swoją drogą, zupełnie szczerze to życzę Ci kiedyś takiego planu. To teraz zaskocz mnie kochana swoimi ambitnymi planami!

Wraz z moim ostatnim zdaniem skończyły się mojej rozmówczyni jakiekolwiek argumenty. Tak jak stała, tak się do mnie po raz ostatni uśmiechnęła i życzyła nam cichutko powodzenia. Między nami – naprawdę powyżej uszu mam tego typu insynuacji raz po raz kierowanych w stronę kobiet, w których to rozmówcy próbują umniejszać naszą rolę jako matki. Mamy prawo zostać z dzieckiem w domu, jeśli sytuacja nam na to pozwala i powinniśmy bez wyrzutów z tego prawa korzystać. Co więcej, powinnyśmy być dumne z tego, że przypadła nam jedna z największych i najważniejszych ról życia!

Z każdym dniem noszę coraz bardziej dumnie mój osobisty kotylion z napisem „Matka”. I mimo że teraz już pracuję, a jedno z dzieci mam jeszcze małe, to nadal uparcie twierdzę, że to właśnie jest moje główne zajęcie: „bycie mamą!”.

 


jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna20

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna84

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna32

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna51

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna47

jestem-mama-i-jestem-z-tego-dumna60

I jeszcze jedno w temacie dumnego i świadomego macierzyństwa! To dzięki nam nasze dziecko będzie wiedziało, co to bliskość, miłość i rodzinne ciepło. To dzięki nam nasze dziecko pokona niezliczoną ilość kroków milowych i nauczy się rzeczy, których bez nas prawdopodobnie nigdy by nie doświadczyło na tak wyjątkową skalę. Czy to nie jest wystarczający powód do tego, aby z podniesionym czołem zbywać dziwne przytyki? ;-)

Każdego dnia rozpiera mnie duma i cieszę się, że miałam możliwość doświadczyć, co to znaczy być głównym reżyserem pierwszych lat życia mojego dziecka. Nośmy ten kotylion „Mamy” dumnie bez względu na okazję.

Od kiedy po raz pierwszy przeczytałam to poniższe  krótkie zdanie, dumnie je noszę każdego dnia czego i Wam życzę :-)

 „Matka jest geniuszem dziecka.”

                                                            – Jan Paweł II

Podobne wpisy